Dwa romanse/całość

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Anton Czechow
Tytuł Dwa romanse
Pochodzenie Partja winta
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze „Rój”
Data wydania 1926
Druk Sp. Akc. Zakł. Graf. „Drukarnia Polska“
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Mieczysław Birnbaum
Tytuł orygin. Два романа
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Dwa romanse
I.
Romans lekarza.

Gdy dochodzisz do wieku dojrzałego, to recipe: feminam unam i posagu quantum satis.
Ja też tak zrobiłem: wziąłem feminam unam (dwu brać nie wolno) i posag. Już starożytni ganili tych, którzy, żeniąc się, nie brali posagu (Ichtyozaurus XII. 3).
Zaordynowałem sobie konie, pałacyk, zacząłem pić vinum gallicum rubrum i kupiłem sobie futro za 700 rubli. Słowem, zacząłem pędzić żywot lege artis.
Jej habitus jest nienajgorszy: Wzrost — średni. Barwa naskórka i błon śluzowych — normalna, podściółka tłuszczowa — zadawalająca. Budowa klatki piersiowej — prawidłowa, rzężeń niema, oddech — pęcherzykowaty. Tony sercowe — czyste. W sferze zjawisk psychicznych daje się zauważyć jedno odchylenie: jest gadatliwa i krzykliwa. Dzięki jej gadatliwości cierpię na hyperestaesię prawego nerwu słuchowego. Kiedy oglądam język pacjenta, przypominam sobie żonę, a przypomnienie to wywołuje mi bicie serca. Słuszność miał pewien filozof, który powiedział: „lingua est hostis hominum amicusque diaboli et feminarum“. Na to samo cierpi mater feminae — teściowa (z gatunku mammalia).
I wobec tego, że one obie krzyczą 23 godziny na dobę, cierpię na skłonność do obłędu i samobójstwa. Według twierdzenia moich szanownych kolegów, dziewięć dziesiątych kobiet cierpi na chorobę, którą Charcot nazwał hyperestaesia ośrodka ruchowego mowy. Charcot zaleca amputację języka.
Operacja ta ma według niego zbawić ludzkość od jednej ze strasznych chorób, lecz — niestety! Billroth, który niejednokrotnie robił tego rodzaju operacje twierdzi w swoich klasycznych pamiętnikach, że kobiety nauczyły się po takiej operacji mówić palcami i takim rodzajem mowy działały na mężów gorzej jeszcze: one swych mężów hypnotyzowały (Memor. Acad. 1878). Ja polecam inny sposób leczenia (vide moja dysertacja). Nie negując amputacji języka, zalecanej przez Charcota, mając całkowite zaufanie do twierdzenia takiego autorytetu, jakim jest Billroth, poleciłbym ze swej strony połączenie amputacji języka z nakładaniem rękawic. Moje obserwacje dowiodły mi, że głuchoniemi, którzy noszą rękawice z jednym palcem, milczą nawet wtedy, kiedy są głodni.

II.
Romans reportera

Prosty nosek, biust — pirsza klasa, cudne włosy, prześliczne oczki — ani jednej omyłki! Zrobił korektę i ożenił się.
— Będziesz musiała należeć wyłącznie do mnie! — powiedział jej, żeniąc się. — Sprzedaż detaliczną bezwarunkowo zakazuję! Pamiętaj!
Nazajutrz po ślubie już zauważyłem w mojej żonie pewne zmiany. Włosy były już rzadsze, twarz już nie tak interesująco blada, rzęsy — nie piekielnie czarne, a rude. Ruchy już nie były takie miękkie, a słowa — nie takie czułe.
Niestety! Żona jest to narzeczona, napoły przekreślona przez cenzurę!
W pierwszem półroczu zastałem ją z jakimś fenrychem, który ją obcałowywał (fenrychy lubią gratisowe przyjemności). Zrobiłem jej pierwsze ostrzeżenie i na przyszłość kategorycznie zabroniłem jej detalicznej sprzedaży.
W drugiem półroczu obdarzyła mnie premją: urodził nam się synek. Spojrzałem na odbicie swoje w lustrze, potem na niego i oświadczyłem żonie:
— Temat zapożyczony, mateczko! Poznaję po pysku! Nie nabierzesz mnie!
Rzekłem i zrobiłem jej drugie ostrzeżenie, zapowiadając, aby mi się nie ważyła pokazywać na oczy w przeciągu trzech miesięcy.
Ale to, bynajmniej, nie podziałało. W drugim roku żona moja miała już nie jednego, ale kilku fenrychów. Nie widząc skruchy z jej strony i, nie chcąc dzielić się ze swoimi współpracownikami, zrobiłem jej trzecie ostrzeżenie i wysłałem ją razem z premją do domu pod dozór rodziców, u których znajduje się dotychczas.
Honorarjum rodzicom za utrzymanie żony wysyłane jest co miesiąc.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Anton Czechow i tłumacza: Mieczysław Birnbaum.