Dyskusja indeksu:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie istnienia.djvu

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

ANALIZA POJĘCIA (IP).
§ 12.
Dwoistość każdego (IP) nie pozwala na dalsze ogólnikowe rozważanie pojęcia (IP) bez zróżniczkowania go na pojęcia (AT) i (AR), które ono implikuje. Pojęcie (AR) będziemy uważać za pochodne od pojęcia (AT), mimo twierdzenia, że (AT) i (AR) stanowią jedność w (IP), dlatego, że treść rozwiniętego pojęcia (AR) da się wyrazić w terminach pochodnych od pojęcia (AT), a odwrotności tego dokonać nie możemy, stojąc na stanowisku (AR) i (ARN), ponieważ pogląd z punktu widzenia Całości Istnienia jako rozciągłości, który jest pochodnym od tego stanowiska, zmusza nas do eliminacji (AT), a nie stworzenia możliwości wyrażenia go w terminach własnych. Musimy więc pojęciu (AT) — wyrażającemu istnienie samo dla siebie — przyznać pierwszeństwo.
Narazie wszystkie pojęcia będę rozważać w zależności od (AT), nie wyłączając pojęcia (AR) i innych rozciągłości w Rzeczywistej Przestrzeni danego (IP) = (ARN) i dlatego opuszczać będę zwrot:,,dla (AT“, zaznaczając z góry, że wszystko co w części (A) wypowiedziane zostanie, będzie tym zwrotem objęte.
A.
§ 13.
Pojęcia trwań: (OT), )BT) i (PT), w związku z pojęciem „samo dla siebie“ i jednokierunkowością, i jednowymiarowością trwania jako takiego, (t. j. w abstrakcji narazie od jego związku w jedność z rozciągłością w (IP), którą to rozciągłość w terminach tego trwania wyrazić możemy), implikują w sposób konieczny przyjęcie pojęcia różnic tych trwań między sobą. Narazie będzie nas obchodzić tylko trwanie przeszłe, jako koniecznie w pewien sposób w (OT) zawarte, bez czego ciągłość (AT) samego dla siebie byłaby nie-do-pomyślenia. Różnica między (OT) i (BT) byłaby nie-do-pojęcia, gdybyśmy założyli (AT) zupełnie jednolite w całości. Samo pojęcie trwania zmusza do przyjęcia pojęć chwili: obecnej, byłej i przyszłej. Nie możemy przyjąć trwania, ani jako zupełnie jednolitego, ponieważ to równałoby się nie-trwaniu wcale, ani jako składającego się z rzeczywistych, t. zn. dla (AT) istniejących, trwań nieskończenie małych, mimo teoretycznie nieskończonej podzielności Czasu — ponieważ to przeczyłoby istnieniu ich dla (AT) na mocy jego ograniczoności, a nieistnienie (IP) wogóle implikowałoby Nicość Absolutną. Złudzenie, że trwanie może być rozpatrywane b|ez rozciągłości, ’z którąby nie stanowiło absolutnej jedności, w związku z bezpośrednio danym nam odpowiednikiem pojęcia „samo dla siebie“ w postaci jedności naszej osobowości i niemożnością pomyślenia naszego początku i końca, sprawia, że niektórzy uważają za absolutnie konieczne nawet do przyjęcia, a nietylko możliwe, pojęcie wiecznego trwania samego dla siebie, czyli t. zw. nieśmiertelności „duszy“; polega to też na nieuwzględnieniu przestrzenności wszystkich jakości, jedynych elementów trwania i przyjmowaniu „jakości bezprzestrzennych“. Zobaczymy później, że całe pojęcie (AT) da się sprowadzić tylko i jedynie do pojęcia następstwa jakości, z których pewne, raczej ich kompleksy, będą wyznaczały przestrzennie odgraniczenia rzeczywiste (IPN) i „materją martwą“, jako ich zbiorowiska. (IP) musimy przyjąć jako ciągłe, narazie choćby „w granicy“, gdyż brak ciągłości sprzeciwiałby się jego tożsamości w trwaniu ). Jeżeli mówiliśmy ogólnikowo o samem trwaniu, w abstrakcji niejako od tego, co je wypełnia, moglibyśmy jeszcze mówić o trwaniach nieskończenie krótkich, dodając pojęcie „w granicy“, rozumiejąc pod tem różność długości trwań częściowych u różnych (IPN), na tle jakby pojęcia Czasu Rzeczywistego Całości Istnienia, absolutnie względnego i niewymierzalnego. Ale w związku z ich wypełnieniem nieskończenie krótkich trwań przyjąć nie możemy, gdyż pojęcie nieskończenie krótkiego trwania czegoś, w związku z pojęciami: „samo dla siebie“, byłoby równoznaczne z nietrwaniem tego czegoś zupełnem, z Nicością Częściową. Widzimy, że pojęcie (IP) implikuje jeszcze jedną parę pojęć sprzecznych sprzężonych sprowadzalnych, a mianowicie: ciągłości w przerywaności i przerywaności w ciągłości, pochodnych od pojęcia ogólnego jedności w wielości — wyrażają pojęcia te ten stan rzeczy, że (AT) musi się składać z trwań częściowych o ograniczonej długości. Dalej zobaczymy jak przy pomocy stwierdzenia, że każda jakość jest przestrzenna i pojęcia „tła zmięszanego“ („unbemerkter Hintergrund“) wziętego z poglądu psychologistycznego (Hans Cornelius), będziemy mogli opisać ten stan rzeczy w terminach poglądu, wychodzącego z pojęcia samego trwania = (AT).
Twierdzenie 19. Pojęcie (AT) implikuje pojęcia: a) ograniczonej ilości, ograniczonej wielkości swoich trwań składowych, b) różnicy trwań: jednego teraźniejszego od byłych i przyszłych, czyli różnicy jakościowej, nie podlegającej definicji, c) jakości: narazie: byłości i teraźniejszości1), d) ciągłości w przerywaności i przerywaności w ciągłości, pochodne od pojęcia wielości w jedności.
§ 14.
Przyjmując ograniczone trwania częściowe, czyli składowe, tem samem przyjmujemy pewną ich wielkość w stosunku do (AT), czyli długość. W stosunku do Czasu wielkość ich będzie względna w stosunku do (AT) wogóle również, z powodu różnej możliwej długości (ATN) wogóle, ale w stosunku do danego (AT) jako samego dla siębie, wielkość ich będzie bezwzględna, jako elementów jednego i jedynego samego dla siebie trwania, które wskutek jednowymiarowości i jednokierunkowości swej, nie daje się bezpośrednio z żadnem innem trwaniem porównać.
Możnaby twierdzić, że przedewszystkiem jakością możnaby nazwać samą „trwaniowość“ trwań. Ale jakością czego byłaby ta jakość? Nie wprowadzając jeszcze pojęcia jakości jako ostatnich elementów trwania, musielibyśmy przyjąć, że już chociażby różnice jakościowe (OT) i (BT) są konieczne. „Jakość trwania“ dotyczy ich także oczywiście — bez trwania nie możemy sobie pomyśleć jakości, bez jakości — trwania samego w sobie jako takiego — musimy pomyśleć to ostatnie jako trwanie czegoś. Mówimy ogólnikowo, że (IP) musi trwać, ale jako czyste, jednolite trwanie samo w sobie, jest jego (AT) niewyobrażalne. Trwanie więc, poza znaczeniem narazie ogólnikowem jako (AT), czyli istnieniem (IP) samego dla siebie, będzie wyrażać właściwość wszystkich jakości, które o tyle istnieją, o ile trwają. W tem znaczeniu będziemy mogli mówić o „jakości trwania“ („Zeitempfindung“, podobnie jak „Raumempfindung“ Macha, na mocy przestrzenności wszystkich jakości) jako „jakości formalnej trwaniowej“ (bo dotyczy Formy Całości Istnienia), z tem zastrzeżeniem, że jakość ta będzie jakością związaną w jedność ze wszystkiemi innemi jakościami, będzie ich własnością wspólną, bez której żadnej jakości pomyśleć nie będziemy mogli, podobnie jak jej samej jako jakości odrębnej bez tej jakości danej, która w niej niejako trwa. Jakości formalne: trwaniowe i rozciągłościowe (lub czasowoprzestrzenne) z tem zastrzeżeniem, że są zawsze elementami danego (AT), stanowią jedność z każdą jakością (AT), na mocy jednej dwoistej Formy Całości Istnienia. Musimy założyć, że trwania składowe mogą różnić się wielkością, t. zn. w stosunku do trwania wogóle jego długością w czasie. Ale w jaki sposób różnicę tę możemy wykazać, gdyby nie różniły się między sobą samem ich wypełnieniem? Zlałyby się wtedy bez różnic wypełnienia, w jedno ciągłe trwanie, czyli przestałyby istnieć dla (AT), czyli, że samo (AT) wogóle byłoby nie-do-pomyślenia. Przedewszystkiem każde (OT) musi się różnić jakościowo od poprzedzającego go (BT), gdyż inaczej oddzielenie (BT) od (OT) byłoby nie możliwe, co sprzeciwiałoby się jednowymiarowości upływania Czasu w związku z istnieniem samem dla siebie i jego ciągłością, sprzeciwiałoby się znaczeniu samego pojęcia (AT). Jeśli dwie jakości następują po sobie, to temsamem dana jest dla (AT) ich granica. Pojęcie granicy, jako odpowiadające czemuś rzeczywistemu, t. j. danemu bezpośrednio w trwaniu i przestrzeni, będziemy — na równi z pojęciami jakości i stosunków wielkości w przestrzeni i trwaniu — nazywać pojęciami rzeczywistemi, w przeciwieństwie do tych pojęć, których odpowiedniki, jakkolwiek konieczne do przyjęcia, będą istniały jedynie w postaci swych definicji. Pojęcie trwania samego dla siebie wymaga przyjęcia całego szeregu „istności“ ), które w samem trwaniu, czyli przeżywaniu bezpośredniem ), będą nierozdzielne, będą stanowić całość, w której żaden element nie będzie mógł być założony jako nieistniejący w danej chwili, bez uniemożliwienia istnienia całości. Będą to różne niesamodzielne „momenty“ całości, które następnie będą mogły być pojęciowo wyodrębnione, tak jak np. przestrzenność i zabarwienie we wrażeniu wzrokowem, bez których jednoczesności to wrażenie jest nie-do-pomyślenia. Podobnie rzeczy wistem jak pojęcie granicy i wielkości, będzie również pojęcie różnicy wogóle, która musi być dana bezpośrednio w całości trwania, czy to jako takiego (czyli trwania jakości bardziej czasowych, np. dźwięków), czy też trwania jakości bardziej przestrzennych (np. barw), jak to się później okaże. Mimo przestrzenności mniejszej lub większej wszystkich jakości, będziemy musieli przyjąć, na podstawie dwoistości (IP), możliwość takiego podziału jakości, przyczem okaże się, że zasadniczym rodzajem jakości, który będziemy musieli przyjąć dla wszystkich (IPN), będzie jednak rodzaj bardziej przestrzenny, w którym odgraniczać si. będ: le (IPj od reszty istrienia i jako |AT) i jako lAR|.
Twierdzenie 20. Pojęcie (AT) implikuje pojęcia a) różnicy jakościowej (BT) i (OT), bj granicy (BTj i (OT), c) różnicy jakościowej ttwań składowych niezależnie od różnicy (BT) i (OT), czyli pojęcie różnych jakości, wypełniających te trwanie składowe, a) zmieniających się w (AT) jakości i e) pojęcie następetwa jakości stanowiącegc tożsamą ze sobq jedność, równoznaczna z samem pojęciem (AT), wprowadzonem poprzednio ogólnikowo.
§ 15.
Następstwa jakości w (AT) danego (IP), cz/li ego istnienie z punktu widzeui“ (AT), nazwaliśmy przeżywaniem bezpośredniem Można powiedzieć, że wogóle niema nic w całem Istnieniu, prócz (IPN) i następstw jakości —, akość będziemy oznaczac literą (X) — w ’ch trwariach. Jednak, jak to widzieliśmy na początku wykładu, ze względu na dwoistość Islnienia czćsowo-przestrzer.ną, konieczną była do przyjęć a dwoictość (IPj jako (AT) i (AR), implikująca dwoistość poglądu na Istnienie. Z chw:lą jednak założenia poglądu z punktu widzę lia (AT), ’ako slanowiska istnienia samego dla siebie, widzimy, że pojęcie (AR), jiko odoowiadające rozciągłości rarrej dla siebie, stanowiącej jedność z dar.em (AT) w przeżywaniu bezpośredniem, musi dać s;ę wyrazić w terminach samego (AT), czyli, że mimo odrębności swej jako — ozćągłość, będ:;ie ona sprowc dzalna do poięcia następstwa jakości. Możemy więc o niej mówić wyodrębniwszy ją z ogólnego następstwa (XN) w (ATI, lub tez traktować jako pewną część tego następstwa i wtedy będzie: ona włączona w ciąg przeżywania bezpośreo niego. Podobnie będ“;emy musieli igodzić się później, że wszystko, a między ir.nenii myślenie pojęciowe, da się wyrazić w teirmnach jakości, jako część przeżywa ’ia bezpośredniego. Jednak jeśli stanieniy na stanowisku znaczeń pojęć, a nie samego danego ciągu myślenia, które okaże się tylko d ivoma szeregami przyporządkowanych sob;e jakości — (XN), będziemy musieli w pewien sporób T.vyodrębnlć pewne „istności“ jakc nie bezpośrednio, tylko pośrednio, symbolicznie dane. Wtedy będziemy się zna i dodo wali w „poglądzie logicznym“, który jednak, podobnie jak pogląd „rozciągłościowy“, okp.że się sprowadzałbym do poglądu „trwaniowego“, z punktu widzenia (AT), a na skutek sprowadzalności tej, pcjęcie „idealnego bytu“ zostanie niejako zresorbowane. Trudność opisu Istnienia po^ga na jego dwoistości, OrjSUtaeji ogólna, jednoiiia, iest możliwa jedynie przy zrozumieniu po ęc ia „sp^owadzalności“ i „wyrażalności“, danego poglądu w terminach nnego. Pog^d z punktu widzenia (AT) ma tę objektywną wyższość nad innemi, że wychodzi z pojęcia „samo dla s; hie“, c.zyli ostatecznego, bezwzględnego bytu, absolutnie już dc niczego nie sprowadzalnego Ł).
Jeśli w (AT) niema n’c prócz następstwa (XN), więc (AR) musi być dla (AT) jedynie;h następstwem. Ponieważ zaś na mocy przestrzenności swej, muci być współczesnością (XN), wiąc będzie następstwem współczesności jakość’owych, względnie stałem w swo, ej zmienności, według zasady tożsamości w zmienności, czyli będzie związkiem (XN). Ponieważ (AR) jest z (AT) w związku funkcjonalnym, więc (^ R) dla (AT) musi się przedstawić, ako następstwo współczesnych (XN). Zobaczymy, że rozwój (IP), czyli indywidmun, można sobie jedynie przedstawić.ako idący od (AT), nieomal całego wypełnionego — ’akościami stancv.iącem; (AR) i ich wspomnieniami, w którem to stadjum (AT) jest tylko prawie jednością (AR), az do lAT), w którem coraz więcej miejsca zajmują (ARN), a dalej inne zw:ązki iakosci stanc yiące to co w późniejszych sfadjach rozwoju gatunków i indywiduów, nazyw imy „życiem psvchicznemJ’ jednostki. Na mocy związków funkcjonalnych (AR) z innemi rozciągiDściami (ARN), te ostatnie muszą dla (AT) przedstawiać się także jako związki (XN), różniące się jednak zasadniczo jakościowo od związKÓw, przedstawiających (AR, na mocy konieczność1 przyjęcin odgraniczenia (IP1 od reszty Istnienia. Twierdzenie to stanie się zupełnie jasnem, kiedy przejdziemy do kwestji różnych koniecznych rodzajów (XN). Okaże się wtedy, że jakościowo różne (XN) odpowiadać będą (AR) z jednej i (ARN) z drugiej strony.
Istnienie (ARN) — poza tem, że istnieją one w postaci związków (XN) dla danego (AT) — musimy przyjąć, na mocy ciągłości Istnienia, jako istnienie rozciągłości samych dla siebie innych (IPN). Widzimy, że pojęcie (IP) implikuje pojęcie nowej dwoistości: a) (IPN) i b) (XN) tych (IPN) — elementami wielości Całości Istnienia są (IPN), elementami ostatniemi wielości (IPN) samych dla siebie, t. zn. jako (ATN), są jakości = (XN). Dwoistość ta jest niesprowadzalna do żadnego pojęcia wspólnego. Jeśli patrzymy na Istnienie rozciągłościowo, widzimy tylko (IPN) jako (ARN), wyznaczone w Przestrzeni naszemi jakościami różnie zlokalizowanemi i również jakościami w (ATN) tychże (IPN), które to jakości założyć musimy ) Związek jednych i drugich stwarza objektywną rzeczywistość przestrzenną, w której jako jedną z (ARN) rozpatrujemy na równi z niemi naszą własną (AR). Oczywiście, że pewne (ARN) mogą się nam przedstawiać jako t. zw. „materja martwa“, ale musimy założyć, że jest ona tylko zbiorowiskiem (IPN) zbyt małych, aby jako (IPN) mogły się nam przedstawiać. Jeśli patrzymy z punktu widzenia (ATN), mamy tylko jakości, w związkach swych stanowiące jednak według mnie, w przeciwieństwie do poglądu psychologistycznego (Mach), nieprzenikalne wzajemnie (ATN), czyli grupy jakości zupełnie oddzielne, należące do poszczególnych (ATN), co nie implikuje zupełnie niemożności oddziaływania wzajemnego tych (IPN) na siebie, jako (ARN), objektywnie w Przestrzeni wyznaczone. Pogląd taki możnaby nazwać poprawionym psychologizmem i poprawioną monadologją (Leibniz), z temi korzyściami, że unikamy sztucznego monizmu, prowadzącego do solipsyzmu i idei niemożności wzajemnego działania monad. Jako rozciągłości podlegają (IPN) wzajemnym działaniom, sprowadzalnym w poglądzie (T) pochodnym od pojęcia (AT), do następstw jakości w ich (ATN), przyczem — jak to później zobaczymy — zasada „harmonji p/zedustanowione i“ staje się zasadą statystyczną, opartą na zasadzie Wielkich Iczb i traci jako podstawa fizykalnego poglądu cała swą tajemniczość. Jak wybrnijmy w tym poglądzie z kwestji „pustych przestrzeni świata“, astronomji i kwestji..budowy materji“ w poglądzie fizykalnym okaże się meco później Trudność polega na ciągiem odróżnianiu poglądu (T) i poglądu (C) (= Całości Istnienia) i wyznaczenia im zakresóww których są ważne, na tle ujęcia;ch we wspólny oogtąd metafizyczny (*w= pogląd (M)), 1 ako konieczną ich syntezę, o ile n’e chcemy pozostać w dualizmie peglądów, wynikających wpiost z nieprzetranspouowanego w wyższą sferę pojęciową, poglądu życiowego.
Twierdzenie 21. Pojęcie (ATj jako następstwa (XN) implikuje dsfinicję (AR), jako następstwa współczesnych jakości, czyli związku (XN), na mocy tożsamości (AR) względnie stałej w swej zmienności. Pojęcie związku funkcjonalnego (AT) z (ARN) implikuje definicję (ARN) z punktu widzema (AT) również jako związków (XN) względnie stałych w ich zmienności, Pojęcie ciągłości Istnienia implikuje definicję (ARN) jako (A.RN) innych (IPN) w Przestrzeni, lub też zbiorowisk tckowych o wiele mniejszego rzędu wielkości, niż dane (AR) danego (IP), które to (IP) rozpatrujemy jako samo dla siebie.
§ 16.
Odkładając narazie rozw.ązanic koncepof „materii.narwę i, jako zoiorowlsk (iPN). zajmę się w dalszym ciągu jakościami. Jeśli (AR) i (ARN) są w (AT) tylko związkami jakości, w jaki spoLÓb (AR) może by6 odgraniczone od (ARN)? Musimy przyjąć różnicę jakościową między samemi jakiściaru, tak ii.k przyjęliśmy różnicę między trwaniami składowemico doprowadziło nas do prz>;ęcia pojęcia, akości Jeden rodzaj lakości muii należeć do (AR), drugi do (ARN), inaczej (AR) nie byłoby odgraniczone dla (AT) od reszty Istnienia. Z drugiej strony musi:’iśmy przyjąć trwania składowe — zaczyna, ąc od najdalsze; przeszłości, aż do tiwania obecnego (BTn...., B.r2, ETl, OT) — za ograniczone, a ni~ i leskończeme krotnie, Do to równoznaczne byłoby z nietrwanism wcgóle A wiec jakości musimy przyjąć za trwające ograniczone ilości Czasu, czyli musimy założyć pewien minimalny czas trwania (XN) = (t„), który ogólnie możemy uznać za zmienny, w zależności od danego (IP), a dalej od danej chwili (AT) tego (IP).
Jakkolwiek zdefinjujemy (AR) — (np. jako następstwo współczesnych jakości) — temniemniej nie przestała ona być tem, za co przyjęliśmy ją z samego początku, t. j. rozciągłością samą dla siebie, stanowiącą jedność z danem (AT). To istnienie (AR), jako „samej dla siebie“, wyrażamy w terminach samych jakości, koniecznością przyjęcia jakości specjalnych, należących tylko i jedynie do związku, który właśnie nazywamy (AR). Musimy przyjąć, że jakości — oprócz tego, że trwają ograniczone ilości czasu — są przestrzenne, gdyż inaczej (AR) nie mogłaby być bezpośrednio dana jako taka, t. zn. jako rozciągłość dla (AT). Wynika to stąd też, że jeśli patrzymy z punktu widzenia (AT), nic niema w Rzeczywistej Przestrzeni danego (IP) — obejmującej i (AR) i otaczające ją (ARN) — prócz następujących po sobie współczesności (XN). Na podstawie tego, że (IP), jako (AT) i (AR), stanowi jedność, musimy przyjąć czasowoprzestrzenność, czy też raczej trwaniowo rozciągłościowość wszystkich jakości: i tych, które stanowią (AR) dla (AT) i tych, które jak to później zobaczymy, należą jakby bardziej wyłącznie do (AT), (jak np. dźwięków, smaków, zapachów). Inaczej związek jakości w jedną, tożsamą ze sobą rzeczywistość byłby nie-do-pomyślenia — np. lokalizacja wyżej wspomnianych bardziej trwaniowych jakości. Samo nauczenie się związku przez skojarzenie na podstawie równoczesności, bez pewnego współczynnika przestrzenności — (o istnieniu którego każdy może się przekonać przy pomocy introspekcji — w tym wypadku przy pomocy wczucia się dokładnego w istotę przeżywanej jakości) — byłoby niewystarczające. W jaki bowiem sposób „istności“ tak sztucznie rozdzielone, jak „czyste“ trwanie jednych jakości i przestrzenność drugich, mogłyby się skojarzyć ze sobą w tak trwałe związki jak te, które oznaczamy nazwą lokalizacji, jest nie-do-wyobrażenia. Lokalizacja nie musi być zawsze koniecznie w tym stopniu dokładna, dla (AT), tak jak to ma miejsce przy jakościach bardziej przestrzennych (barwach, dotykach). Ale dana jakość, aby być przestrzennie skojarzoną z inną jakością, musi mieć pewną mniej lub więcej wyraźną cechę przestrzenności, którą w analogji do jakości trwania możemy nazwać jakością przestrzenną. Widzimy więc, że jakości mogą być, a nawet muszą być złożone: oprócz swej swoistej jakościowej właściwości, będą miały zawsze jakość przestrzenności i czasowości, jako konieczne składowe całości swej „istności“.
Należy zauważyć już teraz ogólnie, że danemu, temu samemu miejscu — (przyczem miejsce definjujemy jako część Frzestrzeni, w której znajduje się dla (AT) dana (X)) — wycinka Rzeczywistej Przestrzeni Całości Istnienia mogą odpowiadać dla danego (IP) (XN) należące do jego (AR), a dla innego (JP) (XN), których związki będą dla niego jakiemiś (ARN). Możnaby więc, eliminując w granicy jedność i jedyność i tożsamość (AT) w Czasie i biorąc stan rzeczy w granicy w trwaniu nieskończenie krótkiem, pomyśleć całą Przestrzeń jako wypełnioną (XN), nie będącemi elementami wielości jakiegoś (AT). Jest to koncepcja Macha, której rozwinięcie jednak dalsze możliwe jest tylko przy pewnych założeniach dodatkowych, nie wynikających wprost z samego inicjalnego postawienia kwestji, t. j. t. zw. „wyjścia z bezpośrednio danych“. Nie mówiąc już o takich pojęciach jak: „ja jako praktyczna jednostka“ — (skąd „praktyczność“ w takiej masie elementów?) — granica U, dzieląca jakości na A, B, C... i K L M... — (skąd granica?) — samo pojęcie „związku elementów“ jest zamaskowanem przyjęciem pojęcia (IP), ponieważ jest ono jedynym pierwotnym „związkiem“, który musi być u podstawy wszystkich innych i bez którego sama koncepcja fizyczna świata — przetłumaczona na terminy poglądu psychologistycznego — jest niewyobrażalna. Czemu miałyby być takie właśnie związki, a nie inne? Z naszego poglądu, jak to później się okaże, koncepcja fizykalna wypływa w sposób konieczny na tle zasady Wielkich Liczb, która to zasada nie jest obca Istnieniu w naszej interpretacji, to jest Istnieniu jako nieskończonej wielości różnych rzędów wielkości (IPN).
Wszystkie (XN) danego (AT) będą musiały mieć swoje miejsca w Rzeczywistej Przestrzeni danego (IP): jedne jako wyznaczające miejsce (ARN), inne na granicy (AR) — a jeszcze inne wewnątrz tej granicy — będziemy je nazywać (XN) zewnętrznemi, granicznemi i wewnętrznemi. Teraz możemy określić pojęcie przenikania się Przestrzeni Rzeczywistych (IPN), jako następujący stan rzeczy: (XN) w (AT) danego (IP), np. (IP, ), możemy przyjąć za umiejscowione w tem samem miejscu Przestrzeni, co (XN) jakiegoś (IP ). Przestrzeń Rzeczywista dzielić się będzie dla każdego (IP) na zewnętrzną, graniczną i wewnętrzną. Wszystkie rodzaje jakości mogą być oczywiście byłemi, obecnemi (lub przyszłemi, o czem później).
Twierdzenie 22. Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie minimalnego czasu (t„) trwania (X) dla danego (IP) i danego momentu jego (AT). Pojęcie jedności (AR) z (AT) implikuje pojęcie przestrzenności wszystkich (XN); razem implikują pojęcia jakości: zewnętrznych, granicznych i wewnętrznych i pojęcie umiejscowienia ich w Rzeczywistej Przestrzeni zewnętrznej, granicznenj i wewnętrznej.
§ 17.
Pojęcie granicy jakości wewnętrznych i zewnętrznych doprowadza nas do konieczności przyjęcia minimalnie jednej jakości granicznej, która musi być jednocześnie zewnętrzna i wewnętrzna, co właśnie wyrażamy jednem pojęciem graniczności. Gdyby nie miała obu tych elementów swej złożoności, nie mogłaby dwóch tych sfer dla (AT) odgraniczać. W jakości tej odgranicza się (AR) od reszty Istnienia — nazywam ją jakością „zasadniczą graniczną“ = (Xg). W naszym wypadku jest to jakość dotykowa. Musimy ją przyjąć, jako wewnętrzną jej składową, bez żadnego ograniczenia w wewnętrznej przestrzeni (IP), jako samodzielnie występującą („dotyk wewnętrzny“) = czucia muskularne i organów wewnętrznych — bez zewnętrznego odpowiednika, w przeciwieństwie do zewnętrznej składowej, która jako samodzielna jest nie-do-pomyślenia — nie odróżniałaby się bowiem wtedy od (XN), wyznaczających (ARN) w Zewnętrznej Przestrzeni. Do pewnego stopnia zawartość pojęcia „samo dla siebie“, wprowadzonego uprzednio, możemy wyrazić przy pomocy jakości „wewnętrznego dotyku“, jako zasadniczego jakościowego materjału jedności osobowości; bez tej jakości — odrębnej zasadniczo od wszystkich innych i nie mającej związku bezpośredniego z Zewnętrzną Przestrzenią Rzeczywistą — istnienie (IP) samego dla siebie jako (AT) byłoby nie-do-pomyślenia. To jednak stanie się zupełnie jasnem dopiero w związku z dalszą analizą „formy przestrzennej“ (AR). Dalej też zobaczymy, jak przy pomocy pojęcia „tła zmięszanego“ Corneliusa, w jakościowej graniczności, to wewnętrzny moment, to zewnętrzny moment, czy też inaczej: jedna z jakości składowych jakości złożonej, może być wyodrębniona. W następstwie takich jakości i ich wyodrębniania w „tle“ jako takich, dane będą (AR) i (ARN) jednocześnie dla (AT) jako jego funkcja, lub naodwrót. Jakościom granicznym, jak wogóle wszystkim jakościom, musimy przypisać możliwość różnej określoności lokalizacji obu ich składowych elementów wewnętrznego i zewnętrznego, które możemy przyjmować w różnych stopniach natężenia. Granica więc (AR) może mieć dla (AT) różne stopnie wyraźności, w przeciwieństwie do granicy objektywnej przybliżonej, które to pojęcie będziemy mogli zanalizować później.
Twierdzenie 22 a. Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie minimalnie jednego rodzaju jakości, umiejscowionej zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz, czyli na granicy (AR). Nazywam tę jakość zasadniczą, graniczną (Xg). Pojęcie (Xg) implikuje pojęcie tożsamości w dwoistości, przez pojęcie jakości złożonej. Jeśli nazwiemy — do czego mamy pełne prawo — czasowość i przestrzenność również jakościami, to tem samem przyjmujemy, że wszystkie (XN) są złożone. Pojęcie jakości granicznej złożonej, implikuje pojęcie niezależności jej składowej wewnętrznej, (Xw), zasadniczej dla konstrukcji pojęcia „samo dla siebie“.
§ 18.
Minimalnie musimy przyjąć jeden rodzaj jakości, któreby były jednocześnie i wewnętrzne i zewnętrzne czyli graniczne, lub też tylko wewnętrzne, ale nic nie implikuje niemożliwości przyjęcia innych rodzajów jakości jednoistych: czysto-zewnętrznych. Nie wprowadziliśmy pojęcia rodzaju przy rozważaniu dwóch właściwości Istnienia: Czasowości i Przestrzenności, ponieważ były one oddzielone jako dwie strony dwoistości j e dn e j Formy Istnienia, a przytem nie stanowią rodzajów czegoś trzeciego, ogólniejszego, a w istocie do siebie podobnych: ten wypadek mamy poraź pierwszy odnośnie do jakości zasadniczej (Xg). Tu każdy z elementów stanowi odrębną całość, tylko w (Xg) połączoną z inną. Dlatego też nie mówiliśmy o rodzajach a propos (BT) i (OT): ta sama jakość może być byłą i obecną, ale niema osobnych rodzajów byłych i obecnych. Najpierw bowiem musimy przyjąć (XN) tego samego rodzaju, aby mówić o ich byłości i obecności. Tylko dla określenia ciągłości (AT) musieliśmy umieścić pojęcia byłości i obecności przed wprowadzeniem pojęcia różnych rodzajów jakości.
Twierdzenie 2 3. Pojęcie jakości implikuje: a) pojęcie możliwości (XN) jednoistnych: zewnętrznych, prócz (X) zasadniczej, granicznej, dwoistej, o sanjodzielnej składowej wewnętrznej, b) pojęcie rodzaju i c) pojęcie składowych (XN) danej (X) złożonej.
§ 19. Jakkolwiek na mocy jedności (AT) z (AR), którą musieliśmy uznać za składającą się z (IPCN), wszystkim jakościom w (AT) musi coś odpowiadać w (AR), jednak nie wszystkie (XN) W (AT) są, dla tego (AT), (AR): możemy założyć, że prócz (XN) zlokalizowanych ściśle w (AR) dla (AT) i będących tem (AR) dla (AT), będą jeszcze w (AT) (XN) odpowiadające (ARN), lub czemuś jeszcze, co nie będzie dla (AT) ani (AR) ani (ARN) jako takiemi, mimo że mogą być z niemi w pewien sposób — na mocy jednoczesności, następstwa i jednoumiejscowienia — związane. Związek funkcjonalny (AT) z (AR) wyraża, że albo w (AT) mogą zajść następstwa (XN) zlokalizowanych w (AR), a w następstwie tych wystąpią inne (XN) w (AT), niekoniecznie zlokalizowane w (AR), albo będzie odwrotnie i następstwa (XN) w (AT) nie zlokalizowane w (AR) poprzedzą w trwaniu (XN), będące zmianami (czy wyznaczające zmiany) w (AR). Pojęcie (XN) jednoistych np. zewnętrznych, równoznaczne jest z pojęciem (XN) umiejscowionych w (ARN), czyli te (ARN) wyznaczających i to (XN) takich, których następstwo nie jest koniecznie związane z następstwami umiejscowionemi w (AR) jako takiem dla (AT), czyli z (AR) jako takiem dla (AT) w danej chwili istniejącem, t. zn., że (AT) może być wprost funkcją (ARN), nie będąc dla siebie funkcją (AR), pomimo, że — jak to później zobaczymy — będziemy musieli założyć objektywne związki (AR) z (ARN), to jest związki, dające się skonstatować na drodze pośredniej, a riie bezpośredniej. Związki takie będą do pomyślenia tylko jako oddziaływania na siebie drobnych (IPN), dla innego (IP) jako takich niedostrzegalnych z powodu ich małości, ale zupełnie takie same, jakiemi są dla nas oddziaływania naszych (AR) na (ARN) i odwrotnie, t. j. na zasadzie zetknięcia i udzielonego ruchu, których to pojęć znaczenia wyrażalne są w terminach jakości. Tem ostatniem pojęciem zajmiemy się oddzielnie później. Będzie ono w poglądzie (T) sprowadzalne do pojęcia ogólniejszego od niego, pojęcia zmian, wogóle i zmiany lokalizacji (XN) w Rzeczywistej Przestrzeni. Jednak tak jak mówiliśmy, że (XN) wyznaczają objektywnie w Przestrzeni rozciągłości, taksamo zmiana ich lokalizacji może wyznaczać objektywny ruch, który możemy pojmować w analogji do ruchu własnego (AR).
Przestrzenno-czasowość wszystkich jakości pociąga za sobą możliwość — ale nie konieczność dla wszystkich (IPN) — jakości jednoistych, t. zn. nie granicznych wewnętr zno-ze wnętrznych, tylko jednych posiadających więcej współczynnika trwaniowego, i innych posiadających więcej współczynnika rozciągłościowego. Ale tak, jak nie ma w bezpośredniem przeżywaniu czystego trwania i czystej rozciągłości, taksamo nie możemy przyjąć jakości, nie posiadających dla (AT) jednego z tych współczynników zupełnie. To samo stosuie się do jakości byłych (BXN), które mogą być lokalizowane w Przestrzeni Byłej i byłość ich nie uwalnia ich od współczynnika przestrzenności (czyli rozciągłościowego): na mocy jedności (AR) i (AT), nie mogłyby istnieć nawet jako byłe dla (AT), gdyby tego współczynnika, czyli jakości przestrzenności nie posiadały.
W analogji do Przestrzeni Byłej, możemy teraz określić Przestrzeń Przyszłą, jako tę, w której rozmieszczone są jakości byłe w sposób, który nie odpowiada dokładnie rozmieszczeniu ich w którejkolwiek z Przestrzeni Byłych, odpowiadający różnym byłym trwaniom, które kiedyś były trwaniami obecnemi. Widzimy, że tak trwanie przyszłe, jakoteż Przyszłe Przestrzenie i przyszłe (XN) nie wymagają przyjęcia specjalnych elementów Przyszłości, tylko dadzą się wyrazić w terminach byłego trwania, przy dodatkowem pojęciu Oczekiwania, dającem się sprowadzić do pojęcia związków między jakościami byłemi i jakościami obecnemi (czuciami muskularnemi, „zaznaczonemi ruchami“ i czuciami organów wewnętrznych). Stan (I) można inaczej zdefinjować jako następstwo (BXN) w (AT), przy minimalnej rozciągłościowej określoności (AR) dla tego (AT). Między stanem (I), a stanami określonemi formułami: (AT) — f (AR) i (AR) = f (AT), możemy założyć całą skalę rozciągłościowej określoności lokalizacji (XN) w Rzeczywistej Przestrzeni wewnętrznej i zewnętrznej.
Zakładając różne rodzaje (XN) musimy przyjąć, że (XN) jednego rodzaju podobniejsze są między sobą, niż n. p. (XN) wzięte z dwóch różnych rodzajów. Jakości wewnętrzne podobniejsze są między sobą, niż jakości zewnętrzne. To samo stosuje się do rodzajów jakości jednoistych bardziej trwaniowych (dźwięki, zapachy) i bardziej rozciągłościowych (barwy).
Twierdzenie 2 4. Pojęcie związku funkcjonalnego (AT) z (AR) implikuje, w związku z pojęciem przestrzenności wszystkich (XN), pojęcie różnych stopni określoności lokalizacji, czyli ogólnie: pojęcia stopnia. Pojęcie przestrzenno-czasowości wszystkich (XN) implikuje pojęcie jakości jednoistych: bardziej przestrzennych i bardziej czasowych. Pojęcie rodzajów (XN) implikuje pojęcie podobieństwa (XN) i ich rodzajów.
§ 20.
