Dr. Skubacki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mikołaj Biernacki
Tytuł Dr. Skubacki
Pochodzenie Piosnki i satyry
Data wydania 1879
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz Józef Unger
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Dr. SKUBACKI.


Suma — osiem tysięcy;
Ani mniéj, ani więcéj.

Spada na mnie po dziadku.
Mówią: bez adwokata,
Odbierzesz za dwa lata;
Więc proszę w tym wypadku
Doktora Skubackiego,
Znany wszystkim i wszędzie;
Mówi: nic łatwiejszego,
Spadek w moment nasz będzie.

Upłynęło miesięcy
Osiem, ni mniéj, ni więcéj.


Szanowny adwokacie!
Co tam słychać na świecie?
Mój spadek? jak tam przecie?
— Pamiętam, w referacie;
Nakazy, protokóły,
Popycham; niech pan wierzy;
Pracujemy jak muły,
To długo nie poleży.

Upłynęło miesięcy
Osiém, ni mniéj, ni więcéj.

Łaskawy mecenasie!
Spadek! aż sam się wstydzę!
Zapomniałeś jak widzę!
— Pamiętam — w krótkim czasie
Już będzie; duplikaty,
Cessye, protestowane,
Akceptacje, illaty,
Wszystko przygotowane.

Upłynęło miesięcy
Osiem, ni mniéj, ni więcéj.

Mecenasie kochany!
Gonię grosza ostatkiem!


Co się dzieje ze spadkiem?
— Pamiętam — przywołany;
Teraz tylko: duplika,
Inwekta, rotulacja.
Prezentatum, replika,
Taksa i licytacja.

Upłynęło miesięcy
Osiem, ni mniéj, ni więcéj.

Mecenasie łaskawy!
Mój spadek! ledwo żyję!
Rosa — wiesz — oczy wyje!
— Pamiętam — pańskiéj sprawy
Pilnuję; już kontrakty
W przelewie, jeszcze: kwity,
Kaucya, pozew, ekstrakty,
I interes ubity.

Upłynęło miesięcy
Osiem, ni mniéj, ni więcéj.

Aj! szanowny doktorze!
Prędzéj ja ujrzę cmentarz
Niż spadek! niepamiętasz!
— Pamiętam — ach! mój Boże!

Już tylko bagatela;
Rekurs, ekstensa z treści,
Rubrum i kuratela,
Forsuję co się zmieści.

Upłynęło miesięcy
Osiem, ni mniéj, ni więcéj,

Doktorze! wstyd! dla Boga!
Spadek taki maluczki!
Wasze prawo — to kruczki!
— Przepraszam — prawna droga,
I prawne systemata,
Są procesem logiki;
Cóż to jest cztery lata?
Nic nie pomogą krzyki.

Upłynęło miesięcy
Osiem, ni mniéj, ni więcéj.

Mecenasie! ni słowa!
Pięć lat prawicie baśnie...
Niech was piorun zatrzaśnie!
— Przepraszam — rzecz gotowa,
I oto są rachunki...
Prowizye, rekwizyta,

Konferencje, szacunki...
Proszę, niech pan przeczyta...

Suma — osiem tysięcy;
Ani mniéj, ani więcéj.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Mikołaj Biernacki.