Przejdź do zawartości

Encyklopedyja powszechna (1859)/Arabija

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Fryderyk Henryk Lewestam
Tytuł Encyklopedyja powszechna
Tom Tom II
Rozdział Arabija
Wydawca S. Orgelbrand
Data wyd. 1859
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii

 Arabija, przez krajowców zwana Dżezyrd-al-Arab, u Turków i Persów Arabistan, wielki półwysep na południowo-zachodnich brzegach Azyi. (Geografija). Arabija liczy około 50,000 mil ◻ powierzchni; z jednej strony oddzieloną jest od stałego lądu Azyi zatoką Perską, częścią oceanu Indyjskiego, a połączona z nim z drugiej wzgórzami pustyń syryjskich i arabskich. Kraj ten, połączony z Afryką międzymorzem i małym półwyspem Suez, a oddzielony od niej jedynie morzem Czerwoném, w którém pełno jest skał i ław piaszczystych i które w międzymorzu Bab-el-Mandeb zwęża się do 10 mil szerokości, pod wszystkiemi względami wierny przedstawia obraz niezmiernego i podzwrotnikowego kontynentu libyjskiego; jest on poniekąd przejściem pomiędzy dwiema częściami świata i przez naturę zda się przeznaczonym do górowania nad północną Afryką, jako też do przeszkodzenia wszelkiemu ztąd nieprzyjaznemnnieprzyjaznemu napadowi na rassę wschodnią, co oczywiście nie tamowało jednocześnie właściwej samym mieszkańcom Arabii indywidualności, wynikającej zresztą z samego już charakterystycznego odosobnienia jej położenia geograficznego. Nazwisko Arabii pochodzi albo od Araba, pustynia, jednego z okręgów prowincyi Tehama, albo od wyrazu eben, koczownik, zwłaszcza gdy Arabowie i Hebrajczycy tworzyli jeden naród, najstarożytniejszy i najsławniejszy w Azyi lud pasterski. Podział półwyspu na Arabiję Skalistą, Pustą i Szczęśliwą, przyjęty nawet przez kilku nowszych geografów, pochodzi od Ptolemeusza, ale nie odpowiada bynajmniej charakterowi granic, naznaczonych pierwotnie różnym częściom Arabii, obok tego zaś jeszcze bardzo często bywał źle pojmowanym. Nazwa Arabii Szczęśliwej powstała z błędnego tłómaczenia wyrazu Jemen, który po arabsku nie znaczy szczęśliwy, lecz kraj położony po prawej stronie Mekki (licząc od Wschodu), równie jak Al Szam (Syryja), oznacza kraj po lewej stronie tego miasta. Drugi błąd sprawił, że mniemano, iż Petraea znaczy to samo co Skalista, i pochodzi z kamienistej natury gruntu, gdy tymczasem Ptolemeusz przydomek ten wziął od Petry, kwitnącej stolicy królestwa Nabatejczyków, właściwie Tamud nazwanej, co w języku krajowym znaczyło skałę z źródłem. — Arabija po dziś dzień jeszcze bardzo mało jest znaną; najbardziej w niej uderzają liczne podobieństwa z Afryką. Niektóre łańcuchy nagich gór dzielą Arabiję od północno-wschodnich płaskowzgórzy Sorystanu; z nich nazwiemy Dżebel-Remli i Szamor, których przedłużenie wschodnie tworzy północny stok płaskowzgórza, wznoszącego się nad pustynią syryjską, gdy tymczasem na południu tego południowego płaskowzgórza Syryi, płaszczyzny nadbrzeży zachodnich otaczają liczne góry, jak np. łańcuch Korra, który nietylko kilkakrotnie gałęziami swemi przerzyna nadbrzeża morza Czerwonego, ale i środkowe płaskowzgórze rozrywa kolejnemi przedłużeniami skierowanemi ku Wschodowi. Części południowo-zachodnie i południowo-wschodnie półwyspu są najbardziej górzyste, jakoż w Oman systemat gór Dżebel-Akdar przez dolinę rzeki Mazary coraz bardziej zniża się ku wielkiej pustyni, gdzie małoznaczne już tylko widać gdzie niegdzie wyniosłości, a w Jemen okolica górzysta ustaje wraz z nizinami Mekdanu, którego ujście jest w pobliżu Aden, od strony piaszczystych