Przejdź do zawartości

Encyklopedyja powszechna (1859)/Arcybiskupstwa Polskie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Julian Bartoszewicz
Tytuł Encyklopedyja powszechna
Tom Tom II
Rozdział Arcybiskupstwa Polskie
Wydawca S. Orgelbrand
Data wyd. 1859
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron

 Arcybiskupstwa Polskie. Nim Polska przyjęła wiarę ckrześcijańską, pracowali mocno Niemcy nad jej nawróceniem, w nadziei, że przez to panowanie swoje na ziemiach słowiańskich rozszerzą i ustalą. Było w tym celu postanowione na ziemi słowiańskiej, ale już zawojowanej i zniemczonej arcybiskupstwo w Magdeburgu, którego juryzdykcyja rozciągała się in partibus infidellum. Później pierwsze biskupstwo polskie w Poznaniu poddane było pod władzę tej metropolii. W r. 1000 uzyskała Polska własną hijerarchię i arcybiskupstwo w Gnieźnie, które rozciągnęło władzę nad innemi nowo postanowionemi biskupstwami, oprócz poznańskiego, które ulegało zawsze Magdeburgowi, aż wreszcie i poznańskie musiało uznać nad sobą metropoliję gnieźnieńską, po wojnie 1007 r. prowadzonej z Niemcami. W r. 999 Bolesław Chrobry zdobył Chrobacyją i Kraków. Maciejowski powiada, że znalazł tutaj drugie jeszcze z czasów Świętopełka morawskiego, arcybiskupstwo słowiańskiego obrządku, które oddał łacińskim kapłanom. To zawsze pewna, bo opiera się na świadectwie najdawniejszego z kronikarzy polskich Gallusa, że przy śmierci tego króla, dwóch się znajdowało narodowych arcybiskupów. Gallus mówi: suo tempore Polonia duos metropolitanos cum suis suffraganeis continebat, a temu wtóruje Kadłubek i Dzierswa. Maciejowski dalej utrzymuje, że arcybiskupami krakowskiemi byli ciągle mnisi tynieccy. W zaburzeniach po ucieczce Ryxy, zginął pod ciosami zbuntowanego ludu młody kościół polski. Dopiero Kazimierz Odnowiciel ład zaprowadza i stanowi arcybiskupem w Krakowie Aarona opata tynieckiego. (patrz t. n.). Aaron, gdy gnieźnieńskiego biskupa chwilowo nie było, chciał rozciągnąć władzę metropolitalną nad całém państwem, co się jednak nie udało, a gdy następca jego zaniedbał starania się o palijusz w Rzymie, arcybiskupstwo krakowskie przepadło i Kościół polski ujrzał się jedną prowincyją i był nią odtąd przez lat przeszło 300. Nim się to jednak urządziło ostatecznie, nim biskup krakowski skłonił głowę pod metropolitę, Grzegorz VII narzekał, sprawiedliwie pisząc do Bolesława Śmiałego: „biskupi wasi nie mają pewnego miejsca na metropoliją, nie są pod żadną władzą i z kąta w kąt się włóczą i t. d. episcopi terrae vestrae non habentes certum metropolitanae sedis locum, nec sub aliquo positi magisterio... Późniejsze zabiegi Norberta arcybiskupa magdeburgskiego, który sobie wyrobił w roku 1153 od papieża Innocentego II potwierdzenie praw metropolitalnych nad Poznaniem i nad wszystkiemi biskupstwami polskiemi, na nic się nie zdały. Toż zabiegi Iwona Odrowąża biskupa krakowskiego w r. 1229, ażeby rozdzielić na dwie prowincyje, jak poprzednio, Kościół polski, o czém obszerniej czytać pod art.: „Biskupstwo krakowskie.