Jakości bardziej przestrzenne muszą trwać dla (AT) w Przestrzeni Rzeczywistej. Różnica ich w stosunku do jakości bardziej czasowych jest nie-do-określenia, — chyba jedynie i to niezupełnie, jako przewaga elementu przestrzennego w stosunku do trwaniowego — jest bezpośrednio dana i niesprowadzalna. Przejście ciągłe od jednych do drugich jest niewyobrażalne. Ich lokalizacja jest istotnym momentem samego ich trwania, mimo, że może być mniej lub więcej dokładna w stosunku do objektywnego stanu rzeczy, dającego się sprawdzić pośrednio; ale w chwili trwania są zlokalizowane dla (AT) dokładnie. Dla jakości bardziej trwaniowych istotnym momentem będzie ich trwanie i nigdy lokalizacja ich nie będzie zupełnie dokładna w tym sensie, jak jakości poprzednio wymienionych — będzie mogła być sprawdzona na drodze pośredniej, przy pomocy odpowiednich eksperymentów. Pierwsze jakości będą zajmować mniej lub więcej dokładnie ograniczone części Przestrzeni Rzeczywistej i nie będziemy mogli pomyśleć jednoczesności ich tego samego rodzaju w tem samem miejscu przestrzeni — conajwyżej prawie jednoczesność dwóch, lub więcej różnych rodzajów, n. p. barw i dotyków. Drugie nie będą zajmować miejsc w Przestrzeni Rzeczywistej, wykluczających współczesność — będą mogły trwać jednocześnie z innemi w tych samych mniej więcej miejscach i tworzyć, ale między sobą jedynie w obrębie jednego rodzaju, jakości złożone — (dźwięki, ich akordy). Ale objaśnienie tego będzie możliwem dopiero po wpro wadzeniu pojęcia „tła zmięszanego“. Jakość graniczna zasadnicza — zasadnicza też dla początków poglądu fizykalnego — musi być bardziej przestrzenną, ponieważ bez tego (AR) nie odgraniczałaby się od reszty Istnienia.
Twierdzenie 2 5. Pojęcie ograniczoności (AR) implikuje pojęcie (Xg) i (Xw) jako jakości bardziej przestrzennych. Pojęcie rodzajów jakości jednoistych bardziej-przestrzennych i bardziej-czasowych — (XJr) i (X’t) implikuje pojęcie oddzielności tych jakości i ogólnie pojęcie rodzaju i właściwości tego rodzaju jednej i tej samej „istności“ n. p. w tym wypadku jakości. Zależnie od rodzajów jakości będziemy mieli różne rodzaje (IPN), przyczem jakości zasadnicze muszą posiadać wszystkie (IPN). Byłość akosci, est właściwością bezpośrednio daną i niesprowadzał ną, pierwotną, mocą której każda jakość, która była obecną w (OT), może powtorzyć się w tem (OT) z charakterem byłości i jako była będ; 2 w tem (OT) obecna. Trwanie i przestrzenność są właściwościami koniecznemi (B\N) narowni z (OXN), z tą różnicą, że tak byłe, jak obecne jakości trwają w rzeczywistem trwar“i, a dla — akości bardziej przestrzennych ’XJl\D i elementu przestrzennego jakości bardziej czasowych.
w razie gdy io są jakości byłe tych rodzajów, musimv pizyiąc, ze są one nie w jakiejś przestrzeni rzeczywistej, tylko w przestrzer“ wyobrażonej, złożonej z bvłych jakości przestrzennych Na możLwości powtarzania się (OXN) jako iBXNj polega tożsamość i ciągłość (AT); bez tegn jedność (IP) w ciągu całego (AT) byłaby nie-do-pomysleria.
Dany rodzaj (XN) może mieć ograniczoną ilość odrębnych właściwości, według których możemy rozróżniać pudobień stwa mm>jsze, lub większe w obręb1; danego lodząju:, akosci można według ich podobieństw szeregować. Rodzaje mogq dzielić się na pod-rodzaie. ale w ograniczonej ilości. Zobaczymy, że jakości bardziej-przestrzenne = (XjN I, będą mogły stanowić ciągłoscY w (OT), czego nie będziemy mogli przypisywać (X{Nj. Każdy rodzą, może mieć właściwości, które możemv określić jako stopnie tej samej właściwości, lub też może się dzielić na pod-rodzaje, w obrębie tożsamości rodzaju, jakościowo od Siebie różne; jakościowo, t. zn. w sposób niespiowadzalny do stopn.a tożsamej ze sobą właściwościj To, że Jakości zajmują ograniczone trwania i ograr’czone części Przestrzeni Rzeczywistej, pociąga za sobą tożsamość jakości, w obrębie tego ograniczonego trwania i części Przestrzeni. Każda (X) moZe być obecną, lub byłą, może więc dana (BX) Dyć tożsamą z daną (OX), nie jako taką, t. zn. jako obecną, tylko tożsamą co do rodzaju, pod-rodzaju i stopnia danej właściwości, nienależnie od właściwości obecności ( — aktualnej rzeczywistości, „żywości“), ]ub byłości. Pojęcie ciągłości (AT) i ego tożsamości po ciąga za sobą konieczność przyjęcia różnicy między (OX), która już kiedykolwiek jako (OX) w (AT) występowała, a pewną (X) zupełnie nową, która poraz-pierwszy jako taka w (OT) występuje. Nazywamy obecność tej różnicy dla (AT) rozpoznawaniem, które może być niezależne od tego, czy dana jakość jest w (BT) dokładnie zlokalizowana, czy nie. Rozpoznawanie to jest bezpośrednio dane i niesprowadzalne, jako podstawa ciągłości i tożsamości (AT) ) jest danem jako bezpośrednio dana różnica wymienionych jakości ).
Twierdzenie 2 6. Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcia: tożsamości każdej (X) samej ze sobą i tożsamości danej (X) jako (BX) i (OX), niezależnie od byłości i obecności. Pojęcie tożsamości (BX) i (OX) implikuje pojęcia: rozpoznawania danej (X), jeśli miała ona swoje mniej lub więcej określone miejsce w (BT) i przedstawienia jakości nieobecnej przez jakość byłą. W pojęciu „przedstawienia“ zawiera się możliwość pojęciowego myślenia, przy pomocy znaków przedstawiających.
§ 22.
Z powodu jednowymiarowości czasu (X{N), np. dźwięki nie mogą występować współcześnie, tylko pokolei najkrócej w obrębie minimalnego czasu czy trwania = (t„). (XJ N), np. barwy mogą trwać współcześnie w Przestrzeni Rzeczywistej, oczywiście też nie krócej niż (t„), czyli mogą trwać w kompleksach współczesnych, podczas, gdy (XJN) mogą tworzyć kompleksy o pewnej jakości formalnej w czasie (rysunek melodii). W związku z długością czasów trwania, ich części i ich wypełnienia, co najwyżej możemy mówić o jakościach złożonych jednego rodzaju, w których pokolei możemy wyróżnić jakości składowe. Przenikanie się jakości różnych rodzajów, nawet w obrębie rodzajów bardziejprzestrzennych i bardziej-czasowych jest nie-do pomyślenia — zatraciłaby się wtedy wielość elementów (AT), bez której stałoby się ono jednolitością absolutną, niewyobrażalną. Musimy założyć rodzaje jakości za wzajemnie nieprzenikliwe, w tem znaczeniu, że nie mogą one tworzyć jednolitych kompleksów Gdyby n. p. jakości wewnętrzne mogły przechodzić w zewnętrzne, nie byłoby jednoznacznie określonej ograniczoności (AR) dla (AT). Różnica między wyższym i niższym stopniem natężenia danej jakości jest bezpośrednio dana i niesprowadzalna, podobnie jak różnice jakości między sobą. Kompleksy (XJN) możemy pomyśleć tylko w obrębie danego rodzaju takich jakości, jako współcześnie zapełniające części Przestrzeni Rzeczywistej danego (IP).
Ponieważ musimy przyjąć (AT) jako jednowymiarowe, więc z kompleksu współczesnych, jedna tylko jakość, lub
bardzo mała ich ilość w rozciągłości niedużo większej od rozciągłości minimalnej = (r0), którą (w analogji do (t,,)) musimy przyjąć — (co nie ma rozciągłości nie może trwać dla (AT) w Przestrzeni) — zajmować będzie czas n. p. (t„) — inne będą wprawdzie trwać obok tej jakości w Przestrzeni Rzeczywistej, ale nie będą tak, jak ta jedna (X) wyraźne, nie będą w trwaniu „jako takie“, czyli, jak to wyrażamy inaczej w poglądzie życiowym, uwaga nasza nie może dotyczyć dwóch rzeczy naraz — jakość była, nawet tak nikła wobec jakości aktualnej, rzeczywistej przesłania ją w zupełności w chwili swego trwania, o czem każdy z introspekcji może się przekonać. Wskutek jednowymiarowości trwania i jednoczesnej przestrzenności (XN), musimy przyjąć różne stopnie wyraźności (XN) w (AT) jako (OT), nie mówiąc już o stopniach wyraźności (BXN) w (BT). Jedna tylko jakość, lub bardzo mały ich kompleks będzie wyraźny — inne stanowić będą tło („Unbemerkter Hintergrund“ Corneliusa), mniej lub więcej zmięszane, na którem to tle dana jakość trwać będzie jako taka. Zaznaczamy, że tło to nie będzie składać się z jakości „wzajemnie przenikających się“ w „czystem trwaniu’ co jest z powodu „oddzielności“ (dysparatywności? dyskretności?) rodzajów jakości i nawet oddzielności jakości pojedyńczych jednego rodzaju ’) i z powodu jednowymiarowości trwania niemożliwem do przyjęcia, tylko że będzie to współczesność jakości mniej lub więcej wyraźnych, nie jako takich, a tylko w tle dla (AT) istniejących. Pojęcie „jakości jako takiej“ i „tła“ są pojęciami pierwotnemi, wynikającemi z powyżej opisanych właściwości Istnienia i niesprowadzalnemi — bez nich niemożna sobie przedstawić (AT) samego dla siebie. Jakkolwiek w danym momencie (AT), (XN) należące do tła jako takie wyraźnie w (AT) istnieć nie będą, nie możemy powiedzieć, że ich wogóle niema i stworzyć pojęcie podświadomości, jako czegoś zupełnie nic ze świadomością nie mającego wspólnego, a jednak w tajemniczy sposób na świadome treści działającego. Od (X) znajdującej się jako takiej w (OT) jest cała skala wyraźności (XN) tła, aż do ich zaniku, jako niewyraźnych, przyczem nawet wtedy nie znikają one kompletnie, tylko nadają pewien charakter całości, który byłby zupełnie innym, gdyby tych (XN) tła nie było. Dana jedna jakość będzie zmienna w zależności od tła, na którem występuje i ta to zmiana jest postacią pod którą istnieją jakości w (AT) jako takie nie będące. Takiem jest pojęcie „tła“, „Unbemerkter Hintergrund“ Hansa Corneliusa.
Możemy założyć, że (XN) jednego rodzaju, n. p. (X^N I) stanowić będą tło w powyższem znaczeniu, a na niem trwać jako taka jakość (X), należąca do innego rodzaju również jakichś (X;[N II). Oczywiście związek między tłem, a jakością jako taką istniejącą będzie w tym wypadku mniej ścisłym: tło będzie dla (AT) mniej wyraźnie charakterem całości, a bardziej będzie się zaznaczać jako różnica danej (X) jako takiej, w stosunku do tej samej (X) na innem tle. Możemy wreszcie założyć, że na tle (XJN) wystąpi jakość (X{) jako taka — związek będzie oczywiście jeszcze luźniejszym. Zależnie więc od rodzajów jakości, musimy przyjąć różne stopnie ścisłości związku między tłem, a daną jakością, jako taką. Tosamo stosuje się do jakości byłych, w stosunku do obecnych i odwrotnie: kompleks (BXN)
’) Co nie wyklucza przejść ciągłych danych jednorazowo (a nie jako następstwo, gdzie ciągłości być nie może) w jakościach bardziej przestrzennych (wzrokowych i dotykowych), (tęcza, zmniejszająca się siła gniecenia przedmiotu).
z Jedną (BXj jako taką może wystąpić na tle (OXN), lub naodwi ót. Z (X{N) rzeez ma się meco inaczej. Z definicji mają one stały współczynnik przestrzenności, nie zajmują jed.iak określonych części Przestrzeni Rzeczywistej. Dwie (XjN) jednego rodzaju, są jako jednocześnie trwające na tle jednowvniiaroT.vosci trwania nie-uo pomyślenia. Możemy tylko założyć wypadek, że jedna (X|Nj złożona może następnie rozdzielić się w swojem trwaniu i że jej pojedyncze składowe występować będą na innych, jako na tle, pokolei lako takie. Określmy to pojęciem złożoności jakości (XzJ Części takiej (Xz), mogą ce pokolei w (AT) występować, ftanowią jako całość odmienną (XN), różną zupełnie od każdej z nich zosobna wziętych. (Analiza bezpośrednia akordow). Możemy założyć tło, składające się ze wszystkich rodzajów, akości. Zależnie od tego, do którego rodzaju należeć będz;e dana (X) jako taka, luźniej lub ścisiej będzie ora z lem tłem związana. Teraz możemy określir istnienie wogóle i pojawienie się (BXN) i ich kompleksów w (OT) Wszystk-e (BXN) musimy założyć jako istnieiące w tle zrnięszanem mniej, IUD więcej wyraźnie, lub jako różnica danych fOXN) w stosunku do nich. gdyby istniały bez tego tła Wszystkie (BXN) związane będą w kompleksy, zalezme od momentu (ET), który wypełniały i Byłej Rzeczywiste; Przestrzeni, którą wypełniały, lub w której były zlokalizowane. Istnienie tej ostatniej w (AT) możemy określić ako związek przestrzenny
(BXN) w (O^j.
Początek danego (IP) musi być dla (AT) nieokreślony, ponieważ inaczej musielibyśmy założyć, że dane (IP) jako (AT) istniało przed swoim początkiem Z tego powodu, jeśli bierzemy coraz dawniejsze momenty (AT) i związane z niemi Byłe Rzeczywiste Przestrzenie, wyraźnosć (BXN) i ’eh kompleksów musi byc coraz młiejszJŁ coraz mniejsza ilość (BXN) spotykana być mus: w nrarę dawności (ET), aż wkońcu musimy dojść do punktu (ET), poza którym nie możemy założyć (3X) mogą cej się pojawić jako taka w (0TJ. Jednak mimo to musimy przyjąć, że całe (BT), znajduie się w tle zmi^szanem w (OT) w znaczeniu powyższem, t. jako pewien charakter czy specyficzne zabarwienie danel (X) w (OT) trwającej.
Twierdzenie 2 7. Pojęcie wielości rodzajów (XN) implikuje pojęcie niesprowadzalności jednych rodzajów do drugich, ich oddzielności dyskretności (dysparatywności ). Pojęcia (X’rN) i (X{N) implikują, w związku z pojęciami: jednowymiarowości (AT) i wielowymiarowości Przestrzeni Rz czywistej, pojęcie kompleksu współczesnych l)(X’JN)i pojęcie (X>tN) złożonych. Pojęcie jednowymiarowości (AT) w związku z pojęciem trójwymiarowości Przestrzeni Rzeczywistej implikują pojęcia: tła i jakości jako takiej, niesprowadzalne, pierwotne. Pojęcie tła implikuje pojęcie zmienności danej jakości, zależnie od tła. Pojęcie istnienia (BT) w (OT) sprowadza się do pojęcia tła. Pojęcia: różnych rodzajów (XN) i tła, implikują pojęcie różnego stopnia ścisłości tła z jakością jako taką. Pojęcie (AT) implikuje pojęcia: nieokreśloności początku (IP) dla (AT) i różnego stopnia natężenia (BXN).
§ 22a.
Ponieważ Przestrzeń Rzeczywista ograniczonego (IP) musi być ograniczona, musimy więc przyjąć, że podobnie jak w miarę posuwania się w (BT) wstecz ku jego nieokreślonemu początkowi, (BXN) muszą być coraz mniej natężone aż do ich zupełnego zaniku dla (AT), taksamo (OXN) i to (OX|N) oczywiście nie (XgN), jako będące zawsze na granicy (AR) — zlokalizowane w Przestrzeni Zewnętrznej, muszą mieć coraz mniejsze natężenie w miarę wzrastającej odległości od (AR), aż do zupełnego ich zaniku. Z punktu widzenia (AT) nic nie implikuje pojęcia niemożliwości dwóch różnych co do natężenia (XN), zlokalizowanych dla (AT) w równej od (AR) odległości i tamże jako takich według kryterjum związków (XgN) z (X{N), lub (XJrN), objektywnie stwierdzonych. Jednak nie wprowadzając pojęć: (AR) i (ARN) w innem znaczeniu, objektywnem, t. zn. jako wyznaczonych przez (XN) objektywnych rozciągłości w Przestrzeni Całości Istnienia, nie możemy zdać sprawy w terminach samych (XN) z wyżej wymienionego wypadku. Pojęcie natęże-
Pojęcie to zastępuje zupełnie nieokreślone pojęcie „przeżycia“.
nia (X) pociąga za sobą pojęcie różnej siły danej (X) przy zachowaniu jej tożsamości jakościowej, t. zn. przynależenia do danego rodzaju i pod-rodzaju.
Twierdzenie 2 8. Pojęcie ograniczoności (IP) jako (AR) implikuje pojęcie malejącego natężenia (X>rN) w miarę coraz dalszej ich lokalizacji od (AR), aż do zupełnego ich zaniku i nie implikuje jednak pojęcia niemożliwości różnego natężenia tożsamej ze sobą (Xj) zlokalizowanej w tej samej odległości od (AR). Ogólnie: pojęcie ograniczoności (IP) jako (AT) i (AR) implikuje pojęcie różnego natężenia czyli zmiennej siły dla wszystkich (BXN) i (XjN) zewnętrznych zależnie od odległości w czasie i przestrzeni, nie implikuje zaś tego pojęcia dla (XgN) i (XN) wewnętrznych. Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie siły i pojęcie różnego jej stopnia.
§ 23
Tu zakończyć musimy analizę pojęcia (AT) jako następstwa (XN), przejść do bliższego określenia związku (XN) i zacząć rozpatrywać (AR) i (ARN) nie tylko jedynie jako następstwa (XN) w (AT) danego (IP).
B.
Nawiązuję znowu przerwany ciąg implikacji pojęć i twierdzeń, zaczynając od twierdzenia 21-go, na str. 57.
W rozważaniach poprzednich wprowadziliśmy pojęcie związku w sposób zupełnie ogólnikowy, jako pojęcie „związku funkcjonalnego“ obustronnie zmiennego (AT) z (AR) i (ARN), t. zn.: 1) (AR), jako związku (XN) i to pewnych (XN) odrębnego rodzaju i związku w pewnych granicach stałego i 2) (ARN), jako związków względnie stałych w (AT). Musimy jednak przyjąć, że całe (AT) jest związkiem (XN) stałym w pewnych granicach i tożsamym ze sobą, inaczej bowiem związki (AR) i (ARN), jako częściowe związki w obrębie (AT) nie mogłyby być stałemi, lub względnie stałemi. Przy założeniu, że (AT) jest związkiem podstawowym w swej stałości i tożsamości, nic nie implikuje narazie stałości i tożsamości zw ązków, będących (ARlSl) w ciągu całego (AT) danego (IP). Tożsamość jednak (IP) musi być połączona zarówno z tożsamoscią lAT) jak i (AR), stanowiącej jedność z tem (AT), czyli w poglądzie (T), będącei wyodrębnionym kompleksem (XN) w (AT) tego (IP).
Innym jest związek iX|N)a innym (X^N) Poza różnicamrodzajów (X; Wl będą rożnie bię nuędzy sobą. 1) długością trwania, 2) siłą i 3) złożonością, ale ta ostainic. właściwość może być określona dopiero po ewentualnem zanalizowaniu danei (X{), t. j. po wvstąo’:niu lej składowych (XN) w (CT) ako takich. Złożoność v X{N) nie jest w ten sam sposób dana iak wielość (X£N) lub (XgN) składających kompleksy przestrzenne, (Xj!N) i (XgN) trwające obok siebie w Przestrzeni, muszą rożn.ć się, prócz różnic wielkości zajmowanych ograniczonych przestrzeni częściowych, różnicami granic tych przestrzen Pojęcie ograniczoności Przestrzeni Częściowych implikuje, oprócz po.ecia wielkości danej przestrzeń t częściowej pcęc.e takiego a nie ir.nego, tożsamego ze sobą (lub zmiennego) ograniczenia, czyli że każoa przestrzeń częściowa, wypełniona daną (Xr) musi posiadać pewien kształt, czyli zdecydowaną formę, dwulub trój — wymiarową, mniej lub więcej określoną. Każda (AR) lub (ARN) musi więc również posiadać swo, kształt. (ARN), jako rozc ągłości zbiorowisk łlPN), możemy założyć ogoh.ie jako zmieniaące się w sposób nieograniczony--jako jedną z (ARN) jako takich, równego z naszą (AR) rzędu Wielkości,..łkjt.eż naszą (AR) własną, musimy jako związaną z aanem (AT) w jedność i tożsamą ze sobą, przyiąć jako ograniczona co do swej zmienność kształtu. Poza pewną granicą zmienności, rauŁj dana |AR) przestać być tożsamą ze sobą, musi zm enlć się w inne (\RN), przestając być z\:ązaną z danem (AT) w edność, czyJi dane (IP) musi zakończyć swoje istmtnie1). Z powodu og ’amczoności (IP) tak w małość, jak w wielkości, musimy przyjąć, że dana (Xg) lub (Xj.J będzie zajmować jakąś część Rzeczywiste, Przestrzeni. Jednak teoretycznie da się założyć wypadek że dana (Xg) może zriąć całą granice (AR).
J) Jak modemy pomyśleć taką zmianę danego (AR) np. w inne (ARN), będziem’ mogli określić dalej. Jesl to w.związku z tem, że kak.de /IP) musimy przyjąć jako składające się z (IPM.
lub dana (XJ) całą Przestrzeń Rzeczywistą Zewnętrzną. Przestrzeń, którą zajmuje dana (Xr) nie może być nigdy nieskończenie małą — wtedy byłoby to równoznacznem z nieistnieniem danej (X) dla (AT) — graniczną przestrzeń w małości nazywamy (r„). Każda (X|) będzie miała pewną jakość długości w czasie, każda (XJ), prócz wielkości przestrzeni, jeszcze pewną jakość kształtu czyli formy. Ponieważ ostatnie jakości dotyczą części Formy Istnienia, nazywamy je jakościami formalnemi = (XfN). Możemy rozróżniać (X f N) proste i złożone, zależnie od tego, czy będziemy rozpatrywać jedną (X{) czy następstwo takowych; czy też jedną (Xr) lub ich kompleks. Kompleksy (XgN) i (X^) będą dane bezpośrednio współcześnie w Rzeczywistej Przestrzeni, podczas gdy kompleksy (X{N) będą ich następstwami. O ile weźmiemy pod uwagę dane następstwo (X]N) może zajść wypadek, że jedna (Xj) będzie już (BX|), podczas gdy następna będzie jeszcze w (OT). Kompleks (X{N) musi mieć ograniczone trwanie, poczem cały przechodzi do (BT) i może jako taki pojawiać się kolejno swemi częściami w (OT), lub jednocześnie pośrednio cały w formie swego symbolicznego przedstawienia przestrzennego. Musimy zdawać sobie sprawę z różnicy zasadniczej (XfN) w trwaniu= (XJ N) i w przestrzeni (XjN). (X f N) mogą jak wszystkie (XN) być jako takie w (AT), lub stanowić część tła zmieszanego, podobnie jak to jest ze wszystkiemi innemi (XN), których formę określają. W tem znaczeniu każda (X) składa się ze swojej (X) istotnej i (Xf), która może być przestrzenną, ale każda absolutnie jakość będzie musiała mieć swoją (XJ), jak i każda (X{) będzie miała swój spółczynnik przestrzenności, którego, z powodu nieokreśloności lokalizacji, nie będziemy nazywać jakością formalną w poprzedniem znaczeniu. W bezpośredniem przeżywaniu (XN) i (XfN), jak również „współczynnik przestrzenności“ dla (X{N), stanowią jedność, ale mogą w (AT) jako takie na „tle zmięszanem“ występować. Jednak złożoność taką należy odróżnić od złożoności w poprzedniem znaczeniu O ile złożność każdej (X) z jej (X) istotnej i (Xf) (= formalnej), na mocy jedności Formy Istnienia jest konieczna, ot tyle złożoność (X{N) nie jest konieczna, gdyż możemy pomyśleć sobie (X{N) jednorodne.
Twierdzenie 2 9. Pojęcia (AT) i (AR) implikują pojęcia: różnej długości trwań i różnej wielkości części Rzeczywistej Przestrzeni. Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie ograniczonej zmienności, czyli pojęcie w pewnych granicach stałej formy (AR), poza któremi to granicami (IP) musi przestać istnieć jako tożsama ze sobą jedność (AT) i (AR) sama dla siebie, czyli przestać istnieć wogóle. Pojęcie (X) w związku z przestrzennością i czasowością implikuje pojęcie jakości formalnej = (Xf) zawsze związanej z daną (X). (X g N) i (X{N) mają (XfN) i czasowe i przestrzenne, (X >( N) tylko czasowe, przy posiadaniu pewnego nieokreślonego spółczynnika niedokładnej lokalizacji przestrzennej. Pojęcie (X) implikuje pojęcie kompleksu (XN) w Przestrzeni i na podstawie związku (BT) z (OT) w odmiennem znaczeniu pojęcie kompleksu (XN) w Czasie.
§ 24.
(AT) może być tylko i jedynie następstwem (XN) na tle zmięszanem, składającem się albo z innych (OXN) i całego (BT), lub też (BXN) i (BT). Jedność (AT) wyrażona jest w terminach poglądu (T): 1) w tożsamości tła zmięszanego i 2) tożsamości (X) jako takiej na tem tle trwającej. Wszystkie (BXN) są w mniej lub więcej ścisłym związku ze sobą, na mocy podobieństwa, jednoczesności i sąsiedztwa przestrzennego, prócz tego, że są w związku z jakością trwającą w danem (OT) jako taką. W związkach tych wyodrębniają się: (AR) i (ARN). Jednak pogląd (T) == pogląd samego trwania, okazuje się niewystarczającym, aby zdać sprawę z pewnych możliwości, jak np. 1) różnego natężenia danej w różnych miejscach przestrzeni jednej i tej samej (X) w równych odległościach od (AR) i 2) różnego natężenia dla (Xg) i (XN) wewnętrznych.
Ponieważ nie możemy przyjąć przerwy w Istnieniu, składającem się tylko z (IPN), więc musimy uznać, że (ARN) są rozciągłościami samemi dla siebie innych (IPN), lub zbiorowiskami takowych. Na podstawie nieskończonej w granicy przestrzennej podzielności Istnienia i nieskończoności Przestrzeni, musimy przyjąć, że mogą zawsze istnieć (IPN) w stosunku do danego (IP) bardzo wielkie i bardza małe. Z powodu ograniczoności (IP), tylko niektóre (IPN) jako (ARN), mniej lub więcej równego z (AR) tego (IP) rzędu wielkości, będą dla (AT) przedstawiać się jako takie, t. zn jako (IPN). Do zagadnienia w jaki sposób wogóle jest możliwe żeby pewne rozciągłości „przedstawiały się“ dla danego (AT) jako (IPN), lub nie, powrócimy później. Ogólnie musimy uznać, że będzie to polegać na pewnych charakterystycznych jakościach i ich następstwach, któremi wyznaczone będą (ARN) tych (IPN) w Przestrzeni. Ale na ile będzie to bezpośrednie dane, a na ile będzie konstrukcją wyższego rzędu, to jest pojęciową, nie będziemy rozstrzygać w tem miejscu, zaznaczając, że opis tego stanu rzeczy będzie musiał posiłkować się pojęciem „dziedziczności“, t. j. pewnych właściwości, które są dane (IPN) jako tym, a nie innyym, od samego ich początku, na podstawie ich związku z temi, (IPN), z których one powstały. W każdym razie pewne (IPN) będą zbyt małe, aby być dla danego (IP) jakotakie, inne mogą obeimować to dane (IP) i przedstawiać się będą dla niego w swych częściach jako mniej lub więcej stałe związki jakości bardziej przestrzennych (X g N) i (X J N) — ogólnie (X r N), czyli jako rozciągłości nie będące dla niego (ARN) jakichś (IPN) jako takich. Rozciągłości takie, jakoteż te, które będą dla danego (IP) (ARN) podobnych mu i zbliżonych wielkością (IPN), wypełniać będą całą Rzeczywistą Przestrzeń danego (IP), która może być znów częścią (AR) jakiegoś (IP) wyższego od danego rozpatrywanego (IP) rzędu wielkości. Stosunki te mogą istnieć dla każdego (IP). Jak przedstawiać się będzie ten problem w związku z nieskończonością i nieskończoną w granicy podzielnością Istnienia, zobaczymy później.
Jakkolwiek (AT) jest jako takie ogólnie następstwem (XN), w którem powtarzalność nie koniecznie musiałaby być regularna (jeśli bierzemy pod uwagę samo (AT) bez wydzielania z niego kompleksów bardziej przestrzennych (XN) jako (AR) i (ARN)), pewne (XN) muszą stanowić związki w pewnych granicach stałe i to, na podstawie związku funkcjonalnego wszystkiego ze wszystkiem i ciągłości Istnienia, związki umiejscowione na granicy danego (AR), a także, ale nie koniecznie, w zewnętrznej Rzeczywistej Przestrzeni. Stałość związków (XN), nie będących dla (AT) (ARN) innych (IPN) — nazywać będziemy takie rozciągłości (RN), w odróżnieniu od (ARN), t. zn. od rozciągłości samych dla siebie — jest wynikiem ograniczoności zmienności form (ARN) (IPN) składających te (RN). Drobne zmiany sumują się, ale, z powodu ograniczoności tej zmienności, dają w wyniku względną stałość (RN). Teraz możemy spełnić obietnicę zróżniczkowania pojęcia (ARN). Nie analizując narazie kwestji „bezpośredniości (czy też pośredniości) dania“, [dla danego (AT)] (ARN) jako rozciągłości samych dla siebie, należących do innych (IPN), stwierdzamy tylko na podstawie konieczności przyjęcia różnych wielkości (IPN), w związku z podzielnością przestrzenną Istnienia, (narazie w uniezależnieniu od problemu Nieskończoności) możliwość, a nawet konieczność istnienia dla (AT) (ARN) i (RN). Z punktu widzenia poglądu (M) = metafizycznego, opisującego to co jest „naprawdę“, t. zn. nie dla danego (AT) lub dla danych (ATN), w Przestrzeni będą tylko (ARN), to jest rozciągłości Istnień Poszczególnych jako takie, t. zn. same dla siebie. Z punktu widzenia (AT) jakiegoś (IP) musimy wprowadzić też pojęcie (R) = jakiejś rozciągłości, nie będącej (AR), jako taką tylko zbiorowiskiem (ARN) bardzo drobnych. W poglądzie z punktu widzenia Całości Istnienia, jako pozbawionyym w granicy (IP) z jego (AR) i (AT), czyli w poglądzie (C), będziemy mieli objaśnienie całości z punktu widzenia tego rodzaju rozciągłości (RN), które nazywamy „materją martwą“ — będzie to pogląd fizykalny. Z punktu widzenia (AT) będziemy rozróżniali w Rzeczywistej Przestrzeni danego (IP): 1) rozciągłości innych (IPN) = (IPARN) i 2) rozciągłości wogóle = (RN). Na te dwa pojęcia musiało być zróżniczkowane poprzednio jako proste wprowadzone, pojęcie (ARN), wed.ug dwóch poglądów koniecznych na Istnienie.
Kwestji (ARN) nie możemy należycie oświetlić stojąc jedynie na stanowisku (AT). Tu niestety zaczyna się konieczna metafizyka, przed której konsekwencją cofają się wszystkie poglądy pozornie zdające sprawę z wzajemnego stosunku „materji martwej“ i „danych psychicznych“. Można oczywiście wyrzec się wszystkiego, zgodzić się na teorję Carnapa, lub 7-my paragraf
Wittgensteina i skończyć z tem wszystkiem definitywnie. Ale żeby módz dalej cokolwiek na ten temat powiedzieć, musimy włączyć tu w ciąg wykładu wszystkie pojęcia i twierdzenia dotyczące Całości Istnienia, na podstawie związku każdego (IP) z tą Całością Istnienia. Związek ten dany jest bezpośrednio dla (AT) w postaci istnienia związków (X gN), wewnętrznych i zewnętrznych, a dalej w postaci związków jakości jednoistych z (XgN). Wprowadzając pojęcie związku nie tylko w znaczeniu związków (XN) w (AT), ale w znaczeniu związku (BT) z (OT), już wykraczamy (nie mówiąc nawet explicite o związkach (ARN) i (RN) między sobą), poza dane (AT), ponieważ wiemy co wyznaczają (OXN) w Przestrzeni, (t. zn. rozciągłości innych (IPN), ale nie wiemy co odpowiada w ten sposób występującym w (OT) (BXN). Musimy więc wprowadzić pojęcia: 1) związków dla (AT) i 2) związków „objektywnych“, będących stosunkami (ARN) różnych (IPN) w Przestrzeni Rzeczywistej Całości Istnienia, czyli stosunków wyrażalnych jednak teoretycznie przynajmniej w przyporządkowaniu między sobą (X g N) i innych jakości w (ATN) różnych (IPN), przyczem oczywiście dokładność tego przyporządkowania byłaby również tylko teoretyczna.
Twierdzenie 3 0. Pojęcie ciągłości Istnienia implikuje twierdzenie, że (ARN) są rozciągłościami innych (IPN). Pojącie ciągłości Istnienia implikuje pojącie jego nieograniczonej podzielności. Pojącie nieograniczonej podzielności Istnienia implikuje pojęcia: (IPN) bardzo małych i (IPN) bardzo wielkich w stosunku do danego (IP).
Pojęcie (ARN) implikuje pojącie swej dwoistości z punktu widzenia (AT), a mianowicie dwa pojęcia (IPARN) i (RN), na które się różniczkuje.
Pojącie ograniczoności zmienności formy każdego (AR) implikuje pojęcie stałości (RN) w pewnych granicach.
Pojęcie ograniczoności (IP) implikuje pojęcie minimalnej rozciągłości (r„), którą musi zajmować dana (Xr) w Rzeczywistej Przestrzeni, aby być w (AT). POJĘCiE fAR) § 25
(AR), pczatem, że uważamy ją w pewnych granicach za stałe następstwa (XNj w (AT), stano\/iącem z nią jeanosć, musimy uznać za składającą się z flPN), o Ue nie rozpatrujemy jej juko same, dla siebie, t. zn. jaKo kompleks (XN) w (AT). Ponieważ jednak ta fAR) stanowi jedność z (AT) i |eduosc samą dla siebie, me mcże cna być sumą nie związanych ze sobą (IPN), tylko musi stanowić ich związek w znaczeniu róznem od tego, w lakiem używaliśmy tego pojęcia w stosunku do (XN) — związek ten musi byc objektywnie istniejący, a wyznaczony może być w przybliżeniu przez (XN) w (AT), związanem z tą daną (<\R) w jedność, lub w (AT) innego jakiegoś |IP). Musimy więc prZj jąć (IPN) w dwóch rodzajach: 1) (IPN) ścisłe samycn dla sieb;e i 2) będących częściowen i (lPNj tych pierwszych ((PCN), maczej mówiąc: (IPN) samodzielnych i niesamodzielnych, przyczem samodzie^osc (IPN) i niesamodzielność (1PCN) możemy przyjąć w różnych stopniach. Nie możemy twierdzić, na podstawie ograniczoności (IP), że jest ono związkiem meskonezonej ilości (IPCN). Będziemy mu: ieli przyjąć dalej coś podobnego w gra~icy, ale nie odrazu, tylko stopniowo, poprzez stopnie częściowych (IPCN) w ograniczonej ilosc1 A w ęc będziemy odróżniać częścii iwe (IPN) pierwsze danego (IP) (IPCN1), częściowe (IPN) tych (IPCNl), czyli. (IPCN2) i t. d i t d. Zobacz/my póz™’ej, że koniecznośc przyjęcia (IPCN) w granicy nieskończenie małych, implikuje pojęcie Tajemnicy Istnienia, jako nieskończonego w małości i w wielkości = jego absolutnej niepoznawalności dla ograniczonego (IP), jakkolwiek wysokiej klasy założylibyśmy jego pojęciowość 1). (IPCNl) danego (IP) zupełnie samodzielnego, t. j. nie będącego częściowem (IP) żadnego innego (IP), musimy przyjąć za niesamodzielne w pewnym stopniu Jednak (IPCN) tych (IPCNl), czyli (IPCN2) możemy przyjąć dowolnie jako posiadające wyższy lub niższy stopień samodzielności w stosunku do (IPCNl), niż te (IPCNl) w stosunku do (IP) samodzielnego. Możemy również przyjąć, że w Wewnętrznej Przestrzeni danego (IP) mogą znajdować się (IPN), nie będące jego (IPCN), czyli (IPN) zupełnie samodzielne. Im mniej samodzielne będą (IPCNl) danego (IP), tem większa będzie jednolitość tego (IP), przyczem można założyć różne stopnie samodzielności u różnych (IPCNl). Dalej możemy założyć (IPCNl) których (IPCNl), czyli (IPCN2) (IP) pierwotnie rozpatrywanego, będą miały wyższy albo niższy od nich stopień samodzielności, czyli takie (IPN), których jednolitość może być większa lub mniejsza od jednolitości ich (IPCN). Drugi wypadek będzie specjalnie ważnym dla wyjaśnienia stosunków zachodzących między pewnemi stworami żywemi i ich częściami. Jednolitość takich (IPCNl) może być bardzo mała, a samodzielność składających je (IPCN2) bardzo wielka, co może nic nie przesądzać o jednolitości całego (IP) dla której ważny jest tylko stopień niesamodzielności jego (IPCNl). Na podstawie przyjęcia samodzielności i różnych stopni tej samodzielności, a także różnych stopni niesamodzielności, możemy
Pojęcie tajemnicy może być ściśle określone nawet w obrębie samego poglądu logicznego, jako pojęcie istnienia pojęć pierwotnych niezdefinjonalnych w każdym systemie i niemożności nieskończonego szeregu definicji. I tu nieskończoność stanowi granicę jak w Ontologji. Poznawalność jest to sprowadzalność czegoś nieznanego, do czegoś znanego; wyrażalność jednego systemu pojęć w terminach drugiego. Ściśle biorąc istnieją tylko opisy. Poznanie mogłoby nastąpić w razie spełnienia, niespełnialnych zresztą absolutnie, obietnic poglądu materjalistycznego. sprowadzenia „materji żywej doznającej“ do „materji martwej“, lub też w wypadku eksperymentalnego udowodnienia słuszności monadyzmu. Niestety to ostatnie możliwe jest tylko pośrednio przez eliminację poglądow przeciwnych, czyli negatywnie.
przyjąć, w związku z pojęciem zmienności, że mogą być (IPN) samodzielne, które zmieniają się w ten sposób, że stają się niesamodzielnemi i naodwrót, że niesamodzielne (IPCN) mogą przekształcać się na samodzielne.