nadbrzeży Tehama. Najwyższe płaskowzgórze w całej Arabii, dochodzące podobno 3,000 stóp wysokości, leży prawie w środku półwyspu w prowincyi Nidżed. Pod względem klimatu charakter Arabii również jest prawie zupełnie afrykański; góry, któremi jest najeżona, nie dozwalają sąsiedniemu oceanowi wywierać na jej temperaturę naturalnych zkądinnąd wpływów. Równie w górach, jak w dolinach paląca susza towarzyszy nadzwyczajnemu ubóstwu roślinności, o której poniekąd świadczą jedne tylko drzewa palmowe; nieraz nawet napotkać można na takie okolice, w których przez cały przeciąg roku nie pada ani jedna kropla deszczu. Nad temi niepłodnemi równinami unosi się niebo prawie zawsze pogodne, a krótka pora dżdżysta spowodowana wiatrami alizejskiemi na morzu Czerwoném, odpowiadająca na zachodnich nabrzeżach naszym miesiącom letnim, peryjodycznie tylko najniższe grunta (wadi) napełnia wodą, kiedy tymczasem na płaskowzgórzach środkowych i północno-wschodnich zimę oznaczają czasami lekkie przymrozki. W porze gorącej simun wieje niekiedy tylko w północnej stronie kraju. Wielkich lasów nie masz w Arabii, a miejsce łąk zielonych zastępują równiny stepowe, które jednak z powodu znacznej ilości rosnących tamże ziół aromatycznych wyborną są paszą dla najszlachetniejszej rassy końskiej. W dzikich okolicach, gdzie się kraj wznosi tarasowato, królestwo roślinne jest bogatszém; oprócz najpiękniejszych gatunków drzew owocowych i palmowych rośnie tam durra, zastępująca zboże europejskie, w tych stronach dosyć rzadkie; obok tego tytoń, bawełna, indygo, najlepszy gatunek kawy, stanowiącej jeden z głównych artykułów wywozowych, wszelkiego rodzaju korzenie, benzoes, inastyx, aloës, mirra i t. d. Tenże sam afrykański charakter znajdujemy w Arabii także w królestwie zwierząt. Owce, kozy i woły zaspokajają potrzeby domowe i osobiste mieszkańców; wielbłąd i koń są wiernemi jego towarzyszami wędrówek; gazelle i strusie, przebiegające szybkim lotem od jednej oazy do drugiej, zamieszkują pustynię, w której lew, pantera, hijena i szakal ciągle szukają zdobyczy; małpy, bażanty i gołębie spokojnie zajmują żyzniejsze okolice. Szarańcze zrządzają niekiedy okropne szkody; na pobrzeżach obfitują ryby i żółwie, a w zatoce perskiej mnóstwo znajdują muszli perłowych. Z produktów królestwa minerałów wymieniamy: żelazo, miedź, ołów, węgiel kamienny i niektóre drogie kamienie, jako to: kornalin, agat i onix. — Liczba mieszkańców Arabii wynosi do 12 milijonów, a skutkiem odosobnienia tej krainy rzec można, że ta ludność, pod względem równie fizycznym jak umysłowym przedstawia charakterystyczną oryginalność, którą odznaczają się tak indywidua, jak massy. Arab jest wzrostu wysokiego, budowy silnej i cery ciemnej; rysy jego twarzy wyrażają szlachetną dumę i powagę. Posiada on wiele naturalnej zręczności, dowcipu i wdzięku, jest przytém wstrzemięźliwy, waleczny, gościnny, wierny i wielki miłośnik poezyi. Odwrotną stronę tych pięknych przymiotów stanowi mściwość i chęć do rozboju. Kobiety arabskie zajęte są wyłącznie domem i rodziną; do nich też należy pierwsze wychowanie dzieci. Arab ma się za najszczęśliwszego z ludzi, ilekroć mu się narodzi wielbłąd, albo klacz wyda mu na świat źrebię, albo też uzyska pochwały jako poeta. — Religiją jego było dawniej prostoty pełną czcią gwiazd, po której nastąpiła nauka Mahometa, wprędce rozpowszechniona po całej Arabii. Dziś, oprócz dwóch wielkich sekt islamizmu: sunnitów i szyitów, istnieje tamże jeszcze trzecia sekta wahabitów, których początek