Dziennik Dolnośląski nr 0/Gilotyna na niby

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Rafał Kosmalski,
Paweł Kocięba
Tytuł Gilotyna na niby
Pochodzenie Dziennik Dolnośląski nr 0
Redaktor Włodzimierz Suleja
Data wydania 31 sierpnia 1990
Wydawnictwo Norpol-Press sp. z o.o.
Miejsce wyd. Wrocław
Źródło Skany na Commons
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron

Gilotyna
na niby



PAWEŁ KOCIĘBA
RAFAŁ KOSMALSKI



We Wrocławiu do weryfikacji stanęło około 400 byłych funkcjonariuszy byłej SB — dwustu i jednego komisja zdyskwalifikowała — Warszawa przywróciła cześć stu sześćdziesięciu czterem.
Najwięcej wątpliwości budzi mechaniczność weryfikacji. Instrukcja min. Kozłowskiego polecała oszczędzać „jedynkę”, „dwójkę” i wydziały literowe, a więc wywiad i kontrwywiad oraz szyfry, obserwacje, poglądy itp. „Trójka”, „czwórka” i „piątka” — komórki zwalczające opozycję, Kościół i struktury związkowe w zakładach pracy — mogły iść na odstrzał. Brzmiało to przekonywająco, ale okazało się dziecinadą. Konia z rzędem temu, kto powie, czym np. taka „trójka” gorsza była od „dwójki”. Chyba tym tylko, że „dwójka” zawsze stanowiła zaklęty krąg, istną hodowlę janczarów — trafiały tam prawie wyłącznie oficerskie dzieci.

Gilotyna na niby.jpg
Foto: Henryk Prykiel

Jest tajemnicą poliszynela, że prócz sekcji teoretycznie wywiadowczych było w „dwójce” sześć sekcji wydzielonych wprost do pacyfikacji oporu społecznego.
Wadliwie skonstruowana instrukcja „ułatwiła” pracę komisji, komplikując za to życie komendantom nie palącym się do zatrudniania orłów wywiadu i wywołując zdumienie wszystkich, choć trochę znających środowisko. Wahamy się jednak, czy robić z tego komisji zarzut, skoro centralni kwalifikatorzy i tak pobłogosławili 164 z 201 odrzuconych.

Co przyniosła weryfikacja w takiej karykaturalnej postaci? W pierwszej fazie duże rozgoryczenie odrzuconych funkcjonariuszy, którzy daremnie spodziewali się, że ktoś im postawi konkretne zarzuty i taki był też tenor większości odwołań. Teraz natomiast sytuacja jest paradoksalnie odwrotna — tych zarzutów, których nikt nie postawił, nikt też nie odwołał; jedynie do minusa przy nazwisku dodano małą pionową kreseczkę.


Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0.
Dodatkowe informacje o autorach i źródle znajdują się na stronie dyskusji.