Twierdzenie 3 1. Pojącie ciągłości Istnienia implikuje pojęcia: (IPN) samodzielnych i (IPN) częściowych, których związkiem jest każde (IP), niesamodzielnych — (IPCN).
Pojęcie ciągłości Istnienia i ograniczoności (IP) implikuje pojęcie ograniczonej ilości (IPCN) danego rzędu częściowości np. (IPCNl), (IPCN2), i t. d. ale nie implikuje ograniczonej ilości rzędów częściowości.
Pojęcia: samodzielności i niesamodzielności (IPN) implikują pojęcia: różnych stopni jednolitości (IPN) i różnych ich rodzajów, jakoteż pojęcie przemienności samodzielności i niesamodzielności u jednego tożsamego ze sobą (IP).
Określiliśmy (AT) jako następstwo (XN). Jednak samo pojęcie zmieniających się (XN) nie implikuje tożsamości (AT) samego ze sobą, które to pojęcie odnosi się do (IP), jako jedności (AT) z (AR), a przez to dopiero do (AT) i (AR). Musieliśmy przyjąć pojęcie (BT) i pojęcie związku — wtedy mówimy: to następstwo jest takiem, a nie innem, jest tem właśnie następstwem jedynem w swoim rodzaju, wydzielonem z całej nieskończonej możliwości następstw, które mogą być pomyślane w związku z danem (IP). Widzimy więc, że możemy mówić o tożsamości (IP) i tożsamości jego historji, t. j. wszystkich następstw (XN) w jego (AT), niezależnie od siebie. Nic nie implikuje absolutnej konieczności takich, a nie innych następstw (XN) w (AT) danego (IP), a jednak wiemy, że tylko w stosunku do tego danego (IP), o takiem (AT) i (AR), możemy powiedzieć, że takiem, a nie innem być mogło, a nawet w pewnym sensie (ale nie w znaczeniu fizykalnego determinizmu) być musiało raz na całą wieczność. Jest to wynikiem ostatecznego dualizmu Istnienia, do którego sformułowania dojdziemy później, dualizmu niesprowadzalnego, którego dwiema stronami są: Istnienie Poszczególne jako takie i jakości w jego trwaniu. Są to elementy ostateczne Istnienia, nierozdzielne i wzajemnie niesprowadzalne. W moim systemie unikam tylko dualizmu: poglądu (T) (trwaniowego, psychologicznego) i poglądu fizykalnego, wykazując sprowadzalność drugiego do pierwszego, według zasad psychologizmu z pewnemi „metafizycznemi“ poprawkami.
Pojęcie następstwa implikuje pojęcie zmienności — pojęcie związku implikuje pojęcie stałości. Jasnem jest pojęcie związku w zastosowaniu do kompleksu (XJN). W zastosowaniu do następstwa musimy nadać mu nieco odmienne znaczenie. Stałość w zmienności możemy określić jedynie jako zmienność w pewnych granicach — musimy przyjąć ograniczoność związków. Pierwszy raz napotkaliśmy to ograniczenie jako ograniczoność zmienności formy każdej (AR). W zastosowaniu do następstwa (XN) pojęcie związku następstw implikuje pojęcie powtarzalności w pewnych granicach. Z tego powodu, że każdą (OX) musimy uznać za przechodzącą w tło zmięszane jako (BX), żadne następstwo (XN) w (AT) nie może dokładnie się w niem powtórzyć, ponieważ tło ulega ciągłej zmianie przez dodawanie nieustanne nowych (BXN). Zmiana ta jest nieodwracalna w związku z jednowymiarowością (AT), bez względu na to, czy dane (BXN) będą mogły jako takie pojawić się w (OT) czy nie — czy będą mogły się aktualizować, czy też pozostaną do końca (AT) w tle zmięszanem. Pomijając już związek (XN), w znaczeniu należenia tych (XN) do jednego i tego samego (AT), musimy przyjąć, że pewne tożsame ze sobą następstwa, będą mniej lub więcej ściśle związane z innemi następstwami, czyli że musimy przyjąć, jak to już było wyżej powiedziane, kompleksy w trwaniu, o pewnych powtarzających się również jakościach czasowych formalnych. Kompleksy te muszą być w pewnych granicach powtarzalne, inaczej bowiem tożsamość (AT) i tożsamość (AR), jako wyodrębnionego z tego (AT) kompleksu (XN), byłaby nie-do-pomyślenia. Nie moglibyśmy wtedy również przyjąć tożsamości w pewnych granicach (IPARN) i (RN). O kwestji tej będzie mowa później.
Twierdzenie 32. Pojącie tożsamości (AT) i (AR) implikuje pojącie powtarzalności związków (XN) w pewnych granicach.
Pojącie absolutnej niepowtarzalności żadnego momentu (AT) jest implikowane przez pojącie różności tla zmięszanego w każdym momencie (AT).
Pojącie niepowtarzalności (AT) implikuje pojącie jego dowolności jako takiego, to znaczy samego dla siebie.
§ 27.
Pojęcie powtarzalności następstw wraz z pojęciem związku funkcjonalnego (AT) z (AR), a dalej związku funkcjonalnego wszystkiego ze wszystkiem, implikuje pojęcie prawidłowości następstw w pewnych granicach i przez to pojęcie warunku: jedno następstwo będzie w pewnych granicach warunkiem innego następstwa. Pierwotnym związkiem prawidłowym, w którym jedne następstwa będą warunkami innych, jest związek (XN) wewnętrznych z (XN) zewnętrznemi zachodzący w jakości dwoistej granicznej (Xg). Jest to związek konieczny, implikowany przez ograniczowność (IP). Na mocy wspólnej formy przestrzenno-czasowej, czyli (XN) formalnych, prawidłowość związków (XN) w pewnych granicach musi stosować się i do (XJN) i do (X|N) Jednak absolutna prawidłowość jest niewyobrażalna z powodu niepowtarzalności żadnego momentu (AT). Absolutna prawidłowość, jak to później zobaczymy jest tylko fikcją Fizyki, na tle zasady Wielkich Liczb, zasady statystycznej. Będzie ona w stosunku do rzeczywistości, t. zn. Istnienia, jako składającego się z (IPN), jedynie przybliżoną.
Twierdzenie 33. Pojącie stałych w pewnych granicach związków (XN) implikuje pojącie prawidłowości w pewnych granicach.
§ 28.
Ogólnie pomyślenie zmieniających się (XN) w (AT) nie przedstawia żadnej trudności. Jedna (X) kończy swoje trwanie, inna zaczyna je w tej samej chwili. Jest to fakt pierwotny, niesprowadzalny. Nie mamy tu trudności z pojęciem jednoczesności, jak to jest w Fizyce, ponieważ mamy do czynienia ze stykającemi się czasami (t„) skończonemi Jakości stykają się w trwaniu, tak jak stykają się w Przestrzeni. Niema przerw w (AT), któreby nie były wypełnione przez (XN). Ciągłość stanowi tło zmięszane. Tę samą (X [) możemy przyjąć jako różnie zlokalizowaną w Rzeczywistej Przestrzeni Zewnętrznej. (Wypadek „ciągłości“ zmiany w przestrzeni rozważać będziemy później). Możemy założyć, że jedna i ta sama (X) będzie w jednym momencie (AT) zlokalizowana w jednem miejscu Przestrzeni Rzeczywistej, w innym w drugiem, przyczem miejsce Przestrzeni określone będzie tylko istnieniem w niej pewnej (X), a współczesność dwóch (XN) oznaczać będzie należenie ich do aktualnie obecnego w (OT) jednego kompleksu. Zmiana formy danego kompleksu przestrzennego jest zmianą lokalizacji (XN) na granicach tego kompleksu. Pojęcie ruchu daje się sprowadzić do pojęcia zmiany lokalizacji (XN). Jednak kwestję „ciągłości ruchu“ — które to pojęcie musimy przyjąć ze względu na ciągłość Przestrzeni — będziemy mogli zanalizować dopiero później. Dla (AT) ciągłości zmian nie będziemy mogli pomyśleć w tem znaczeniu co w Fizyce, ponieważ nie możemy przyjąć trwań nieskończenie krótkich. Co innego będzie z danemi niezmieniającemi się ciągłościami przestrzennemi (np. rozłożenie barw w tęczy i ciągłe przejścia między różnemi barwami). Jakość trwająca jako taka w (AT) może zmieniać się jedynie w sposób nie-ciągły, ale tło zmięszane, jako istnienie współczesne różnie zlokalizowanych jakości, możemy przyjąć w danem (OT) jako ciągłe, w tem znaczeniu, jak przyjmujemy istniejącą w danem miejscu przestrzeni ciągłość (X J Nj np. barw. Zmiany zachodzące w tle nie będą istnieć dla (AT) jako takie, tylko w sposób nie-ciągły będą wpływać na (X) trwającą jako taką — zmiany tej ostatniej będą nie ciągłe, jak wszystko w trwaniu jako takiem (AT). Narazie przyjmiemy ruch jako zmianę lokalizacji (XN) w Przestrzeni Rzeczywistej, nie wchodząc bliżej w kwestję pozornej ciągłości tej zmiany. Do jakich pojęć będziemy mogli pojęcie tej ciągłości sprowadzić, zobaczymy nieco później.
Musimy odróżnić ruchy takie, które polegają na zmianie formy danego kompleksu (XN) i takie, w których cały kompleks zmienia swoje umiejscowienie, zmieniając lub nie zmieniając swej formy. Drugi rodzaj ruchu będziemy nazywali ruchem postępowym. Jednak będziemy musieli ten rodzaj ruchu przyjąć jako pojęcie pierwotniejsze, ponieważ zmiany formy są sprowadzalne do ruchu postępowego części kompleksu. Na tle trójwymiarowości Przestrzeni musimy przyjąć wielokierunkowość ruchu i to dla wszystkich możliwych (XN). Zależnie od tego, jakie (XN) będą się zmieniać, będziemy mówić o ruchu w Przestrzeni Rzeczywistej danego (IP), lub też o ruchu jego (AR). Ogólnie ruch jest zmianą lokalizacji (XN), ale na mocy istnienia różnych ich gatunków i na mocy tego, że pewien ich kompleks względnie stały wyodrębnia się jako (AR), a także dlatego, że tylko pewne specjalne jakości wyznaczają tę (AR), pewne rodzaje tej zmiany muszą mieć charakter specyficzny. Podobnie jak lokalizacja (XN) wyznacza granice (IP) jako (AR), podobnie zmiana lokalizacji wyznacza stosunki wzajemne zmienne (ARN) i (RN) w Rzeczywistej Przestrzeni. Na tem polega objektywność ruchu, pozatem że jest on tylko zmianą lokalizacji (XN) dla danego (AT). Gdy bierzemy pod uwagę tylko dane (IP) z punktu widzenia (AT), jest tylko zmiana (XN )i ich umiejscowienia — gdy rozważamy Istnienie jako wielość (IPN) z ich (ARN), musimy uznać wyznaczenie objektywnych stosunków przestrzennych przez te (XN), na mocy związku Wszystkiego ze Wszystkiem, w tem znaczeniu, że tam, gdzie dla dnego (AT) są jakości, w rzeczywistości, t. zn. same dla siebie istnieją inne (IPN), których wielkie zbiorowiska przedstawiają się nam na mocy zasady Wielkich Liczb, jako względnie prawidłowe wypełnienie Przestrzeni — jako to co nazywamy materją martwą. Po wprowadzeniu pojęcia jakości, związek Wszystkiego ze Wszystkiem da się zdefinjować, jako istnienie tych samych jakości u różnych (IPN) w tych samych miejscach Przestrzeni, wyznaczonych temi jakościami i w tym samym Czasie. Oczywiście możnaby zarzucić, że miejsce Przestrzeni określamy jakością tam zlokalizowaną, a jakość lokalizujemy tam, gdzie jest właśnie to miejsce w Przestrzeni, a następnie, że musimy opierać się na tylko prawdopodobnych danych co do innych (IPN), nie mając nigdy absolutnej pewności, że naszym następstwem (XN) odpowiadają u innych (IPN) identyczne następstwa. Pierwszy zarzut jest według mnie nieistotny na tle tego, że wszystkie jakości mają jakość formalną i przestrzenną i czasową, mniej lub więcej określone — miejsce, jakość miejsca, jakość przestrzenności i dana nie-formalna jakość są związane ze sobą nierozdzielnie. Co do niedokładności danych, to operujemy w rzeczywistości zawsze przybliżeniem i nie mamy prawa mówiąc o Istnieniu stosować do niego dokładności matematycznej, ponieważ ta byłaby osiągalną jeślibyśmy operowali pojęciem nieskończenie małych (jak w fizyce teoretycznej), co na skutek ograniczoności (IF) nie może mieć miejsca. Co do odpowiedniości przybliżonej, to w naszym poglądzie musimy ją przyjąć za pewnik, uważając że nie przyjmując jej stoimy na stanowisku sceptycznem, z którego wogóle o Istnieniu nic powiedzieć niemożna. Samo założenie wielości (IPN) wyklucza według mnie tego rzędu problemy, a wszelkie zbyteczne wymagania dokładności matematycznej uniemożliwiają jednolite pojęciowe ujęcie Istnienia i prowadzą do zamaskowanego dualizmu, albo nawet do pojęcia „wielości rzeczywistości’ (Chwistek), co jest zupełną rezygnacją z jednolite) ogólnej Ontologji, t. j. nauki o Istnieniu wogóle. Jeśli ktoś wyrzeka się jednolitości poglądu, jest to równoznaczne z „odproblemieniem“ kwestji Istnienia i wtedy wszystko może być dowolnem, nawet powrót do normalnego poglądu życiowego, w pewnej formalizacji czy logizacji, czy bez niej — to już jest obojętnem.
Każda (X), umiejscowiona w (AR) będzie składową całego kompleksu (XN), który wyodrębnia się jako (AR). Rozmieszczenie (XgN) w Przestrzeni Rzeczywistej, określamy właśnie jako formę danego (AR) dla (AT). Jeśli z różną lokalizacją (XgN) = (czuć dotykowych wewnętrznych i zewnętrznych) nie będą związane różnice jakościowe wewnętrznej ich składowej — (przypomina się, że (Xg) jest jakością złożoną, przyczem zaznaczyć trzeba, że wewnętrzna jej komponenta może istnieć sama (czucia organów wewnętrznych i czucia muskularne — oba najistotniejsze dla samoczucia wogóle) a zewnętrzna nie] — będziemy mówić, że (AR) ma formę całkowitą albo prostą, która może być zmienna dla (AT), lub nie, to znaczy że (XgN) będą lub nie będą mogły pojawiać się przy założeniu (AR) = f (AT) — wtedy w pierwszym wypadku będziemy mówić, że dane (IP) ma zdolność ruchu własnego. Jeśli zaś (XgN) moga być w (AT) przy założeniu, edyn’e (AT) f (AR) lub (ARN) — wtedy określimy to iako niezdolność danego (IP) do ruchu własnego. Jeśli bedzie zachodzie różnica jakościowa wewnętrznego składr ka (XgN) przy różnych ich iokahzac ach, wtedy bedziemy mówić, że dane (IP) ma formę złożoną dla (AT). Jeśli częściowe kompleksy (XgN) rożnie Dędą mogły być lokal zowane w Przestiżeni Rzeczywistej w związku z wryoadkiem (AR) = f (AT), będziemy mówić, że dane (IP) ma zdolność ruchu własnego części swego (AR). Jeśli cała (A.R) w związku z ruchem częśc;, lub zmiana formy swej. bedzie mogła być różnie zlokalizowaną w Przestrzeni Rzeczywistej, przy założeniu (AR) = f (AT), będz>e to wypadek zdolności danego (IP) do ruchu postępowego. Zależnie od wielkość lokalizac»: (XN) w Przestrzeń? większej od (r„) w danym wycinku (AT) (większym oczywiście od (t ), oo ies’i cos zachodzi w czasie mniejszym od (t„), nie — stnieje dla fAT) — do tego wypadku wrócimy przy aa’szej analizie pojęcia rucru] — musi.ny przyjąć pojęcie szybkości ruchu. Z powodu ograniczoności fIP) tylko pewne szybkości będą ruchem dla (AT). Poza pewnemi szybkościami granicznerni, poza klerem* pośrednio tylko bedzłemy mogli skonstatować, że ruch jakiś odbył się objektywnie, może być dla (AT) tylko zmiana lokalizac, i, to znaczy występowanie (XN) w różnych miejscach Przestrzeni, ale ruchu ako takiego nie będzie. Zobaczymy później, jak ruch >ako taki wyodrębnia się lako specjalny wypadek zmiany lokalizacji (XN) i że kryterja dla odróżnienie ruchu pozornego od rzeczywistego są w razi: zmian w Rzeczywistej Przestrzeni Zewnętrznej tylko pośrednie. Ruch bezpośrednio dany dla (AT) może byc napewno ruchem nbjektywnym, jeśli mamy do czyrienia ze zmianą jakość, slokalikowanych w całej (AR) lub jej częściach
Twierdzeń1e 34. Pojące ograniczoności (IP) implikuje pojecie stykania się (XN) w (AT). Zmianą lokalizacji (XN) w Przestrzeni nazywamy ruchem o ile zmiana ta posiada pewną szybkość i odbywa się w sposób ciągły, i. zn. o ile przy zmienię I akosr styRu, ą się ze sobą w Przestrzeni — DOI ecie ruchu impnnuje pojecie szybkości. Pojącie rożnie jakościowych wewnętrznego skiadnma (Xg) 7, mpliku/e pojącie rozciągłości częściowych danej (AR) dla (AT) — (ACRN).
Pojęcie różnych stosunków między składnikami (Xg), z których wewnętrzny może być samodzielnym, a zewnętrzny nic, implikuje pojęcia, formy prostej i złożonej ( AP.).
Pojęcie ruchu implikuje pojęcia: ruchu (ACRN) i ruchu całej (AR), czyli ruchu postępowego tej (AR).
§ 29.
Musimy odróżnić części (AR) dla (AT) = (ACRN) od części (AR) jako złożonej z (IPCN), t. zn. z częściowych Istnień Poszczególnych. Możemy równie dobrze pizyiąć, że dana (ACR) jest (IPC), jak i to, że dane (IPCNl) np. należą do wielu (ACRN), jakkolwiek z powodu ’ednosc5 i tożsamosd ze sobą.’AR) musimy założyć, że między temi dwoma podz:aIami, t. j. subiektywnym = d’a (AT) i objektywnym, czyli złożonością (IP) z (IPCN) zachodzi pewien związek, n’e implikujący jednak identyczności tych podziałów. Możemy w:ęc powiedzieć ogólnie, ze (XNj w (AT) danego (IP) odpowiadają wielości (IPCN) w we wnętrz en j Pizestrzeiii Rzeczywstej tego (IP), lub innych (IPN) w Zewnętrznej Przestrzeni Rzeczywistej. Miejscu (AR), lub miejscu Rzeczywistej Przestrzeni, w którem dla (AT) umiejscowiona jest dana (X), iroże odpowiadać ogólnie nieograniczona ilość (IPCN) tegc (IP), lub innych (’PN), ponieważ w calem Isti iemu n;ema nic prócz (IPN) i (XN) w ich (AT). Wadzimy tu znowu dwa niesprowadzalne elementy Istnienia: (IPN) (XN). Dochodzimy do dwóch istności absolutnie napewno istniejących: nas samach i jakoś«i w naszych Irwaniach. Musimy tak skonstruować nasz pogląd na świat, aby wykluczyć nierozwiązany dotąd w żadnym systenre problem „matem mavtwej“: “iewiadomo bowiem jakim sposobem powstaje z niej „materia żywa“, której musimy przypisać jakieś czucia, t j coś zupełnie heterogenicznego z materją martwą w koncepcji fizykalnei i do piej riesprowadzalnego. Jak tc później zobaczymy, „materję martwa’ możemy na zasadzie Wielkich Liczb wyrazić w terminach „materji żywej“, t. zn. przy-mu ląc że są tylko (IPN) w Istnieniu, ale iaodwrót: „materji żywej“ ziudvwiduaiizowarej (bo innej nie ma) nie możemy wyrazić w termii acn materji martwej. Podobnie pogląd fizykalny można wyrazie w terminach poglądu psychclcgistycznego (I tem sprowadzić go do niego), czego udowodnienie raz na zawsze jesl zasługą nieSDOżytą psychologizmu, a odwrotnie: wyrazić pogląd psychologistyczny w terminach fizykalnych iest absolutną niemożliwością. Tak jak nie mogliśmy założyć (AT) nie zmieniającego się, taksamo nie możemy założyć, że (IPCN) w Wewnętrznej i (IPN) w Zewnętrznei Przestrzeni Rzeczywistej irwaje niezmiennie; w ich (ATN) zrrieniaia się j°kośc;, wyznaczające obIaktywnie zmiany ich (ARN) będące w związku z daną, rozpatrywaną (AR), t. zn. działające na nią p^zez stykanie się z nią w Przestrzeni, czemu dla wszystkich (ATN) odpowiada zasadnicza jakość (Xg), t. j. dotyk. Na podstawie ograniczoności fIP) ’ako formy jego (AR) i ruchów, które może wykonywać, musimy dojść do przekonania, że suma wszystkich oddziaływań wzajemnych stykających się (ARN), musi dać w wy ni tu powtarzacie się, również w pewnych gramcach dokładne, upadów (ARN) w Rzeczywistej Przestrzeni Istnienia, czemu w (ATN) różnych (IPN) bęoą odpowiadać (XN). Bez tej powłarzalncśc; w zmienności, która jest wynikiem ograniczeni? (IPN) i cumowania si? ich wzajemnych oddziaływań, nie moglibyśmy pomyśleć (X) trwającej choćby czas (tn), jakoteż wszelkich zmian w (ATJ. czyli następstwa (XN). Bez p-zyięcia wielości (IPN) i oddziaływania ich na siebie, jakoteż bez działania wzaiemnegc icn zbiorowisk, które dla danego (I13) przedstawiają się jako |RN), t. zn. „rozciągłości ma-twych przedmiotów“, wybtnięc.e z beznadziejnego konfliktu fizyki i „bezpośrednio danych zmysłowych ’ fest niemożliwe. Przyimujemy z poglądu ży iowego to, co jest bezwzględnie pewne wzajemne dniała.ia (ARN) i (RN) i slaramy się sprowadzić całą fizykę do ostatecznych tiiesprowadzalnych już lslności: (IFN) i (XN), zamiast starać się bez skutku o sprowadzenie pojęcia „materji żywej“ do pojęć fizyKi — co jest zadaniem beznadziejnem. Wyiaśnien’e w jt ki sDOsób z (IFCN), mających każde z założenia swoje (XN), powstają (XN) tego (IP), którego (IPC™) one właśnie są same, byłoby zadaniem bijologji. Podam później próbę przedstawienia sobie tego niezaprzeczalnego faktu, według koncepcji wynikającej z mego systemu, jakoteż próbę sprowadzenia (XN) do jakości zasadniczej (Xg), niesprowadzalnej. Jednak wydaje mi się, że to należy do zagadnień, które nigdy doświadczalnie rozstrzygnięte nie zostaną — będzie ono należeć do tajemnic Istnienia, pochodnych od Tajemnicy Pierwotnej, którą określimy później, jako niemożność pojęciowego sformułowania kwestji Nieskończoności Aktualnej w związku z Istnieniem, przez ograniczone czasowo i przestrzennie (IP). W każdym razie w moim systemie sprowadzam wszystko do dwóch elementów, które są absolutnie konieczne do przyjęcia: (IPN) i (XN), nie sprzeciwiam się t. zw. „zdrowemu rozsądkowi“ t. j. poglądowi życiowemu, w tem, czemu w nim tylko przy pomocy niesłychanie sztucznych konstrukcji (np. idealistycznych) zaprzeczyć można — (a sprzeciwem takim oczywistym jest Fizyka, traktowana jako Ontologja, a nie konieczna, statystyczna, a więc przybliżona, koncepcja świata) — a granice poznania zakreślam tam, gdzie zaczyna się kwestja Aktualnej Nieskończoności w stosunku do Istnienia — (a nie w stosunku do Wielości Czystej, matematycznej). Dalszy ciąg będzie właśnie próbą wypełniania tego zadania. Co do dwoistości pojęcia ruchu i kwestji działania (IPN) na siebie, wyjaśnienia nastąpią nieco później.
Ponieważ pojęcie nieograniczoności implikuje pojęcie nieskończoności, a podział (IP) na (IPCN 1), (IPCN 2)... w granicy na (IPCN n), nie może napotkać ograniczenia, musimy przyjąć w granicy (ale zaznaczam: tylko i jedynie w granicy) (IPN) nieskończenie małe, jako (IPCN) wszystkich (IPN) = (IPN^J. Aktualnie pomyśleć tego nie możemy, ponieważ to implikowałoby pojęcie Nicości Absolutnej. Mamy do wyboru: albo przyjąć niepojęty dualizm psycho-fizyczny, w którym ukryte będą w dodatku wszystkie problemy nieskończoności, z których fizyka chce wybrnąć przez przyjęcie ostatecznych elementów najmniejszych, poza któremi niema już nic i z których zbudowane jest wszystko i my sami z naszemi „danemi zmysłowemi“ — co implikuje jak wiadomo beznajdziejne sprzeczności — albo zadowolnić się pewną granicą w poznaniu, wynikającą z samej istoty Istnienia i przyjąć pojęcia graniczne, jak np. pojęcie (IPN) w granicy nieskończenie małych, czyli otwarcie skonstatować niepojętość absolutną Nieskończonego Istnienia, dla z konieczności ograniczonych (IPN). Kwestję czy musimy również W granicy przyjąć (IP) nieskończenie wielkie = (IP00), rozstrzygnęliśmy już na początku: przyjęcie aktualnego takiego Istnienia Poszczególnego implikowałoby pojęcie Nicości Absolutnej, a pojęcie granicznego takiegoż Istnienia nie jest koniecznem do przyjęcia w tem znaczeniu, jak przyjęcie (IPN K), ponieważ możemy pomyśleć całość Istnienia jako organizację. (IPN), a nie jako jedno, obejmujące wszystko (IP). Jednak czy nie tylko możemy, ale nawet czy nie musimy pomyśleć całości Istnienia jako pewną organizację (IPN) nieskończenie wielką, w rodzaju rośliny, nie stanowiącej jednak odrębnego (IP); inaczej bowiem, gdybyśmy przyjęli całość Istnienia jako luźne zbiorowisko tylko, nie moglibyśmy zdać sprawy z tego faktu podstawowego, najpodstawowszego, że wogóle coś się w tem zbiorowisku jako w całości dzieje, a to ostatnie, to „dzianie się“ jest ostatecznie równoznaczne z samem Istnieniem, bo Istnienia bez zmiany nie możemy sobie wyobrazić. Jakkolwiek znów trzeba wziąć pod uwagę, że na podstawie właściwości zasadniczych (IPN), danych nam w zasadniczych (XN) — jakości dotykowych i ciężaru (tej ostatniej sprowadzalnej do dotyku wewnętrznego i zewnętrznego o określonym kierunku, pojęciowo raczej niż przez bezpośrednią introspekcję) w których związkach dane jest to, co nazywamy „materjalnością“ rozciągłości w Rrzeczywistej Przestrzeni — i będących podstawą fizykalnego poglądu, moglibyśmy się ostatecznie ograniczyć do koncepcji zbiorowiska, z tem zastrzeżeniem, że nie bralibyśmy jej jako ostateczny wyraz ontologicznej prawdy, tylko jako przybliżony opis na zasadzie Wielkich Liczb i musielibyśmy zrezygnować z wszelkiego poznania, poza fizykalnem, przyjmując sztucznie odproblemiony świat, takim jakim jest nam dany w poglądzie życiowym. W naszej interpretacji Istnienia, suma wzajemnych działań (IPN) — obdarzonych jako rozciągłości temi samemi właściwościami (wyznaczonemi w zasadniczych (XN)) co (RN) (= rozciągłości „materji martwej“ w poglądzie życiowym) — któreby w przedstawionym tu poglądzie zastępowały absolutnie dokładnie stosunki i działania w fizykalnym obrazie świata, w danym rzędzie wielkości dawałaby ten stan rzeczy, który określamy właśnie pojęciem „dziania się“, równoznacznem z samem Istnieniem, na mocy koniecznej implikacji pojęć: wielości i zmiany przez pojęcie Istnienia. Ale dla tych (IPN), które są dostatecznie drobne, aby w naszym rzędzie wielkości wytworzyć dla nas, np. to, co nazywamy „materją martwą“ i co, sublimując się w coraz wyższych poglądach fizykalnych (w kierunku od siły i materji do energji) traci swą „materjalność“ właśnie w ordynarnem, życiowem znaczeniu i zamienia się w energję — (zastępującą w poglądzie fizykalnym to, co w przedstawionym tu poglądzie jest istotą tego, że coś jest i coś się dzieje, t. zn. wielość zmiennych Istnień Poszczególnych rozciągłych i ciężkich, jako coś zasadniczego, pierwotnego, niesprowadzalnego) — musielibyśmy przyjąć dalej (IPN) coraz drobniejsze i tak dalej aż w nieskończoność, co doprowadziłoby nas ostatecznie do granicznej koncepcji (IPN no), niepojętej dla ograniczonego (IP), a temniemniei koniecznej w granicy do przyjęcia. Chcę tylko zwrócić uwagę, że koncepcja, godząca w sobie pozornie pogląd fizykalny z bijologją i istnieniem naszych t. zw. „danych zmysłowych“, przyjmująca ten stan kryzysu umysłowego za coś, co może trwać wiecznie i nigdy nie być zlikwidowanem, jest czemś nieskończenie dziwniejszem i fantastyczniejszem niż nasz pogląd, przy pomocy którego staramy się wybrnąć z beznadziejnego bałaganu dzisiejszej Ontologji, zakładając zupełnie wyobrażalną, na podstawie zasady Wielkich Liczb czyli na podstawie statystycznej, sprowadzalność „materji martwej“ do bardzo drobno-zindywidualizowanej „materji żywej“, przyczem odwrotność takiego sprowadzenia — którą się w pierwszym poglądzie milcząco zakłada — jest nietylko w najdalszej przyszłości, ale wogóle absolutnie nie-do-pomyślenia. Postaram się wykazać dalej, że nie możemy pomyśleć związku funkcjonalnego Wszystkiego ze Wszystkiem, jako związku (IPN oo) w (IP 00) w granicy, lub tylko jako zbiorowiska (IPN) nieskończenie wielkiego. Pierwsza koncepcja implikowałaby Nicość Absolutną, co do drugiej, to nie wypowiadamy się tu jeszcze ostatecznie, zaznaczając, że mogłaby być ona pewnym rodzajem zamaskowanego poglądu fizykalnego, z pojęciem energji zastąpionem przez pojęcie energji żywej wszystkich (IPN), na tle „twórczej“ właściwości jakości ciężaru, jako czegoś skupiającego (IPN) w zbiorowiska. Jeśli jednak rozpatrujemy jedno (IP) jako (AT), związek funkcjonalny Wszystkiego ze Wszystkiem, związek nieskończony, musi wyrażać się w formie związku skończonego, jako część poprzedniego, który to związek skończony będzie związkiem następstw (XN) ze zmianami w układach (ARN) innych (IPN) w Zewnętrznej i Wewnętrznej Rzeczywistej Przestrzeni tego (IP). Te związki skończone, scałkowane, dałyby w granicy związek nieskończony Wszystkiego ze Wszystkiem. Zmiany układu wielości (IPN) są tylko do pomyślenia jako zmiana ich formy (ruch formalny) i ruch postępowy w związku z ich rozciągłością i ciężarem, przez co dochodzi do wzajemnego oddziaływania tych (IPN) na siebie. Jakościom i zmianom ich w danem (AT) odpowiada ruch (IPN) w Rzeczywistej Przestrzeni, raczej wypadkowa wszystkich ruchów i działań wzajemnych wszystkich (IPN) pewnego rzędu wielkości w stosunku do danego (IP) w tej Przestrzeni. Dwoistość Istnienia jako trwania i rozciągłości z jednej strony i związana z tą dwoistością dwoistość jako: dane (IP) i całość Istnienia minus to właśnie (IP), implikują dwa konieczne do przyjęcia sposoby rozpatrywania Istnienia.
Twierdzenie 35. Pojącie (AR) implikuje pojącie swojej dwoistości jako pojącia: (ACRN) dla (AT) i (IPCN). Pojącie (ACR) implikuje pojącie ograniczonej ilości (ACRN), na mocy ograniczoności (IP).
Pojącie (IPC) implikuje pojącie nieograniczonej ilości (IPCN), na mocy nieskończonej podzielności Istnienia.
Pojącie umiejscowienia (XN) w Rzeczywistej Przestrzeni implikuje pojącie odpowiedniości (XN) w (AT) danego (IP) i (IPN) w Rzeczywistej Przestrzeni jego: zewnętrznej i wewnętrznej.
Pojęcie odpowiedniości (XN) i (IPN) implikuje na mocy powtarzalności w pewnych granicach następstw (XN) w (AT), pojęcie powtarzalności również w pewnych granicach zmian układów (IPN), które to pojęcie jest równoznaczne z pojęciem ruchu tych układów: formalnego, lub postępowego, w pewnych granicach powtarzalnego.
Pojącie nieskończonej podzielności Istnienia implikuje pojącie (IPN fX, ), pojęcie graniczne.
Pojęcie Istnienia implikuje dwoistość poglądu na Istnienie i to dwoistość dwojakiego rodzaju: w związku z dwoistością Formy Istnienia i rozdziałem na jedno (IP) jako takie i resztę Istnienia minus to (IP).
Pojęcie dwoistości poglądu na Istnienie implikuje pojęcie niewystarczalności każdego poglądu, uwzględniającego tylko jedną ze stron dwoistości Istnienia: poglądów: z punktu widzenia (AT) = poglądu (T) i z punktu widzenia Całości Istnienia = poglądu (C).
% 30.
Dopiero na podstawie tych twierdzeń będziemy mogli dokładniej zanalizować pojęcie ruchu, którego analiza umożliwi nam znowu rozszerzenie tych twierdzeń. Wypowiadając powyższe twierdzenia nie wyprowadziliśmy z pojęcia stosunku wielkości przestrzennej różnych (IPN) do danego (IP) wniosków ostatecznych; przyjęliśmy tylko konieczność założenia mniejszej wielkości (IPCN) w stosunku do danego (IP), które te (IPCN) składają. Już z poprzednich rozważań wynika, że pojęcie ruchu, jakkolwiek w obrębie poglądu (T) sprowadza się do pojęcia zmiany lokalizacji (XN) dla (AT) w Rzeczywistej Przestrzeni danego (IP), jest złożonem w stosunku np. do prostości pojęcia (X), które tylko i jedynie w poglądzie (T) figurować może — jest ono dwoiste: ruch może być jako taki dla (AT) i musi być założony jako ruch innych (IPN) i (IPCN), jako odpowiednik jakiejś (X) nawet niezmiennie w (AT) trwającej. Chodzi o to, aby nie pomięszać tych dwóch znaczeń pojęcia ruchu, ponieważ byłoby to pomięszaniem dwóch niewspółmiernych na podstawie dwoistości Istnienia poglądów: poglądu z punktu widzenia (Al) i poglądu z punktu widzenia całości Istnienia.
Twierdzenie 36. Pojęcie ruchu implikuje na podstawie dwoistości Istnienia jako: (IP) i całości Istnienia minus to (IP), pochodnej od dwoistości czasowo przestrzennej, pojęcie swej własnej dwoistości: jako ruchu dla (AT) jako takiego i ruchu innych (IPN) i (IPCN), jako odpowiedników samych (XN) i ich zmian w (AT) tego (IP). W poprzednich rozważaniach tkwiła pewna niejasność pojęcia minimalnego czasu trwania jakości (t„), którą teraz dopiero możemy usunąć. Określiliśmy (t„), jako czas który musi trwać dana (X) aby wogóle być w (AT). Jakość może trwać (t„), ale nie mniej, bo wtedy wogóle nie będzie jej wcale w (AT). Pojęcie (X) jest związane ściśle z pojęciem trwania „samego dla siebie“ = (AT) — poza obrębem tego pojęcia nie ma żadnego sensu — niema bowiem (XN), któreby trwały, nie będąc uświadamianemi przez jakieś (IP), którem to wyrażeniem określamy tylko nierozdzielność jakości i trwań samych dla siebie=(ATN), a nie implikując pojęcia jakiejś „jaźni metafizycznej“ poza przestrzenno-czasowej, której „przedmiotami intencjonalnemi“ byłyby te jakości. Jedynie możemy założyć jakieś (XN) jako nie istniejące w (AT) jako takie, w znaczeniu, w jakiem przyjęliśmy je jako części „tła zmięszanego“. (Definicja „podświadomości“ Corneliusa). Ale musimy przyjąć, że mogą być powtarzające się w pewnych granicach ruchy (IPN), lub (IPCN), zbyt szybkie i drobne, aby być w (AT) danego (IP) jako takie, a będące odpowiednikami jakości jako takich, trwających (t„) lub dłużej w (AT). Tylko w ten sposób, t. zn. przyjmując konieczny związek między jakością w (AT) danego (IP), a tem co się dzieje objektywnie, t. zn. między (IPN) składającemi jego Przestrzeń Rzeczywistą wewnętrzną i zewnętrzną, możemy sobie przedstawić związek Wszystkiego ze Wszystkiem, na podstawie założenia, że w całem Istnieniu niema nic prócz (IPN) i (XN) w ich (ATN). Jakkolwiek (IPN) i (XN) są elementami Istnienia niesprowadzalnemi, łatwiej przypuścić możemy, że działania (IPN) w Zewnętrznej Przestrzeni wywołują zmiany w układach (IPCN) i ich (XN), i że następnie stanowiące organizację (IPCN) i stykające się ze sobą, mogą dać w rezultacie wzajemnych działań (XN) danego (IP), które składają, niż jak to chce fizyka, sprowadzająca wszystko do ruchu ładunków energji, czyli do „elementów martwych“, tylko ożywionych ruchem, aby z tych elementów martwych zbudowany został twór żywy, mający „czucia zmysłowe“, absolutnie niesprowadzalne do ruchów tych martwych cząstek, czyli jakichś rozciągłości jako takich, bez względu na to jaki sobie — wygodny dla danego punktu rnzwoiu nauki — obraz z nich stworzymy i ’ak ie nazwiemy. Mamy w postaci nas setnych i innych stworzeń żywych daną napcwno żywą jdność, mającą czucia i składającą się z również żywych ednostek — to jest faktem niezaprzeczalnym. Wdzieliśmy, że wynika to również z samego pojęcia Istnienia, że taki stwór żywy = (IPj, muci być pierwotnym elementem Istnienia w j-go wielości. W dzlrrry, asno z n’ewspólmierności pojęcia,,czucia zmysłowego (= lakosci) z pojęci em „materialnego układu“ w znaczeni fizyki (niezależnie od oboviązu:ącej w dane chwil: fizykalnej teorji), że wszelkie próby wyiłomaczenia (IP) z punktu widzenia fizyki muszą z założenia samego pozostać bezowocne. Wobec tego musimy na odwrót w.-:ąć fakt istnienia (IF) i jego (XN) jako fakt pierwotny i z tego punktu widzenia znaleźć wytłomaczenie konieczności istnienia fizyki wcgole i jej zgodności z /zeczywi stości^ w pewnych granicach. To będzie przedmiotem dalszych rozważań.
