Dziady część III/Przedmowa Poety

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Adam Mickiewicz
Tytuł Dziady część III
Redaktor Józef Kallenbach
Wydawca Krakowska Spółka Wydawnicza
Data wydania 1920
Druk Druk. L. Anczyca i Spółki
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron




Polska od pół wieku przedstawia widok z jednej strony tak ciągłego, niezmordowanego i niezbłaganego okrucieństwa tyranów, z drugiej tak nieograniczonego poświęcenia się ludu i tak uporczywej wytrwałości, jakich nie było przykładu od czasu prześladowania chrześcijaństwa. Zdaje się, że królowie mają przeczucie Herodowe o zjawieniu się nowego światła na ziemi i o bliskim swoim upadku, a lud coraz mocniej wierzy w swoje odrodzenie się i zmartwychwstanie[1].
Dzieje męczeńskiej Polski obejmują wiele pokoleń i niezliczone mnóstwo ofiar; krwawe sceny toczą się po wszystkich stronach ziemi naszej i po obcych krajach[2]. — Poema, które dziś ogłaszamy, zawiera kilka drobnych rysów tego ogromnego obrazu, kilka wypadków z czasu prześladowania, podniesionego przez Imperatora Aleksandra.
Około roku 1822 polityka Imperatora Aleksandra, przeciwna wszelkiej wolności, zaczęła się wyjaśniać, gruntować i pewny brać kierunek. W ten czas podniesiono na cały ród polski prześladowanie powszechne, które coraz stawało się gwałtowniejsze i krwawsze. Wystąpił na scenę pamiętny w naszych dziejach senator Nowosilcow[3]. On pierwszy instynktową i zwierzęcą nienawiść rządu rossyjskiego ku Polakom wyrozumował jak zbawienną i polityczną, wziął ją za podstawę swoich działań, a za cel położył zniszczenie polskiej narodowości. W ten czas całą przestrzeń ziemi od Prosny aż do Dniepru i od Galicji do Bałtyckiego morza zamknięto i urządzono jako ogromne więzienie. Całą administracją nakręcono jako jedną wielką Polaków torturę, której koło obracali Carewicz Konstanty i senator Nowosilcow. Systematyczny Nowosilcow wziął naprzód na męki dzieci i młodzież, aby nadzieje przyszłych pokoleń w zarodzie samym wytępić. Założył główną kwaterę katowstwa w Wilnie, w stolicy naukowej prowincyj litewsko-ruskich. Były wówczas między młodzieżą uniwersytetu różne towarzystwa literackie, mające na celu utrzymanie języka i narodowości polskiej, Kongresem Wiedeńskim i przywilejami Imperatora zostawionej Polakom. Towarzystwa te, widząc wzmagające się podejrzenia rządu, rozwiązały się wprzód jeszcze, nim ukaz zabronił ich bytu. Ale Nowosilcow, chociaż w rok po rozwiązaniu się towarzystw przybył do Wilna, udał przed Imperatorem, że je znalazł działające; ich literackie zatrudnienia wystawił jako wyraźny bunt przeciwko rządowi, uwięził kilkaset młodzieży i ustanowił pod swoim wpływem trybunały wojenne na sądzenie studentów. W tajemnej procedurze rossyjskiej oskarżeni nie mają sposobu bronienia się; bo często nie wiedzą, o co ich powołano; bo zeznania nawet komissja według woli swojej jedne przyjmuje i w raporcie umieszcza, drugie uchyla. Nowosilcow, z władzą nieograniczoną od Carewicza Konstantego zesłany, był oskarżycielem, sędzią i katem. Skasował kilka szkół w Litwie, z nakazem, aby młodzież, do nich uczęszczającą, uważano za cywilnie umarłą, aby jej do żadnych posług obywatelskich, na żadne urzędy nie przyjmowano, i aby jej nie dozwolono ani w publicznych, ani w prywatnych zakładach kończyć nauk. Taki ukaz, zabraniający uczyć się, nie ma przykładu w dziejach i jest oryginalnym, rossyjskim wymysłem. Obok zamknienia szkół, skazano kilkudziesięciu studentów do min sybirskich, do taczek, do garnizonów azjatyckich: w liczbie, ich byli małoletni, należący do znakomitych rodzin litewskich. Dwudziestu kilku już nauczycieli, już uczniów uniwersytetu, wysłano na wieczne wygnanie w głąb Rosji, jako podejrzanych o polską narodowość. Z tylu wygnańców jednemu tylko dotąd udało się wydobyć się z Rossji[4].
Wszyscy pisarze, którzy uczynili wzmiankę o prześladowaniu ówczesnem Litwy, zgadzają się na to, że w sprawie uczniów wileńskich było coś mistycznego i tajemniczego[5]. Charakter mistyczny, łagodny, ale niezachwiany Tomasza Zana[6], naczelnika młodzieży; religijna rezygnacja, braterska zgoda i miłość młodych więźniów; kara boża, sięgająca[7] widomie prześladowców, zostawiły głębokie wrażenie na umyśle tych, którzy byli świadkami lub uczęstnikami zdarzeń; a opisane zdają się przenosić czytelników w czasy dawne, czasy wiary i cudów.
Kto zna dobrze ówczesne wypadki, da świadectwo autorowi, że sceny historyczne i charaktery osób działających skreślił sumiennie, nic nie dodając i nigdzie nie przesadzając. I pocóżby miał dodawać albo przesadzać? Czy dla ożywienia w sercu rodaków nienawiści ku wrogom? czy dla obudzenia litości w Europie? — Czémże są wszystkie ówczesne okrucieństwa w porównaniu tego, co naród polski teraz cierpi i na co Europa teraz obojętnie patrzy! Autor chciał tylko zachować narodowi wierną pamiątkę z historji litewskiej lat kilkunastu: nie potrzebował ohydzać rodakom wrogów, których znają od wieków[8]; a do litościwych narodów europejskich, które płakały nad Polską, jak niedołężne niewiasty Jeruzalemu nad Chrystusem, naród nasz przemawiać tylko będzie słowami Zbawiciela: »Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nademną, ale nad samemi sobą«.


