Djabłów pięćkroć

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Djabłów pięćkroć
Pochodzenie Bukiet pieśni światowych
Redaktor Józef Chociszewski
Wydawca Jarosław Leitgeber
Data wydania 1901
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

Djabłów pięćkroć sto tysięcy
Na hulankę prysło w świat,

Mieli humor, lecz nic więcej,
Bo pieniędzy ani ślad!
Każdy przyzna, że golizna
To najtwardszy w świecie sęk.
Więc gromada w rozpacz wpada
Rozpoczyna djabli jęk!
Aż Belzebub z śmiechu w piekle
Dostał kolek słysząc to,
Boże, wrzasnął, jak też wściekle
Te djabliska głupie są!
A tu pięćkroć djabłów jęczy,
Aż w posadach ziemia drga,
Kto pożyczy? kto poręczy?
Kto na kredyt wina da?
Hej! rzekł Pipifax najmniejszy:
Głupcy z was przyznajcie to,
Jam od wszystkich rozumniejszy,
Bom ja djabeł „comme il faut.“
Chcecie pić a nie ma za co,
Patrzcie światło w oknach tam,
Tam rozumy ludzie tracą,
Tam się kielich wdzięczy nam.
Tam się winko gracko ściąga,
Butli, beczek pełen sklep,

Prawda w kabzdzie ni szeląga,
Lecz od czego djabli łeb?
Wszak nam rygiel nie dokucza,
Piekło przeszkód ani zna!
Dziurką każdy z nas od klucza,
Pięknie ładnie nurka da.
Hura! krzykną wszyscy djabli
I już ich w piwnicy masz,
Wnet węgrzyna, bordeaux, chabli,
Wypróżnili milion flasz.
I śpiewali w późną porę:
Pić i kochać to mi rzecz,
I spijali „con amore“
A noc uciekała precz!
Wtem zbudzony kogut raniej
Zapiał w przeraźliwy głos,
A tu djabli już pijani
W koło nich butelek stos.
Wszedł Belzebub, schmurzył czoło,
Pięćkroć djabłów do flasz wbił,
Zakorkował, zalał smołą,
Ścisnął drutem co miał sił.
Pięćkroć djabłów od tej pory
Na butelek siedzi dnie,

A świat do pomysłów skory,
Djabli sok szampanem zwie.
Kiedy korki grzmią ochoczo,
Piosnka płynie z piersi lżej,
Djabli się z butelek tłoczą,
I po głowach wiodą rej!




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: anonimowy.