Weźmy przedewszystkiem (AR) danego (IP) zupełnie samodzielnego, którego (IPCN) uo pewnego rzędu ich częściowośc* np. (IPCNl), (TPCN2), (IPCN3) i t. d. (odpowiadającego np. cganorr ciał, komórkom, elemertom składającym komorkę i odpowiadzjącym np. naszym organom, komórkom komóiek i t. d.J różnić się będą zasadniczo od (ARN) otaczających dane (IP) (IPN) w Rzeczywistej Przestrzeni. Nie mówimy tu oczywiście o (iPN) tego samego, co dane (IP1 rzędu wielkości, tylkc o (IPN) bardzo drobnych, składających to, co nabywamy materji „martwą“ w poglądzie życiowym, czyli o rozciągłościach (RN), nie będąc/ch dla nas (ARN) jakichś (IPN). Poza pewną granicą małości może na zawsze d.a nas niedostępną, musimy założyć istnienie łakich (IPN). które mogą być zupełnie samodzielnemi jak również wchodzić w związek symbiozy, czyli organizacji niezupełnie sc.słej z (IPCN) któregoś rzędu częściowości danego (IP). albo też zupełnie śc:.?łej, przyczem w wvpadku tym traciłyby swą srmodzielność. W ten sposób dawałoby się wytłomaczyć powstawanie danego (IPC), a dalej (IP1 samodzielnego i jego rozwój, co w związku z względnością czasu w stosunku do długości (ATN) i możliwości niewyobrażalnych prawie różnic ich trwań, jest zupełnie możliwem do wyobrażenia. W granicy, ale tylko i jedynie w granicy, musimy przyjąć jednak pojęcie (IPNX ) = (IPN) nieskończenie małych i jedność Istnienia z nich złożonego, co aktualnie jest nie-do-pomyślenia i co wyraża tylko absolutną niemożność zrozumienia ani pojęciowego, ani „intuicyjnego“, nieskończonego tak w małości jak i w wielkości Istnienia, przez ograniczone (IP) — wyraża absolutną Tajemnicę Istnienia, nawet dla dowolnie wysoko w hierarchji istnień stojących (IPN). W tem tylko znaczeniu Istnienie jest niepoznawalne jako Aktualna Nieskończoność — pozatem rozkłada się na wielość (IPN) z ich (XN), co znamy bezpośrednio i na temat czego nic więcej absolutnie powiedzieć się nie da, prócz podania ogólnych warunków istnienia świadomości dla każdego z wszystkich jej rodzajów. Musimy również założyć, że istnieją (IPN) podobne do siebie — jest to również implikowane przez pojęcie ograniczoności i na mocy tego, że (IPN) składają się i powstają tylko z (IPN), które stają się ich (IPCN). Jakkolwiek w całem Istnieniu możemy założyć w granicy nieskończoność rodzajów (IPN), musimy przyjąć, a nawet założyć, że ilość (IPN) danego rodzaju może być w granicy nieskończona; jednak na mocy konieczności przyjęcia podobieństw i powtarzalności jakości, musimy założyć podobieństwa mniejsze lub większe (IPN) między sobą, czyli istnienie ich odrębnych rodzajów. Podobnie jak musimy przyjąć w granicy nieskończoną hierarchję wielkości (IPN), od danego punktu w kierunku małości, taksamo możemy ale nie musimy przyjąć taką samą hierarchję w kierunku wielkości. Moglibyśmy równie dobrze przyjąć, że na naszym rzędzie wielkości kończy się możliwość większych od nas (IPN) i że wszystkie skupienia (IPN): systemy gwiezdne i mgławice składają się z tych samych co do wielkości (IPN), które składają nas i mniejsze od nas (RN), jak również, że stanowią one skupienia wewnątrz jeszcze większych (IPN), podobnie jak np. systemy elektronów, [o ile będziemy je rozpatrywać jako realnie istniejące] — których stosunki nie wyczerpują bynajmniej bez reszty tego, co się dzieje w organizmach żywych i które możemy przyjąć z tą realnością jak systemy gwiezdne np., iako złożone ze skupień (IPN) bardzo małych, jako punkty koncentracji dla „materji żywej“, nie podlegającej z powodu małości jej elementów, naszej analizie — tworzą skupienia wewnątrz nas i mniejszych od nas (IPN)
Jako granicę rzędu wielkości możemy przyjąć (r0) danego (IP) dla (Xg), która to (r0) będzie granicą małości dla tej (Xg). Jako granicę wielkości (Xg) przyjmiemy całą formę (AR) danego (IP). Granicami Przestrzeni Rzeczywistej Zewnętrznej będą granice umiejscowienia (X \ Ni Dany kompleks (X £ N) pozostając pod pewnemi względami (stosunki barw i kształtów np.) tożsamym ze sobą, będzie malał dla (AT), lub powiększał się, zależnie od tego, jak odpowiadające mu (ARN), lub zbiorowiska takowych, stanowiące dla (AT), (RN), będą się oddalały, lub zbliżały do (AR). Poza pewną granicą ich odległości przestaną im odpowiadać (XN) w (AT). Ciągłej zmianie objektywnej, [t. zn. zmiennym stosunkom (IPN) między sobą] musi odpowiadać nie-ciągła zmiana w (AT). Zanikanie (XN) w pewnej odległości odpowiadającego im zbiorowiska (IPN) jest implikowane przez ograniczoność (IP) — Przestrzeń Rzeczywista musi być ograniczona. Lokalizacja (X r N) musi mieć swoje granice.
Możemy nie tylko mówić o tożsamości absolutnej danego kompleksu (XN) w poglądzie (T), ale przyjmować tożsamość, z pewnem przybliżeniem w pewnych granicach, układu (IPN), odpowiadającego temu kompleksowi w poglądzie (C), t. z. fizykalnym. Kiedy będziemy mówić: „kompleks“, będzie to oznaczać pogląd (T), kiedy: „układ“ — pogląd (C). W przeciwieństwie, znów do zmienności kompleksów, np. zależnie od odgległości od danego (IP), będziemy mówić o stałości w pewnych granicach układu (IPN), temu kompleksowi odpowiadającego, t. zn. układu (U). Prawidłowości następstwa np. zmniejszających się, zmieniających formę, lub jakościowo zmieniających się kompleksów w (AT), przy zachowaniu ich tożsamości w pewnych granicach, będzie odpowiadać stałość układu (U). Widzimy, że jeden i ten sam (U) może być odpowiednikiem wielu następstw (XN) w jednem i tem samem (AT), jak i w wielu (ATN) innych (IPN). Z drugiej strony jednemu (U) mogą odpowiadać w danem (AT) następstwa różnych rodzajów jakości: (X g N), (X J N) i (XJN) Oorócz prawidłowości następstw jednego rodzaju (XN), jednemu i temu samemu (U) może odpowiadać prawidłowość związku następstw różnych rodzajów jakości i prawidłowość związku Przestrzeni jednych rodzajów (XN) z Przestrzeniami innych rodzajów (XN). Inną będzie — jak to z poprzedniego wynika — (t. zn. ze zmniejszenia się kompleksów w miarę odległości ich odpowiednika (U) dla (Xj[N i i z lokalizacji (X g N) jedynie na granicy (AR)) — Przestrzeń (X g N), a inną Przestrzeń (X’N), (X J N) zewnętrznych i (X jN) wewnętrznych (czuć muskularnych, organów wewnętrznych, wewnętrznego bólu i t. p.), jakkolwiek przy jednoczesności wszystkich tych rodzajów (XN), z zastrzeżeniem, że jedna tylko z nich będzie jako taka w (AT), a inne stanowić będą tłc zmięszane, Przestrzenie te będą stanowiły jedność, a w każdym razie na podstawie jedności (IP), tożsamości (U) i jedności formy Istnienia, będą skoordynowane, to znaczy, że będą w prawidłowy sposób sobie odpowiadać, w stopniu należnym od dokładności zlokalizowanych w nich (XN).
Dany układ (U) nie istnieje sam dla siebie jako taki (kamienie np. nie są żywe jako takie), — istnieją same dla siebie tylko (IPN), które go składają; istnieje on dla danego (IP) tylko jako pewne, względnie stałe następstwo (XN), które go składają, jako kompleks dla (AT). Podobnie — jako w pewnych granicach stałe następstwa kompleksów (XN) w (AT) danego (IP) rozpatrywanego jako samo dla siebie — istnieją dla tego (IP) równego z niem rzędu wielkości inne (IPN). Są one tylko jako (IPN) dla danego (IP), o ile następstwa (XN), których są odpowiednikami, nie dadzą się sprowadzić do związków koniecznych, cechujących układy = (UN), będące zbiorowiskami (IPN), w stosunku do danego (IP) bardzo małych, których ruchy dowolne, lub jeśli tych dane (IPN) nie mają, inne właściwości jako (IPN) (= stworów żywych), z powodu ich małości nie dadzą się stwierdzić. Pierwszem kryterjum dla odróżnienia (UN) od (IPN) jako takich, będą dowolne ruchy tych ostatnich, nie podlegające konieczności, wynikającej z sumowania się wzajemn-ch działań drobnych (IPN), nie mające koniecznego związku z całością (RN) w Rzeczywistej Przestrzeni. Jednak kryterja te mogą być daleko bardziej skomplikowane i pozorne (UN) mogą być przy ich pomocy, na tle innych doświadczeń t. j. powtarzających się stałych związków (XN) w (AT), uznane za (IPN). Oczywiście proces ten („poznania“), wskutek ograniczoności (IP) jest ograniczonym tak w wielkości, jak i w małości i musimy przyjąć granicę małości (IPN), poza którą dla danego (IP) bęaą tylko układy (UN), t. zn. bezpośrednio tylko (RN), o których będziemy musieli założyć, ze są (UN), t. zn. składają się z (IPN). Oczywiście poza pewnemi wypadkami, o których będzie mowa dalej, rozróżnienie (IPN) od (RN) dla danego (IP) wymaga pojęciowego myślenia — koniecznie implikowanem jest przyjęcie tego rozróżnienia przez samo pojęcie Istnienia, tylko dla (IPN) należących do tego samego gatunku, a ogólniej w granicach tych samych rzędów ich wielkości.
Pojęcie (U) = układu (IPN) jako odpowiednika następstw (XN) w (AT), zastępuje pojęcie (RN) = rozciągłości, danych w postaci następstw (XN) poza granicą (AR). Pojęcie (R) równoznaczne jest z pojęciem przedmiotu, jako następstwa prawidłowego (XN). Pojęcie (U) wyaża to samo, z dodatkiem założenia, że to (R) składa się z (IPN) Będziemy, w związku z terminologją psychologistyczną, nazywać to pojęcie empirycznem, w przeciwieństwie do pojęcia jakości, które nazwiemy percepcyjnem. Widzimy, że pojęcie (AR), jako wyrażające pewne stałe w pewnych granicach powtarzanie się kompleksów w (AT), czyli pewną prawidłowość związków, jest analogicznem do pojęcia (U) — jednak pojęcie (AR) musimy jako wyrażające istnienie rozciągłości samej dla siebie — danej przedewszystkiem w postaci jedności kompleksu specjalnych jakości zasadniczych wewnętrznych = (X w N) [dotyku wewnętrznego] — uznać za pierwotniejsze od pojęcia (U). Hierarchicznie pojęcie (U) jest pochodnem od pojęcia (AR), pojęcie (AR) pochodnem do pojęcia (AT), a pojęcie (AT) pochodnem od pojęcia (IP), elementu wielości całości Istnienia.
Twierdzenie 37. Pojącie ograniczoności (IP) implikuje pojącie zmniejszania się danego kompleksu (Xr N) w miarą zwiększania się objektywnej odległości między danem (IP), a układem (IPN), będącym odpowiednikiem tego kompleksu =
(U).
W odi óżniemu od pojęcia (h), pojącie (F) wyraża tylko prawidłowość następstw danych (XN) i pi awidiowośc następstw różnych rodzajów (XNJ w (AT).
§ 32.
Między rodzajami yakosci ciągłość prze ścia jesi nie-dopomyślenia; ani (X [ Nj me mogą przejść w (X / NJ — (nrmo że lokalizacja piewszych może być względn.e bardzo dokładna) ani nawet (XN) rożnych rodzajow w obrębie tego podziału nic mogą przez zwiększenie, lub zmniejszenie swych własciwośJ zamienić się bezpośrednio w “nne. Zasadniczo nawet pizejścia ciągłe w trwaniu w obrębie tego samego rodzaju są niemożliwe do pomyślenia, z powodu niemożności przyjęcia trwań, częściowych nieskończenie krótkich. Każdy ednaK kompleks (X l N) = (KX JN), niezmiennie trwający, może posiadać ciągłość ’ako tło, w ktorem potencjalnie zawiera s.ę możhwosć wystąpienia lednej i jego składowych 1XN) jako takiei w (AT) ), a które aktualnie, t zn. jako mięszamna (XNj jako ta«a w (AT) jest nie do wyobrażenia, występuie tylko w fo.mi*. zm;ni jnego charakteru danej (X), któraby inną była bez stnier ia tego. a nie innego tła Pseudociągłością aktualną możemy nazwać wypadek. w którym kompleks (X^N) dosiaiecznie mały aby istnieć w (AT) jako taki, a nie jako tło, z iednq. np. jakością jako taka, będzie złożony z jakość, bezpc średnio sąsiadujących ze sobą w szeregu ich podobieństwa, z których każda będzie nie mniejszą i nie dużo \/iększą przestrzeń zajmować niż (r„). które będą stykać się ze sobą w Przestrzeni. (XN) zlokalizowane coraz dalej od danego miejsca lokalizacji (X) iako takiej np. w Rzeczywistej Przestrzeni Pwt1 wymiarowe’ (X JNj (Przestrzeń 1 czvsto wzrokowej) będziemy musieli przyiąć za coraz mniej wyraźne, aż do zupełnego ’eh zaniku w lAT). Jednalc, eśn chodzi o ważenia wzrokowe, to możemy załozyć wypadek t. zw. „zwrócenia uwagi“, (czyli związku różnych wyobrażeń, pewnych czuć mięśniowych (akomodacii ’ innych) z wrażeniami wzrokowemi) na którąś z (XN) tła, która zaistnieje wtedy jako taka, podczas gdy (X) w miejscu największej wyraźności, przejdzie do tła, (boczna akomodacja np.). Istnienie w tle danej (X) przy wrażeniach wzrokowych i dotykowych nie będzie zależeć tylko od wyraźności, ale od związku danej (X) z innemi następstwami kompleksów (XN) i (BXN), które nazywamy właśnie „procesem zwracania uwagi“, a które mogą być bardzo zawiłemi związkami czuć mięśniowych, czuć organów wewnętrznych i „procesów pojęciowych“, rozkładalnych jednak w ostateczności (jak to wykażemy później) na przyporządkowane sobie szeregi (XN), na podstawie przyporządkowania pierwotnego (BXN) do (OXN), bezpośrednio danego symbolicznego przedstawienia ostatniej przez pierwszą.
Twierdzenie 38. Pojącie ograniczoności (IP) implikuje pojącie nieciągłości szeregów (XN) w trwaniu i pseudociągłości nieruchomej w przestrzeni.
Pojęcia: tła i jednowymiarowości trwania implikują pojęcie różnego stopnia wyraźności (X’N ) zaczynając od (X) jako takiej, aż do ostatnich krańców tła. w stosunku do naszego rzędu wielkości, (IPN) w zbiorowiska i tworzenie się lego, co nazywamy „materią martwą’ Ponieważ (IPN), o których mowa będą bardzo drobne w stosunku do danego (IP), można za nie z pewnem przybliżeniem podstawić danei droDnosci „cząsteczki“, kłórerni operuje fizyka, jakość ciężaru przyjęta jako objektywna właśc:wość ciężaru będzi.: wyznaczać w Przestrzeni Rzeczywistej Całości Istnienia obiektywne stosunki, które Fizyka ujmuje z pewnem przybliżeniem w formie Prawa Grawitacii, ’ako właściwości przestrzeni w zależności od rozmieszczenia mas; aruga jakość, ciepła i jej negacja będą zupełnie soecyf:“zne ’ n;e dadzą się sprowadzić nawet w przybliżeniu do innych, minio że ogólnie będziemy mogl’ wszystkie iukośc; uważać w pewnym sensie za rodzaje „dotyków, a w każdym razie za coś od nich pochodnego, o ile weźmiemy poa uwagę inne (IPN), składające (AFJ rozpa irywaxiego fl£) i ten fakł, że w Przestrzeń’ niema nic ^rócz (IPN) i ich wzaiemnych dziaiau, w postaci stykania się grani;;ch (ARN) z rćżną siłą, co jest w/rażalne w narężeniaeh (XgN\ dla każdego z (IPN) danych, z osobna.
W wypaoku stykania się ze sobą dwóch (ARj, które wyrażone będzie w poglądzie (T) lokalizacją dwóch fXKN), należących do dwóch (AT), w tem samem miejscu przecinający eh się dwócn Rzeczywistych Przestrzeń5 obu (IP). które frczemy pod uwagę, musimy przejąć różne natężenia (XgN) i w zewnętrznych i w wewnętrz iych jej składnikach. Tylko w tej postaci możemy sob’e pomyśleć dzJałanie (IPN) jednych na drugie [dla (ATN’ tych (IPN)], bez którego związek funkcjonalny Wszystkiego ze Wszystkiem jest nie-do-wyobrażenia a co zgadza się z komeczr.ośc.ą przyjęcia wszystkich (XN) w różnych stopniach natężenia Zmiany natężenie (XgNj możemy pomyśleć ledynie jako zmiasny ciśn.enia — moglibyśmy nawet narwać Pakość dotyku jakością ciśnienia, ponieważ nrjlżejsze nawet uczucie dotyku musi implikować pewne ciśnienie
Z drug:ej strony na mocy pojęcia zmienności (iP) w ciągu całego jego trwania, od początku fego do końca, zmienności, której podlega oczywiście IfARf, jako specjalny kompleks (XN) wydzielony z (AT) W poglądzie (T), czyli powolnego ruchu (IPCN), któregoś rzędu małości (określamy to jako wzrost, łub ew. zmniejszenie się (AR) i jej części), dalej na podstawie ruchów części (AR) i całego (AR), wyrażających się w poglądzie (T) jako zmiany lokalizacji (XgN) w ich wewnętrznych i zewnętrznych składowych, lub też samych (XwN), a dalej na podstawie konieczności przyjęcia pojęcia ograniczenia w stosunku do wszystkiego, co dotyczy (IP), musimy przyjąć coś, co ogranicza wszystkie ruchy: zaczynając od ruchów będących rozwojem (wzrostem) (IP), aż do ewentualnych ale nie koniecznych do przyjęcia dla wszystkich (IPN), ruchów dowolnych. To coś musi być jakością dla (AT) — jest to właśnie jakość ciężaru, druga jakość zasadnicza, bez której nie możemy pomyśleć sobie (IP) — (Xc). Zmiany natężenia (XgN) w związku ze zmianą ich lokalizacji określamy pojęciem siły. Zmiany lokalizacji są ograniczone z jednej strony oporem innych (IPN): w postaci (IPN) jako tak’ch i układów (UN), składających się również z (IPN), a to na mocy względnej stałości formy wszystkich (ARN) — z drugiej strony ograniczenie to wynika z ograniczoności (AR), rozpatrywanej jako samej dla siebie. Pojęcia siły i oporu są pojęciami wynikającemi w sposób konieczny z pojęć: zmian natężenia (XgN) i ograniczenia (IP) wogóle. Ale podobnie jak ograniczenie ruchów dowolnych (IPN), musimy przyjąć ograniczenie ruchów ich jako zmian (ARN) w ciągu całego ich trwania, zbyt powolnych, aby mogły być w (AT) jako takie. To ograniczenie ruchów będzie właściwością ciężaru wszystkich (ARN), o ile patrzymy na nie z punktu widzenia Całości Istnienia, a w wypadku (IPN) obdarzonych ruchem dowolnym (który jest wynikiem pewnego specjalnego rodzaju wewnętrznej ich organizacji jako któregoś rzędu małości ich (IPCN)), musimy przyjąć w (AT) jakości ciężaru (X c N) w związkach z (X w N) = jakościami wewnętrznemi — (czucia muskularne, czucia organów wewnętrznych), a w pewnych warunkach i zewnętrznemi (w razie stykania się danej (AR) z innemi (ARN) i (UN)), w których to związkach wyrażać się będzie ograniczoność ruchów dla (AT), konieczna do przyjęcia na tle ogólnej ograniczoności (IP). O ile (XcN), ze względu na brak ruchów dowolnych nie będą w (ATN) danych (IPN), będziemy mówić o bezwładzie ich (ARN) wogóle, który będzie właściwością wszystkich (ARN) wogóle, a więc tem samem i właściwością (LlN) Pewna sialosć fAR1 wyraża oię w pojęciu nieprzenikliwośc: iei w pewnych granicach, której wynikiem będą iuchv udzielone jednym (\RN) przez drugie i wynikające z tego udzielarie się ruchów wyprakowvch drobnych (ARN) składających układy (UN). Wyrażałtiosć (X c N> w termir ach specyficznych kierunkowosci (X g N) i (X w N) nie jest w stanie pozbawić icn całkow.cie i:h specyficzności.
Nie będę tu wchodził w analizę roZnych mozUwych wypadków stocunków rozciągłości w Przestrzeń., które o ile chodzi o (IPN) należą do poglądu życiowego, a o ile chodź o układy (UN), są pizedmiotem Fizyki. Chodziło rui tylko o zaznaczenie,,ak oewue pojęcia, koniecznie implikowane przez poj jcie (IP) o ile rozwazainy, e w terminach poglądu (T) — (w którym przyjmujemy tylko (ATNj i wypełniające je (XN), a iAR) rozważam“, edyn e jako kompleks (XN) w (AT)) — doprowadzaą do poięc poglądu (C) od tych pierwszych pochodnych, a następnie o to, iak pojęcia te, przy eliminacji w granicy poięcia (IP), prowadzą do zasadniczych poięć Fizyki, w obrębie której mogą ulegać daleko idącym transforma:iom, tkwiąc jednak zasadniczo w poglądzie (T) i (C). Fizyka est ostatecznem rozwinięciem pogiąda (Cl, to jest Doglądu z punktu widzenia całości Istnienia, przyczem rozważa ona zawsze jego części, aż do pewnej gianicy małości, nie mogąc operować również jak Ontologja Ogólna, pojęciem Ni jskoiiczoności Aktualnej. Te wszystki* właściwości (IP), bez których jest ono wogóle nie do przyjęcia, a wyrażć ąee się koniecznie w związkach różnych rodzaiów (XN) między sobą, dla (AT) [lub niekon-iecznie w stosunku do pewnych rodzajów jakojci no<5ą być (IPN) nieruchome, lub meposHda jące n. p. (XN) jednoistych — jak to Jest n. p z akością zasadniczą (Xc), zasadniczą jedynie jako istniejącą w (AT) dla (IPN) mających ruch własny, a objektywnie już jako właściwość 1UN), konieczną do przyięcia dla całego Istniema] są składnikami pojęcia —.materjalnosci“, które stosuje się przedewszystkiem do (IPN) jako (ARN), (czyh, jak się wy-azić można do „zindywiduahzowanej materji żywej“) przeniesione zostają następnie do Fizyki jako stosujące się do układów (UN). W tem ujęciu, które wyda, e mi się jedynem, iako rozwiązanie oroblemu psycho-fizycznego, pcięcie,.ma*erjalności“ występuje jako dalej niesprowadzalne, jak tylko do następstw (XN) i ich związków, wyznaczających (ARN) w Przestrzeni Rzeczywistej.
Trzecią jakością zasadniczą, bez której nie możemy pomyśleć (IP), będzie jakość ciepła (względnie zimna). Rozmieszczenie tej jakości w rzeczywistych przestrzeniach wszystkich (IPN) stwarza to, co nazywamy w poglądzie (C) objektywnie „stosunkami energetycznemi we wszechświecie“, któremi zajmuje się Fizyka. Podobnie jak jakość dotyku i ciężaru, tak i jakość ciepła stosuje się do (IPN) jako takich, a w innem znaczeniu jako „objektywna właściwość“ do układów (UN), składających się z (IPN) bardzo drobnych w stosunku do danego rozpatrywanego (IP). Wzajemne działania drobnych (IPN) muszą mieć swój odpowiednik w (AT) w związku z powstawaniem, trwaniem i końcem danego rzędu wielkości (IP), czyli z jego zachowaniem w trwaniu i dlatego musi im odpowiadać pewna jakość, której granice natężenia regulują stosunek (IP) do otoczenia. Widzimy, że sposób wyprowadzenia pojęć koniecznych (XN) z pojęcia Istnienia nie jest jednakowy: jedne wynikają wprost z tego pojęcia, a inne dopiero z pojęć od niego pochodnych. Według mnie nie wpływa to zupełnie na istotność tych ostatnich pojęć i nie przeczy ich konieczności ze względu na istnienie (IP). Niema miary absolutnej dla mierzenia natężenia jakości i musimy uznać, że dla całego Istnienia są to wartości względne, podobnie jak wielkość i małość (IPN). Dlatego możemy przyjąć, że wewnątrz układów (UN), — stanowiących dla danego rzędu (IPN) odpowiedniki (XN) o wielkich natężeniach, a nawet na skutek ograniczoności (IP), mogących na tle związków być źródłem natężeń jakości, przekraczających granice danego (IP), a objektywnie wskutek działań (IPN) drobnych między sobą spowodować jego ciężkie deformacje, względnie koniec — mogą znajdować się (IPN), których istnieniu nic nie zagraża, a dalej założyć (IPN), których wzajemne stosunki i działania dają właśnie te (UN), wśród których danego rzędu wielkości (IP) istnieć nie może ). Na tle możności przyjęcia zawsze (IPN) dowolnej małości w stosunku do danego (IP) — (byle nie przy mować (IPN ), co na tle ograniczenia (IP) jest niedozwolonym, jak to w związku z teorją poięć wykażemy) — ideja ta nie ma według mme nic dziwnego i fantastycznego, co oostaram się dalei srczegółowiei wykazać. M?my więc cztery roazaje (XN1 zasadniczych: (XgN), (XwN), (XcM) (X temp. N) ( jakości ciepła), z ich (XN) składowerii jakościami przyjemnymi i nieprzyjemnemi (XpN) i (X np N), koniecznemi również dla zachowania (IP) w trwaniu, bez któiych (IP) jest nie-do-pomy ślenia a następme;nne jakości, które nazywam „luksusowemi“, które są możliwe, ale nie konieczne dla istrienia IIP). Między granicami (IPN ) i całością Istnienia, niezależnie od tego jak określimy te poięcia — narazie przyjmuiemy je jako pojęcia graniczne, wyrażające Ta jem lioę Istnienia (TaItmnica w poglądzie log5cznym może być określona 5akc niemożność zdefinjowania wszystkich pojęć) dla ograniczonego (TP) — musimy założyć, że w darei ogian;czonei części Przestrzeni Rzeczywistej danego rzędu wielkość: (IPN), większej iczywiści’. niż tanie dane (IP), n. p. mięazy rzęaami wielkości: (IPN]00) a (lPNlootl), t zn. między (IPN) różrych rzędów wielkości zaczynając od danego (IP), które bierzemy za punkt wyjścia musi zachodzić stosunek tak1, że mniejszych (IPN) będzie więcej niż większych, mimo że ieśli weźmiemy całość Istnienia, będziemy mieli Nieskończoność i jednych i drugich i że wtedy mów;enie o stosunkacn ilości n;e będzie miało żadnego sensu Już biorąc tylko (IPN) równego z danem rzędu wielkości widzimy, że tak być musi, ponieważ (IDCN1) będz;emy mieli więcei niż (IPN), których tamte są składr.ikanr. Każde więc (IP) musimy pomyśleć jako zna i dujące się wśród bardzo wielkiej, w granicy nieskończone5 ilość5 (IPN) 5 zawierające w sobie również bardzo wielką w granicy nieskończoną ilość (IPCN) i innych (IPN), będących z terai (IPCN) w związkach, które w przyb’iżonym opicie podaje nam bijochemja ). Wszystkc iedno jak pomyślimy schie te (IPN): czy jako samodzielne, czy niesamodzielne i stanowiące organizacje, czy bardzo, czy mało jednolite, czy założymy, że mają ruchy własne czy nie — chodzi tylko o ich małość w stosunku do danego (IP). Niezależnie od tego jakie one są, ich działania wzajemne na podstawie objektywnej własności ciężaru, [będącej odpowiednikiem objektywnym (X c N) — jakości ciężaru w poglądzie (T), t. zn. z punktu widzenia (AT)] dają ten obraz, który w przybliżeniu przedstawia nam chemja i fizyka — w przybliżeniu, bo nie uwzględniając drobnych dowolności, charakteryzujących nawet (IPN) nie posiadające ruchu własnego postępowego, tylko ruch w znaczeniu rozwoju: t. zn. powstawania z innych (IPN), ich rośnięcia i organizowania się w większe jednostki. Nie mówimy tu narazie o ruchach (UN), będących wypadkową wszystkich działań składających je (IPN), na podstawie właściwości ciężaru, sprowadzalnej ostatecznie tylko do (XN) w (AT) w poglądzie (T), z uwzględnieniem zawsze tego faktu, że na mocy związku Wszystkiego ze Wszystkiem, jakości wyznaczają obiektywne stosunki, panujące między (IPN) w Przestrzeni Rzeczywistej Całości Istnienia. Do szczegółowej analizy pojęcia (U) przejdziemy później. Wypadkową wszystkich wzajemnych działań (IPN), jako (IPNC) danego (IP) i (IPN) otaczających je, będą jakości w jego (AT); ten dualizm jest niesprowadzalny i absolutnie konieczny do przyjęcia: mamy go danym w istnieniu nas samych jako organizacji IPN) i istnieniu naszych (XN). Na podstawie względności szybkości ruchów wogóle, wielkie szybkości, któremi operuje Fizyka, nie powinny zupełnie nam w tej koncepcji przeszkadzać, ponieważ nic nie implikuje granicy tej szybkości z punktu widzenia (IPN). Wzajemne działania skupień drobnych (IPN) mogą przenosić się z szybkościami, które w stosunku do szybkości n. p. naszych ruchów dowolnych są olbrzymie, podobnie jak w ciągu jednej sekundy naszego trwania mogą upłynąć miljony (AT) innych (IPN), jak również całe nasze życie może być mniejsze o miljony razy od (t„) jakiegoś (IP), o wiele od nas większego, w którego wnętrzu n. p. możemy się znajdować, a którego skupieniem (IPN), odpowiadającem naszej drobinie jakiegoś „ciała białkowatego“ w terminach chemji, odpowiadać będzie cała nasza Droga Mleczna, jako substrat „materjalny“ (podobnie do naszych atomów, o ile przyznajemy im realność w tem znaczeniu co ciałom niebieskim) dla organizacji „materji żywej“ w dużo większym od naszego rzędzie wielkości. Z chwilą kiedy się raz przyjmie względność Czasu, Przestrzeni, szybkości i natężeń (XN) w (AT), tego rodzaju koncepcje nie mają w sobie nic dziwnego, z naukowego czysto punktu widzenia nie są absolutnie niedopuszczalne i nie są logicznie sprzeczne — jedyny zarzut, który im zrobić można, to ten, że są eksperymentalnie niesprawdzalne. Ale o tem będziemy mówić później, zaznaczając tylko, że teorje Bergsona, monizm Russella w „Analysis of Mind“, „Wielość Rzeczywistości“ Chwistka, a nawet sam czysty machowski psychologizm lub jakikolwiek idealizm, nie mówiąc już o fizykalnym materjalizmie, są według mnie koncepcjami nieporównanie dziwniejszemi niż moja, przyczem zarzucić im można zaniedbanie lub pominięcie różnych problemów zasadniczych i pozory jedynie naukowości, a au fond wielką nawet i to zupełnie zbyteczną fantastyczność. Na podstawie przyjęcia właściwości ciężaru dla każdego (IP), możemy założyć, że całe olbrzymie w stosunku do naszego rzędu wielkości, układy (UN) mogą mieć ruchy jako takie, t. j. jako (UN), wywierać działania na inne (UN), sprowadzalne ostatecznie do obrazu takiego działania, jakie widzimy w stosunkach (IPN) naszego rzędu wielkości i w ich stosunkach do tegoż rzędu wielkości (UN) i w stosunkach tych (UN) między sobą, wyrażonych dla (AT) w związkach (XN) aktualnych, lub możliwych. W obrazie działań jest tu granica, Której nie przekroczymy nigdy, ponieważ pogląd fizykalny jest wysublimowaną koncepcją pochodną od pojęcia przedmiotów „martwych“ i ich stosunków w naszym rzędzie wielkości w Rzeczywistej Przestrzeni, ujętą w prawa przy pomocy geometrji, jako nauki o czystej Przestrzeni i zasad Czystej Wielości, tj. matematyki. Widzimy, że dla każdego rzędu wielkości (IP) musimy założyć swoje środowisko, składające się z (UN), t. zn. z (IPN), będących od tego danego (IP) mniejszego rzędu wielkości. Tu zarysowuje się nam koncepcja nie-ciągłości Istnienia, z punktu widzenia rzędów wielkości różnych (IPN). W środowisku takiem musi panować przybliżona konieczność, na skutek prawidłowości, t. j. powtarzania się i ograniczoności (IPN) wogóle. Wynika ona z sumowania się bardzo drobnych działań w pewnych granicach dowolnych — dowolność ta będzie określona ruchami własnemi i ruchami w związku z rozwojem (IPN), a przy wielkich ilościach regulowana właściwością ciężaru wspólną wszystkim (IPN).
Widzimy, że poglądy (T) i (C) są niewspółmierne. Pojęciem łączącem je jest pojęcie wyznaczania przez (XN) w przybliżeniu objektywnych stosunków panujących w całości Istnienia, które to Istnienie w całości znowu w przybliżeniu, eliminując (IP) samo dla siebie, opisać możemy przy pomocy geometrji i matematyki, jak to czyni Fizyka. Z powodu tego, że pewne pojęcia muszą figurować w obu tych poglądach, pochodzi dwoistość niesprowadzalna tych pojęć. Chodzi o to, aby nie pomięszać ich znaczeń w zależności od poglądów. Do pojęć takich należą pojęcia: a) natężenia (XgN) i pochodne od niego pojęcia siły i oporu, b) pojęcie ruchu, jako zmiany lokalizacji (XN) i pochodne od niego pojęcie ruchu objektywnego, c) pojęcie (X c) i pochodne pojęcie powszechnego ciążenia ) i d) pojęcie (X temp) i pochodne pojęcie „energji świata“. Te pojęcia pochodne mogą, zależnie od danej, panującej w danej chwili teorji fizycznej ulegać daleko idącym transformacjom, mającym na celu uproszczenie fizycznego opisu świata. W ostateczności jednak będą genetycznie sprowadzalne do bezpośrednio danych = (XN) i ich stosunków, wynikających z pojęcia (IP), bez których byłoby to ostatnie nie-do-pomyślenia.
Twierdzenie 39. Pojącie ruchu i pojącie ograniczoności zmienności formy (AR) implikuje wraz z pojęciem związku Wszystkiego ze Wszystkiem pojęcia: różnych stopni natężenia XgN), stykania się (ARN), działania, oporu, nieprzenikłiwości i ruchu udzielonego.
Pojęcie ograniczoności wraz z pojęciem ruchu implikują pojęcie ciężaru = (Xc).
Pojęcie ruchów drobnych (IPN) jako takich i ruchów drobnych (UN) implikuje pojęcie jakości ciepła = (X temp) jako odpowiednika ich dla (AT).
\
Pojącie wielości (IPhJ różnych rządów wielkości implikuje poj(, cie nie-ciągiości Istnienia, jeśli chodzi o wielkość (IPN) i pojecie ś, odowiska = (S) dla każdego {IP} dowolnego, rzędu wielkości, skłcdającego się z (UN), czyli tego, co nazywamy „materją martwą’.
Pojecie Istnienia intplikuje pojącia niews pol mierność i i niesprowadzalrości poglądów (T) i (C), wskutek czego: pojącia siły i oporu, a dalej ruchu, ciążara i cienia będą dwoiste, zależnie od tego czy rozpatrujemy je juko wyrcżcjąze zmiar.y i związki (XN) w (AT), czy też objektywne stosunki, które one wyznaczają w Przestrzeni.
Poją:ie (X) implikuje na mocy pojącia Związku Wszystkiego ze Wszystkiem, pojącie „wyznaczania“ pizez fXN) stosunków objektywnych w Przestrzeni.
Pojęcia poglądów (T) i (C) implikują na mocy pojąda jedności Istnienia poi ecie możliwości trzeciego poglądu, w którym pizez wprowadzenie pojąć, nie należących do poglądów poprzednich możemy je uzgodnić i wykazać konieczność ich obu. Pogląd ten nazywem metafizycznym (M); niniejsza praca jest przedstawieniem tego poglądu.
