Encyklopedyja powszechna (1859)/Aprosze
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Encyklopedyja powszechna |
| Tom | Tom II |
| Rozdział | Aprosze |
| Wydawca | S. Orgelbrand |
| Data wyd. | 1859 |
| Miejsce wyd. | Warszawa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Indeks stron | |
Aprosze, po francuzku: approches, część robót ziemnych przez oblegającego przedsiębranych, dla zasłoniętego podstąpienia pod twierdzę. Ziemne te roboty zowią się w ogóle przekopami. Wszelako przekopy z różnych składają się części, które stopniowo powstają i różne mają przeznaczenie. Oblegający zaczyna zwykle roboty oblężnicze od pierwszego przekopu równoległego, czyli pierwszej równoległej, która mieści w sobie działobitnie, place broni i służy zaś za osłoniątą przed ogniem nieprzyjacielskim kommunikacyję, pomiędzy bateryjami i placami broni. Żeby ułatwić zbliżenie się do twierdzy i zapewnić sobie trwałą, i przed ogniem nieprzyjacielskim zakrytą kommunikacyję, pomiędzy pierwszym a drugim równoległym przekopem, robi oblegający, z pierwszej równoległej wychodząc, przekopy skierowane ku narożnikom bastyjonów lub rawelinów twierdzy. Ta to część przekopów, służąca do zakrytego podstępowania pod oblężoną twierdzę i do zasłoniętej kommunikacyi pomiędzy pierwszym a drugim, lub drugim a trzecim przekopem równoległym, zwie się aproszami. Zwykłe aprosze są przekopem mniej więcej trzy stopy głębokim, sześć do ośmiu stóp szerokości mającym i opatrzonym od strony nieprzyjacielskiego ognia, przedpiersiem cztery stóp nad poziom wzniesionem, tak iżby żołnierz w przekopie zupełnie był zakryty przed okiem nieprzyjaciela. Przedpiersie to buduje się z wyrzuconej ziemi, z koszów saperskich, faszyn i worków ziemnych. Na gruncie skalistym, gdzie się wkopywać niepodobna, wznosi się ściany i przedpiersia aproszów z samych worków ziemnych, koszów nanoszoną ziemią zapełnianych i faszyn. Prowadząc aprosze w prostej linii ku narożnikom bastyjonów, niepodobna byłoby zasłonić je przed zgłębiającym i strychującym ogniem fortecznym; kopią się więc one w zygzak, to jest w kierunku podobnym do tego jakim okręt lawirujący przeciwko wiatrom postępuje, przyczém zawsze bok na ogień twierdzy wystawiony, opatruje się przedpiersiem. Z powodu tego łamanego ich kierunku, nazywają też aprosze zygzakami lub wężykami kommunikacyjnemi. Różni pisarze polscy kusili się w różnych czasach, o spolszczenie technicznego wyrazu aprosze; próbowano mówić: przykopy, koszokopy, podmyki, podbliże, przybliże, podstępy, żaden jednak z tych wyrazów trwałego prawa obywatelskiego, w języku wojskowym tę ma wielką niedogodność, że łatwo się miesza z pokrewnym, ale cóś ogólniejszego oznaczającym wyrazem, przekop (tranchee); co gorsza, niektórzy nasi pisarze używali wyrazu przykop, w znaczeniu francuzkiego tranchèe, w skutek czego tem większe powstałoby zamieszanie, gdyby chcieć aprosze przez przykopy tłómaczyć. Kontraproszami zowią się te roboty przekopowe, które oblężony, z skrytej drogi wychodząc, przedsiębierze, by się na takiem stanowisku zewnątrz twierdzy usadowić, z którego by mógł ogniem działowym lub sztućcowym, strychować aprosze oblegającego. Wł. B.