sięga dopiero pierwszej połowy XVIII stulecia. Mieszka również w Arabii wielka ilość Żydów, Bramanów i Chrześcijan, których tam nęci handel. Sposób życia Arabów jest albo koczujący, i wówczas zajmują się tylko hodowlą bydła i przeprowadzeniem karawan kupieckich przez pustynię, — albo osiadły, w którym to razie oddają się uprawie gruntu, przemysłowi i handlowi. Arabów koczujących nazywają zwykle Beduinami, osiadłych Fellahami, czyli Hadez. Handel zarówno morski jak lądowy, którego głównemi artykułami są: daktyle, kawa, figi, korzenie i rośliny lekarskie, jest bardzo znaczny, choć dziś zaledwie już tylko cieniem tego, czém był przed odkryciem drogi na około przylądka Dobrej-Nadziei do Indyj; zostaje on po wielkiej części w rękach cudzoziemców, zwłaszcza Bananów, kupców indyjskich, którzy póty zostają w Arabii, póki się nie zbogacą, poczém wracają znowu do swojej ojczyzny. Handel ten ogranicza się zresztą na wywozie płodów surowych ziemi i na przywozie niektórych przedmiotów obcego wyrobu; krajowy bowiem przemysł zaledwie tylko wystarcza na nieuchronne potrzeby ludności. — Co się tyczy kultury umysłowej Arabów, najświetniejsza jej epoka wprawdzie już minęła, wszakże naród ten dalekim jest jeszcze od owego stanu poniżenia moralnego, jaki niektórzy mu przypisują. Syn pustyni uczy się czytać, pisać i rachować; po wszystkich miastach są szkoły elementarne i wyższe, mające na celu zadowolić ogólny mieszkańców popęd do nauk. Ojczyzna Araba rozciąga się tak daleko, jak zajść mogą jego trzody, albo hordy jego utrzymać się w swojej niepodległości; zdawałoby się, że w skutek niezliczonych pokoleń, w tym narodzie istniejących, uczucie narodowe powinno być słabsze, ale dosyć by zaszła jakakolwiek przypadkowa i nadzwyczajna okoliczność, a lud arabski powstaje jak jeden człowiek i niczém niepowstrzymaną siłą wpływa na losy ludzkości i dzieje narodów. Główną cechą konstytucyi politycznej Arabów, jest życie patryjarchalne, oparte na miłości wolności. Najwyżsi naczelnicy pokoleń nazywają się emirami, szejkami lub imamami. Obowiązki ich zdają się ograniczać na dowództwie nad wojskiem podczas wojny, na poborze podatków i wymiarze sprawiedliwości (w czém zastępuje ich kady, czyli sędzia); pomimo to jednak historyja Arabów, równie dawniejsza jak nowsza, liczne nam podaje przykłady gwałtownego u nich despotyzmu. Niepodobną byłoby rzeczą, chcieć wymienić rozmaite pokolenia arabskie i dokładne granice ich terrytoryjów; ograniczymy się więc tutaj na podaniu z pomiędzy nich główniejszych i bardziej znanych: 1) W stronie zachodniej, nad brzegami morza Czerwonego, pokolenie Hedżas, równie jak święte miasta Mekka i Medyna, oraz porty Żembo i Dżedda, w nominalnej zawisłości od Turków; 2) w stronie południowo-zachodniej Jemen, największe oddzielne państwo Arabskie, zostaje pod władzą Imama, którego stolicą jest Sana; inne jego miasta są: Mokka i Aden, które przez czas niejaki było pod zwierzchnictwem Anglików; 3) Hadramaut z Reszynem; 4) Marah, nad brzegami morza arabskiego; 5) Oman, w stronie południowo wschodniej, z miastami Rostak i Maskat, którego imam najpotężniejszym jest w całym Omanie, gdyż władza jego rozciąga się również na część brzegów perskich i na afrykańską wyspę Sokotorę; 6) Hadiar czyli Lasa, nad brzegami zatoki perskiej, z miastami Lasa, Kalif i Kucyt; 7) Nidżed, wielkie płaskowzgórze Arabii środkowej, gdzie reprezentowane są prawie wszystkie pokolenia arabskie; sławne powstaniem sekty Wahabitów, których głowa rezyduje w Derreje. — Historyja Arabów