§ 33
Jak to już było stwierdzone, układy (UN) nie posiadają ruchu własnego, ani rucnu w znaczeniu rozwom (Ip) w ciągu jego trwania, tylko ruch ich jest wypadkową wszytkich działań składaiących je (IPN). Musimy pomyśleć, że eśn chodzi o działanie środowiska (S) ra dane (IP) i odwrotnie, to — (pomijając działania wsKutek ruchów jako takich dla (AT)) — odbywa się ono w ten sposób, że drobne ruchy w’asne bib „rozwojowe“ d robnych (IPN) udzielają się drobnym (któregoś wysokiego „rzędu małości“) (IPCN) tego (IP), a następnie, że dane (IP) przyswaja soKe i włącza Jo swo;ej organizacji drobne (IPN) (lub też ich organizacje), albo też je ze swojej organizacji wyłącza. Tylko w ten sposob możemy sobie pomyśleć „procesy chemiczne“ tak;e jak: oddychanie, odżywianie i wydzielanie, konieczne dla zachowania i rozwoju (IP) w ciągu jego trwania. JaK pogodzić można tę Koncepcję z możliwością „rzeczywistości“ elektronów n. p., a nie przyjęciem ich tylko jako „cząstek hypotetycznych“, istniejących jedynie jako pojęciowe skróty, zobaczymy dalej ). W każdym razie możliwym do przyjęcia i dającym się wszędzie zaobserwować faktem, jest powstawanie stworów żywych ze stworów żywych, gdy natomiast hypoteza powstawania materji żywej z materji martwej fizyki, jest czemś zupełnie niezrozumiałem i implikującem dualizm, nie dający się w żaden sposób do jednolitego poglądu sprowadzić. Tożsamym jakościom w (AT) muszą odpowiadać tożsame w przybliżeniu, czyli bardzo podobne między sobą, zmiany w (UN) i odpowiadające zmiany w stosunkach (IPCN). Nigdy ruch jako taki nie może w sposób ciągły przejść w (X) i nigdy (X) jako taka nie może przejść w ruch, jakkolwiek powstaje ona w (AT) w związku ze zmianami w układach (IPN) i (IPCN) bardzo drobnych. Rozdział ten polega na dwoistości Istnienia czasowo-przestrzennej i konieczności przyjęcia wielości (IPN) i nie da się do niczego już sprowadzić. W każdym razie ostatnie elementy nie są czemś zupełnie fantastycznem, tylko zupełnie — że się tak wyrażę — „codziennem“: napewno istniejemy my i jakości w naszych trwaniach, jako ostatnie elementy naszych „przeżyć“. W ten sposób możemy twierdzić, że wszytkie (XN) są w pewnym sensie pochodne od (X g), ponieważ ostatecznie dadzą się sprowadzić jako odpowiednik, w poglądzie (C) a nie (T) oczywiście, do stykania się i ruchów (zderzeń) drobnych (IPN).
Musimy jeszcze zaznaczyć, że związek (r„) z danym (U) jest względnie stały (w zależności od miejsca (AR)) tylko dla (XgN). Dla (X \ N), dla których — wskutek ograniczoności (IP) — musieliśmy założyć zmniejszanie się kompleksów jakościowych przestrzennych (= rozciągłości stanowiących te kompleksy, przy identyczności (UN), wyrażonej w stosunkach (X g N), t. zn. dotyków), w miarę dalszego umiejscowienia od (AR), (r„) może odpowiadać różnym co do wielkości (UN), t. zn. takim, które w razie zetknięcia z AR) i wywołania (X g N), mogłyby różnej wielkości ich kompleksy wywołać.  Wielkości w (X j. N) wyrażają się jako przyszłe możliwe, lub aktualne wielkości w (X g N), na mocy prawidłowości następstw (XN), wyrażonej w pojęciu (U). Dla każdego rodzaju (XJN) (r„) może być różna w stosunku do (r ) dla (XgN). W odniesieniu do (X1!N) pojęcie (r„) implikuje pojęcie pozorności wielkości, ponieważ dwom różnym (r„N) mogą odpowiadać różnej wielkości (UN), o ile wyrazimy ich wielkości w (XgN).
§ 34.
8
113
Zanim przystąpimy do analizy pojęcia ruchu, musimy jeszcze dokładniej zdać sprawę z poglądu na „materję martwą“, wynikającego z poprzednich twierdzeń. Zaznaczam zgóry, że znajdujemy się teraz w poglądzie (C), t. j. poglądzie z punktu widzenia całości Istnienia, przy granicznej eliminacji (AT). Siła względna danego układu (U), prócz szybkości jego ruchu i jego wielkości w stosunku do innych (UN), musi być — na podstawie właściwości ciężaru (mającej źródło w jakości ciężaru = (X c) sprowadzalnej w przybliżeniu do (X g) i (X w) o specjalnych kierunkach, w przeciwieństwie do (XN) jednoistych, w poglądzie (T) wyznaczona też ilością (IPN) pewnego rządu wielkości, np. (IPN, no) w danej ograniczonej przestrzeni tego (U), lub w jego całości. Musimy przyjąć też pojęcie przyspieszenia t. j. pojęcie coraz większej szybkości danego układu w razie ciągłego, a nie tylko momentalnego działania siły. Fizyka operuje zawsze pojęciami: czegoś, co jest w ruchu i tego, co to coś porusza, jakkolwiek ideałem jej jest sprowadzenie tych dwóch pojęć do jednego, obejmującego oba wychodzi z pojęć: materji i siły, dążąc do ujednolicenia swego poglądu w postaci jednego pojęcia: energji. Jednak nie może pozbyć się pojęcia pewnych drobnych rozciągłości, jakkolwiek je nazywać będzie i do stosunków i ruchów tych rozciągłości stara się sprowadzić wszystko co się dzieje w Przestrzeni — świat fizyki jest nie-ciągły, mimo że do tej ciągłości w granicy dąży. Ciągłość ta jest osiągalna wtedy, jeśli koncepcja fizykalna zadowolni się zupełną fikcją matematyczną, kiedy stanie się zupełnie idealistyczna, przekroczywszy w kierunku małości elementy tego rzędu wielkości jak elektrony, które obecnie, t. zn.
w dzisiejszym stadjum jej rozwoju, stanowią jednak pewną rzeczywistość, w tem samem znaczeniu, co n. p. systemy gwiezdne i mgławice, a w naszym poglądzie skupienia niezmiernie drobnych w stosunku do naszego rzędu wielkości (IPN), których wypadkowa działań daje w rezultacie pew’ną prawidłowość, zupełnie taką samą, jak w wymiarach astronomicznych. Konieczność indeterminizmu w najdrobniejszych wymiarach, — zupełnie z dawnego punktu widzenia fizyki realistycznei niepotego dowodzi, że jesteśmy u kresu naszych możliwości w tej dziedzinie. A więc w poglądzie fizykalnym, pochodnym z jednej strony od pojęć poglądu (T), z drugiej od pojęć poglądu (C) (od tego ostatniego jeśli chodzi o objektywne wyznaczanie rozciągłości przez (XN) w Przestrzeni) zamiast (IPN), niedostępnych z powodu małości, rozważamy układ (U). Tu mamy przed sobą dwie drogi, które Fizyka raz po raz, zależnie od stadjum jej rozwoju obiera: idealistyczną, lub realistyczną albo uważamy drobne rozciągłości, któremi operuje za rzeczywiste w znaczeniu poprzedniem, t. zn. na równi z przedmiotami martwemi naszego rzędu wielkości i ciałami niebieskiemi, albo też uważamy je za pojęcia pomocnicze, ujmujące w przybliżeniu dany stan rzeczy, me przypisując tym pojęciom odpowiedników rzeczywistych. Rozważmy pierwsze znaczenie, zaznaczając, że czy przyjmujemy pierwszy, czy drugi pogląd, nie wpłynie to na naszą koncepcję świata, jako na zasadniczo niesprawdzalną, a tylko wychodzącą z ogólnych koniecznych według nas założeń o Istnieniu wogóle, które wszystkie systemy najbardziej minimalistyczne i skromne (nawet Carnap, Schlick, Chwistek i t. p.) przyjmują jako założenia „pokryjome“, milczące, implicite. W tej chwili znajdujemy się już w koncepcji fizykalnej. Chodzi nam o wykazanie tego, że jakaś wogóle koncepcja fizykalna jest konieczna, ale że żadna nie może dać z założenia swego, adekwatnego opisu rzeczywistości, już nawet poza kwestją samego faktu „przybliżoności opisu“, z powodu tego, że operuje układami „martwemi“, niezależnie od tego, czy są rzeczywiste, czy hypotetyczne. Siła działania układu (U o) (umyślnie nie używam pojęcia „energja“, chcąc być bliżej źródła „bezpośrednio danych“, t. zn. (XN) i ich zmienności natężeń) — zależeć będzie od gęstości rozmieszczenia w jego obrębie układów mniejszych, np. (U a, N); siła zaś tych układów zależy od gęstości rozmieszczenia w nich układów jeszcze mniejszych (U«;N) i t. d. i t. d. przyczem to co nazywamy „siłą żywą“, energją, czy czemś podobnem, będzie przyjmowane jako coś pierwotnego, niesprowadzalnego, do czego sprowadzona zostanie w dalszej sublimacji pojęć fizycznych cała „materjalna“ strona rozciągłości, t. j. ich masa. Widzimy, że tak można iść granicznie przynajmniej w nieskończoność w rozkładaniu „materji martwej“ na coraz drobniejsze rozciągłości częściowe elementarne dla danego rzędu wielkości (IPN). Nazwiemy je (AcRN). (Ac RN), składające układy (U«N) nazwiemy (AjcotRN). Mogą one być układami (UpN), rozkładalnemi na (Ac (3RN) i t. d. i t. d. Granica istnieje tylko w naszych możliwościach badania: Fizy ka musi się zatrzymać na pewnym punkcie, na mocy ograniczoności (IP) wogóle i nigdy nie będzie potrzebowała przyjmować (AcRN ) = hypotetycznych rozciągłości częściowych nieskończenie małych, mimo, że w interpretacji ciągłości w danym rzędzie wielkości, może się posługiwać pojęciem nawet aktualnej Nieskończoności, wziętem z teorji Wielości Czystej, sprowadzając stosunki jakościowe do ilościowych (Rachunek nieskonczonościowy).
Środowisko (S), które musieliśmy przyjąć w granicy dla każdego dowolnie małego (IP), ale istniejące tylko dla niego w tej postaci, a nie jako byt sam w sobie, który posiadają tylko (IPN) musimy przyjąć, jako takie, t. zn. w powyższem określeniu, za składające się w granicy również z „cząsteczek“ nieskończenie małych = (Ac v RN), którym nawet w znaczeniu elektronów np., lub ciał niebieskich istnienia przypisać nie możemy. Widzimy, że w granicy odpowiadają sobie pojęcia (IPN oo) i (Ac ^RN) poglądy zaś (M) i (C), a z tym ostatnim pochodny od niego pogląd fizykalny, konwergują do wspólnych granic nigdy dla żadnego (IP) nieosiągalnych, t. zn. że innemi słowami Tajemnica Istnienia z powodu jego Nieskończoności, tak w wielkości jak i w małości, nigdy dla żadnego (IP) wyjaśnioną pojęciowo być nie może, co łączy się z tem, że nigdy wszystkie pojęcia danego systemu nie mogą być zdefinjowane. Zamiast danego (U) rozpatrujemy w fizyce hypotetyczny układ izolowany. składający się z jakichś n p. (Ata RN), wydzielony z nieskończonego hipotetycznego środowiska (S) = (S“’-1 Wszelkie wnioskowania z właściwości tego układu co do Całosc* Wszech swata musimy uznać za nieuprawnione. To, że w danej chwili rozwoju f’zyki wygodniej jest opisać nam nasz świat w geometiji nie-euklidesowei, nir przesądza mc o nieskończoności Istnienia. W Fizyce operujemy zawsze przybliżeniami i wnioskowanie z jej zasad o skonczonuści świata niewyobrażalnej i nie: drjącei się pomyśleć, mu; my uważać za przenoszenie pcięć z jednej sfery do drugiej, w które* mają one zupełne inne znaczenie Przestrzeń, w której myśli swo bypotetyczny (lub realny w powyższem znaczeniu, t. zn z realnością stopnia realności naszych przedmiotów, martwych’ i r>ał niebieskich) — świat fizyk, nazywamy Przestrzenią Objektywną Hypotetyezne Możemy nadawać jej właściwości zupełnie niezgodne z właściwości. im i Frzestr.zeni Rzeczyw ist< j, zależme od tego, na ile przypisanie jej takich właściwości ułatwia nam w wymiarach Fizyki cpuanie danego wycinka, (S«) n. p Możemy uznać ją za posiadajacą zi.enną krzywiznę, lub traktować Czas jako czwartą zmienną w równaniach, me zmienia to nic stosunków panujących w rzeczywistości, której Przestrzeń musimy przyląć za euklidesową i nieskonczona. a wszelkie twi< ’rdzenia Fi zyki za mniej lub więcej dokładne przybliżenia, które są tem dokładnie sze, im wiecej oddalają sie bajane układy od rzędu wielkości danego (IPj najdokładniejsze są w sferze t. zw „budowy materji“ i w astronomji, daleki jh od nas w małości i Wielkości, której to dokładności pojęcie może narazie n-e wykluczac indetermimzmu „ułomnościowego“, w rodzaju tego, którym operuje dziś Fizyka Możliwość zastosowania do opisu Istnienia zasad Wielości Czystej polega na wielość (IFN) i podzielności nieskończonej Istnie nia, w związku z jego Jedną, Dwoistą, Czasowoprzestrzenną Formą, bez której jest ono nie-do-pomyś’enia. Dotąd stalismy na stanowisku, w stosunku do Fizyki, idealistycznem Jeśli przyjmiemy rzeczy* ’stosć jej „roz lągłosci; hypotetyeznych ’, me zmienia to w niezem naszej koncepcji Istnienia jako wielości (IPN). Możemy zupełnie dobrze pomyśleć sobie, że wielkić ilośc; bardzo drobnych (IPN), obdarzonych ciężarem i posiada, ących pewne siły, wyrażające się ciężarem i ruchami własnemi, lub ruchami w związku z rozwojem, (które to wszystkie właściwości w poglądzie (T) wyrażone są w następstwach (XN) tych (IPN)) muszą skupiać się w pewne prawidłowe w pewnych granicach systemy (elektrony, atomy, drobiny) i że systemy takie w wielkich ilościach mogą też wytwarzać systemy wyższego rzędu, jako wypadkowe wszystkich wzajemnych działań i ciężarów. Dostępną dla nas byłaby właśnie ta „materja martwa“, składająca się z (IPN) bardzo w stosunku do nas drobnych i do jej ruchów sprowadzalibyśmy wszystko, co się wewnątrz i dookoła nas dzieje. Widzielibyśmy i pojmowali zsumowane olbrzymie wielości działań, jako statystyczne prawidłowości dostępne naszemu badaniu, ale — poza pewnemi granicami nie moglibyśmy naszemi środkami dostrzegać elementów istotnych jako takich, t. zn. jako dostrzegalnych dla nas (IPN). Dlatego mimo przybliżonego zdania sprawy z danych układów żywych, pewna strona ich pozostanie dla nas nie-do-zbadania. Ale nawet gdybyśmy mogli istotnie rozłożyć komorkę na jej elementy istotne, t. j. na jej (IPCN), zobaczylibyśmy tylko pewną organizację (IPN), przypominającą mniej, lub więcej organizację naszych organów w naszem ciele i nic poza tem. I tak byłoby ze wszystkiemi (IPN) aż po dowolne granice wielkości i małości. Istota tej organizacji byłaby dla nas o tyle tylko dostępna, o ile jest dostępna istota naszych (ARN) i (ARN) równych z naszym rzędem wielkości (IPN), t. zn. tylko do pewnej granicy. Fizyka z samego swego założenia eliminacji (IP) wogóle, a bijologja nawet nie fizykalna z powodu granic dostępnych dla niej małości, byłybv dla każdego, dowolnie wysoko w hierarchji stojącego gatunku (IPN), w pewnym sensie bezsilne, t. zn. innemi słowami, że „materja żywa“ jest absolutnie niesprowadzalna do martwej. W ten sposób rozszerzamy ideję nieciągłości Istnienia tak w kierunku małości jak i wielkości. Mimo, że pojęcie Formy Istnienia wymaga w granicy pojęcia ciągłości, każdy aktualny wycinek Istnienia, z punku widzenia danego rzędu wielkości (IP) będzie nie-ciągły tak pod względem (XN) w (ATN) tych (IPN), jak pod względem gatunku tych (IPN) będą one stanowiły rozdzielne (dysparatywne, dyskretne) wielości takramo i co do cha rakteru danego środowiska (S), ktorego rodzaje skupień (AcRN), traktowanych iako rzeczywiste, stanowić bedą roz dzielne co do wielkości systemy, z których mniejsze będą stanowię elementy budowy dla większych. Obok takich skupień Dęaą musiały istnieć organizacje (IPN), obejmujących te skupienia, co przy koniecznem załozerau względność* gęstosci tak pojętej „materji martwej“, iak i względności gęstości „materji żywej“ lest zupełnie możliwem do pomyśleniu Tak możemy sobie przedstawić n. p, naszą komórkę, z które, fizyka zdaje sprawę w przybliżeniu, przedstawiając stosunki zachodzące miedzy skupieniami 1IPN) mniejszego rzędu wielkości oa tej komórki. Z tego faktu, że ta właśnie komórka jest laka, a nie inna, że stanowi element organizacu takiej właśn.e (AR), stanowiącej jedność z jedynem. tozsamem ze sobą (AT). Fizyka sprawy zdać nie może i to bez względu na to, czy traktuiemy ją idealistycznie, czy realistycznie.
Twierdzenie 40. Pojącie ruchu implikuje pojęcia ruchu własnego, ruchu w znaczeniu zmian przestrzennych w związku z rozwojem (IP) i rucha udzielonego: a) jednym (IPN) przez drugie, b) układom (UN) przez (IPN) i naodwrót i c) układom (UN) wzajemnie. Ruch (UN) jest ruchem wypadkowym wszystkich składających je (IPN) na mocy właóciwosc: ciężaru i siły, wyznaczonych przez jakość ciężaru (Xc) i zmiany natężenia (XN) wogole.
Pojęcie meograniczoności w małości i pojecie rożnych rzędów wielkości (IPN) implikują pojecie przybliżonej spruwadzalncści danych (IPN) n. p. do (U a N).
Pojęcie nieograniczonego podziału (UN) implikuje po/ęcie graniczne (Ac^RN) pochodne od pojęcia (A CJRN}, danej wielkości rozciągłości n. p. elektronów, ktoremi operuje Fizyka. Pojęcie (S) implikuje pojęcie (So) np. = układu izolowanego
Pojęcie fS) in. pliku je pojęcie spi owaazenia różnic jako ściowych do ilościowych, w Przsstrzeni, którą nazywamy Fikcyjną Objektywną, według zasad Wielości Czystej i Ceometrji
Pojęcie (S) implikuje wogóle pojęcie koncepcji fizykalnej świata: idealistycznej, lub realistycznej, takiej, lub innej zależnie od pojęciowego aparatu aanego gatunku (IPN), która j^si przybliżonem ujęciem stosunków zachodzących w wielości (IPN), na zasadzie Wielkich Liczb.
A.
Załóżmy, że czas w którym odbywa się ruch, mniejszym jest od (t„), a rozciągłość, na przestrzeni której ruch zachodzi, mniejsza jest od (r„). Z chwilą kiedy wprowadziliśmy już pogląd (C), przyjmując ruchy (UN) dowolnej wielkości, nic nie implikuje niemożliwości takiego założenia. Analizować będziemy ruchy w związku ze zmianami lokalizacji (XgN).
1.
Załóżmy więc, że w czasie mniejszym od (t„) daiia (R) (r„) przesunęła się, stykając się z (AR) o odległość mniejszą niż (r„). Ruchu jako takiego, a więc zmiany lokalizacji (X g) dla (AT) nie będzie. Jednak, jeśli założymy wielką ilość ruchów powtarzających się danego (IP 1), które na dane (IP) działa, stykając się z niem, lub ruchów grupy (IPN) = (U), lub też, jeśli wypadkowa takich ruchów wszystkich tych (IPN) będzie ruchem powtarzającym się o pewnej sile działania i szybkości, może przy odpowiednich dla powstania danej (X) związkach (IPCN) danego (IP), wystąpić dana (X) w (AT) tego (IP) Jaka (X) wystąpi nie jest tylko zależnem od ruchów w danym (U), ale też od tego jakie są (IPCN) danego (IP) i jakie między niemi zachodzą związki. Ruch drobnych (IPCN), wywołany ruchem (UN) będzie miał przy pewnych warunkach odpowiednik w (AT) w postaci trwającej niezmiennie (lub zmiennie) (X). ^
Jeżeli założymy teraz, że dana (R) (r„), przesunie się w czasie mniejszym od (t„) o odległość (r„). Kiedy (R) osiągnie koniec (r„) i tam pozostanie minimalny czas (t„), wtedy nastąpi dopiero zmiana umiejscowienia danej (X) = (Xg), dla (AT). W wypadku czasu = (tn) i rozciągłości = (r„), kwestja szybkości = (V), jest obojętna. Będziemy mieli tylko (X g) w innem miejscu, ale tego, co nazywamy „ruchem dla (AT)“ i o czeSo określenie nam chodzi, nie będzie. Jakkolwiek ruch zdefinjowaliśmy ogólnie jako zmianę umiejscowienia, nie każda zmiana umiejscowiona będzie ruchem. Zaiozmy teraz, że dana (R) przesunęła się w czasie mniejszym od (t, ) o odległość większą niż (r, ) — (odległości ułamkowe (r >) z punktu widzenia (AT) dla nas nie istnie ą) Przvpuśćmy, że (R) przesunęła się o (3 r ) i w miejscu tem pozostała przez czas nie mniejszy od (tp). Będziemy mieli row nież dwa rożne umiejscowienia (Xg), ale z pewną różnicą, w siosunku do wypadku poprzedniego. Mus my przyiąe, że w miejscach od (1 r„) do (3 r ) zaszły pewne zmiany w układach fIPCIS) danego (lP) na skutek przesunięcia się stykającej się z (AR) (R). Jakkolwiek (R) nie zatrzymywała się w poszczególnych miejscach, działanie składających ją (IPN) na (IPCN) danego lIP) miało miejsce O ile było dość s’lne, (IPCN) mogły być na czas dłuższy niż (t„) w swoim układzie zmienione, czyli w miejscach gdzie przesunęła się (R), t. zn w (1 r ) i (2 r„) mogła pojawić się (XgJ. Tak więc, przy pewnej sile działania w kierunkach zbliżonych do prostopadłych do stycznych krzywizn powierzchni (AR), podczas gdy (X g) odpowiadająca zetknięciu aktualnemu (R) z (AR) będzie trwać w (3 r, ), w (Ir) i (2 r ) będą trwać też (XgN), różne od tamte (X g) w (3r). Pojęcie tej różności jest implikowane przez pojęcie konieczności orjentacji IP) w otaczającym je i działającvm na nie świecie zewnętrznym w Rzeczy wste, Przestrze ii Jednak te (X g N) pochodne od wywołanych przez daną (R), muszą miec wiece t podobieństwa z (X g N) pochodzącemi od danej (R), ni > z innem. (XN). Wspomnień, jak chcą niektórzy autorzy iRusse’l) i co, — est według mn.; prawdziwym skandalem, w żadnym razić niemożoa uważać za „osłabione wrażenia’, ale te FXN) pozostające po bezpośrednio danych, moznaby uważać za rodzaj pośredni, między (XN) aktualnemi a (BXN) i to różniący się od nich obu jakościowo. Inaczej (IP) nie mogłoby reagować korzystnie dla sieoie na otoczenie. Nazwiemy te jaSbści “akościami pól-wspomnieniowemi, albc poł-byłemi = (PBXN) Nd przestrzeni więc od (1 r„) (3r, ) będzie trwać pewna c*ąg łość przestrzenna, malog“L.zna do ciągłości IX^Nj n. p. “akosci wzrokowych barw w tęczy z tą różnicą, że między poszczególnemu jej elementami będą innego gatunku jakościowe rozmce, niż n. p w przejściu od koloru żółtego do zielonego Mimo więc, ze ruch oLjekiywny ’rwał mniej niz (t 1, będzie on w (AT) jako taki. w postaci tej — ułożonej według zmniejszania się pewnej właściwości serji jakości. Nazwiemy ten stan rzeczy, w odrożmeniu od ruchu byłego, czyli wspomnienia ruchu, ruchem, niby-obecnym, albo pseudo-aktualnym W rozwa żarnach Łych stoimy programowo na stanowisku dwoistem, odpowiadającem złączonym Doglądom(T) i (Cl — tylko w ter minach obu tych poglądów można zdać adekwatnie sprawę z kwestji ruchu, ponieważ po.ęcie ruchu, est dwoistem i należy do obu tych pogląduw. W tych samych mu jscach, w których zlokalizowane będą (PT3XN), zlokalizowane również będą (BXN) tych (XN), które aktualnie tam tylkoco z’okalizowane były I ta właściwość, oprócz iakościowych rćżn-c miedzy (XNj a (PBXN) stanowić będz>e dmgi element zasadniczej różnicy między ruchem, a odpowiedni! i według natężen dobraną jakąkolwiek aktualną ciągłością przestrzenną czy to (Xr1*l), czy tychże samych (X g N) Oczywiście musimy założyć wypadek, w którym mimo krótkości działania danej n. p. (R) na (AP) danego (IP), samo działanie jako takie nie istnieje dla (AT) ale mogą istnieć skutki w postaci zmian w układach (IPCN) tego (IP) względnie trwałych.
E.
Załóżmy teraz czas — (t, );
1
Jeśli dana (R1 (r ) przesunie sie w czasie (t ) o odległość mniejszą niż (r ), nic nastąpi żadna zmiana umiejscowienia (X) w (AT), chyba że będzie to wypadek istnienia skutków działania rozprzestrzenionych na rozciągłości większe i niż (r )
2
Jeśli dana (R) (r ) przesunie się w czasie (l„) o (r,.), szereg zm an obiektywnych w obrębie (r„) nie będzie istniał dla (AT) jako taki, tylko uasiąpi zmicina lrkaMzacji danej (X g) o (r ), z tem zastrzeżeniem, że na poprzedniej (r, ) w zależności od natężenia (Xg), w związku z siłą działania prostopadłego danej (R), będzie trwała (PBX g), o ile siła działania była tak wielką, że zmiany w (IPCN) trwały minimalnie (t„). Jeśli teraz założymy, że dana (R) w następnych (t„ N) przesuwać się będzie dalej o (r„ N), otrzymamy szereg (PBX g N) i jedną (X g) aktualną w miejscu, które nazywać będziemy „głową ruchu“. Zaczynając od szybkości = (r„) na (t„), czyli szybkości minimalne) — (V, ), oczywiście zmiennej w zależności od danego (IP), a także od danego momentu jego (AT), zacznie się ten rodzaj zmiany umiejscowienia (XN), który będziemy nazywali ruchem dla (AT). Zmiana ta — wskutek konieczności granicznej rozciągłości minimalnej, będzie oczywiście dla (AT) nie-ciągła. Jeśli założymy szybkość: (2r„), (3 r„) i t. d., to wypadki te sprowadzą się do wypadku (A 2), z tą różnicą, że całość przestrzeni, na której odbył się ruch, składać się będzie z równych (2r„), (3 r„) ruchów niby-obecnych, czyli ciągłości przestrzennych, nie będących ruchami dla (AT). Jeśli długość całej przestrzeni, na której odbywa się ruch, będzie dostateczna, to może zajść wypadek, że w pewnem miejscu tej przestrzeni nie będzie już żadnej (PBXg), tylko jakaś (BXg) tam zlokalizowana odpowiadająca byłej tam uprzednio (OXg).
C.
Załóżmy czas większy od (t„):
1.
Załóżmy że w czasie większym od (t„), (R) przesunie się o odległość mniejszą od (r, ). Zmiany dla (AT) nie będzie żadnej. Jeśli jednak w czasie 2, 3 n razy większym od (t„), (R)
będzie dalej posuwać się o mniej niż (r„), to co pewien czas, a mianowicie za każdem dojściem do (r„), będzie występować (X g) w nowem miejscuruchu dla (AT) w znaczeniu poprzedniem (B 2) nie będzie, chyba że prostopadła składowa działania będzie tak silna, że wytworzy długotrwałe (XN) w miejscach przesunięcia. Jednak przy bardzo silnem działaniu mogą nie powstać ciągłości przestrzenne o (PBXN) różnych natężeń, tylko (OXN) na większych przestrzeniach (AR) zlokalizowane.
Wypadek równych wielokrotnos< i (t ) i (V, ) iest identyczny z wypadkiem (B 2j, t. zn. że wtedy bedziemy mi sli ruch dla (AT) ako taki, przy szybkości mi imalnej (V„). Jeśli wielokrotności (t,,) be^ą mnieisze od wielokrotności (r ), to ruch będzie dla (AT) aż do pewnej granicy = szybkosci maksymalnej, którą na podstawie ograniczoności (IP) założyć musimy.
D
O ile weźmiemy (R) większe od (r ), storunki pozosi.aną te same, zmieni się tylko wielkość przestrzeni zajmowanej przez (0X), lub (OXN). Dla (X^N) musimy przyjąć stosunki te sainer z tą różnicą, że (X*N) będą lokalizowane w Zewnetrznej Przestrzeni Rzeczywistej, przyczem między (XjN) a (X g N) musi zachodzi fj względnie stały związek na mocy jedności i tożsamości (AT), jedności lAT) z (AR) i jedności Przestrzeni. Zmiany szybkosci i przyspieszenia dla (AT) będą oczywiście taksamo nieciągłe, jak sam ruch, na mocy niemożności przyjęcia nieskończenie małych elementów lak w trwaniu, jaŁ i rozciągłości, w z\’;ązku z ograniczonością (IP). Kiedy jednak myślimy o ruchu, w środowisku (S) musimy go na mocy ciągłości Przestrzen uważać za ciągły.
Twierdzenie 41 Pojącie ruchu, w związku z pojąciem ograniczoności (IP) implikuje pcjęcie nie-ciąglości ruchu dla (AT) i ciągłości ruchu objektywnego na mocy ciągłości Przesh żeni.
Pojęcia (r, J i (t J implikują pojęcie minimalnej szybRości (V, ), od której zaczyna się ruch dla ( AT), jako specjalny wypudek zmiany lokalizacji (XN) w Przestrzeni, przy której stykają sie ze sobą zmieniające się (XN), pozostawiając za sobą ciągtośc przestrzenną, złożoną z (PBXN): nazywamy ten kompleks (XN) ruchem niby-obecnym.
Pojęcie ruchu implikuje pojęcie maksymalnej szybkości dla (AT), poza którą dla ( AT) ruchu nie będzie.
§ 36.
Jakości byłe (BXNj, nie aktualne występujące w (OT) mu elismy przy J.Ć w poglądzie (T) ako istniejące w tle zmięszanem, nadającem specyficzny charakter każdej (OX). Jeśli przechodzimy do poglądu (C) (= z punktu widzenia całości Istnienia), musimy przyjąć, że odpowiednikami ich będą zmiany w układach (IPCN) danego (IP) Działania (IPN), otaczających dane (IP), wywołują zmiany w stosunkach (IPCN) tego (IP), które to zmiany zależnie od siły działania dłużej, lub krócej się utrzymują, dając odpowiedniki w (AT). Pewne zmiany stałe mogą nie wywoływać stale odpowiedników aktualnych w (OT), tylko zależnie od całokształtu trwania danego (IP), w związku z jego zachowaniem, dawać znać o sobie, w postaci występujących w (OT) (BXN). Związki wszystkich (OXN) i (BXN) w (AT) nie będą miały cechy konieczności w tym stopniu, co związki układów (UN), względnie jeśli już jesteśmy w poglądzie fizykalnym: układów (SN). Można przeprowadzić pewną równoległość między stosunkami (SN), a stosunkami (XN), ale nigdy te dwa szeregi nie dadzą się zupełnie przyporządkować, na mocy pewnej dowolności (AT) samego dla siebie i pewnego stopnia przybliżenia, dla danego gatunku (IPN), pozornej absolutnej konieczności stosunków panujących w lS), w dostatecznie dalekim rzędzie wielkości w stosunku do tych (IPN). Sprowadzenie stosunków w Przestrzeni Rzeczywistej do stosunków w Przestrzeni Objektywnej jest niemożliwe, ponieważ byłoby to sprowadzeniem albo: 1) rzeczywistości do koniecznej fikcji, albo w najlepszym razie 2) sprowadzenie rzeczywistości, t. j. wielości (IPN) do stosunków, które daje wielka ilość tych (IPN), tworząc dla pewnego rzędu wielkości (IPN) środowisko (S). Dlatego to, mimo niewiadomo jakich zdobyczy fizyki danych (IPN), musi ona zatrzymać się na pewnym punkcie w objaśnianiu „materji żywej“, nawet w wypadku istnienia jej elementów „martwych“, dla fizyki dostępnych, w tem znaczeniu, co istnienie dla nas układów gwiezdnych; tego punktu nie przekroczy fizyka nigdy.
Jeżeli następstwo (XN) w (AT) będzie tego rodzaju że pewne następstwo (BXN), lub ich kompleksów, odpowiadające następstwom (OXN), lub ich kompleksom (KOBN), lub też takie następstwa (BXN), które powstały na tle innej, nie odpowiadającej żadnemu (KOB) kombinacji zmian w (IPCN), czyli kompleksy fantastyczne (KOFN), wystąpią najprzód w (AT), a następnie wystąpią zmieniające umiejscowienie (XN) i wewnętrzne (XwN) i |X g N) i zmienne w zależności od ruch |XN) zewnętrzne, wtedy na mocy tego, że związki (XN) wyznaczają obiektywne stosunki w Przestrzeni będziemy mowie, że (IP) działa dowolnie, ponieważ pojav ienie się takich, a nie innych (KOBN) i (KOFN) nie jest dla (AT) pozornie absolutną koniecznością, która obow iązt, e same układy (SN). (Zastąp liśmy tu pojęcie zmiany (XN), a dalej pojgcie (LlN) [ukłaacw (IPN)], pojęciem (SN), aby zaznaczyc, że jesteśmy w czystym poglądzie fizykalnym, pochodnym od poglądu (C)). Jeśli w związku z term następstwami w/stąoią zmiany w następstwach w Przestrzeni Zewnętrznej, będziemy mówić o działamu (\R) danego (IP) na układy (SN). W ten sposob. wprowadzając oba poglądy konieczne. (T) i (C) i pochodny od tego ostatniego pogląd nzykałny. możemy wypełn i ogolnikową formule poprzednią: (ARj i (ARN) = f (AT) i jej odwrotność. Dowolność (AT), r.a]większa przy (KOFN), zmniejsza się przy posuwaniu sięw kieiunku (ARj, a dalej ku iSN). gdzie w gran-.cy mamy po zorną konieczność absolutną, względnie statystyczną uporządkowaną, w przeciwieństwie do nieuporządkowanych SKupien (IPN) jako takich
Twierdzenie 42 Pojącie dowolności (AT) implikuje pojącie kompleksów (BXN) fantastycznych — (KOFN), w których (AT) ma największy stopień swej dowolności.
Pojącie związku funkcjonalnego (AT) = f (AR) i (ARN) i naodwrot, daie się wyrazie w poglądzie (T), przez rozmaity sposób ułożone następstwa (XN). Pojęcie związku (IP) z Całością istnienia, implikuje wraz z pojęciem zachowania (IP), pojecie wyznaczania przez (XN) objęktywnych stosunków w Przestrzeni, które mogą mieć w dość oddalonych rzędach wielkości w stosunku dn danego (IP) cechę pozornej konieczności absolutnej.
§ 37.
Jeśli będziemy rozpatrywać (S), ako izolowane systemy. = (SN), możemy pomyśleć (AR) danego (IP) oanego rzędu wielkości i inne podobne (ARN) jako części (S) w abstrak cji od (IPCN) tego (IP), zaczynając od pewnego rzędu wielkości w kierunku małości, np. od (IPCN 10). Jeśli weźmiemy elementy takie dostatecznie małe, poza granicą, za którą z powodu ich małości (np. poza (IPCN10) możemy podstawić pewnej małości (AcRN) hypotetyczne, lub rzeczywiste w wyżej użytem znaczeniu — [nie zmienia to nic istoty rzeczy] — to dane (IP) jako (AR), może się nam przedstawić jako włączone w środowisko (S). Im mniejsze będziemy zakładać (IPCN) i związane z niemi w odpowiednim rzędzie małości otaczające (IPN) w Rzeczywistej Przestrzeni i zbliżać się w granicy do (IPNo;, ), z tem większem przybliżeniem będziemy mogli podstawiać za (IPN), (AcRN) i tem dokładniej będziemy eliminować pojęcie (IP) w poglądzie fizykalnym, a z niem wszelką dowolność, w znaczeniu dowolności (AT). Jednak, jakkolwiek możemy dowolnie małe (AcRN) założyć, będziemy ograniczeni tem, jak dane (S) daje się przy pomocy pojęcia (AcRN) i „czegoś“, czego pojęcie pochodnem jest od pojęcia natężenia bezpośrednio danych [ (XN)], t. zn. np. energji, opisać i jakie faktycznie stosunki w tem (S) zachodzą. Jakkolwiek małemi jednak (AcRN) w myśli operować będziemy, nigdy nie będziemy w stanie wyeliminować całkowicie dowolności i całkowicie sprowadzić (AR) do części (Sl). Również tego, że dane (S) jest faktycznie zbiorowiskiem (IPN), nie będziemy mogli skonstatować, ponieważ na mocy ograniczoności (IP) jesteśmy z założenia samego poza tą granicą małości, poza którą (IPN), składające (S), od (AcRN) odróżnić się dają. Zawsze, dla dowolnie małych (IPN), musi istnieć środowisko (S) z jeszcze mniejszych (IPN) się składające, nigdy doświadczalnie faktycznie do zbiorowiska (IPN) niesprowadzalne. Twierdzenie nasze jest więc doświadczalnie absolutnie niesprawdzalne, jakkolwiek wydaje się nam jedynie możliwem rozwiązaniem problemu psycho-fizycznego i sprowadzeniem istoty Istnienia do czegoś bezpośrednio nam znanego i absolutnie pewnego: istnienia nas samych, złożonych z (IPN) — to jest chyba faktem niezaprzeczonym — i do istnienia (XN) w naszych (ATN). Mamy więc dwa poglądy: 1) pogląd, w którym zakładamy „wolną wolę“ w pewnych granicach wszystkich (IPN) bez względu na ich samodzielność i niesamodzielnosć, uwarunkowaną stopniem w hierarchii (IPN) — o czem później — i stosunkami w danem (S) t. j. pogląd odpowiadający rzeczywistości i 2) konieczny pogląd, oparty o konieczną fikcję, lub rzeczywistość w znaczeniu poprzedniem odnośnie do (AcRN) i (SN), w którym przyjmujemy absolutną statystyczną konieczność w granicy, ale który nie wyjaśnia nam, czemu istnienie jest właśnie takiem, a nie innem, w innych zupełnie ramach, niż tejże konieczności.
