Elegia (Tennyson)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Alfred Tennyson
Tytuł Elegia
Pochodzenie Antologia poetów obcych
Data wydania 1882
Wydawnictwo H. Altenberg
Drukarz F. A. Brockhaus
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Adam Pajgert
Źródło Skany na Commons
Inne Cała antologia
Pobierz jako: Pobierz Cała antologia jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała antologia jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała antologia jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

ELEGIA.
(Z ALFREDA TENNYSONA.)

Ty zowiesz, moja ty ukochana,
Ty w której niema szyderstwa cieniu,
Co całe niebo nosisz w spojrzeniu,
Ty zwiesz wątpienie płodem szatana.


Niewiem! — Jednego znałem zaiste,
Co najzawilszych badań docierał,
Rozdwojem dźwięk swej lutni rozdzierał,
A wciąż na tony silił się czyste.

Zachwiany w wierze, lecz czysty z czynu,
Nareszcie duszę wysączył w pieniu.
Więcej jest wiary w szczerem wątpieniu,
Niźli we wszystkich religjach gminu.

Zwalczał zwątpienia, siły zgromadzał,
Wiarą rozumu niechciał omraczać,
Wolał z widmami duszy bój staczać,
Aż tych nareszcie wrogów pozgładzał;

Aż zdobył wiarę silniejszą w zysku,
I czuł nad sobą palec tej mocy,
Co tworzy światłość i ciemność nocy,
Nie w samych świateł zamieszka błysku.

Lecz i w ciemnościach i na chmur zrąbach,
Bóg na Synaju rozgrzmiany wielce,
Gdy kuł Izrael złociste cielce,
Choć brzmiał tak głośno wyrok na trąbach.

Adam Pajgert.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Alfred Tennyson i tłumacza: Adam Pajgert.