przed Mahometem jest ciemna i mało zajmująca; nieliczne bowiem tylko miewali stosunki z innemi narodami. Pierwotnych mieszkańców Arabii nazywają Bajadytami t. j. zaginionemi; pochodzili oni od Joktana, jednego z potomków Sema, a w części także od Izmaëla, syna Abrahama. Potomkowie pierwszego głównie nazywają się Arabami, drugiego zaś potomkami są Mostarabi, t. j. arabizowani. Książęta arabscy (tobba) bez wyjątku należą do rassy Sema, od którego pochodziła także rodzina Homejrytów czyli Himjarytów, która przez 2000 lat rządziła w Jemen. Arabowie Jemeńscy i pewnej części pustyń arabskich żyli po miastach i oddawali się rolnictwu i handlowi, liczne utrzymując stosunki z Indyjami Wschodniemi, Persyją, Syryją i Abissyniją; w tym ostatnim kraju mieli nawet dosyć ludne osady. Reszta ludności arabskiej koczowała w pustyni, jak to czyni po dziś dzień jeszcze. Arabowie przez kilka tysięcy lat mężnie bronili swej wolności, religii i zwyczajów przeciwko napaści zdobywców ze wschodu; ani królowie babilońscy i assyryjscy, ani perscy i egipscy nie zdołali ich podbić. Alexander Wielki przemyśliwał nad wyprawą do Arabii, lecz śmierć go zaskoczyła przed uskutecznieniem tego zamiaru. Książęta w Arabii północnej, korzystając z ogólnego wstrząśnienia, spowodowanego tą śmiercią, rozszerzyli swoje panowanie po za granice swego kraju. Już oddawna koczujący Arabowie, zwłaszcza porą zimową, przyzwyczajeni byli zapuszczać się głęboko w Irak czyli Chaldeę; po śmierci więc Alexandra zdobyli zupełnie część tego kraju, która dla tego dotąd jeszcze nazywa się Irak Arabi, gdzie założyli królestwo Hira. Inne znów pokolenie Jemenu opanowało Syryję i osiadło nad brzegami rzeki Gassan, gdzie utworzyło państwo Gassanidów. W trzy wieki po Alexandrze Rzymianie zbliżyli się do granic Arabii, a cesarz Trajan r. 107 po J. Chr. głęboko nawet w nią postąpił. Arabowie rozdrobnieni nie wszędzie oprzeć się mogli orężowi rzymskiemu, a jakkolwiek kraj ich nigdy nie był zamieniony na zupełną prowincyję Rzymu, przecież książęta krajów najbardziej północnych, co najmniej zostawali wówczas pod zwierzchnictwem cesarzy i uważani byli za ich niejako namiestników. Dawni Homejryci Jemenu lepiej potrafili obronić swą niepodległość, a wymierzona przeciw nim za Augusta wyprawa całkiem się nie powiodła; ich stolica Saba, zniszczoną została przez powódź. Osłabienie monarchii rzymskiej w Arabii, jak wszędzie do nowego życia pobudziło ducha narodowości. Gdyby pokolenia arabskie powstały zgodnie i razem, bez wątpienia byłyby wówczas łatwo odzyskały swą niezależność, tak zaś, rozproszone na ogromnej przestrzeni i między sobą częstokroć w wojnie, potrzebowały kilku wieków na przeprowadzenie tej walki, kiedy jednocześnie płaskowzgórze środkowe stało się widownią owych czynów rycerskich, które tak wysławiali poeci arabscy. Pojawił się wreszcie człowiek genijalny, który udzielając Arabom swój zapał, wpoił w nich ducha jedności, a tém samém i siłę. Chrześcijanizm wcześnie licznych znalazł zwolenników w Arabii, chociaż nigdy nie udało mu się zupełnie zniszczyć czci gwiazd niebieskich; byli nawet niektórzy biskupi arabscy, zostający pod zwierzczchnictwemzwierzchnictwem metropolity w Bostra, w Palestynie; w mieście Elhira, niedaleko Eufratu dużo było chrześcijan i klasztorów arabskich, a niedługo przed Mahometem, król tego miasta, imieniem Eunoman-den-el-Mondbir, przyjął był religiję chrześcijańską. Głównym wypadkiem walki Arabów z despotyzmem było to, że przybyli do nich w znacznej liczbie prześladowani