Twierdzenie 43. Pojęcie dwoistości Istnienia implikuje dwa poglądy: 1) pogląd dowolności (IP) w pewnych granicach, odpowiadający rzeczywistości i 2) pogląd absolutnej pozornej konieczności, w którym w granicy (IP) jest wyeliminowane i który opiera się o pojęcie (AcRN) i pojęcie „czegoś“ pochodnego od pojęcia natężenia (XN), przyczem pojęcie (AcRN) może być uznane za pojęcie hypotetyczne, lub odpowiadające rzeczywistości w znaczeniu rzeczywistości, wyznaczonych dla (AT) przez (XN) układów (UN), [w istocie zbiorowisk (IPN)], które sprowadzamy do pojęcia (SN), z tem zastrzeżeniem, że nigdy (IP) do nich sprowadzonem całkowicie być nie może.
§ 38.
Pojęcie graniczne nieskończonego środowiska (S), złożonego aktualnie z nieskończenie małych (AcRN) = (ACoo RN) — (Soo ), implikuje przyjęcie Abstrakcyjnej Przestrzeni w obrębie samego poglądu fizycznego, co grozi przyjęciem Nicości Absolutnej. Bowiem w tak pojętem fizycznie Istnieniu nie mogłoby być ani różnych gęstości rozmieszczenia jego elementów, ani różnicy napięć energji, ani żadnego ruchu.
Twierdzenie 44. Pojęcie (SrJ:) implikuje pojęcie Nicości Absolutnej w obrębie samego poglądu fizykalnego.
§ 39.
Przyszłe trwanie (PT), łub odpowiadającą mu Przyszłą Przestrzeń Rzeczywistą, w poglądzie (T), możemy pomyśleć jedynie w postaci pewnych (KOFN). Przyszłość danego (S) możemy pomyśleć jako konieczną, na podstawie obecności i przeszłości, wyznaczoną według zasad Czystej Wielości przez odpowiednie symbole w Całości Przestrzeni. Aby módz to pomyśleć, musimy założyć Czas równomiernie upływający, lub też — w razie założenia nierównomiernego jego upływania — podać sposoby porównywania czasów w różnych warunkach, od których zależeć ma jego upływanie. Wprowadzenie nierównomierności upływania Czasu w Fizyce, możnaby nazwać jego „upsychologicznieniem“. Między trwaniem nieskonczenie wolnem, w granicy brakiem Czasu a trwaniem nieskończenie szybkiem również w granicy brakiem Czasu (AT) danego (IP), ograniczone w wielkości przez początek i koniec danego (IP), a w małości przez Czas (t„) tego (IP), stanowi granicę dwóch nieskończoności, podobnie jak (AR) z jej Rzeczywistą Przestrzenią stanowi granicę dwóch nieskończoności: w małości i wielkości, w Przestrzeni. Pojęcia długości trwania i wielkości przestrzenne i, jakoteż pojęcie szybkości mają sens określony tylko jako pojęcia o względnem znaczeniu w odniesieniu do danego (IP), lub do danego systemu izolowanego (S). Ponieważ wszystkie (IPN) muszą trwać czas ograniczony i mają — każde inny swój czas (t„), możemy powiedzieć, że całe Istnienie trwa w Czasie, który możemy nazwać Czasem Rzeczywistym Całości Istnienia, z tem zastrzeżeniem, że w tem uogólnieniu pojęcie Jednej Formy Dwoistej rozdwaja się na dwa czynniki niewspółmierne co do ich rzeczywistości, w przeciwieństwie do momentu rozpatrywania (IP), w którem musimy przyjąć absolutną jedność trwania z rozciągłością. Czas Całości Istnienia jest konieczną pojęciową fikcją, podobnie jak pogląd fizykalny, w przeciwieństwie do rzeczywistości Przestrzeni, w której (XN) wyznaczają stosunki objektywne w przybliżeniu.
Twierdzenie 45. Pojącie ograniczoności (IP) implikuje pojącie (AT) jako granicy dwóch nieskończoności w Czasie: w małości i w wielkości. Pojącie Czasu Całości Istnienia implikuje pojącie własnej jego fikcyjności ’) w przeciwieństwie do Rzeczywistości Przestrzeni 2), oczywiście w pierwszej abstrakcji od jednej Formy Istnienia jako wielości (IPN).  9
129
Pojęcie flP) implikuje pojęcie różnych rodzajów (IPN), przedewszystkiem: samodzielnych i niesamodzielnych, t. j. będących częściami zorganizowanej całości pierwszych. W poglądzie (C) musieliśmy przyjąć niezmienność i identyczność między sobą ostatecznych elementów Istnienia według koncepcji fizykalnej — nietylko elementów granicznych = (Acoo RN), ale elementów tego rzędu wielkości, w którym w sposób wystarczający opisujemy w pewnem przybliżeniu całość zjawisk świata fizycznego, np. (Ac a RN). W granicy jedynie, jako (IPNoo) możemy uważać (IPN) za identyczne między sobą Na skutek dowolności w pewnych granicach każdego (IP) i jego specyficzności jako tego, a nie innego, nawet w abstrakcji od takich, lub innych właściwości, w ciągu „wiecznego trwania Całego Istnienia, musimy przyjąć, że nie może być dwóch (IPN) identycznych między sobą: każde jest jedno i jedyne w swoim rodzaju, mimo, że muszą one występować w rodzajach (IPN) o skończonej ilości elementów, podobnych między sobą więcej niż do innych rodzajów. Jest to też w związku z tem, że nie możemy pomyśleć aby (IPN) powstały inaczej jak tylko z innych (IPN). Dalej, pojęcie (IP) nie implikuje koniecznie zmniejszania się stopnia samodzielności (IPCN) w miarę zwiększania się ich rzędu częściowości, a więc w miarę jak przyjmiemy (IPCNl), (IPCN2) i t. d., z wyjątkiem tego wypadku, że (IPCNl) muszą mieć mniejszy stopień samodzielności niż dane (IP) samodzielne, lub niesamodzielne, które składają. Ale (IPCN10) np. mogą mieć większy stopień samodzielności w stosunku do (IPCN9), niż np. (IPCN3) w stosunku do (IPCN2) — nie mogą być tylko zupełnie samodzielne, jako (IPCN) właśnie. Tylko przyjmując różnorodność (IPN) możemy sobie pomyśleć, że coś wogóle dzieje się w Istnieniu, że każdy moment jego jest właśnie takim, a nie innym, z czego nie zdaje sprawy pogląd fizykalny, oparty o pojęcie jednorodnego elementu istnienia w obrębie swojej koncepcji świata. W poglądzie tym wybrnięcie z sytuacji następuje przy pomocy założenia elementów ostatecznych pewnej wielkości — (jako hypotetycznych, czy też w związku z istnieniem faktycznem skupień (IPN) dających na zasadzie Wielkich Liczb prawidłowe w pewnych granicach układy, jako rzeczywistych w znaczeniu rzeczywistości układów (UN), czyli „przedmiotów martwych“ dla nas) — poza któremi, biorąc systemy izolowane, nie szukamy już przyczyn dlaczego wszystko jest takiem właśnie, a nie innem — nie szukamy, ponieważ znalezienie ich, w obrębie samego poglądu fizykalnego jest niemożliwem. Ogólne prawa jako takie mogłyby pozostać takie same, ale wszystko mogłoby być innem: choćby wykładnik potęgowy odległości mas w prawie Newtona mógłby być np. nie 2 ale 5. Do zrozumienia konieczności „takości“ — (którą określiliśmy jako zasadę Tożsamości Faktycznej Poszczególnej na początku wykładu) —,,a nie inności“, możemy dojść jedynie na podstawie tego, że każde (IP) musi być różne od wszystkich innych, a suma ich wzajemnych działań musi być właśnie w tej punkto-chwili Całości Istnienia taką właśnie, a nie inną. W poglądzie naszym jest to bardziej zrozumiałe niż w poglądzie fizykalnym, mimo iż ostatecznych przyczyn i sensu tej „takości“ nie pojmiemy nigdy, na mocy konieczności przyjęcia ograniczoności każdego (IP) w nieskończonem Istnieniu. Nic nie implikuje jednego i tego samego stopnia samodzielności (IPCNl) danego (IP) zupełnie samodzielnego. Mamy więc drugi rodzaj różnorodności. Dalej nic nie implikuje niemożliwości różnorodności tych (IPCNl) i (IPCN) dalszych rzędów częściowości. Różnorodność (IPCNl) nazwiemy „pierwszą komplikacją“ danego (IP). Widzimy, że może ona mieć różne stopnie zależne od pierwszej komplikacji (IPCN2), czyli drugiej komplikacji danego (IP). Możemy sklasyfikować (IPN) według:
A) Samodzielności zupełnej i stopni niesamodzielności.
B) Stopni niesamodzielności (IPCNl) i dalszych (IPCN), czyli według jednolitości.
C) Stopni różnorodności (IPCNl) i dalszych (IPCN), czyli według komplikacji. Możemy według tych właściwości, biorąc odpowiedni stopień każdej z nich, ustanowić hierarchję (IPN), przyczem będziemy uważali za najwyższe te, które posiadają najwyższe stopnie wymienionych własności. A więc najwyższym rodzajem (IPN) będą te, które posiadać będą najwyższą samodzielność, t. zn. zupełną, i najwyższą jednolitość, przy jednoczesnej najwyższej komplikacji. Oczywiście porównania będą względne, ponieważ hierarchję musimy uznać za nieograniczoną.
Twierdzenie 46. Pojącie (IP) implikuje pojącie nieograniczonej hierarchji (IPN) według ich samodzielności, jednolitości i komplikacji.
§ 41.
Ponieważ (AT) danego (IP) zależy w swej ilości rodzalow (XN) i komplikacji — (to znaczy stopnia ścisłości związku (OT) z (BT) i stosunków w obrębie tego (BT)) — od stosunku tego (IP) jako (AR) do (IPCNl), a tych do (IPCN2) i t. d., t. zn. od komplikacji i jednolitości (AR), więc (IP) jako (AR) musi również być w ciągu całego swego (AT) zmienne, w granicach określonych przez jego tożsamość samego ze sobą. Ciągłość (AT) i wyraźność (BT) w kierunku jego początku, musi zależeć od jednolitości i komplikacji (AR). Musimy więc założyć różne stopnie jedności i tożsamości (AT) w różnych jego momentach, w zależności od stosunków (IPCN) składających (AR) danego (IP). Mogą nastąpić zmiany chwilowe w układach (IPCN), które wywołują chwilowy zanik (AT), przyczem (AR) może trwać dalej w zmniejszonym stopniu jednolitości. Czas wyraźności (BT) — Czas (W) będzie różny u różnych (IPN) tego samego gatunku i różny w różnych momentach (AT). Musimy założyć, że każde (IP) w czasie swego (AT), konstytuuje się w swej komplikacji i jednolitości, zależnej dla (AT) od czasu (W) i komplikacji (BT) i (OT), z innych (IPN), tworzących się w (AR) i przyłączających się do niego z Rzeczywistej Przestrzeni Zewnętrznej i że (IPN) — zupełnie samodzielne — mogą mieć okres niezupełnej samodzielności w początku swego trwania. Granicy ścisłej, z punktu widzenia (AR.) między (IP), a zorganizowanem zbiorowiskiem (IPN) przeprowadzić niemożna. Jedynem kryterjum będzie tu istnienie odrębnego (AT) = trwania samego dla siebie wypełnionego (XN). W jaki jednak sposób (IPN) stają się (IPCN) i zaczynają stanowić (IP) o swojem odrębnem (AT) samem dla siebie i swojemi (XN), które to (AT) wypełniają, nie będziemy mogli zbadać nigdy. Dualizm (IPN) i (XN) nie da się nigdy wyeliminować. Ale mimo to, ciągła przemiana pewnego rzędu małości i rzędu częściowości (IPN), konieczna jest do przyjęcia, z powodu konieczności przyjęcia początku danego (IP), jego zachowania się w czasie w tożsamości i końca, przy założeniu, że w Istnieniu niema nic, prócz (IPN). Zamiast (IPN) mogą wchodzić też w skład danego (IP) zorganizowane zbiorowiska (IPN), nie będących (IPN) jako takiemi, lub też wciągnięte w organizację układy (UN) jako (AcRN) wzięte realnie. Na tem ostatniem polegałaby przybliżona wyrażalność tego, co się dzieje np. w komórce, przez skróty chemiczne, a także inne stosunki między materją żywą i martwą.
Twierdzenie 47. Pojącie ograniczoności (IP) implikuje pojącie Czasu (W). Pojącie ograniczonej zmienności (AR) w jej jednolitości implikuje pojącie możliwości przerwy (AT), bez utraty tożsamości i ciągłości (IP) po tej przerwie.
Pojącia: początku, trwania i zachowania się (IP) i jego końca implikują pojącie konstytuowania się (IP) z (IPN) początkowo poza niem bądących, lub ze zbiorowisk (IPN) zorganizowanych, do których działań mogą być wciągnięte (UN) jako (AcRN) realne, a nie hypotetyczne.
§ 42.
Na podstawie powyższych rozważań musimy dojść do przekonania, że pojęcie Aktualnej Nieskończoności może mieć sens jedynie w stosunku do Wielości Czystej, a w stosunku do wielości istnieniowej możemy tylko przyjmować Nieskończoność w granicy, co implikuje ostateczną niepoznawalność Istnienia dla ograniczonego z konieczności (IPN), a co stanie się jasnem dopiero po włączeniu do całości wykładu teorji pojęć w dodatku I. Wyrażając się w terminach poglądu (T), możemy określić jedność (IP) jako (AT), jako „jakość formalną czasową wszystkich kompleksów (XN), występujących w (AT)“. Jakość tę będziemy nazywać „jakością jedności“. Będziemy musieli przyjąć ją jako istniejącą zawsze w tle zmięszanem i w różnych stopniach natężenia występującą jako taką w (AT) Zaznaczamy, że powyższe określenie jedności (IP) uważamy za pseudo-definicję, ale nie definicję zupełną.
Twierdzenie 48 Pojęcia: powstawania zachowania i końca każdego (IP) implikuje pojęcie (XN) dodatnich i ujemnych, kióre stanowią staią współrzędną innych (XN), pojawiających się w (AT). Pojecie Istnienia w całości implikuje pojęcie możliwości rozpatrywania go albo jako zbiorowiska (IPN) albo jaka organizacji (IPN), nie będącej jednak (IP), ponieważ przyjęcie t^gn ostatniego w wymiarach Nieskończoności Aktualnej groziłoby koniecznością przyjęcia Nicości Absolutnej.
Pcjęcie ograniczoności (IP) i Nieskończoności Całości Istnienia w małości i w wielkości implikuje poięcie Tajemnicy Istnienia, nawet dla najwyżej w hierarchji istnień stojących
(IPN).
Pojęcie Tajemnicy Isttdenia różniczkuje się na pojęcia następujące:
A) Tajemnicy Nieskończoności w małości, czyli „Tajemnicy Bijologicznej“.
B) Tajemnicy Nieskonczonosci w wielkości, czyli., Tajemnicy Astronomicznej“ i
C) Tajemnicy Metafizycznej, pochodnej od pojęć poprzednich i pojęć: ograniczoności w Nieskończoności, jedności w wielości i dwóch par pojęć pozornie sprzecznych, wyliczonych poprzednio: stałości w zmienności i ciągłości w przerywaności.
DODATEK I
TEORJA POJĘĆ.
Motto: Pojęciowość wogóle polega na tem, że pewne bydlęta..nalepiają“ te same znaczki na podobne przedmioty.
§ 1.
Zdefinjowanie pojęcia „pojęcie“ jesl rzeczą bardzo trudną, a nawet na pierwszy rzut oka niemożliwą, ponieważ pojęcie definicji implikuje pojęcie pojęcia. Wydaje się to równie niemożliwem, jak określenie tego, czem jest jakość, pomijając jej definicję, jako elementu wielości trwania (IP), która jest właściwie omówieniem, a nie definicją istotną.
Jeśli pojęcie pojęcia nie da się określić w terminach poglądu (T) z uzupełnieniem go poglądem (M) w ten sposób, aby jak niewiadoma z równania, zostało ono w pewien sposób wyeliminowane przez podstawienia odpowiednie pojęć innych, już dostatecznie zdefinjowanych, będziemy musieli je „omówić“, podobnie jak pojęcie (X), którego nie możemy określić bez wprowadzenia pojęć: (IP), wielości (IPN) i wielości każdego (IP) samego dla siebie w jego (AT). Wtedy będziemy musieli uznać pojęcie wogóle za coś prostego, nie podlegającego definicji, podobnie jak jakość, którą możemy jedynie ukazać, a komuś, któryby danych (XN) nie posiadał, nie potrafilibyśmy nigdy pojęciowo dać znać o ich istocie. W ciągu dalszych rozważań niemożliwem będzie uniknięcie lekkiej choćby polemiki z poglądami przeciwnemi przedstawione! tu koncepcji. Różnice zaznaczę tylko ogólnikowo, nie wchodząc w szczegółową analizę tych poglądów. Ponieważ pojęcie pojęcia nie było w sposób konieczny implikowany przez pojęcie Istnienia, musimy zbadać które z pojęć i twierdzeń, wyleczonych poprzednio, implikuje pojęcie możliwości tego pojęcia. Na pierwszy rzut oka pojęcie jako takie jest czemś tak oderwanem, nieuchwytnem i lotnem, że ma się ochotę przypisać mu zupełnie inny, niesprowadzalny rodzaj bytu, różny od tego, jaki przypisujemy wszystkiemu innemu, np. istnieniu (IPN), lub (XN) w ich (ATN), czy tez układom (UN). Ostatecznie możnaby tak postąpić: nazwać ten byt, w pewnym niezbyt określonym sensie bytem „idealnym“ i uspokoić się przy pomocy tej nazwy na ten temat zupełnie, jak to niektórzy już uczynili i czynią nawet dotąd. Dla logiki, badającej ogólne formy stosunków pojęć i zajmującej się skompletowaniem inwentarza tych form, istota pojęcia jako takiego może być obojętna. Ale sytem filozoficzny, nie zdający sprawy z tego problemu bez reszty, w związku z całokształtem swych własnych pojęć, t. zn. w sposób dla niego ostateczny, będzie według mnie systemem niekompletnym. Drugim sposobem wybrnięcia z kwestji pojęć jest rozwiązanie jej w sposób genetyczny, jak to czynią empirysci i psychologiści. Ale wtedy nic zdaje się sprawy z problemu t. zw. „jedności pojęć“ w stosunku do „aktów“ — (pojęcie „aktu“ jest według mnie zupełnie zbyteczne) — zachodzących w różnych „świadomościach“. Pojęcie „aktu“ wynika według mnie jedynie z pominięcia (ze strachu przed „metafizyką“) pojęcia (IP), które gwałtem i wbrew oczywistości, a w imię fałszywej naukowości ’), wyeliminowane, konsoliduje się w innych miejscach, pod postacią innych pojęć, w sposób zamaskowanym podobnie jak to ma miejsce, np. w poglądzie psychologistycznym. Drugim problemem jest „wieczność“ i „pozaczasowość“ pojęć i ich „niezmienność“.
Według mnie niemożna całkiem pominąć sposobu genetycznego, na tle tego właśnie stanu rzeczy, że pojęcie pojęcia nie jest koniecznie implikowane przez pojęcie Istnienia. Z drugiej strony trzeba koniecznie zdać sprawę z tego, w jakiem znaczeniu mamy używać pojęć: jedności, wieczności i niezmienności, bo w tej postaci, w jakiej używają ich idealiści (platońscy, t. zn. realiści pojęciowi) wprowadzając poprostu dwa rodzaje świadomości ze sobą niewspółmierne, są one przyczyną „metafizyki logicznej“, dla której nie może być miejsca w systemie filozoficznym w znaczeniu Ontologji Ogólnej. Musimy uznać pojęcie „idealnego bytu“ za pewien rodzaj „pierwszego przybliżenia“ w tej kwestji, artystycznego porównania raczej, niż istotnego ujęcia i postarać się następnie zdać sprawę z tego pojęcia w innych terminach, mających swe źródło w poprzednio wyłożonym systemie pojęć koniecznych, obowiązujących według nas każde istnienie i nie implikujących dwóch rodzajów świadomości, jak koncepcja poprzednia.
§ 3.
Ogólna możliwość przyjęcia pojęcia „pojęcie“ musi być zawarta w pojęciach i twierdzeniach, wyprowadzonych z samego pojęcia Istnienia, przy zachowaniu wyłożonego poprzednio stanowiska, że w całem Istnieniu niema nic, prócz (IPN) i (XN) w ich (ATN) i przy założeniu, że jedność (AT), czyli jedność osobowości, jest taksamo bezpośrednio dana, jak wszystkie (XN) w tem (AT), co możemy wyrazić nawet w samym poglądzie (T), mówiąc, że jedność ta jest jakością formalną całego (AT) od jego początku aż do końca, włączając w to pojęcie oczywiście całe „tło zmięszane“, aktualne i przeszłościowe. Inaczej bowiem musielibyśmy przyjąć w odmienny od poprzednio opisanego sposób, istniejący „świat idei“, z którego spadałyby na niektóre gatunki (IPN) pojęcia i możność operowania niemi, jako dary niczem niezasłużone jakiejś, poza-istnieniowej w znaczeniu poprzedniem, potęgi, w specjalnych „aktach ideacji“, będących przytem aktami łaski tej potęgi. Przyczyną takiego poglądu, jakoteż przyczyną wprowadzenia niesprowadzalnego pojęcia „intencjonalności“, jest według mnie nie-przyjęcie pojęcia osobowości w mojem znaczeniu, jako pojęcia pierwotnego i niesprowadzalnego, jakoteż nie uwzględnienie koniecznego istnienia (AR) jako kompleksu specyficznych (XN) w (AT); wynika stąd konieczność zastąpienia, następnie osobowości przez wogóle zbyteczne pojęcie „aktu“, w którem jest ona w sposób zamaskowany zawarta. Akt „wisi“ w pewnej próżni: niby nie jest aktem niczyim, jest jakiemś niepojętem przeżyciem nieistniejącej osobowości, a mimo to osobowość tę implicite zawiera jako „jaźniowość“ (Ichlichkeit) wszystkich aktów wogóle. Podobnie jak pojęcie „idealnego bytu“, taksamo pojęcie „aktu“ wydaje się nam „pierwszem przybliżeniem“, nazwą tymczasową, wziętą z poglądu życiowego, lub z psychologji (jako nauki specjalnej, a nie z psychologistycznego poglądu), — gdzie może ono mieć znaczenie wartościowego skrótu, ale nigdy pojęcia ostatecznego, mogącego figurować w systemie Ontologji Ogólnej. Można się zgodzić, że jest to pojęcie, określające pewne następstwa (XN), wyodrębniające się od innych następstw, specjalnie kompleksy jakości wewnętrznych, w postaci „ruchów zaznaczonych“ (zmian natężeń czuć muskularnych), w związku z koniecznemi prawami Istnienia, ale niemożna czynić z tego pojęcia niesprowadzalnej „istności’ pierwotnej, mającej służyć dla wyjaśnienia zagadnienia pojęć wogóle. Podobnie ma się rzecz z pojęciem „intencjonalności“, jako atrybutu pewnych (czy nawet wszystkich jak chcą niektórzy) aktów. Zamiast nadawać własność intencjonalności każdemu (nieomal?) „przeżyciu“ i gmatwać sprawę wprowadzeniem zbyt uogólnionego pojęcia przedmiotu, które zawierać zdaje się wszystko, począwszy od pojęcia bułki do pojęcia Abstrakcyjnego Czasu, lepiej wprowadzić odrazu pojęcie osobowości, choćby w znaczeniu tem, jakie ma ono w poglądzie (T), t. j. jako „jakości formalnej trwaniowej“, obejmującej wszystkie następstwa (XN) w calem (AT), bez której to jakości są one niewyobrażalne, tak jak również ta jakość formalna bez nich; jakości bowiem, nie należące do jednej osobowości są niedo-pomyślenia, a jedność osobowości pusta, niewypełniona jakościami jest również niewyobrażalna. W poglądzie (M) możemy zastąpić to pojęcie już nie-zamaskowanem pojęciem trwania samego dla siebie, pojęciem niesprowadzalnem, równoznacznem z pojęciem „ja“, czyli pojęciem jedności osobowości stworu żywego. Pojęcie intencjonalności — jako oznaczające pewną własność „przeżyć“ — zostaje tu zresorbowane w pojęciu „ja“, a „przeżycia“ — wolne od tego tajemniczego pierwiastka przedstawiają się nam jako różne, podług pewnych ogólnych praw istnienia, wyodrębniające się kompleksy (XN) w (AT), czy to jako (BXN) i ich kombinacje jako (KOFN), czy też kompleksy, które nazywamy (AR), (ARN) czy (UN), ale nie pływające niezależnie jakby od siebie, tylko stanowiące jedność w tej, a nie innej danej osobowości.
Pierwszym najogólniejszym warunkiem możliwości istnienia pojęć jest różnorodność w obrębie (AT) Istnienia Poszczególnego, bez której ono jako samo dla siebie jest nie-do-pomyślenia; drugim, równie koniecznym dla ciągłości (AT), będzie występowanie (BXN) w (OT) i istnienie „tła zmieszanego“. Jakkolwiek możemy w pewnym sensie rozważać niezależny byt pojęć, w abstrakcji od aktualnej rzeczywistości, z chwilą kiedybyśmy założyli Absolutną Nicość, pojęcie pojęcia straciłoby sens wszelki, jak i wogóle pojęcia wszystkich „istności“ zaczynając od (IP), a kończąc na Abstrakcyjnym Czasie. Chodzi mi o to, aby zaznaczyć, że dlatego iż pewne pojęcia są konieczne i że pojęcie ogólne jest jedno w stosunku do swoich wielu odpowiedników, nie jest przez to konieczną koncepcja, czyniąca z istnienia pojęć coś specjalnie tajemniczego i implikująca pojęcia, nie dające się sprowadzić do pojęć, wprowadzonych w poprzednim wykładzie, a koniecznie implikowanych przez pojęcie Istnienia.
Zasadniczą cechą pojęć jest ich symbolizm. Symbolizm nie jest czemś nie dającem się pojęciowo sprowadzić do elementów ostatecznych i niesprowadzalnych, których pojęcia implikowane są przez samo pojęcie Istnienia symbolizm występuje w sferze bezpośrednio danych, bez których niemożliwem jest do pomyślenia istnienie (IPj, jako (AT), a mianowicie już stosunku (BXN) do (XN): każda jakość była symbolizuje odpowiednią jakość obecną. „Symboliczna funkcja pamięci“, jak się wyraża Cornelius, jest czemś bezpośredniem, pierwotnem i niesprowadzalnem. W samej konieczności wspomnień leży już źródło możliwości pojęciowości. Dana (BX) może być już uważana za pewien znak o pewnem znaczeniu, oznaczający fakt, ze istniała kiedyś dana, odpowiednia jej (OX), a pojęcie pojęcia, jak to zobaczymy później, rozkłada się z konieczności na pojęcia: znaku i znaczenia. Bez tego rozdziału i bez uwzględnienia ważności pojęcia znaku w analizie pojęć, dojść łatwo można do wspomnianej wyżej „logicznej metafizyki“ i sztucznego oderwania bytu pojęć od ich podstawy, t. j. istnienia (IPN) i do zupełnego zagmatwania problemu, z którego jedynem wyjściem staje się wtedy stworzenie całej masy w istocie niepotrzebnych, nowych pojęć, przyczem samo istnienie pojęć staje się absolutną, niesprowadzalną tajemnicą. Trzecim warunkiem istnienia pojęć — szczególnie ogólnych jest istnienie identyczności i podobieństwa w rożnych momentach trwania pojawiających się (XN) lub ich kompleksów, wyznaczających (ARN) lub (UN), lub też kompleksów fantastycznych = (KOFN). Konieczność pewnych pojęć będzie związana w pierwszym rzędzie z koniecznością istnienia ich odpowiedników, t. j. tych „istności“, które pojęcia te symbolizują. Biorąc rzecz genetycznie wszystkie pojęcia konieczne, nawet najbardziej abstrakcyjne, mają swe źródło w tych istnościach rzeczywistych: bez rzeczywistej wielości u źródła swego, nie byłaby możliwa nauka o Wielości Czystej, której pojęcie wielości jest pochodnem od wielości istnieniowej, co nie przeszkadza, że dalej rozwija się nauka ta w zupełnej od tej wielości ostatniej niezależności. Tu właśnie leży ten tajemniczy punkt, z którego wychodzą wszystkie nieporozumienia. Wydaje mi się problem ten analogicznym w swej dwoistości, do problemu opisu Istnienia, który musi być dwoistym, z powodu dwoistości niesprowadzalnej samego Istnienia. Z jednej strony zupełna „swoboda“ sfery pojęć i jej — od żadnego doświadczenia niezależne — prawa logiczne, z drugiej zupełne zakorzenienie się w najbardziej rzeczywistej rzeczywistości. Nie można jednak zapominać o tem, że mimo całej pozornej niezależności pojęć i pozornego ich „wiecznego ’ istnienia, które tylko niby odkrywanem bywa przez dane indywidua, pojęcia są tworzone zawsze przez pewne (IPN) na podstawie koniecznych związków, które te (IPN) znajdują w sobie i w otoczeniu, a pozatem, że bez zafiksowania pojęć w pewnych znakach, w pewnych granicach identycznych, istnienie ich można uważać jedynie jako potencjalne, możliwe, ale w żadnym zrozumiałem znaczeniu nie za aktualne. Każde (AT) jest tylko i jedynie następstwem (XN) i ich kompleksów na „tle zmięszanem“ innych fXN) i 1BXN). Ale następstwo to r.le iest dowolnem, w tem znaczeniu, że zamiast jednego następstwa w danem (AT) mogłoby byc podstawione inne — jest ono takiem, a nie maem, właśnie w ogólnym swym charakterze, mimo dowolności (AT) w pewnych granicach: dowolność ta jest też taka a nie inna właśnie, ma pewną określoną swoją „postać“, jak (AR) ma pewną określoną tormęzda rza się raz tylko w ciągu całej „wieczności ’) Istnienia. Ten stan rzeczy określiliśmy pojęciem Tożsamości Faktycznej Poszczególnej. Każdy moment Istnienia j 2st wi?c jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny Czemś absolutnie Lrwałem, w pewnym zakresie czasu, iest tylko identyczność (IP| samego ze sobą. Ale istnienie danego (IP) i jego (XN| taKich, a nie innych, nie pos:ada chaiakteiu konieczności — jest nieprzew.dz*alne w tem znaczeniu, w jakiem w pozorrie absolutny sposób przewidziane, a więc pozornie konieczne, są zmiany w układach (LlN), względnie w układach (SN), w dostatecznie dalekim rzędzie wielkości i małości w stosunku do danego (IP). Co do praw. rządzących temi układami, istnieie możliwość tego samego rodzaju zaprzeczenia ieh konieczności co do ch „takośc“ a nie,, inność’“, jak w stosunku do danych (IPN) i (XN) w ich trwaniach. mimo że są one trwałemi, choćby w pewnych skończonych okresach czasu. Na podstawie tego jednak że są one w konieczności swej tylko przybliżone i że Istnienie w Całości iest w istocie nieobliczalne, na tle jego Nieskończoności i dowolności w pewnych grancach jego elementów, t. zn. (IPN), musimy uznać, że trwałość tych praw jest zupełnie wzgled na, a istnienie ich wogóle jako takich, t. zn. w postaci symbolicznej, jest zalezne od tego tylko, czy są one zafasowane dla danego środowiska (S) przez dane (IP) w jakimś systemie fizykalnych pojęć. Co innego prawdy absolutne, np prawdy logik i i malematyki — te niezależne są od danego ukta-
-) Pojęcie wieczności piszę w cudzysłowie, ponieważ według mnie poięci*; to wyraża tylko to, że niema określonego sensu mówienie o początku i końcu Istnienia w ogolę (w caioścJ).
du i danego gatunku (IPN): z chwilą kiedy założymy, ze dane (IPN) operują pojęciami, prawdy te muszą powstać dla nich w sposób konieczny, jakkolwiek stopień doskonałości ich sformułowania i rozwinięcia konsekwencji z nich wypływających może być różny w zależności od gatunku (IPN) i stopnia ich rozwoju. Do kwestji istnienia tych prawd powrócę później, zaznaczając, że w obrębie poglądu logicznego, moglibyśmy uważać prawdy logiki za definicje implicite pojęcia „pojęcie“, tak jak prawdy matematyki za definicje pojęcia Wielości Czystej, którego to ostatniego definicja istotna jest niemożliwa.
Istnienie pojęć t. zn. znaków o pewnych znaczeniach i prawd — t. zn. kombinacji pojęć, odpowiadających pewnym „stanom rzeczy“ koniecznym i zgodnych ze sobą wewnętrznie (t. zn. w obrębie samej kombinacji pojęć niezależnie od „stanu rzeczy“, według praw logiki, t. zn. według najogólniejszych praw form tych kombinacji) — jest pewnego rodzaju wyjściem poza zasadę „takości a nie inności“, czyli zasadę Tożsamości Faktycznej Poszczególnej — wy jściem w tem znaczeniu, że przekracza daną aktualność nie tylko w postaci wspomnień i fantazji na temat przyszłości, ale w postaci trwałych znaków, posiadających znaczenia i ich kombinacji, odpowiadających pewnym stanom rzeczy przelotnym, lub też względnie, czy absolutnie trwałym. Mimo to musimy przyjąć, że zaktualizowanie możliwości takich, a nie innych pojęć odbywa się zawsze w jakiejś „świadomości“, czyli jest zależne od istnienia myślących (IPN) i nie ma sensu stwarzanie pojęcia oddzielnego „idealnego bytu“. Operowanie pojęciami wyodrębnia się jako coś różnego od innych następstw (XN) w (AT), ale mimo to, według tezy, że nic prócz (XN) w (AT) wogóle niema, musi być do tych następstw sprowadzone. Chodzi o to na czem polega ta różnica, która jest powodem powstania pojęć takich, jak: „byt idealny“, „intencjonalność“ i twierdzenia o niesprowadzalności pojęcia „pojęcie“ do elementów prostszych, implikowanych przez samo pojęcie Istnienia.
§ 5.
Genetycznie wywodzą się pojęcia od imienia własnego, czyli nazwy, t. j. znaku symbolizującego jakąś jedną, jedyną w swoim rodzaju „istnosć“, czy będzie to dane (IPj, czy układ (U), czy tez nawet jedna aktualna (X). Na mocy tego, ze wszystkie wielości rzeczywiste w pierwszym stopniu, t. j. (IPN) i (XN] w ich (ATN), a następnie przedmioty w naszem znaczeniu, t. j. jedynie układy (UN), składające się z drobnych (IPN), czyli wielości rzeczywiste w 2-gim stopniu, dają się ułożyć w szeregi i grupy według bezposredno danych cech podobieństwa, mogą — a nawet z chwilą kiedy dopuścimy powstanie znaku muszą powstać pojęcia ogólne, t j. symbole, których znaczenia obejmują wielości danych odpowieanikow. Jed nak r.ie wszystkie pojęcia są konieczne jest ich cała masa, taK samo podległych zasadzie Tożsamosi^ Faktycznej Poszczególnej, jak i istnienie tych,,przedmioi.ów“, czy (iPN), które one oznaczają i których istnienie, takich właśnie, a ni2 iunycn, wcale kor iecznetn do przyjęcia nie jest. Jeśli mówimy — nie w przenośni o „w:eczności“ pojęć ogólnych, lub prawd, to musimy rozciągnąć to p>ję’, ie na wszystkie pojęciu, które były, są, lub być mogą, w zależności od możliwego pojawienia się;ch odpowiedników. W stosunku do po.ęć, nie należących do sytemu Frawdy Absolutnej, t. j. systemu pojęć i twierdzeń absolutnie konieczych do przyjęcia dla opisania Istnienia wogóle, czyli każdego wogóle Istnienia, czyli inaczej systemu Ontologji Ogólnej, będziemy musie i chyba liczyć wieczność ich od chwii ich powstai ia naprzód, podczas gdy wieczność pojęć należących do wspomnianego systemu bodziemy liczyć i wtył i naprzoa Aby uniknąć iego rodzaju koncepcji o nie dość określonym sensie, zastępujemy pojęcie wieczności, czy pcza-czasowości, pojeciem absolutnei koniecznośc; przyjęci“ danych po;ęć. przyczem możemy wprowadzić jeszcze pojęcie różnego stopuia konieczności, zależnie od warunków związanych z czasem
Nie staram się tu zatuszować różnic między mionami własnemi, które można nazwać pojęciami odpowiadającemu jednym i jedynym w swym rodzaju aklua^ym odpowiednikom o skonczonym czasie trwania, a poięcianr ogólnemi, tylko twierdzę, że z jednej strony nie trzeba widzieć zbyt wielkiej i stotnej rożncy między nazwą danego (IP) jednego, a nazwą przemijającego również gatunki tychże (IPN1, jako ich wielości, jik również m.ędzy pojęć ami, którym odpowiada wielość odpowiedników, np. pojęciu trwania (AT), a pochodnem od niego pojęciem Czasu, które ma jeden tylko odpowiednik, istniejący jedynie w postaci swojej definicji. Mimo że dwa te pojęcia mają po jednym odpowiedniku, [jeśli rozpatrujemy (AT) ied nego danego (IP)], jednak w jednym wypadku może to być rzeczywisty unikat, objęty Zasadą Tożsamości Faktycznej Poszczególnej = T. F. P. a drugim wysoka abstrakcja, która jest w sferze pojęć absolutną koniecznością.
