Dziady część III/Scena VI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Adam Mickiewicz
Tytuł Dziady część III
Redaktor Józef Kallenbach
Wydawca Krakowska Spółka Wydawnicza
Data wydania 1920
Druk Druk. L. Anczyca i Spółki
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
SCENA VI[1]
Pokój sypialny wspaniały. — Senator obraca się na łożu i wzdycha — dwóch djabłów nad głową
djabeł i

Spił się, a nie chce spać;[2]
Muszę tak długo stać.
Łajdaku, cicho leż!
Czy go tam kole jeż?

djabeł ii

       5 Syp mu na oczy mak.

djabeł i

Zasnął, wpadnę jak źwierz.

djabeł ii

Jako na wróbla ptak.[3]

obadwaj

Duszę do piekła wlec,
Wężami smagać, piec.

belzebub[4]

       10 Wara![5]

dwaj djabły

Coś ty za kmotr?

belzebub

Belzebub.

dwaj djabły

No, i coż?

belzebub

Zwierzyny mi nie płosz.

djabeł i

Ale gdy zaśnie łotr,
Do mnie należy sen?

belzebub

       15 Jak ujrzy noc i żar,[6]
Srogość i mnogość kar:
Zlęknie się naszych scen,
Przypomni jutro sen,
Może poprawić się:
       20 Jeszcze daleko zgon.[7]

djabeł ii, wyciągając szpony

Pozwól zabawić się!
Co ty o niego drżysz?
Gdy poprawi się on,
Ja każę święcić się,
       25 I wezmę w ręce krzyż.

belzebub

Jak zbyt nastraszysz raz,
Gotów przypomnieć sen,
Gotów oszukać nas,
Wypuścisz ptaka z rąk.[8]

djabeł i, pokazując sennego[9]

       30 Ależ braciszek ten,[10]
Ten mój najmilszy syn,
Będzież on spał bez mąk?
Nie chcesz? — ja męczę sam.[11]

belzebub

Łotrze, a znasz mój czyn?
       35 Od Cara zwierzchność mam!

djabeł i[12]

Pardon — cóż każesz Waść?

belzebub

Możesz na duszę wpaść,
Możesz ją w pychę wzdąć,
A potém w hańbę pchnąć;
       40 Możesz w pogardzie wlec,
I szyderstwami siec:
Ale o piekle cyt!
My lećmy — fit, fit, fit.[13]

Odlatuje
djabeł i[14]

Więc ja za duszę cap:
       45 A ha, łajdaku, drżysz![15]

djabeł ii[16]

Tylko ją bierz do łap,[17]
Lekko, jak kotek mysz.[18]

WIDZENIE SENATORA[19]
senator przez sen

Pismo! — to do mnie — reskrypt Jego Carskiej Mości![20]
Własnoręczny — ha! ha! ha! — rubli sto tysięcy.
       50 Order! — Gdzie lokaj? Przypnij tu! Tytuł książęcy![21]
A! a! — Wielki marszałku! a! — pękną z zazdrości![22]

Przewraca się[23]

Do Cesarza! — Przedpokój: oni wszyscy stoją;
Nienawidzą mnie wszyscy, kłaniają się, boją.
Marszałek Grand-Controleur — ledwie poznasz, w masce.
       55 Ach, jakie lube szemrania,
Dokoła lube szemrania:
»Senator w łasce, w łasce, w łasce, w łasce«.
Ach, niech umrę, niech umrę śród tego szemrania,
Jak śród nałożnic moich łoskotania!
       60 Każdy się kłania,
Jestem duszą zebrania.
Patrzą na mnie, zazdroszczą; nos w górę zadziéram.[24]
O rozkoszy! Umiéram, z rozkoszy umiéram!

Przewraca się

Cesarz! Jego Imperatorska Mość! A! Cesarz wchodzi,
       65 A! — Co? — Nie patrzy! Zmarszczył brwi, spojrzał ukosem?[25]
Ach, Najjaśniejszy Panie! Ach! — Nie mogę głosem,
Głos mi zamarł — Ach! dreszcz, pot — ach! dreszcz ziębi, chłodzi —[26]
Ach, Marszałek — co? do mnie odwraca się tyłem,[27]
Tyłem! A! senatory, dworskie urzędniki!
       70 Ach, umiéram, umarłem, pochowany, zgniłem,
I toczą mię robaki, szyderstwa, żarciki.
Uciekają odemnie — Ha! jak pusto, głucho,
Szambelan szelma, szelma! patrz, wyszczérza zęby,[28]
Dbrum! ten uśmiech jak pająk wleciał mi do gęby.[29]

Spluwa

       75 Jaki dźwięk! — To kalambur — O brzydka mucho![30]

Opędza koło nosa

Lata mi koło nosa,
Jak osa.
I epigramy, żarciki, przytyki,
Te szmery — Ach, to świérszcze wlazły mi w ucho;
       80 Moje ucho, moje ucho!

Wytrząsa palcem ucho

Jaki szmer! Kamerjunkry świszczą jak puszczyki,[31]
Damy ogonem skrzeczą jak grzechotniki;
Jaki okropny szmer! śmiechy! wrzaski;[32]
Senator wypadł z łaski, z łaski, z łaski, z łaski!