na wschodzie heretycy, najbardziej Monofizyci i Nestoryjanie, których fanatyzm religijny oporowi temu jeszcze większej dodawał energii. Tak samo rozpowszechnili się po Arabii i Żydzi po zburzeniu Jerozolimy i robili nawet w Arabii dość licznych prozelitów; ostatni np. król z dynastyi Homejrytów wyznawał religiję żydowską, a prześladując chrześcijan, ściągnął na siebie wojnę z królem etyjopskim, w której utracił tron i życie (r. 502). Znaczna ilość sekt w Arabii z postępem czasu wywołała w massach wielką obojętność w rzeczach religijnych, i tej to okolicznośeiokoliczności nauka Mahometa zawdzięczała szybki swój w tym kraju postęp. Wraz z nim otwiera się nowy rozdział w dziejach ludu arabskiego, który odtąd wciąż przez kilka wieków odgrywał niezmiernie ważną rolę na widowni świata, i który zwycięzko opuszczał własne granice, by w innych częściach świata potężne zakładać mocarstwa (ob. Maurowie i Kalifowie). Jeżeli skutkiem upadku kalifatu bagdadzkiego (r. 1258), zewnętrzna historyja Arabów traci na świetności w Azyi, wcześniej niż w Afryce i w Europie, z której to zwłaszcza ostatniej części świata dopiero w r. 1492 ostatecznie Maurów zdołano wyprzeć do Afryki, przecież panowanie Arabów zawsze niesłychanie ważne zajmować będzie miejsce w historyi literatury powszechnej (ob. Arabska Literatura). Podczas tych walk zewnętrznych, Arabija na wewnątrz przedstawiała tylko niezbyt zajmującą historyję kilku pokoleń beduińskich, i przygody mnóstwa karawan, które rok rocznie udają się do Mekki. Jednostajność tych dziejów przerwaną została dopiero zdobyciem w XVI wieku Jemenu przez Turków, wypartych znów w wieku następnym, oraz zwierzchnictwem Portugalczyków nad imamami Maskatu od r. 1508 do 1659, zdobyczami Omanu w Indyjach i w Persyi, panowaniem Turków nad płaskowzgórzem środkowém (Hedżas), aż nakoniec zjawienie się Wahabitów w 1770 r. raz jeszcze ważną oznaczyło epokę w historyi półwyspu. Wpływ moralny tego wypadku dotąd jeszcze istnieje, lecz polityczną jego ważność zmniejszyły wnet wpływy, jakich coraz większych nabierał Egipt. Mehemet Ali podbił nadbrzeża Hedżasu i kilka punktów nadbrzeży Jemenu, a w 1818 r. wielkie zwycięztwo Ibrahima paszy i zburzenie stolicy wahabickiej Derreje spowodowały chwilowy upadek tej sekty. Mehemet Ali ogromne ponosił ofiary, żeby się utrzymać w posiadaniu Arabii, które zapewniało mu handel na Morzu Czerwoném; ale wypadki 1840 r. w Syryi zmusiły go do skoncentrowania wszystkich sił swoich, i traktatem z 15 Lipca tegoż roku zmuszony był zrzec się wszystkich pretensyj do krajów z tamtej strony linii, prowadzącej od Morza Czerwonego aż do zatoki Akaba. Tak więc Hedżas zostaje obecnie pod władzą sułtana tureckiego, wprawdzie jedynie nominalną, bo dla poparcia jej Turcyja musiałaby chyba, równie jak kiedyś Mehemet Ali, na Morzu Czerwoném utrzymywać flotę. Wielki Szeryf Mekki, niechby najpotężniejszy, nigdy nie podbije księcia góry Assis, leżącej na południu Mekki, ani szeryfa Mokki i Hodudy, bo morzem tylko można ich attakować; zdaje się więc, że Porta Ottomańska nie jest w stanie przywrócić porządku w Arabii, ani też korzystać z niesnasek wewnętrznych między Wahabitami. O Historyi Arabów najznakomitszemi pisarzami są: Marigny, Cardoune, Pockocke, Sylvestre de Sacy, Johannsen, Rühle, Lilienstem i Flieger; o Geografii: Niebuhr, Seelzen, Burckhardt, Buckingham, Sad, Robinson, Laborde, Jommard, Hammer, Fresnel, Wellsted i inni.  F. H. L. 


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Fryderyk Henryk Lewestam.