Elegia (Bridges, 1907)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Robert Bridges
Tytuł Elegia
Pochodzenie Poeci angielscy
Wydawca Księgarnia H. Antenberga
Data wyd. 1907
Druk W. L. Anczyc i S-ka
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kasprowicz
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
ELEGIA.
 

Jasny zdroju mój,
Kocham cię od lat!
Ty, coś znał, jak brat,
Młodych snów mych rój,
Pieśni mojej głos!
Nad twe brzegi znów
Sprowadził mnie los:
Dźwięk tych samych słów
Leci śród twych pól:
Stary, dawny ból,
Dawnych marzeń rój,
Jasny zdroju mój.


Tu, gdzie gaj się splótł
W ten przejrzysty dach,
Lśniący w złotych skrach
Nad głębiną wód,
Znowu siedzę sam:
Śród igraszki fal,
Ni rozbity pram
Liść ten płynie w dal,
Słońcem zlany prąd
Rwie łabędzi rząd,
Tu się karaś wbił
W chłodny, miękki ił.

W popołudnia czas,
W porze letnich spiek,
Jam tu nieraz legł;
Wpatrzon w czar twych kras,
Dumałem ci — hej,
Aż wieczorny dzwon
Zabrzmiał z wieży tej,
Aż z zachodnich stron
Długi cień się wlókł
Śród dolinnych dróg,
Aż nad smugą łąk
Wstał miesięczny krąg.

Drogi zdroju mój!
Słuszna-ci to rzecz,
Nim stąd pójdę precz,
Na trudy, na bój,
Abyś dzisiaj znów
Przyjął ten mój śpiew,

Dawnych, młodych tchów
Zapomniany wiew.
Tul do serca, tul
Ten mój stary ból,
Snów dziecięcych rój,
Drogi zdroju mój!


Poeci angielscy - Grafika na koniec utworu.png




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Robert Bridges i tłumacza: Jan Kasprowicz.