Pada z łóżka na ziemię
djabły zstępują widomie[33]

       85 Teraz duszę ze zmysłów wydrzem, jak z okucia[34]
Psa złego. Lecz niecałkiem, nałożym kaganiec:[35]
Na wpół zostawim w ciele, by nie tracił czucia;[36]
Drugą połowę wleczmy aż na świata kraniec,
Gdzie się doczesność kończy, a wieczność zaczyna,[37]
       90 Gdzie z sumnieniem graniczy piekielna kraina;[38]
I złe psisko uwiążem tam, na pograniczu:[39]
Tam pracuj, ręko moja, tam świstaj, mój biczu.
Nim trzeci kur zapieje, musim z téj męczarni
Wrócić zmordowanego, skalanego ducha;
       95 Znowu przykuć do zmysłów, jako do łańcucha,[40]
I znowu w ciele zamknąć, jako w brudnéj psiarni.[41]



Przypisy

  1. Scena VI. Od tej sceny zaczyna się dochowana kopja Domeyki (= D). Zamiast nagłówka, jak w tekście, czytamy w R1: »Senatora Sen. Dwaj Diabieł«, w D: »Scena VI. Sen Pana Senatora«.
  2. w. 1 Spił się a ] Kręci się R1.
  3. w. 7 jako na wróbla ptak. W gwarze polskiej na Litwie ptak oznacza jastrzębia.
  4. Po w. 9 Belzebub ] Trzeci R1;
  5. w. 10: Dwaj Djabły ] pierwszy R1.
  6. w. 15—17 w R1: Na widok przyszłych kar
    Jak ujrzy cień i żar
  7. Po w. 20 Djabeł II wyciągając szpony ] pierwszy R1.
  8. w. 29 w R1: I wyrwać się nam z rąk.
  9. Po w. 29 Djabeł I (pokazując sennego). ] Pierwszy R1.
  10. w. 30 Ależ ] Szkoda R1.
  11. w. 33 w R1: Co robić, wiem ja sam.
  12. Po w. 35 Djabeł I ] D. pierwszy przepraszając D.
  13. ww. 37—43 w R1 bardzo poprawiane, przemazywane i kreślone.
  14. Po w. 43 słów Diabeł I, niema w R1.
  15. w. 44—45 w R1: Weźmy duszę do łap
    lekko jak kotek mysz.
  16. Po w. 45 Djabeł II ] Pierwszy R1.
  17. w. 46—47 w. R1: Więc ja swoje...
    Ha... jak ty drzysz
    My lećmy fit fit fit
    — Odlatują. —
  18. Po w. 47 nagłówka: Widzenie Senatora niema w R1. — Senator, przez sen ] Senator marzy R1, Senator D.
  19. Widzenie Senatora. O tej znakomitej charakterystyce serwilizmu czynowniczego napisała George Sand: »La plaisanterie de Mickiewicz est pleine de fiel et de verve. Il a fait aux courtisans des plaies plus profondes avec son vers incisif et mordant, qu ils n’en ont fait à leur victimes avec les knouts!«. — (Zob. rozpr. »Essai sur le drame fantastique: Goethe-Byron-Mickiewicz«, wydrukowaną najpierw w »Revue des deux mondes«, 1838 r., przedrukowaną w »Impressions littéraires« (Paris, Hetzel. b. r. str. 76).
  20. w. 48 Pismo! to ] Reskrypt R1.
  21. w. 50 Gdzie lokaj? Przypnij tu! ] Gdzie mam przyczepić, ha R1.
  22. w. 51 A! a! ] A mój R1.
  23. Po w. 51 słów przewraca się niema w R1.
  24. w. 62 zazdroszczą ] śmieją się w R1.
  25. w. 65 w R1: Ha! co to? spojrzał.
  26. w. 67 w R1: głosu niemam.
  27. w. 68 w R1: pódź do mnie, odwraca się tyłem.
  28. w. 73 w R1: Patrz, patrz, szyderczo wyszczerzają zęby.
  29. w. 74 zam. wleciał w R1: wlazł.
  30. ww. 75—80 niema w R1.
  31. w. 81 w R1: jakie to gadzin syki.
    Brak jednej zgłoski w tym wierszu.
  32. w. 83 Brak tu trzech zgłosek.
  33. Po w. 84 Djabły zstępują widomie ] w R1: w zachwyceniu szatan.
  34. w. 85 w R1: Ha, ha, wydrę mu duszę z ciała.
  35. w. 86 w R1: nałożę.
  36. w. 87 w R1: zostawiam.
  37. w. 89 w R1: świat ziemski.
  38. w. 90 w R1: wiecznych mąk.
    Myśl tego wiersza nie jest całkiem jasna.
  39. w. 91 w R1: lecz nie puszczę, uwiążę.
  40. w. 95 zmysłów ] w R1: ciała.
  41. w. 96 w R1: (I pośród towarzyszów zostawić jak w psiarni)
    Znowu do towarzystwa wrócić jak do psiarni.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Mickiewicz.