Drwal i Merkury

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Drwal i Merkury
Podtytuł Do Hr. D. B.
Pochodzenie Bajki
Księga piąta
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga piąta
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga piąta jako ePub Pobierz Cała Księga piąta jako PDF Pobierz Cała Księga piąta jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 269.png


BAJKA  I.
DRWAL I MERKURY.
DO HR. D. B.

Wśród pni, co na porębie leżały bez ładu,
Siekierę przy robocie zgubił Drwal ubogi.
Szuka w śniegu, pod chrustem, w rowie, koło drogi:
Rozstąp się ziemio; nigdzie ni cienia, ni śladu.

Więc pełen żalu, łzy lejąc obficie:
«Jowiszu! woła, cóż pocznę w tej dobie!
Wróć mi siekierę, a powrócisz życie;
Lub skróć dni moich ostatek,
Bo gdym ją stracił, biedny, jak zarobię
Na chleb dla żony i dziatek?»
Usłyszał Jowisz skargę nieboraka;
Skinął — i wnet, lotem ptaka
Na ziemię spłynął z za chmury,
Posłaniec bogów, Merkury.
«Pociesz się, biedny człowiecze
(Do Kmiotka rzecze),
Znalazłem twoje narzędzie.»
I pokazując siekierę złotą,
Zagadnął: «Pewnie ta będzie?»
A Drwal mu na to z prostotą:
«Ej, nie ta!» Bożek srebrną wydobywa:
«I ta nie moja.» Aż za trzecim razem,
Zoczywszy drewno z błyszczącem żelazem,
Kmiotek radośnie siekierę porywa:
«Oto jest! woła, przyjmij dzięki szczere:
Nie pragnę tamtych, gdym odzyskał szkodę.»
A bóg, złotą i srebrną dając mu siekierę:
«Weź i te, rzecze, jako cnoty swej nagrodę.»
Zniknął, a Drwal do domu skarb zyskany niesie,
Przed sąsiadami chlubi się z przygody.
Natychmiast drwale w zawody
Gubią siekiery po lesie,


DRWAL I MERKURY.

I cała tłuszcza wrzaskliwa
Pomocy Jowisza wzywa,
Jęczy, błaga, we łzach tonie,
Rwie włosy i łamie dłonie.
Więc znów Merkury staje przed hołotą,
I każdemu siekierę pokazuje złotą.
Wszyscy krzyczą: «To moja! tak, to moja właśnie!»
A bóg, w odpowiedź, obuchem jak trzaśnie
W prawo i w lewo, wnet każdy, jak zmyty,
Dalszej nie pragnąc zapłaty,
Bólem i wstydem okryty,
Z guzem powrócił do chaty.

Żyć prawdą, chociaż w biedzie, to najlepsza droga.
Lecz, dla miłego grosza, iluż niecnych ludzi
Kroczy kłamstwa manowcem, mniemając, że Boga
Blichtr cnoty udanej złudzi!






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.