Do... (Krasiński)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

 Czy pomnisz jeszcze na dożów kanale
 Gondolę moją w weneckiej żałobie?
 Czy pomnisz, jakem ja wiosłował tobie,
 Patrząc na ciebie, patrzącą na fale?

 Pod "Mostem Westchnień" i moje westchnienia
 Słyszane były. Krew moja płynęła
 Blisko krwią ofiar zlanego więzienia,
 Lecz jak krew ofiar, w głazy nie wsiąknęła;

 Wróciła nazad i szałem mi płonie,
 W sercu głęboko, na nieszczęście moje,
 Bo ty daleka, a ja w innej stronie
 I dla nas szczęścia wyczerpnięte zdroje!

 Bądź mi spokojna, patrząc na tej twarzy
 Posępne rysy! - Jeśli zginąć trzeba,
 Po mojej śmierci niechaj ci się marzy,
 Żem był szczęśliwy i wrócił do nieba!

 30 septembra [1837 r.], posyłając [portret], w wieczór.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Zygmunt Krasiński.