Bóstwa przyjazne, dzieciom ziemi w darze, Apolog z nieba zesłały;
Jeśli go stworzył człowiek, zaiste, świat cały Winien mu wznosić ołtarze.
Azaliż błądzę? wszakże w przypowieści Niebiański urok się mieści; Dusza, słów czarem ujęta, Otrząsa cielesne pęta,
Nad obszar świata W niebios przestrzenie Ulata; Jej skrzydłem, wieszcze natchnienie; Jej siłą, słowa potęga: Zuchwale zmierza w zaziemskie wyżyny, I słońc krainy Dosięga. Równie potężnym gdy władasz urokiem, Olimpio, na dzieło moje Przychylnem chciej rzucić okiem; Zamilkną wrogów i zawistnych roje, Gdy twoja gwiazda, najpierwsza w słońc rzędzie, Mej pracy przyświecać będzie.
Nie poeta, lecz bajka twej opieki wzywa:
Gdy o jej przyszłych losach wyrok swój stanowi,
Niech ją twej łaski tarcza osłoni życzliwa,
I dla bajki, przebaczyć chciej bajkopisowi.