Dnia jednego o północy (1904)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Dnia jednego o północy
Pochodzenie Kantyczki. Kolędy i pastorałki w czasie Świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane z dodatkiem pieśni przygodnych w ciągu roku używanych
Redaktor Karol Miarka
Data wydania 1904
Wydawnictwo Karola Miarki
Miejsce wyd. Mikołów — Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały dział I
Pobierz jako: Pobierz Cały dział I jako ePub Pobierz Cały dział I jako PDF Pobierz Cały dział I jako MOBI
Indeks stron
KOLĘDA  31.

\paper { #(set-paper-size "a4")
 oddHeaderMarkup = \evenHeaderMarkup }
\header { tagline = ##f }
\version "2.18.2"
\score {
\midi {  }
\layout { line-width = #180
indent = 0\cm}
\new Staff { \clef "violin" \key d \minor \time 3/4 \autoBeamOff \relative c'' { c2 d4 | c2 a4 | bes2 g4 | c a r | c2 d4 | c2 a4 | bes2 g4 | c a r \bar ".|:" \repeat volta 2 { \stemUp bes \stemNeutral c f, | g bes d, | g bes d | c2 bes4 | a c f, | g bes d, | g bes e, | f2 f4 \bar ":|." } } }
  \addlyrics { \small Dnia je -- dne -- go o pół -- no -- cy Gdym za -- snął w_cię -- żkiej nie -- mo -- cy Nie wiem czy na ja -- wie czy mi się śni -- ło Że we -- dle mej bu -- dy słoń -- ce świe -- ci -- ło. } }

Dnia jednego o północy * Gdym zasnął w ciężkiej niemocy * Nie wiem czy na jawie czy mi się śniło * Że wedle mej budy słońce świeciło.

Sam się czemprędzej porwałem, * I na drugich zawołałem: * Na Kubę, na Macka i na Kaźmierza, * By wstali czemprędzej mowie pacierza.

Nie zaraz się podźwignęli, * Bo byli bardzo zasnęli: * Alem ich po trochu wziął za czuprynę, * By wstali przywitać Boga Dziecinę.

Kaźmierz bowiem wszystko słyszał, * Bo na słomie w budzie dyszał: * Ale nam od strachu niechciał powiedzieć, * Na Maćka skazywał, ten musi wiedzieć.

Nu Macieju, ty nam powiesz, * Ponieważ ty sam wszystko wiesz: * Widziałem, widziałem dziwne widzenie, * Słyszałem, słyszałem Anielskie pienie.

Bo mi sam Anioł powiedział, * Gdym na słomie w budzie siedział: * Nie bój się, nie bój się, Maćku pastuszka, * I jać to i jać to jest Boski służka.

Zwiastując wesołe lata, * Że się wam Zbawiciel świata, * W Betleem narodził, tak sławnem mieście, * Więc Jego czemprędzej przywitać bieżcie.

Niech weźmie Stasiek fujarę, * A Szymek gołąbków parę; * A Maciek będzie stał u drzwi z obuchem, * Bo się tam nie zmieści z swym wielkim brzuchem.

Porwawszy się biegli drogą, * Gdzie widzieli jasność srogą: * W Betleem miasteczku, gdzie Dziecię było, * Które się dla wszystkich z nieba zjawiło.

Wbiegliśmy zaraz do szopy, * Uściskaliśmy Mu stopy: * Jam dobył fujary a Kuba rogu, * Graliśmy co żywo na chwałę Bogu.

Stach do brony wiązał strony, * Sobek skakał jak sparzony: * A Maciek musiał stać u drzwi z obuchem, * Bo się nie mógł zmieścić ze swoim brzuchem.

Jacek chudy zagrał w dudy, * A my w taniec wkoło budy: * A ty też Michale zagraj na flecie, * A za to kolędę dobrą weźmiecie.

Szymek w taniec stroił minę, * Wymuskał sobie czuprynę: * Bo mu się zagrzała w szopie czupryna, * Wyciągnął do kropli pięć garcy wina.

Na niczem nam nie zbywało, * Z szopy nam się iść nie chciało: * Aleśmy ustąpić w prędce musieli, * Gdyśmy trzech Monarchów jadąc ujrzeli.

Pójdźmyż i my tam ostatni, * Czeka nas tam bal dostatni: * Pastuszków ochota, królewskie dary, * Które z rąk Jezusa będziemy brali.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Karol Miarka (syn), anonimowy.