Przypisy

  1. w. 1—10. Ustęp ten brzmiał pierwotnie w R1, jak następuje:
    »Od czasu prześladowania chrześcijan świat nie widział tak ciągłego, niezmordowanego i nieubłaganego okrocieństwa Tyranów i tak nieograniczonego (poświęcenia się tak up w męczennika) poświęcenia się, tak uporczywej męczenników wytrwałości, jakich przykład wystawiają dziele kilkudziesięcioletnie cierpiącej Polski. Zdaje się, że z jednej strony królowie coraz mają przeczucie Herodowe o zjawieniu się nowego światła w naszym narodzie i o swojej bliskiej zgubie (z drugiej) a (lud męczenni) prześladowani coraz mocniej wierzą w swoie zmartwychwstanie (i bliskie) i odrodzenie się przyszłe«.
    Cały ten ustęp przekreślił poeta i napisał tekst zgodny z wydaniami.
  2. Po w. 14 w R1 »Jeszcze w r. 1808 i 9 Cesarz Alexander począł uciskać naród polski swoiemu berłu uległy. Wielka liczba młodzieży litewsko-rusko-wołyńskiej wychodziła wtenczas do Xięstwa Warszawskiego dla połączenia się z wojskiem narodowem. Imperator Rosyiski, lubo przysiągł, wstępując na tron, iż znosi na zawsze karę konfiskaty, złamał wkrótce swoię przysięgę i wychodźcom polskim konfiskatą pogroził. Wszakże powracający emigranci wytrzymawszy krótkie więzienie i opłaciwszy się urzędom, spokojnie na czas w domach zostali«.
  3. w. 24: Senator Novossiltzoff. Nie można dobrze wytłumaczyć, dlaczego Mickiewicz pisał nazwisko rosyjskie pisownią francuską we wszystkich wydaniach od r. 1832—1844. — Znakomity portret satrapy Nowosilcowa daje M. Mochnacki w Historji Powstania r. 1831. Życiorys Nowosilcowa podała Encyklopedja Orgelbranda większa. Według zebranych tam szczegółów, Nowosilcow urodzony 1762 r. był czas jakiś kuratorem uniwersytetu petersburskiego, prezydentem Akademji nauk (!!), posłem w Londynie. W r. 1813 mianowany wiceprezydentem rady Księstwa Warszawskiego. Dzięki poparciu Adama Czartoryskiego, któremu odpłacił potem najczarniejszą niewdzięcznością, Nowosilcow został 1815 r. pełnomocnym delegatem cesarskim przy rządzie Królestwa Polskiego. Po sprawie filareckiej intrygami nikczemnemi dokazał tego, że po Czartoryskim został kuratorem Wileńskiego Okręgu naukowego. Był potem prezydującym w Radzie Państwa i w Komitecie Ministrów, mianowany hrabią cesarstwa rosyjskiego. Umarł »z gorączki nerwowej« (t. j. z pijaństwa) w roku 1838. Był zezowaty; na twarzy znać było skutki pijaństwa i rozpusty. Szczegóły działalności Nowosilcowa na Litwie opisuje Józef Bieliński Uniwersytet Wileński t. III., są także interesujące szczegóły w listach Niemcewicza do Czartoryskiego (dodatek do Żywota J. U. Niemcewicza przez X. Adama Czartoryskiego).
  4. w. 71—72. udało się... z Rossji. W R1: »z Rossyi (autorowi ni)«.
  5. w. 76 tajemniczegoR1 dodaje w tem miejscu pod * notę następującą, której brak w innych tekstach: (Obacz dzieło Leonarda Chodźki: Tableau de la Pologne ancienne et moderne), małe pisemko, drukowane w czasie rewolucji w Warszawie, pod tytułem: Nowosilcow w Wilnie, tudzież biografie Tomasza Zana w dykcyonarzach biograficznych i w dziele Józefa Straszewicza: Les Polonais et les Polonaises.
  6. w. 76—77. Charakter mistyczny łagodny, ale niezachwiany Tomasza Zana, naczelnika młodzieży...
    Tomasz Zan, ur. 1791 r., umarł 1855 r. Żywot i sprawy tego człowieka, będącego po dziś dzień synonimem patriotyzmu i heroicznej stałości charakteru, nie są dokładnie opisane. Materjały rozrzucone są w dziełach współczesnych: Mochnackiego (Powstanie nar. polsk.), Lelewela (Nowosilcow w Wilnie), Chodźki (Tableau de la Pologne), Straszewicza (Les Polonais et les Polonaises), Ottona Ślizienia (Wspomnienia, rękopis, z którego cząstkę wydał »Pam. Tow. Mick.« t. II 205—238), Domeyki (Filareci i Filomaci, str. 4—5). M. Gawalewicz ogłosił w »Kraju« studium o utworach T. Zana i przygotowywał wydanie jego poezyj. — Archiwum Filomatów zawiera filomatyczne poezje T. Zana tudzież jego korespondencję, bądź już wydaną przez prof. J. Czubka, bądź niewydaną, więzienną z r. 1824.
  7. w. 79. sięgająca] »scigająca« R1.
  8. w. 95—99. Ustęp od słowa wieków do Córki brzmi w R1: »wieków, a gardził zawsze i gardzić będzie litością ludów Europejskich, do których Polska może mówić słowami Chrystusa: »Córki«... i t. d., jak w tekście.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Mickiewicz.