Pojęcie,,imię własne“ rozumiemy tu jako odnoszące się do jednego, jedynego w swoim rodzaju, (IP) lub (U). „Józef wogóle“ nie będzie imieniem własnem: będzie oznaczać wszystkie indywidua, mające na imię „Józef“. Imię własne musi być związane z danem indywiduum czy przedmiotem, np. „Józef Brzechajło, siodlarz na ulicy Wspólnej, 28 m. 30“, lub „dzban od wina, z którego pił Aleksander Wielki przed bitwą pod Tarsus“. Według konieczności pojęć i stopnia niezależności ich od Zasady (T. F. P.) daje się ustanowić ich hierarchja. Najwyżej musimy postawić pojęcie Istnienia, obejmujące nawet istnienia „przedmiotów idealnych“, czyli pojęć: a) mniej lub więcej koniecznych do przyjęcia w zależności od warunków i b) absolutnie koniecznych, istniejących w postaci swych definicji, lub też tak pierwotnych, że wymykających się z pod wszelkiej definicji, nie implikującej już w innej postaci pojęcia, mającego być zdefinjowanem. Takie pojęcia ogólne mają pojęcia pochodne niższe w swej ogólności, a mające odpowiedniki rzeczywiste, na których można ukazać ogólne ich znaczenie. Pojęciem takiem jest np. pojęcie Wielości. Pojęcie Istnienia różniczkuje się na pojęcia Wielości: Czystej i Istnieniowej i pochodnych od nich szeregów pojęć: a) abstrakcyjnych czystych, t. j. tych, które istnieją jedynie w postaci swych definicji — pojęć najogólniejszych, dla których przykłady pojęć od nich bezpośrednio pochodnych wskazać możemy i b) abstrakcyjnych pochodnych, które tworzymy jako uogólnienia, z pojęć, odpowiadających istnościom rzeczywistym. Do pierwszych np. zaliczamy pojęcie liczby, które to pojęcie imoże mieć nieskończoną ilość wypadków poszczególnych idealnych, będących pojęciami, mogącemi mieć nieskończoną ilość wypadków konkretnych. Do drugich należeć będzie np. Czas Abstrakcyjny, będący abstrakcją od pojęcia trwania samego dla siehie lako takiego, wzrętego w wielości odpowiedników (ATN), którego definicji podać nie możemy, jako odpowić da, \cego istności bezpośrednio danej, do niczego prostszego niesprowadzalnej. Nie wdając się tu w szczegółowy przegląd założeń, koniecznych dla możliwości powstania pojęć u danego (IPN), a wiec np. założenia pewnego stopnia w hierarchji (IPN) wogóle, określonej poprzednio, istnienia społeczeństwa tych (IPN) i t p. musimy stwierdzić, że jakkolwiek operowanie pojęciami wykracza pod pewnym względem poza zasaaę (T. F. P.), pozwalając na rozpatrywanie rzeczy nie danych aktualnie, a Dod postacią znaków coś znaczących, to jednak samo powstanie pojęć objęte jest tą zasadą i dlatego to pojęcie Istnienia ogolnie nie impluuije według nas pojęcia., pojęcie“.
§ 6.
Zasadniczą własnoscą pojęcia „poięcie jest to, że ’mpli kule ono pojęcie pewne! odpowiedniości znaitu z czemś innem, jako takiem w znaku nie zawartem,
Ponieważ założyliśmy, że w (AT) niema nic prócz następstwa (XN), a w całem istnieniu są tylko (IPN) mające (ATN), czyli trwające same dla siebie wiec będziemy starali się po dać rozwiązanie problemu pojęć tylko w tych terminach, odrzucaiąc każde inne, jako implikujące nowy pogląd, nie zawarty w wyże przedstawionym.
Znak możemy określić jako pewne następstwo lub kompleks bardziej — przestrzenny (X.N) wszelkiego rodzaju: a więc ako następstwo wszystkich możliwych (XN), albo kompleks (XgN), lub (XrN) o odpowiednich (XfN) jakościach forma! nych. Możemy jeszcze dodać, ze znak ten może to być pewien (KOF) = kompleks obecny fantastyczny, który na podstawie formuły: (AR) i (ARN) = f (AT), może stać się pewnem (KO). Co do pojęcia odpuwedmości nrędzy znakiem, a czemś innem, to nie jest ono pojęciem nieiasnem, ponieważ stosunek odoo wied-uości zachodzi między (CXN), a występującemi w (OT) oopowiedniemi |BXNj: odpowiedniosć jest więc bezpośrednio dana, jako związek wspomnienia z przeżyciem rzeczywistem  Co do odpowiedniości znaku i znaczenia zachodzi ten stosunek, że (XN) znaku mogą odpowiadać w pewnych wypadkach, z pewnem przybliżeniem (XN) odpowiednika, ale wcale nie jest to konieczne aby między znakiem, a odpowiednikiem zachodziło jakieś podobieństwo — mogą one być skojarzone na zupełnie innej podstawie: jednoczesności w Przestrzeni, lub stykania się w Czasie, przyczem dowolność takiego lub innego znaku w stosunku do danego znaczenia jest absolutnie niczem nie ograniczona. Kiedy już raz nastąpił ten związek, staje się on od tej chwili koniecznym w tem znaczeniu, że musimy wymagać aby zawsze ten sam znak miał to samo znaczenie, o ile znak ten ma być znakiem o określonem znaczeniu, a nie dowolnym (KOF), lub (KO). Stopień konieczności tej jednoznacznej odpowiedniości zależy od określoności zakresu znaczenia danego znaku: od tego na ile odpowiednik, lub wielość takowych, odróżnia się mniej lub więcej ściśle od odpowiedników, lub ich wielości, innych znaków. Wprowadziwszy pojęcie odpowiednika zaznaczam, że będzie ono, wraz z pojęciem kompleksu znaczeniowego, jednem z pojęć, na które rozłoży się pojęcie znaczenia, przyjęte poprzednio w stanie nie-zanalizowanym.
§ 7.
10
145
Ogólnie znakowi może odpowiadać wszystko, bez żadnych zastrzeżeń — nawet znaczenia sprzeczne, t. j. mające odpowiedniki o wykluczających się właściwościach; będą one istniały jedynie w postaci pewnych „kompleksów znaczeniowych prywatnych“, jak to później wykażemy. Stoimy tu na stanowisku, że stosunki czasowe i przestrzenne, jakoteż stosunki podobieństwa i tożsamości, są — podobnie jak i różnice — bezpośrednio dane. Co innego będzie z pojęciami tych stosunków — mam wrażenie, że gdy chodzi o te „istności“, niektórzy mięszają pojęcia z ich odpowiednikami, które są wydzielonemi momentami pewnych całości, momentami nie mającemi samodzielnego istnienia, ale wyróżniającemi się w tych całościach, które znowu są nie do pomyślenia bez wszystkich składających je momentów — zdanie to jest zresztą jedyną definicją momentu w tem znaczeniu.
Wszystkie części (AT) są złożone. Niektóre momenty lego możemy wydzielić bezpośrednio (np. jako jakość, jako taką, występującą na tle zmięszanem) — inne jedynie pojęciowo, przez abstrakcję; w istocie stanowią one integralne elementy całości, które bez któregokolwiek ze swych składników byłyby nie — do — pomyślenia.
Na mocy bezpośrednio danego podobieństwa i rozpoznawania (XN) lub ich kompleksów, a także tego stanu rzeczy, że (XN) zawsze występują w kompleksach na tle zmięszanem, dany (KOF), lub (KOB) zostaje utrwalony w pamięci jako znak, mający swój odpowiednik, którym ogólnie może być wszystko. Wielość podobnych, lub identycznych (XN), (UN), (IPN), lub jakichkolwiek powtarzających się następstw (XN), czy też (KOBN), lub (KOFN), może być związana dla (AT) z tym samym — w pewnych granicach — znakiem. W ten sposób powstaje „pojęcie“, które w pewnym sensie, jako jedność oderwana, unosi się jakby w innym bycie, ponad wielością swych odpowiedników, uszeregowanych według podobieństwa pewnych cech, stanowiących o tem, że odpowiedniki te należą do jednego gatunku i stanowią zakres danego pojęcia. Ten stały związek znaku z odpowiednikiem, lub ich wielością, stwarza to, co nazywamy pojęciem o pewnem znaczeniu. Ogniwem tego związku będzie to, co nazwiemy kompleksem znaczeniowym prywatnym (KZP). Nie pojęcie więc ma znaczenie, tylko pojęcie jest znakiem, posiadającym pewne znaczenie.
(KZP) będzie to związek wszystkich kompleksów i ich następstw w (BT), mogących się oczywiście aktualizować jako (BXN) w (OT), a powstałych w czasie uczenia się znaczenia (t. j. stwarzania aktualnych jednoczesności, jak sąsiedztwa przestrzennego lub stykania się w trwaniu, znaku z kompleksami, oznaczającemi odpowiedniki, fub będące temi odpowiednikami) danego znaku i używania go, przyczem obojętne jest czy pojęcie dane, czyli znak o pewnem znaczeniu, powstaje poraź — pierwszy, czy też dane (IP) uczy się pojęcia już stworzonego. Jest to ten proces, w którym dowolny kompleks lub następstwo (XN) staje się znakiem pojęciowym, przez skojarzenie z nim obrazu ukazanego odpowiednika, lub sensu podanej definicji. Mimo, że znaczenie znaku (nie pojęcia — pojęcie jest to właśnie znak o pewnem znaczeniu) — jest jedno, (KZPN) mogą być u różnych (IPN) różne, z tem zastrzeżeniem, że granice tej różności muszą być określone. Gdyby tych granic mimo różności (KZPN) nie było, pojęcia nie miałyby dla różnych (IPN) jednoznaczności, nie byłyby od siebie ściśle odgraniczone. Dlatego, że kompleksy znaczeniowe różnią się między sobą, zależnie od danych (IPN), nazywamy je prywatnemi. Trudność zdefinjowania pojęcia „pojęcie“ polega na tem, że zawiera ono w sobie a) pojęcie znaku — czegoś początkowo w zasadzie zupełnie dowolnego, ale z chwilą ustalenia go, czegoś co musi w pewnych granicach pozostać identycznem — i b) pojęcie znaczenia, które musi być identycznem ze sobą, mimo różności w pewnych granicach kompleksów znaczeniowych prywatnych. Sądzę, że różniczkując pojęcie znaczenia na pojęcia: odpowiednika ukazanego, lub zdefinjowanego — i (KZP) i wykazując nierozdzielność jego z pojęciem znaku, odbieramy pojęciu „pojęcie“ tę tajemniczość, która prowadzi do koncepcji „idealnego bytu“, „aktów ideacji“ i t. p., które to koncepcje są tylko omijaniem rozwiązania problemu, przez przyjmowanie nowych nazw dla „istności“ niekoniecznych clo przyjęcia. Jedność i tożsamość znaczenia sprowadza się do podobieństwa (KZPN) u różnych (IPN) i do identyczności odpowiednika, lub w razie ich wielości do ich podobieństwa, (czyli wspólnych cech), która prowadzi do oznaczania ich tym samym znakiem. Gdyby podobieństwo lub tożsamość (XN) i ich kompleksów, nic ła bezpośrednio daną dla jednego i tożsamego ze sobą (AT), nie mogłoby być mowy o jedności i tożsamości pojęć. Jedność i tożsamość pojęcia wogóle jest pochodną od jedności i tożsamości (IP) i od podobieństwa (IPN) danego gatunku między sobą.
§ 8.
Jeśli rozpatrywać problem pojęć genetycznie, to każdy znak pojęciowy był kiedyś czemś w rodzaju imienia własnego. Z chwilą kiedy raz już powstał, może być użytym dla oznaczenia wielości poszczególnych odpowiedników, a jego jedność (lub ograniczona wielość) stwarza jedność pojęcia o znaczeniu, obejmującem wszystkie podobne odpowiedniki, t. j. posiadające w pewnych granicach identyczne cechy zasadnicze, wyliczone w definicji danego pojęcia. Uważam, że uznane przez niektórych za tajemnicze i niesprowadzalne pojęcie ogólności pojęcia, sprowadza się bez reszty do powyższego określenia. Aby znak pojęciowy — (w odróżnieniu np. od znaków na ścieżkach górskich, które — w odróżnieniu od znaków pojęciowych — możnaby nazwać znakami sygnałowemi) np danej, określonej (Xl), mógł być zrozumianym przez dane (IP) jako znak tej właśnie (Xl), musi być w (KZP) tego (IP) coś związanego właśnie z tą (Xl), a nie jakąś inną (X), np. (X5). Ogólnie (KZP) jest dowolny, ale jednak w pewnych granicach: musi on mieć jakiś związek w postaci (BXN) i ich kompleksów, lub (KOFN), składających się z (BXN) nie mających określonego miejsca w (BT), (= jakości abstrakcyjnych = (X a N)), ze swoim aktualnym, lub możliwym odpowiednikiem. Im prostsze będzie dane pojęcie, tem więcej wspólnych elementów mogą zawierać (KZPN) różnych (IPN). Przy pojęciach bardziej złożonych, lub wysoce abstrakcyjnych, łącznikiem poszczególnych (KZPN) różnych (IPN) będą definicje tych pojęć, składające się z pojęć prostszych, mających dalej znowu swoje (KZPN), aż wreszcie dojść musimy do pojęć najprostszych, które na mocy podobieństwa (IPN) co do elementów ostatecznych ich (ATN) = (XN), będą musiały mieć bezwzględnie wspólne elementy w swych (KZPN). Pojęcie jest więc określonym zna> kiem, posiadającym określone znaczenie. Pojęcie znaczenia rozdziela się na pojęcia: odpowiednika — który w pewnych wypadkach może być tylko definicją i kompleksu znaczeniowego prywatnego, którego rolę może przy szybkiem, automatycznem myśleniu odegrywać sam znak pojęciowy, oczywiście na tle zmięszanem wszystkich byłych z tym znakiem skojarzeń, na tle podobieństwa i równoczesności. Sam proces myślenia jest przesuwaniem się w (AT) (KZPN) odpowiadających możliwym odpowiednikom danego znaku. W ten sposób możemy usunąć zupełnie niezrozumiałe wogóle pojęcie „wyobrażenia logicznego“ — mimo „jedności pojęcia“ — istności złożonej. (KZPN) mogą wahać się w różnicach swych w szerokich granicach u różnych (IPN), z tem zastrzeżeniem, że odnoszą się do identycznego znaku (lub ich ograniczonej ilości) i do podobnych w pewnych granicach odpowiedników, lub definicji.
Genetycznie, psychologicznie, sądy mogą być pierwszemi, jeśli za sąd przyjmiemy rudymentarny stosunek danego (IP) do jakiegoś stanu rzeczy w niem samem, czy w otaczającym świecie. Ale istotnie musimy uznać sąd za coś pochodnego od pojęcia w tem znaczeniu, że nie może być on od pojęcia pierwotr.iejszy, ponieważ się z pojęć składa. O ile pojęcia odpowiadają pewnym „istnościom“ — pojęciem tem oznaczam wszystko, począwszy od danej jakości do liczby, zachowując pojęcie przedmiotu tylko dla oznaczenia (UN) o tyle sądy wyrażają pewne względnie, lub bezwzględnie trwałe stosunki między „istnosciami“. Ogólnemi formami stosunków między pojęciami, stosunków wynikających wprost z samego pojęcia „pojęcie“ i pojęcia „sądu ’ niejako w niem zawartem — zajmuje się logika; twierdzenia jej nazywamy Prawdami Logicznemi Sądy nie wykraczające poza ramy tych form nazywamy logicznie prawdziwemi. Prawda sądu może być jeszcze innego rodzaju: dany sąd może określać stan rzeczy w danej sferze: prawdy takie nazywamy dla danej sfery Prawami Istnieniowemi. Prawdami Istnieniowemi dla sfery Wielości Czystej np. będą prawdy Matematyki. Prawdy istnieniowe, odnoszące się do Istnienia wogóle nazywamy Prawdami Ontologicznemi — muszą one obowiązywać każde wogóle Istnienie, pod grozą konieczności przyjęcia Nicości Absolutnej. Prawdy logiczne, prawdy odnoszące się do Wielości Czystej, oraz ontologiczne, stanowią system Prawdy Absolutnej. Niestety Prawdy Ontologiczne nie mają narazie tak absolutnych kryterjów prawdziwości, jak prawdy logiczne i prawdy Wielości Czystej, z powodu niemożności podania kryterjów konieczności pojęć pierwotnych i pierwotnych założeń. Sądzę jednak, że system taki jest w granicy osiągalny przez należytą analizę pojęć dostarczanych prze pogląd życiowy i pogląd naukowy i przez ewentualne tworzenie nowych pojęć — w minimalnej ilości — zależnie od konieczności, wynikającej z poprzednich poglądów, a następnie przez należyte hierarchiczne ich uporządkowanie i wynikających z nich twierdzeń.
PRZYPiSKl DO TEORJI PCJĘC
A) O uwadze i absłrakc/i.
Chcałbym zwrócić uwagę na to, że pewne pcję-ii, które zupełnie usprawiedliwione są w psycnologji, — nir zajmującej się ostatecznemi konsekwencjami filozoticznem. własnych |ej załozeń i operującej skrótami pcjęciowemi na tle rozpatrywania tieści psychicznej idealnego „indywiduum przykładowego, przy pomocy introspekcji i wypowiedzeń Innych mdywidi ow — przy za strzeżeniu ich „skrótowa łości właśnie, mogą byc zu pełnie nie na miejscu, o ile przeniesione zostaną Jako pojęaa pierwotne do systemu filozoiiczr.ego, który mus. być zbudowany jedynie z pojęć naprawdę okito’ogi czn;e pii rwotnych. Prowadzi to z jednej strony do pojęcia różnych „władz duchowych“, które w ostateczności doprowadzają do konieczności przyjęcia różnych rodzajów świadomości, co uniemożliwi? sprowadzenie całej treści (AT) do następstw (XN) i ich związków Z drugiej sfrony o ile się raz już przyjmie dwa redza-e świadomości, t. zn. bezpośredniej, (jakościowej) i uiebezoośredniej (pojęciowej, przyczem pojęcie pojęcia uznaje się za niesprowadzalne), prowadzi to do przyjęcia według mnie zupełnie bezpłodnego i niepotrzebnie kompliku, ącego sprawę — poięcia „aktu’ i związanego z niem pojęcia mtencjonalnosci Wszystkie te sprawy załatwiaią się bardzo poprostu bez wyjścia poza nezpośrednio dane i ich związki o ile oczywiście przyj.nie się, że są one elementami irwama jednego, tożsamego ze sobą indywiduum, czyli że wr^że je w nierozkładalną całość jedna, jedyna w swoim rodzaju osobowość.
A wiec np. co do uwagi:
Ogólnie określiliśmy (IP) jako związek funkcjonalny obu stronme zmienny |AT) z (AR). Połem przekonaliśmy się, że IaR) da.e się wyrazić w terminach lAT), t. z w (XN) ostatecznie mema więc nic prócz (XN) w (AT) danego (IP) i jest tylko to (IP), jako ich związek. Związek funkc’onalny, którem iest (IP1, wraz z jego kierunkowoscią zależności (t. zn., że raz (AR) = f (AT), a raz (AT) = f (AR), wyraża s.ę porządkiem następstwa pewnych (XN). Jeśli pewne (XN) są pierwsze, mówimy o czynach dowolnych, jeśli są następcze, mówimy o konieczności doświadczania, wymuszonego niejako przez „ciało“, lub świat zewnętrzny. W tym ogólnym schemacie możemy wyodrębnić jako specjalny wypadek zjawisko zwracania na coś uwagi, czy koncentrowania na czemś uwagi, lub też zjawisko świadomego przypominania sobie czegoś zapomnianego. Daleki jestem od przyznania racji James’owi, który odwraca poprostu porządek szeregów zjawisk i twierdzi, że uczucie, to jego objawy, ale faktem jest, że całość zjawiska dopiero daje nam to, co uważamy za stan wewnętrzny, wraz z tem co uznajemy za jego zewnętrzny objaw, czyli że elementy te możemy uważać za niesamodzielne momenty jednego i tego samego stanu rzeczy, rozkładalnego na podstawie czasowo-przestrzenności formy Istnienia. Oczywiście trzeba przyjąć, że mamy do czynienia ze zorganizowanem ugrupowaniem (IPCN) w danem (IP), którego stosunki wewnętrzne, określone pewną celowością reakcji na świat zewnętrzny, muszą jako takie odbijać się w następstwach (XN) w jego (AT). Ale jeśli nie stoimy na stanowisku żadnej z poszczególnych nauk: bijologji, psychologji, socjologji, chodzi nam tylko o wyrażenie danych faktów w terminach elementów najprostszych, tych które w naszych dociekaniach do źródeł pojęć pierwotnych, uznaliśmy za elementy ostateczne Istnienia, a więc przy pomocy pojęć: (XN) i (IPN) = jakości i Istnień Poszczególnych. Jeśli nie przyjmiemy, że jakości są elementami wielości (IP), będącego jedną, sobie samej bezpośrednio daną osobowością, jako jedność jego (AT), będziemy musieli przyjmować różne „władze“ i „akty“, które w tej bezosobowej jakby psychologji, zastępować będą nie wyrażony explicite fakt istnienia określonej ogólnie takiej, a nie innej osobowości — ogólnie, t. zn. jako jedynej w swoim rodzaju w zastosowaniu do każdej z nich oczywiście, a nie do danej specjalnej* — wtedy w tym ostatnim wypadku mielibyśmy opis charakteru danej osoby realnej, takiej, a nie innej. Chodzi tylko o to, aby zawsze mieć na uwadze, że wszystko co mówimy w psychologji, stosuje się wogóle do (IP) jako takiego, a nie do „przykładowej psychiki“, zawieszonej jakby w próżni.
Kwestja uwagi daje się sprowadzić bez reszty do występowania jakości (ew. ich kompleksu) jako takiej na tle zmięszanem. Jeśli coś zwraca naszą uwagę, t. zn. właśnie poprostu odznacza się czemś (natężeniem, rzadką jakością, niezwykłą formą) i występuje przez to wyraźniej na tle słabszem, mniej niezwykłem jakościowo i formalnie, nie przedstawia to żadnego zagadnienia. Ale jeśli następuje to, co nazywamy „świadomem skierowaniem uwagi“ na jakiś punkt całego „pola psychicznego“ wtedy — według niektórych — musimy przyjąć specjalny „akt“, istność psychiczną pierwotną i niesprowadzalną „ein unanschauliches psychisches Erlebnis“, jak nie waha się nazwać aktu tak zwykle ostrożny Moritz Schlick — „Unanschaulich“, t. zn. tu ni mniej ni więcej jak poprostu bezjakościowy, nie dający się wyobrazić czyż nie jest to sprzeczność sama w sobie. Oto do czego doprowadza niezwrócenie uwagi na ten stan rzeczy, że wszystko co się psychicznie dzieje jest tylko i jedynie następstwem jakości i niczem więcej’) Wtedy niema granic dla przyjmowania dla każdego, pozornie niesprowadzalnego do następstwa jakości zjawiska nowych „władz“ i sposobów „przeżywania“. Trzeba oczywiście wziąść pod uwagę, że dane indywiduum jest organizacją różnych (IPN) i, że jeśli jako takie je obserwujemy w chwili, gdy ma spełniać lakąś czynność, lub podczas jej spełnienia, to zauważymy zmiany stosunków składających je (IPN), które w pewnej oczywiście części będą dla niego dane w postaci następstw jakości wewnętrznych, w związku z następstwami jakości zewnętrznych. Jeśli założymy, że w danej chwili niema nawet zupełnie w „polu psychicznem“ tego, na co mamy zwrócić uwagę: chcemy sobie coś przypomnieć, aby następnie to rozważyć w jaki sposób jest ono nam dane? Oto w postaci zmiany „zabarwienia“ (w najogólniejszem tego słowa znaczeniu, t. zn. zmiany charakteru) całego pola, lub pewnej jego części Następuje teraz powolne zwężenie tego pola, na tle niejasnego poczucia przybliżonej lokalizacji w niem tej „treści psychicznej“, którą znaleźć mamy, danej ciągle tylko w postaci zmiany
]) Przyczem przez nieuwzględnianie istnienia w (AT) względnie stałego kompleksu (XN) specjalnych: dotyku wewnętrznego i zewnętrznego, czyli ciała, zapomina się o roli czuc muskularnych j „zaznaczonych ruchów“ przy konstytuowaniu się, w związku z wyobraźnią dotykową, tego co nazywamy potem „aktami intencjonalnemi zwróconemi ku ich przedmiotom“.
charakteru kompleksów aktualnych. Oczywiście cały ten proces, w którym powierzchowna introspekcja wykrywa: a) następstwo jakości, b) wolę, jako odrębny element i do tego jeszcze c) indywiduum jako coś trzeciego, odrębnego, daje się sprowadzić tylko do pewnych następstw (XN), lub, co zawsze trzeba dodać, ich kompleksów i pewnego ich porządku w trwaniu, przyczem indywiduum nie występuje bynajmniej jako coś odrębnego od całości zjawiska, tylko jest jednością tej całości, jednością, bez której części jej są jako części czegoś niewyobrażalne. Ale jedność ta nie jest tego wymiaru, co jedności pewnych kompleksów oddzielnych — jedności te są od niej, od tej jedności osobowości, pochodne: ona to utrzymuje tożsamość wszystkiego w trwaniu i stwarza poszczególne jedności, które — jak to jest np. w wypadku dzieł sztuki — mogą naodwrót jedność tę przez swoje działanie potęgować: pojmowanie bezpośrednie, spotęgowanej do tego jeszcze specjalnie, jedności czegoś, potęguje jedność całej osobowości w danym momencie trwania, skupia ją, jak soczewka światło, t, zn. że na „tle zmięszanem“ innych (XN) i następnie samego kompleksu wywołującego (np. dzieła sztuki), występuje jakość jedności, jakość formalna całego trwania. Brak, lub istnienie, lub ten właśnie a nie inny specjalny porządek następstw, jest tem, co odróżnia „świadome wolicje“ od nieświadomych odruchów, oprócz tego, że w pewnych wypadkach występują pewne następstwa specjalne, jakości wewnętrznych i granicznych (czuć muskularnych i czuć organów wewnętrznych). Wszystko, co tylko się dzieje w naszej „duszy“, nawet najbardziej skomplikowane procesy myślowe i najsubtelniejsze uczucia, daje się rozłożyć na pewne jakości proste, które w różnych kompleksach mają różne zabarwienia, nie mówiąc już o zmianach wskutek różnych „teł“ i kombinacji różnych jakości w tych tłach. Sama „wolicja“ jest też tylko trwaniem i następstwem pewnych jakości, przyczem samo „ja“, czyli jedność osobowości nie występuje jako coś co chce, jakby pudełko obojętne, w które to chcenie jest włożone, tylko jest jednością całości zjawiska, składającego się ze związanych ze sobą w pewien sposób następstw jakości „Świadome poszukiwanie utajonej treści psychicznej“ samo jest tylko i jedynie następstwem jakości, jak i samo „skupianie uwagi“, przyczem charakter tych zjawisk co do „świadomości“ i „woli’, zależy od związku jakości, odpowiadających koordynacji części ciała i od wyraźności z którą występuje, jako taka, jedność osobowości.
To samo dotyczy „procesów abstrakcji i ideacji“, które są bez reszty sprowadzalne do następstw jakości. Wszystkie znaczenia pojęć najogólniejszych, sfery t. zw. „bytu idealnego“, są wyrażalne tylko i jedynie w terminach jakości, jeśli oczywiście mówimy o „aktualizujących się“ procesach myślowych, a nie o „potencjalnych“. Ale te potencjalne nie różnią się w niczem od możliwości zobaczenia np. czerwonego koloru w wyobraźni pod pewnemi warunkami — to co jest trwałe w pojęciu, jest tylko utrwalonym znakiem, z utrwaloną definicją pojęcia, która również sprowadza się do utrwalonych (w pamięci, czy na papierze to obojętne) znaków i związanych z niemi, u różnych osób innych, kompleksów znaczeniowych prywatnych. W niezmiernie zawiłym procesie konstrukcji obrazów, będącej pierwotnym surogatem danej myśli, w którym mnóstwo członów zostaje przeskoczonych i do świadomości (t. zn. do wystąpienia odpowiadających im jakości jako takich w (AT)) — nie dochodzi są one w tle zmięszanem i to ich istnienie w tle jest elementem zachowującym kierunek myślenia, t. j. porządek mniej lub więcej stały, lub podobny u różnych (IPN), następstw (XN), którym odpowiadają inne następstwa (XN)), w ten sposób, jak np. jakość była odpowiada obecnej.
Musieliśmy przyjąć istnienie kompleksów (BXN), które to kompleksy nie odpowiadają żadnym byłym rzeczywiście zdarzeniom nazwaliśmy je „kompleksami fantastycznemi“. Możemy też założyć, że w (AT), ściślej w (OT), pojawi się jakaś (X) o charakterze byłości, t. zn. bezwzględnie nie jakość aktualna — (powtarzam, że rozróżnienie (BX) od (0X) jest bezpośrednio dane, a różnica ta pojęciowo jest niewyrażalna) a jednak nie związana z żadnym momentem (BT), np. jakość wzrokowa: czerwoność. Będzie ona do pewnego stopnia symbolizować znaczenie znaku, oznaczającego ogólnie czerwone, mimo że nawet ona będzie ściśle biorąc posiadać (i oznaczać przez to możliwość aktualną) tylko ten dany ton czerwoności i o tem natężeniu, jaką jest sama właśnie „ta dana plama widziana w wyobraźni’. Nazwiemy taką jakość „pseudo-abstrakcyjną“. Jeśli mówimy o danym tonie czerwieni, oznaczonym odpowiednią linją widma, możemy jeszcze mówić o „takiej plamie tego właśnie koloru“, jako o „wyobrażeniu logicznem“; ale używanie tego pojęcia w stosunku do bardziej ogólnych pojęć, uważam za nieodpowiednie i mylące. W istocie będą istnieć tylko kompleksy znaczeniowe prywatne, składające się z dowolnych w pewnych granicach kombinacji elementów.
Podstawą „procesów abstrakcji“, t. j. możności rozważania pewnej cechy, w uniezależnieniu od drugiej (mimo ich niewyobrażalności oddzielnie jednej od drugiej) i rozważania np. kształtu dwóch kul identycznego, mimo różnic kolorów kształtu, lub identycznego koloru dwóch różniących się co do formy figur, będzie tylko występowanie jakości (ew. kompleksów) jako takiej na tle zmięszanem — jakością tą jako taką może być każda (X), a więc i (Xf) = jakość formalna. Rozstrzygnięcie kwestji, czy „świadome poszukiwanie“ i „chcenie“ czegoś, jakoteż odwrotności tych „zjawisk psychicznych“, wymagać będą — dla ich opisu w terminach jakościowych — przyjęcia specjalnych jakości, czy też, tak jak fakt oczekiwania np, dadzą się wyjaśnić przy pomocy wyobrażeń kompleksów jakości (XwN) i (XN) dodatnich i ujemnych, przyczem „chcenie jakości dodatniej“ byłoby jej integralną częścią, bez możności samoistnej egzystencji, podobnie jak nie chcenie (strach, obrzydzenie i t. p.) nie należy narazie do nas. Zaznaczam tylko, że według mnie na podstawie mojego systemu, wszystkie „zjawiska psychiczne“ powinny być sprowadzalne do następstw jakości i bezpośrednio danej jedności osobowości ). Chodzi tylko o to, aby przyjmować minimum pojęć podstawowych, a jeśli przyjmuje się inne, to z całą świadomością ich „skrótowatości“ i sprowadzalności do tamtych pierwszych.
B. O nie-metafizycznej hierarchji pojęć.
Jeśli chodzi o hierarchję pojęć w obrębie ich własnej sfery, a nie w stosunku do danego systemu filozoficznego, możemy ułożyć je w szereg, zaczynając od najprostszych, odpowiadających istnościom, które nie podlegają definicji i dają się jedynie ukazać, aż do najbardziej ogólnych i oderwanych, które mogą, lub nie mogą, podlegać definicji istotnej, ale w każdym razie ukazać się nie dadzą ). Uważając, że zagadnienie ogólności pojęć jest rozwiązane, bez wprowadzenia pojęć implikujących „logiczną metafizykę“, nie będę się już tą kwestją zajmował. Zrobienie sztucznego według mnie problemu ze stosunku wielości odpowiedników do jednego pojęcia, wprowadzałoby niepotrzebnie niemożność jednolitego ujęcia ogólności pojęć, na tem tle, że pewne oderwane pojęcia mają tylko jeden jedyny odpowiednik (np. Czas Abstrakcyjny); także kwestja pojęć sprzecznych wymagałaby zupełnie osobnego traktowania. Oba te zagadnienia w moim poglądzie rozstrzygają się z zupełnie jednolitego punktu widzenia, przy pomocy pojęć: znaku i znaczenia i przy rozdzieleniu tego ostatniego na pojęcia: odpowiednika i kompleksu znaczeniowego prywatnego. Do tych pojęć dochodzi jeszcze pojęcie definicji, sprowadzalnej w ostateczności do pojęć, którym odpowiadają odpowiedniki, dające się jedynie ukazać.
W hierarchji, którą mam zamiar tu przedstawić, zaczynamy od pojęć najprostszych, o odpowiednikach, nie podlegających definicji i dających się jedynie „ukazać“ w wyżej podanem znaczeniu. Ostatecznemi elementami Istnień Poszczególnych w ich trwaniach okazały się jakości — „istności“ złożone wprawdzie z jakości składowych (formalnych i „żywych“ “’) — jak możnaby nazwać rzeczywiste aktualne dźwięki, zapachy, barwy, dotyki w uniezależnieniu od ich jakości formalnych: czasowych i przestrzennych), ale dających się całkowicie wydzielić z ogólnego obrazu — w najszerszem znaczeniu t.zn. jako danego przekroju świadomości w czasie — jedynie przy pomocy analizy pojęciowej i abstrakcji, a w bezpośredniem przeżywaniu stanowiącemi jedność absolutną, o pewnych jako samodzielnie istniejących, nie dających się pomyśleć „momentach“ częściowych, niesamodzielnych, które jednak będą mogły pojawić się w trwaniu jako takie, na mniej wyraźnem „tle zmieszanem“ innych takich „momentów“ i kompleksów jakości wogóle. Możemy więc przyjąć, że te jakości złożone, a nie ich „momenty składowe“, stanowić będą najprostrze w bezpośredniem przeżyciu elementy trwań Istnień Poszczególnych: będą — narówni z jednością osobowości, (którą w pseudo-definicji określiliśmy jako jakość formalną całości trwania danego (IP)) — bezpośrednio danemi, a pojęcia im odpowiadające nazwiemy, według przyjętej terminologji, pojęciami percepcyjnemi.
Następnemi — co do złożoności odpowiedników swych — będą pojęcia, odpowiadające kompleksom jakości i to kompleksom, tak czasowym, jak i przestrzennym, złożonym z jakości zasadniczych, a dalej bardziej czasowych i bardziej przestrzennych, np. barw, stanowiących dla nas przedmioty świata zewnętrznego i dźwięków, stanowiących np. pewne melodje, lub wogóle związki, n. p. następstwo powtarzających się różnych huków jakiejś maszyny.
Tu występuje dość jadowity i trudny problem „przedmiotu“. Pewne stałe związki jakości, które nazwałem „żywemi“ w przeciwieństwie do wspomnień (KBN), t. j. jakości rzeczywiście, obecnie w trwaniu istniejących, w tym wypadku; bardziej przestrzennych, zasadniczych, granicznych, a także jednoistnych bardziej przestrzennych, nazywamy przedmiotami rzeczywistemi. Chodzi o to w jaki sposób przedmioty są nam dane i jakie są kryterja dla odróżnienia ich od innych związków i kompleksów. Jestem przeciwny rozciąganiu nazwy przedmiotu poza granicę przedmiotu rzeczywistego, t. j. według mnie wyznaczonego w Rzeczywistej Przestrzeni przez jakości bardziej przestrzenne (dotyki i związane z niemi barwy i obu tych rodzajów przestrzenne jakości formalne). Kompleksy jakości bardziej czasowych, oraz t. zw. „przedmioty idealne“, musimy dokładnie odróżnić od przedmiotów w ścisłem znaczeniu, według określenia powyższego, o ile nie chcemy sztucznie zamazać różnic między nieporównywalnemi „istnościami“ i doprowadzić do beznadziejnych zamięszań pojęciowych na ten temat, na tle czysto gramatycznej, ontologicznie nieistonej, jednolitości ujęcia rzeczy. Ujmowanie odpowiedników różnych pojęć pod jednym pojęciem ogólnem, pod które one w istocie nie podpadają, musi doprowadzić do sfałszowania prawdziwego stanu rzeczy, panującego w danej sferze. Przedmiotem w ścisłem znaczeniu będziemy nazywać względnie stały utwór przestrzenny, wyznaczony przez jakości bardziej-przestrzenne, zasadnicze, t. zn. dotyki (lub ich możliwości na podstawie innych doświadczeń z ich związkami wyprowadzone), których kompleksy będą zachowywać pewną stałość w stosunkach wzajemnych, jak również pewien stały związek z względnie stałemi kompleksami jakości jednoistnych bardziej-przestrzennych (t. zn. barw i kształtów wzrokowych). Zasadnicze są dla mnie dotyki (i czucia wewnętrzne) ponieważ w nich odróżnia się samo dla siebie (IP) od reszty Istnienia. Nie będziemy nazywać przedmiotami tylko tych w ten sposób zdefinjowanych kompleksów, które będziemy musieli uznać za Istnienia Poszczególne. W ten sposób rośliny, jako organizacje (IPN), a nie (IPN) jako takie, będą dla nas przedmiotami, pewne zaś ich części (komórki) nie. Ale to dla naszego problemu nie jest narazie istotne.