“ Kiedy w XIV wieku do Polski przymknęła Ruś i nowe rozległe kraje, pokazała się potrzeba uorganizowania tam na Rusi nowej prowincyi kościelnej. Ztąd powstaje arcybiskupstwo naprzód halickie, potem lwowskie obrządku łacińskiego, i odtąd kościół narodowy ma dwie prowincyje, jedną w Polsce, drugą na Rusi. Trwało tak aż do końca XVIII wieku. Wtenczas albowiem za kordonem rossyjskim powstało nowe arcybiskupstwo mohylewskie, które z początku żadnych nie miało sufraganii pod sobą. Kościół polski na trzy tedy podzielił się prowincyje, ale w Rzeczypospolitej jedna tylko pozostała gnieźnieńska, gdy lwowska odeszła do Austryi. Gdy po drugim rozbiorze Gniezno zostało pruskiém, Kraków miał odzyskać w Polsce prawa arcybiskupie metropolitalne, ale rychło przeszkodziły wypadki urzeczywistnieniu tej myśli. W r. 1798 Mohylew pod siebie podciąga wszystkie biskupstwa oderwane z pod metropolii gnieźnieńskiej, która zachowuje władzę naprzód nad biskupstwami w Prussiech, a potém nad dziewięcią dyjecezyjami księztwa warszawskiego. Nareszcie gdy za wskrzeszeniem królestwa, arcybiskupa żadnego w niém nie było, Warszawa została stolicą nowej prowincyi kościelnej. Są więc dzisiaj na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej cztery oddzielne prowincyje z arcybiskupstwami, które w porządku chronologicznym tak następują pp sobie: gnieźnieńskie, lwowskie, mohylewskie i warszawskie. To co obrządku łacińskiego. — Ale obok łacinników były jeszcze w Rzeczypospolitej dwa inne obrządki i dwie narodowości, na które potrzeba zwrócić uwagę. Nie dotykamy tutaj dawniejszych losów Kościoła, ale mówimy o nim dopiero od czasu kiedy Ruś przeszła pod panowanie Polski. Owoż Ruś miała jedną prowincyję, chociaż w niej trzy arcybiskupstwa. Hierarchija albowiem tego Kościoła cokolwiek inaczej urządzona jak łacińska. Tam arcybiskup nie stanowi prowincyi ale metropolita, co znowu jedno stanowi w kościele łacińskim nieodróżniającym metropolity od arcybiskupa. W Kościele ruskim arcybiskup jest tylko wyższy tytułem od biskupa, ale nie władzą, a obadwaj ulegają zarówno metropolicie. Owszem, zdarzało się jak u nas, że były biskupstwa z większą dostojnością i władzą od arcybiskupstw, np. biskupstwo włodzimierskie szło przed arcybiskupstwami i było pierwsze po metropolii. Kościół więc ruski u nas jednę miał prowincyję pod arcybiskupem metropolitą kijowskim, ale miał też arcybiskupów jeszcze w Połocku i w Smoleńsku. Kościół ten szczególniej od czasów Zygmunta III na dwie rozdzielał się połowy, na zjednoczoną i niezjednoczoną z Rzymem. Wreszcie w XVII wieku, kiedy Kijów odszedł pod władzę patryjarchy moskiewskiego, metropolita był jeden unicki aż do końca. W XIX wieku biskupstwo ruskie lwowskie w Galicyi podniesione na arcybiskupstwo i metropoliję. Były więc dwie prowincyje kościelne ruskie na ziemiach dawniej polskich. Od r. 1839 znowu jedno jest tylko lwowskie. — Inna jeszcze narodowość była w Polsce ormijańska. Ta długo miała jednego swego biskupa we Lwowie, który sam od siebie zależał. Ale kiedy Mikołaj Torosowicz za Jana III przyjął uniję z Kościołem rzymskim, urządzili się ormijanie na sposób łaciński i od tego czasu mają swoję oddzielną prowincyję i swego arcybiskupa. Z tego wypada, że dzisiaj na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej jest sześć arcybiskupstw, w Rossyi, w królestwie Kongressowém i Poznańskiém po jedném; w Galicyi zaś aż trzy, trzech obrządków, kiedy w innych stronach kraju są tylko łacińskie. Historyję szczegółową tych arcybiskupstw wyłożymy obszerniej pod osobnemi artykułami. Tutaj tylko napomyka się rzecz ogólna, pogląd.  Jul. B. 


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Julian Bartoszewicz.