Kwestja czy przedmioty są nam jako takie bezpośrednio dane, czy nie, jest według mnie nieistotna, dlatego, że to, jak nazywać będziemy „sposób dama“, zależeć będzie od tego, z jakiemi (XN) będziemy mieli do czynienia i z jak wielkiemi w stosunku do naszej — przestrzennemi wielkościami ich kompleksów. Jeśli będziemy rozpatrywać dostatecznie w stosunku do nas mały przedmiot w kategorjach jakości dotykowych, wtenczas może zajść wypadek, że cały przedmiot będzie nam dany odrazu jako taki, np. nieduża kulka, trzymana w ręku. Oczywiście robię tu abstrakcję od „wszystkich“ drobnych zagłębień powierzchni kulki i ręki, tak jak od ich przypuszczalnej „budowy fizycznej“ — mówię o danych bezpośrednio. Również nie biorą pod uwagę „wnętrza danej kulki, które nie wchodzi w grę w żadnej wogóle koncepcji przednuoai, ale może być wysunięte jako zarzut przeciw możliwości wypadku „bezpośredniości dama | całego przedmiotu. Lepiej by więc było zachuwać pojęcie „bezpośredniego dania“ do samych jakości tylko i ich kompleksow jako takich, stwierdzając, że przedmiotami nazvwać będziemy: albo pewne przestrzenne aktualne kompieksy iako takie i wtedy przedmioty w pewnych specjalnych
wypadkach będą bezpośrednio dane — albo też będziemy nazywać w większości wypadków przedmiotami tak eż kom pleksy me tylko aktualne — bo te same mogą nie wyznaczać m m bezpośrednio przedmiotu tylko, w związku z komp^ksami danem i, możliwości leszcze innych następstw, których pod pewnemi v.arunkami możemy oczekiwać, przyczem waru“ki te, jak również same oczekiwania, beoą też tylko i jedynie następstwami kompleksow jakościowych 1). Z jakich jakości składać si^ będą te „stany rzeczy“, które nazwaliśmy oczekiwaniami, jest nakazie obojętnem. Fiędz^e to podobna sprawa jak z uczuciami wogóle, sprowadzalnemi do czuć muskularnych i czuć organów wewnętrznych, na tle innycn kompleksów (XN) obecnych i byłych, czyli wspomnień, lub kompleksów fantastycznych
Przykład „bezpośredniego dania przedmiotu“ podany powyżej (nieduża kulka w ręku, kawał chleba w ustach, wreszcie coś, co jesi pożywieniem amoeby, otoczone całkowicie jej Dlazmąl może cię wydać napozór zupełnie śmiesznym. Weźmy jednak pod uwagę, jak przedstawianym bywa zwykle lakt „niebezpośred*?iosci daria przedmiotu“, a zrozumiemy, że przykład nasz nie jest znów tak nieistotny. Nam chodzi wogóle o to, aby pozbawić istotności sam problem i aby sprowadzić go Jo „pro blemu pozornego“ (,.Scheinp“oblem ’). Otóż jeśli będziemy odrazu brali pod uwagę wszystkie rodzaje jakości, w których prawidłowych związkach jest nam dany przedmiot, nie będziemy mogli podać zadawalr.iającego rozwiązania zagadnienia. Musimy przyjąć jakość dotykową — w jej wewnętrznej i sewnętrz-
’) W terminologii przyjętej pierws.-e będą to „przedmioty imaiientne“. drugie „transcendentne“; rozróżnienie według mnie zby’.eczre nej składowej, tę w której Istnienie Poszczególne odgranicza się jako „samo dla siebie“ od reszty Istnienia (założyć przytem musimy oczywiście wielość tych jakości, różniących się choćby lokalizacją i ich jedność, jako wielości właśnie i w ten sposób przyjąć rudymentarną, choćby minimalnego stopnia jedność osobowości) — jako jakość zasadniczą i w jej terminach wykazać nieistotność problemu „bezpośredniości, ew. niebezpośredniości dania przedmiotu“. Zwolennicy „niebezpośredniości dania przedmiotu“ mówią: przedmiot istnieje dla nas tylko jako pojęcie, oznaczające prawidłowe następstwo jakości pod pewnemi warunkami = mając dany jeden kompleks jakości (będący „rzutem przedmiotu“, danym w jakościach wzrokowych np.) na podstawie przeszłych doświadczeń i oczekując (w znaczeniu powyższem) innych następstw, po spełnieniu pewnych warunków, twierdzimy, że mamy przed sobą przedmiot. Przedmiot jest to tylko pojęcie (dla nas znak posiadający znaczenie) i to pojęcie, wyrażające możliwy, prawidłowy związek kompleksów (XN). Tę zasadę stosują zwolennicy „niebezpośredniości dania“ do wszystkich jakości zupełnie na równi — w ten sposób przedmiotem może być sonata, zaśmienie słońca, lub czyjaś śmierć, na równi z armją, czy lokomotywą. Trzeba odróżnić znaczenie przedmiotu logiczne i gramatyczne ’) od ontologicznego. Według nas, jeśli w jakimkolwiek rodzaju jakości jest możliwość dania całego przedmiotu w danym momencie czasu i to czasu minimalnego dla danego (IP), t. j. najmniejszego czasu, w którym to dane (IP) może wogóle coś sobie uświadomić, a nie w formie następstwa prawidłowego, w czasie dłuższym od tego czasu minimalnego, z którego to następstwa wnioskujemy dopiero o istnieniu objektywnem przedmiotu — teorja absolutnej niebezpośredniości jego dania musi tem samem upaść — chyba, że za odpowiednik pojęcia przedmiotu będziemy uważali związek wszystkich (aktualnych i możliwych jakości, a więc np. i dźwięki i barwy i zapachy i wrażenia ciepła lub zimna i t. p. i oczywiście dotyki, jako te konieczne (XN), w których przedmiot odgranicza się dla nas najbezpośrednicj od nas i innych przedmiotów jeśli nie dotyki aktualne, to chociaż wyobrażone,
’)..Przedmiotem jest wszystko, co może być podmiotem zdania“.  11
161
jako związane w sposób względna stały z odpowiedniemi wrażeniami wzrokcwemi (X;!Nj. t. zn. jakości; im; jednoistemi bardziej przestrzennemi jednoistnemi, o ile oczywiście zrobimy abstrakcję od związanej z każdą wogóle;akoścv „żywą jakości formalnej=(Xf). Rozpatrując wyobrażenie całego przeiniiotu aa podsta wie widzenia jego jednej strony, trzeba jeszcze wziąść pod uwagę czucia muskularne, które odegrywają ro ^ zasadniczą w konstytuowaniu się „przedmiotu transcendentnego z „imaneninego’. Sumy tych czuć określamy jako „zaznaczone ruchy t. j. ruchy, które musielibyśmy wykonać aby dosięgnąć danego przedmiotu i wziąć go w rękę np. Wyobrażenia te |wvoLrazn;a dotykowa) niezależne są od wielkości przedmiotu mogą stosować się równie dobrze do małej kulki, lak dc góry, odległej o dziesiątki kilometrów. Jes’i dopiero prawidłowe związki wszystkich tych iakosci uznamy za to, co ujmujemy w pojęciu przedmiotu, tc oczywiście cały przedmiot dany jednorazowo w czasie (t„) w jikościach dotykowych. będzie mógł być uważa ny za Jeden aspekt przedmiotu tak jak wyżej pojętego. Jednak to wyróżnienie jakości dotykowych dla określenia przedmiotu nie jest przypadkowe Pozatem już, że tylko w tych właśnie jakościach nastęDuJe odgraniczenie (IPj od reszty Istnienia, również odgraniczenia wszystkich przedmiotów w przestrzeni dla (AT), któie (mmo też pewnych sub ektywności w stosunku do sprawdzalnych objektywnie stosunków *)) w tych jakościach najistotniej są dane, t. zn. w „rzeczywistej sw< j postaci przestrzennej, ponieważ jakości dotykowe nie mogą być lokalizowane w Zewnętrznej Rzeczywistej Przestrzeni, a jedynie na granicy (AR) i są ostatniemi p;erwszerni elementami rzeczywistości właśnie Musimy uznać, że pierwszym bezpośrednio danym nam przed miotem >est nasza (AR) [c;ało] i że przy pomocy niej i „wyobraźr i dotykowej“ interpretujemy stosunki w dookolnej przestrzeni dostarczane nam przez (X [ N). Właśnie to, że związki jakości dotykowych są, poza,,metodami objektywnem-“ [które ostałecznie, nawet poprzez kombinacje wzro kowe (odczytywanie instrumentów, operowanie znakami, posiadającemi znaczenia), do tych jakości dotykowych (aktualnych, czy wyobrażeniowych to obojętne) dadzą się jako do ostatecznych sprowadzić] — jako zlokalizowane na granicy (AR), ostatecznym sprawdzianem lokalizacji innych jakości (mimo pewnych wypadków niedokładności), stawia je w położeniu wyjątkowem. Wszystkie inne jakości muszą się do jakości dotykowych odnosić jako do ostatecznego kryterjum przestrzennej rzeczywistości, — (t. j. w tym wypadku, gdy nie mówimy o (AT) jako takiem), — t. j. rozmieszczenia i stosunków (IPN) w Przestrzeni, względnie ich zbiorowisk, będących dla nas „materją martwą“. Możemy więc zdefinjować rzeczywistość w pierwszej abstrakcji od rzeczywistości życiowej 1), jako rozmieszczenie i stosunki wzajemne (IPN) w Przestrzeni, przyczem pewne z tych (IPN) będą istnieć dla nas jako takie, inne w postaci „materji martwej“, „odczuwalnej“, a jeszcze inne tylko jako konieczne do przyjęcia wypełnienie Przestrzeni, ale nie wyznaczone dla nas przez (XN) w naszej Rzeczywistej Przestrzeni. Dlatego to możność pomyślenia faktu, że dany w jakościach dotykowych przedmiot może być cały w swej granicy zewnętrznej, w której odgranicza się od innych — (cały, ale nie w znaczeniu absolutnem, t. zn. np. jako aktualna nieskończoność części swej płaszczyzny, co ani w naszym poglądzie, ani w poglądzie fizykalnym jest nie-do-pomyślenia — cały również w abstrakcji od swego wnętrza) — treścią (AT) w danem (t„), a nie tylko jako następstwo w następujących po sobie (t„N), czyni nieistotną całą kwestję bezpośredniości i niebezpośredniości „dania“ przedmiotu. Ogólnikowo, przy wyjściu z niezróżniczkowanego ogólnego pojęcia przedmiotu, sprawy te nie mogą być rozstrzygnięte i muszą prowadzić do beznadziejnych zawikłań. Jeśli się przyjmie każde „coś“ za przedmiot i przyjmie się następnie intencjonalność wszystkich przeżyć, w których będą występowały dwa rodzaje elementów niesprow adzałnych, t. j. elementów hyletycznych i aktów, to wprawdzie pozornie ujednolica się pogląd na różne zjawiska świadomości, ale za cenę ich pewnego sfałszowania. Inaczej bowiem zupełnie zasadniczo dany nam jest przedmiot materjalny, a inaczej tak zwany „idealny“, czego w tej ostatniej interpretacji się programowo nie dostrzega; przyczem nie wyjaśnia się zupełnie stosunku między aktem a przedmiotem, jakoteż między aktem, a składającemi go elementami hyletycznemi. Wogóle pojęcie aktu uważanj za jedno z najbardziej tajemniczych i nie nadających się do związania z innemi pojęć filozofji, i jako takie za zupełnie niezdolne nic wyjaśnić. Za przedmiot w ścisłem znaczeniu uznajemy w rozważaniach naszych jedynie t. zw. „namacalny“, „solidny“ [„solide, relativement invariable“, co wyraża się w pojęciu: „względnie stałe następstwo (XN)“], niezmienny przedmiot poglądu życiowego. Wszystkie inne „istności“ i „utwory“ [np. woda, powietrze, azot, sonata i t. p. albo sonata b mol Chopina, zbrodnia przy ul. Widok z dnia 16.V.1916 r. i t. p. — nie mówię tu o pojęciach ogólnych: wyrażeń: powietrze, azot np. nie biorę tu w znaczeniu pojęć jako takich, tylko jako ich odpowiedniki, t. zn. cała woda, lub powietrze ziemi, cały azot świata (naszego układu)] są skonstruowane na wzór i podobieństwo tego zwykłego, „namacalnego“ przedmiotu poglądu życiowego. Ale rozszerzając pojęcie przedmiotu, aż do t. zw. „przedmiotów idealnych“ musimy zdać sobie sprawę z transformacji, jakie ono przechodzi; inaczej używamy jednego i tego samego pojęcia w dwóch różnych znaczeniach. Każdy przedmiot jest względnie stałem, a więc prawi dłowem, możliwem lub aktualnem następstwem (XN), ale nie każde prawidłowe następstwo (XN) jest przedmiotem Pojęcie najogólniejsze przedmiotu może mieć znaczenie w poglądzie logicznym, ale nie w ontologicznym.
Mamy więc zaraz po pojęciach percepcyjnych (oznaczających różne (XN), różne ich rodzaje, kulminujące w ogólnem pojęciu (X) — jakości) pojęcia, oznaczające kompleksy (XN), względnie stałe i ich następstwa, z których pewne, t. j. te, które są względnie stałemi następstwami (XgN) i (X N), z poprzedniemi związanemi, nazywamy przedmiotami rzeczywistemi. Pojęcia te nazywamy empirycznemi. Według mnie należałoby nazwę przedmiotu ograniczyć jedynie do przedmiotów rzeczywistych, t. j. t. zw. „namacalnych“ w poglądzie życiowym, czyli danych w jakościach granicznych zasadniczych w poglądzie (T) i będących [(z wyłączeniem (iPN)), jako ich (ARN)], zbiorowiskami (IPN) w poglądzie (M), poglądzie rzeczywistościowym (a stanowiących pewne „zagęszczenia“ energji, czy też zbiorowiska „paczek fal“ — to obojętne — w Przestrzeni, w fikcyjnym poglądzie fizykalnym). Jeśli nie ograniczymy tej nazwy, to możemy powiedzieć, że wszystkie pojęcia kompleksów jakości kulminują w pojęciu przedmiotu w najogólmejszem znaczeniu. Jeśli ograniczymy pojęcie przedmiotu do wyżej oznaczonego zakresu, to możemy powiedzieć, że pojęcia empiryczne kulminują w „ogólnem pojęciu względnie stałego związku (XN)“. Jest to tylko kwestją terminologji, ale twierdzę, że przyjęta tutaj jest wygodniejsza i nie implikuje zawikłań, wynikających ze zbyt rozszerzonego pojęcia przedmiotu, w którem to rozszerzeniu pojęcie to zatraca cechy wyróżniające je od innych, a przytem nie pozwala znów na wyodrębnienie dokładne tej grupy „prawidłowych związków (XN)“, którą my oznaczyliśmy ściślejszem mianem przedmiotu, co jest w zgodzie z prymitywną terminologją poglądu życiowego, którego jednak nie należy nigdy lekceważyć, o ile się nie chce zabrnąć w sztuczne, t. zw. „konstrukcje“, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
Dalej, poza pojęciem kompleksów (XN) względnie stałych, których istotnym elementem wyróżniającym będzie przedewszystkiem stałość aktualnych (lub możliwych — to wszystko jedno — jakości dotykowych i związanych z niemi jakości ciężaru), będziemy mieli pojęcia, odpowiadające również względnie stałym związkom jakości, ale nie stanowiących stałych związków jakości dotykowych, nie wyodrębniającym się bez ograniczeń przez kompleksy dotykowe (aktualne, lub możliwe) 1), jako oddzielne, zamknięte w sobie części przestrzeni. Będą to t. zw. różne „stany materji’ poza „materją stałą“ ( ogólne pojęcie wszystkich przedmiotów w naszem ograniczonem znaczeniu) a więc stany ciekłe i gazowe, od których pod pewnemi warunkami możemy „doznać“ (jak to wyrażamy w po-
’) Ograniczenie rozumiem w tym wypadku jako np. dzban, zawierający wodę. balon do tlenu wypełniony tym gazem, i t. p.
giądzie życiowym) wrażeń jakości dotykowych, czyli mówiąc inaczej, że między pewnemi związkami jakości, będącemi dla nas właśnie tą materją płynną, lub gazową, związkami, które w te właśnie pojęcia ujmujemy, a jakościami dotykowemi mogą zachodzić pod pewnemi warunkami pewne związki. A warunkami temi będą znowu inne następstwa jakości (aktualnych, lub możliwych), od natężeń, których zależeć będzie to, czy tych dotykowych jakości doznamy, t. zn. czy będą one w (AT) obecne, czy nie (np. nacisk strumienia wody, uderzenie wiatru i t. p.). Oczywiście warunkami temi mogą być równie dobrze związki objektywne, zachodzące w Rzeczywistej Przestrzeni, nie będąc aktualnie związkami (XN) w naszych (ATN). Wszystkie pojęcia te kulminują w pojęciu „materji martwej“, w której stosunki „ciał stałych niezmiennych“ są modelami, na których podstawie zbudowany jest pogląd fizykalny (Poincare) choćby niewiadomo jak wysublimowany.
Dalej mamy pojęcia, odpowiadające „zjawiskom“, t. zn. powtarzającym się dokładnie, lub nie zupełnie dokładnie następstwom kompleksów jakości jako takich. To znaczy, że nie są one możliwemi następstwami wyrażającemi przez swój stały związek przedmiot w naszem znaczeniu, tylko następstwami (XN) w znaczeniu najogólniejszem. W pewnym sensie moglibyśmy zaliczyć do nich nawet „aspekt“ przedmiotu, jako część np. jednego „przejęcia“ w czasie (t„) danego zjawiska, w którem przedmioty, jako jego części składowe występują. Istotą „zjawiska“ jest to, że właśnie w zmienności swej jako takiej stanowi ono pewną całość. Pojęcie zjawiska będzie równoznaczne z pojęciem „kompleksu w czasie, posiadającego pewną jakość formalną czasową“. Możemy jednak równie dobrze przyjąć, jako wypadek graniczny, rodzaj zjawisk trwałych i niezmiennych, nie będących jeszcze przez to przedmiotami. Granica będzie tutaj — z wyjątkiem granicy przedmiotu i nie-przedmiotu w naszem znaczeniu — płynna, o ile przez „materję płynną“ przejdziemy do gazowej, przyczem przedmioty mogą być częściami zjawiska. Pojęciami, pochodnemi od pojęć oznaczających zjawiska, (t. j. np. takich jak burza, zbrodnia, bal, zorza północna i t. p.) będą te, które oznaczać będą właściwości, czyli charakterystyczne cechy zjawisk, według których dane zjawisko zaliczać będziemy do tej właśnie, a nie inne, kategorii i których czasem trzeba kilku, by jedno zjawisko jednoznacznie określić. Podobnie będzie z przedmiotami w naszem znaczeniu i z jakiemikolwiek kompleksami trwałemi, których nie będziemy mogli zaliczać ani do przedmiotów, ani do zjawisk, takiemi jak np. rzeka, morze, atmosfera. Pojęcia właściwości realnych będą przejściem do pojęć oderwanych, którym nie będą odpowiadać żadne aktualne, lub możliwe do ukazania kompleksy (XN) — będą one istniały jedynie w postaci swych definicji i „kompleksów znaczeniowych prywatnych“, a dzielić się będą na konieczne i niekonieczne, jak wogóle wszystkie pojęcia. Konieczne dla każdego wogóle Istnienia pojęcia starałem się wyliczyć w części poprzedniej tej pracy. Niekonieczne będą to te, których odpowiedniki objęte są Zasadą Tożsamości Faktycznej Poszczególnej, t. j. inaczej kontyngencji, np. dana osobowość, ród ludzki wogóle, pudełko, lokomotywa i t. p. Pewne pojęcia fizyki będą konieczne tylko przy założeniu takiego, a nie innego właśnie układu i również takiego, a nie innego stopnia, jej rozwoiur którego koniec, już dziś z pewnem przybliżeniem da się oznaczyć. Jednak pojęcia konieczne dla każdego Istnienia, nie implikują konieczności takiego, właśnie układu, w jakim żyjemy możemy sobie w granicach systemu tych pojęć pomyśleć układy zupełnie inne, byle tylko nie implikujące sprzeczności z zasadniczemi pojęciami koniecznemi i twierdzeniami, mającemi w nich swe źródło, implikowanemi przez pojęcie Istnienia wogóle. Kwestją „ogólności pojęć“, która sprowadza się do jednego znaku dla oznaczenia wielości identycznych, lub podobnych odpowiedników, których cechy podobieństwa albo możemy ukazać, albo podajemy w definicji, nie zajmuję się więcei uważając ją za zasadniczo rozwiązaną. Zajmuje mnie tu tylko kwestja oderwaności. Pojęcia oderwane odróżniają się tem od konkretnych, że odpowiedniki ich są nie kompleksy (XN), aktualne, lub możliwe (i definicje, o ile są możliwe), lecz tylko i jedynie definicje, czyli kombinacje pojęć, które w pierwszej, drugiej, czy dalszej definicji, dadzą się jednak sprowadzić do pojęć prostszych, a dalej do najprostszych, odpowiadających kompleksom (XN), lub im samym. Oderwaność i ogólność pojęć są to dwie zupełnie różne właściwości. Logiczna hierarchja pojęć nie ma nic wspólnego z herarchją ontologiczną: w tej ostatniej niema pojęcia „najwyższego =,, przedmiotu wogóle“ — pojęcia jej nie kulminują w jednem, jednoznacznem pojęciu, najogólniejszem tylko w wieloznacznem pojęciu Istnienia, w którem mieszczą się pojęcia Istnienia na różne sposoby. Między ogólnem pojęciem choćby „czerwonego“ n. p. a pojęciem Czasu Abstrakcyjnego (t. zn. tego, który przyjmuje fizyk teoretyczny w swoich rozważaniach oderwanych od wszelkiej rzeczywistości — wszystko jedno, czy będzie to Czas Newtona, czy Einsteina) jest przepaść. Samo pojęcie „czerwonego“ nie ma jako takie odpowiednika (ani nie ma definicji, poza pewną średnią długością fali elektro magnetycznej, o ile zechcemy tak pośrednie określenie uznać za definicję) — może być tylko ukazany ten odpowiednik na tęczy = „stąd dotąd“, jako ciągłość przestrzenna ew. wielość odpowiedników przykładowych, ale w każdym razie ma to pojęcie te właśnie ewentualne przykładowe odpowiedniki. Pojęcie Czasu Abstrakcyjnego ma jeden tylko odpowiednik, istniejący jedynie w postaci definicji ’) i w związkach innemi pojęciami. W ten sposób „istnieją“ wszystkie pojęcia matematyki i teoretycznej fizyki, co nie wyklucza tego, że pojęcia te mogą być objaśnione przez pojęcia, od których są one abstrakcjami (n.p. Czas Abstrakcyjny jako pochodny od Czasu Rzeczywistego, a ten ostatni od trwania (AT), które się daje jedynie w pewien sposób „ukazać“ i nie podlega już dalszej definicji, będąc pojęciem pierwotnem). Zaznaczę jeszcze, że cokolwiekby logika miała jeszcze do powiedzenia całkiem nowego i płodnego (co wydaje mi się wątpliwem) i bez względu na to, jakieby można przeprowadzać klasyfikacje pojęć i ustanawiać ich hierachje, teorja pojęć tutaj podana jest od tych wszystkich zjawisk niezależna. Niema według mnie innego sposobu pogodzenia idealistów logicznych (realistów) z psychologistami, jak pojęcie tego, że pojęcie nie ma znaczenia, tylko ma je znak i on to ze znaczeniem, które rozdziela się na (KZP) i odpowiednik, stanowi złożone pojęcie pojęcia, k Lor ego ujednolicenie próż.iem jest zadaniem Z chwną jednak przyjęcia raz pojęcia pcjęcia, konstytuuje się pew’en pogląd, mc z psychologją nie mający wspólnego, pogląd logiczny, kto ego aksjomaty delinju.ą poięcie pojęcia, w uniezależnieniu od wszelkiej psychologicznej, lub genetycznej teorii pojęć, podobnie jak aksjomaty geometryczne definjują utwory pierwotne geometrii według Hilberta. W tym to logicznym poglądzie możemy używać pojęć takich, jakiemi operuje fenomenologja w znaczeniu Husserla, uważając je za skróty, o i’e przeniesiemy się do poglądów psycholo^istycznego, lako poglądu częściowego, zawariego w szerszym poglądzie (M) Prawdy absolutnej, zdającego sprawę z istotnych stosunkow każdego wogóle Istnienia.
DODATEK II. PODSTAWA TEORJI SZTUKI.
Podobnie jak po-ęcie „poięc^a“ tak i po, ęc;e „dzieła sztuki“ me jest koniecznie mphkowane przez samo pojęcie Istnienia Sztuka jest takim samym luksusem Istniema, raczej pewnych gair.nkow (IPN), jak myślenie pojęciowe Z chwuą, ednak kiedy już jest, należy ą należycie steoretyzować.
Analizując to, czem różn ia s;ę dz.eia sztuk’ od mnych z, awisk i przedmiotów, pomijapąc łeż, że są one wytworami Istnień Poszczególnych, dochodzimy do przekonani?, że różnicą tą jest cn czasowa, lub przestrzenna konstrukcja działająca bezpośrednio, t. zn nie przez pojęciową jei anarzę. Powstają dz:eła sztuki z chęci (IPN) wyrażenia najgłębszej istoty Istnienia w całości i Istniema Poszczegoinego, t. j.;ednos, i w wielości. Działaąoą bezpośrdnio jedność w wielości czyli Konstrukcję artystyczną jakichkolwiek zresztą elementów, zobiektywizowaną przez (IP), nazwalamy istotą dzieła sztuki, jego Czystą Forma. Da je to nam kryterjum — subjektywne do oceniania co iest, a co nie jest dla nas dz;ełem sztuk1 Z powodu tego, że dzieła sztuki są wvtwcrami na bardziej osobistemi Istnień Poszczególnych i dlatego, że rJemożna oceniać ich objektywnie z punktu widzenia praktycznego, kryterja ch wartościowania muszą być subjektywne. Bezpośredn e pojmowanie jedności w wielości działa na skondensowanie poczucia jedności osobowości, czyli ułatwia wystąpienie jakości formalnej całego (AT), do pewnego stopnia zawsze obecnej, na plan pierwszy, jako takiej na tle zmięszanem. Związane z tak zdefinjowanem „uczuciem metafizycz nem“, (według dawnej mojej terminologji) stany przeżywania metafizycznego niepokoju, względnie uspokojenia, na tle doznanych od dzieła sztuki wrażeń, dopełniają w sposób specyficzny czysto artystycznego wrażenia, którem jest wspomniane pojmowanie bezpośrednie jedności w wielości w skondensowanej postaci, którą w większem “rozcieńczeniu może nie zaakcentowaną tak silnie jako taką — posiadają wszystkie kompleksy w (AT) i to (AT) samo. Niemożna podać konieczności tego poglądu na sztukę. Wyjaśnia on jednak wszelkie, beznadziejnie dotąd zagmatwane problemy stosunku treści i formy, tłomaczy specyficzność i niesprowadzalność artystycznych wrażeń i daje kryterja dla ich subjektywnej oceny. Zaznaczam tylko związek podstawowego pojęcia mojej estetyki z moim „systemem“ filozoficznym, odsyłając zainteresowanych rozwinięciem dalszych pojęć do moich książek pod tytułami: „Nowe Formy w malarstwie ’, „Szkice Estetyczne“ i „Teatr“ (Hoesick).
DODATEK III. PROBLEM ETYKI.
Etyka, panująca w dawnej grupie narodowej, czy społecznej, jest wynikiem stosunku indywiduum do gatunku i to nie tylko stosunku tego wogóle, ale panującego w tej grupie — jest względna a przytem zależna od całego szeregu warunków zewnętrznych, w których dana grupa żyje. Stosunek indywiduum do gatunku zależny jest od stopnia uspołecznienia, które w rozwoju każdego wyższego gatunku musi stale wzrastać i prowadzić do skostnienia indywiduum w pewnych normach.
Zależnie od tablicy wartości, można zupełnie djametralnie sprzecznie osądzić dany system etyczny. Jeśli się będzie stało na stanowisku wartości wytworów czysto indywidualnych (sztuki, religji, filozofji), uspołecznienie będzie musiało być osądzone negatywnie, jako do pewnego punktu tylko — (który ludzkość przeżyła mniej więcej w końcu XVIII-go wieku) — podnoszące tworczość indywidualną. Jeśli staniemy na stanowisku dobra ogółu, możemy łatwo za jego cenę odwartościować indywidualne wytwory.
Z powodu względności etyki, wszelkie próby „umetafizycznienia“ problemu etyki muszą być beznadziejne, a chęć nadania wyższych sankcji danym etycznym stanowiskom — przechodzącym zakres stosunku indywiduum do gatunku, a dalej do społeczeństwa — musi prowadzić do koncepcji sztucznych, mogących mieć tylko wartość tymczasową — wychowawczą, ale nie mogących rościć sobie pretensji do rangi Prawdy Absolutnej. Z punktu widzenia dobra pewnych klas i całej ludzkości, dadzą się jednak ułożyć hierarchje różnych systemów etycznych wyższych i niższych — i to hierarchje zasadniczo dwoiste, na tle dwóch elementów: indywiduum i gatunku, (a dalej społeczeństwa), których stosunkiem zajmuje się etyka. Jakkolwiek konieczność jakiejś etyki wogóle będzie Prawdą Absolutną, to jednak etyka jakaś poszczególna nigdy nie będzie mogła być uznana za absolut w swojej sferze *).
TABLICA SYMBOLÓW
(IP) = Istnienie Poszczególne.
(AT) = Trwanie samo dla siebie jako takie.
(AR) = Rozciągłość sama dla siebie jako taka.
(X) = Jakość.
(XN) = Jakości (dodatek., N“ wyraża liczbę mnogą).
(ARN) = Rozciągłości innych (IPN).
(ATN) = Trwania
(RN) = Rozciągłości, nie będące (ARN) innych (IPN) — przedmioty realne poglądu życiowego.
(UN) = Układy (IPN) w Rzeczywistej Przestrzeni, stanowiące,,materję
martwą“.
(OT) = Trwanie obecne.
(BT) = Trwanie byłe.
(PT) = Trwanie przyszłe.
(tc) = Minimalny czas trwania (X).
(r0) = Minimalna rozciągłość, wypełniona przez (X) dla (AT).
<XJN) = Jakości jednoiste bardziej trwaniowe.
(XJN) =.... rozciągłościowe.
(Xg) = Jakość zasadnicza graniczna dwoista i wewnętrzno zewnętrzna
(Xw) = Jakość wewnętrzna.
(Xz) = Jakość złożona.
(Xf) = Jakość fcrmalna.
(Xc) = Jakość ciężaru.
(XjN) — Jakości formalne czasowe.
(XjN) =,.,, przestrzenne.
(Xtemp.N)~,, ciepła.
(XpN) =.. przyjemne.
(XnpN) =,. nieprzyjemne.
(IPARN) — Rozciągłości innych (IPN)
(IPCN) = Istnienia Poszczególne częściowe, składające dane (IP) jako ich
organizację.
(KX) = Kompleks jakości.
(KO) =„ „ obecny,
(KB) =,.., byłych w chwili obecnej trwający.
(KOF) = „,. fantastyczny (jakości byłych, nie odpowiadają
cych byłej rzeczywistości).
(AcRN) = Drobne rozciągłości, któremi operuje fizyka (elektrony).
(PBXN) = Jakości pół-byłe, pół-wspomnieniowe.
(Vo) = Minimalna szybkość
Czas (W) — Czas wyraźności (BT).
/
SPIS RZECZY.
str.
Przedmowa...... I — II
Wstęp 3
I. Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia 11
II. Analiza Pojęcia (IP) 49
A) (ATI = następstwo (XN) 49
B) (AR) i (ARN) nie tylko jako związki ’XN) w (AT). 72 III. Pojęcie (AR) 79
Pojęcie Ruchu 119
Pojęcie Dowolności. 123
Dwa poglądy zasadnicze.......... 125
Hierarchja (IPN)“... 129
Teorja Pojęć... 134
O uwadze i abstrakcji.. 150
O nie-metafizycznej hierarchji pojęć..... 156
Podstawa teorji Sztuki..... 168
Problem Etyki 169
Streszczenie niemieckie (Der Daseinsbegriff und die von ihm implie-
zierten Begriffe und Behauptungen)...... 171
Tablica symbolów........... 182  Biblioteka Główna UMK

300044884338
ERRATA.
zamiast: ma być Str. 5 wiersz 14 od góry: nie przesadzając „nie przesądzając Str. 20 ff 12 u u wielkości wielości Str. 21 II 6 „ jabo jako Str. 29 V 18 „ u...Czasu i Przestrzeni...Czasu i Przestrzeni z poprzednią — ściśle... ściśle... Str. — 40 II 6 fł dołu:...traktowanego...traktowanej Str. 66 N 8.. góry: „.czasowych....czasowych. Str. 82 N 2 u n psychologicznego. psychologistycznego Str. 85 U 3 „ dołu: następstwem następstwom Str. 118 « 8 * góry: niepotego niepojętego Str. 135 II 15... sytem system
1) Ponieważ znaczenia pojęć wogóle, a w szczególności pojęć pierwotnych, których definicji podać nie możemy, opierają się na wyobrażeniach (adekwatnych, lub nieadekwatnych, jak np. w stosunku do pojęć sprzecznych, lub wysoce abstrakcyjnych, np. żelazne drzewo, Czas Abstrakcyjny) używamy wyrażeń „nie do pomyślenia“ i „nie-do-wyobrażenia“, jako ekwiwalentnych.
3 wymiary. Trójwymiarowość wypełnia naszą potrzebę najśmielszych nawet
wyobrażeń i nie mielibyśmy gdzie wpakować w naszą przestrzeń jeszcze choćby jednego wymiaru. Podobnie — mimo wszelkich anlitycznych trick’ów — linja prosta ma swoje stanowisko specjalne i jedyne, nawet poza kwestją odległości i osi ruchu wirowego. Jest ona nie-do-zdefinjowania i tak konieczna do przyjęcia, jak nieskończoność aktualnej Przestrzeni, choćby nawet w danym punkcie rozwoju fizyki wygodniej było opisać nasz wycinek świata w terminach geometrji nieuklidescwej lub przestrzeni czteroczy pięcio-wymiarowej.
1) W przeciwieństwie do Przestrzeni.
2) Kwestją jedności Istnienia, poza jednością jego jako trwającego w jedynej Przestrzeni, będę mógł rozważać później.
J) Dalej będę opuszczał dodatek „samo dla siebie“, uważając, że jest ono już zawarte w samym symbolu (AT).
1) Inderterrnimzm w obrębie fizyki uważam za stan przejściowy, albo też w przeciwnym razie, za symptom, że fizyka w naszym układzie zatrzymała się w punkcie niedoskonałym swego rozwoju. (O tym problemie później). Moznaby przypuścić również, że indeteirminizm fizykalny jest potwierdzeniem w pewnym sensie przedstawionej tu teorji „materji martwej“ i że fizyka dobrała się w swojem posuwaniu się w kierunku małości do drobnych (IPN), składających naszą „materję martwą“, — ale to byłoby niezmiernie nieprawdopodobnem. Najprawdopodobniej będzie to pewnego gatunku konwencjonalizm, przy pomocy którego konsekwentniej możemy opisać w danej chwili swiiat w pewnym stopniu małości — nie będzie to indeterminizm objektywny, bo takie pojęcie sensu poza ruchami żywego stworu nie ma, tylko indeterminizm „ułomnościowy“, wynikający z małości badnych przedmiotów.
1) Zwracam uwagę, że pogląd mój nie ma nic wspólnego z teorią Bergsona, uznającego pojęciowo poznanie za nieadekwatne z rzeczywistością
§ 32.
(AR) uznaliśmy za w pewnych granicach stały związek (XN) w (AT). Ponieważ (XN) wyznaczają objektywnie istnienie (AR) w Przestrzeni — (objektywnie, to znaczy już pozatem, czy jest ona aktualnym kompleksem (XN) w (AT), czyli jako zbiorowisko lub raczej organizację (IPN)) — więc musimy uznać, że układy (UN) będą stałemi w tych samych granicach, co (ARN) składających je drobnych, w stosunku do danego (IP), (IPN). Narazie mówimy tylko o jakościach (XwN) i (XgN) (wewnętrznych i granicznych ) i związkach ich między sobą i innemi (XN). Zobaczymy później, że oprócz (Xg) i (XW) będziemy musieli przyjąć jeszcze dwie jakości zasadnicze, mianowicie jakość ciężaru i ciepła, względnie zimna jako jej negacji. Pierwsza — która będzie pośrednio dla (AT) sprowadzalna do, w specjalnych związkach i kierunkach, występujących natężeń (X g N) i (X w N) — wyjaśni nam skupienie się drobnych,
1) T zn., że istnieje tylko jako konieczne pojęcie
I Która jest miejscem wyznaczonej przez (XN) rzeczywistości, t. zn. (IPN) rozciągłych jako (ARN)
1) Jest to wynikiem złego wpływu nauk ścisłych, gdzie eliminacja osobowości jest uprawniona, a nawet konieczna, na filozofję, w obrębie której właśnie o stosunek osobowości do świata chodzi. W ten sposób następuje sfałszowanie samego problemu; zamiast dotyczących go pojęć koniecznych, muszą być użyte sztuczne konstrukcje, zaciemniające przedmiot badania.
2) Wprowadzam ten przymiotnik, bo na tle tego, że (BXN) są.obecne w (OT) jako takie, pojęcie „obecność“ nie wyczerpuje tego. o co mi tu chodzi.
1) Skrót niniejszej pracy pod tymże tytułem drukowany był w 3-oiim zeszycie rocznika XXXVI-go „Przeglądu Filozoficznego“ w r. 1933. Sprostowanie omyłek druku znajduje się w zeszycie 3-ciin rocznika XXXVII-go z r. 1934.
1) Den Reismus vertritl bei uns der Wajrschauer Professor Tadeusz Kotarbiński. Kotarbiński lehrt: es gibt keine Qualitaten (Elemente im Machschen Sinne); es gibt nur Dinge, die Eigenschaften haben. Personen sind nur erfahrende und sich vorstellende Dmge.
1) Ich erinnere an Berkeley, Mach, Avenarius und besonders Hans Cornelius, der die vollkommenste Beschreibung der Welt in psychologistischen Termini gegeben hat.