Przejdź do zawartości

Częstochowa w obrazach historycznych/O sprowadzeniu tego obrazu do Częstochowy na Jasną Górę

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Edward Nowakowski
Tytuł Częstochowa w obrazach historycznych
Wydawca S. Szczepanowski i A. Potocki
Data wyd. 1898
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
III. O sprowadzeniu tego obrazu do Częstochowy na Jasną Górę.

Następnie, dalej podają piszący o tym obrazie, zgoła wszyscy, że Ludwik, król węgierski, zostawszy po śmierci Kazimierza W. (1370) królem polskim, oddał w zarząd kraje ruskie (Lwów, Halicz), przez Kazimierza W. ostatecznie przyłączone do Polski, w zarząd dziedziczny (w zamian za dobra Topolczany w Węgrzech) ks. Władysławowi Opolskiemu, bliskiemu swemu krewnemu[1]. Ten zdobywszy Bełz, znalazł tam w kaplicy zamkowej ów obraz w zapomnieniu już będący. A gdy na tym zamku Bełzkim zostawał, zdarzyło się, że Bełz oblegli Tatarzy i mieli już go zdobyć. Książę Władysław szukał ratunku w modlitwie, przed tym obrazem leżąc krzyżem. Wtem z łuku puszczona strzała wpadła przez okno i utkwiła w szyi obrazu. Ks. Władysław uniesiony gniewem z tego powodu, rzucił się na Tatarów i odpędził ich. Gdy zaś później opuszczał ruskie kraje, wyprosił sobie od króla Ludwika ten obraz, zamierzając go przewieźć do Opola, dziedzicznego swego miasta na Śląsku, lecz wskutek objawienia przybywszy do Częstochowy, roku 1382 złożył go w dawnym parafialnym kościele na Jasnej Górze i sprowadziwszy z Węgier OO. Paulinów osadził ich przy tym kościele.
Takie jest podanie (ob. Nieszporkowicz, »Odrobiny z stołu«), z prawdą jednak historyczną niezgodne. Pomijając dawniejsze bajeczne czasy, zaznaczyć należy, że ks. Władysław Opolski nigdy nawet nie był w Bełzie[2], wyjechał z Rusi nie 1382, lecz 1378, i 15 stycznia 1379 już był w Wieluniu, i w tym dniu wydanym tamże dyplomatem zrzekł się wielkorządztwa nad Rusią. Paulinów zaś rzeczywiście r. 1382 sprowadził i 9 sierpnia t. r. wydał akt fundacyi klasztoru. Pytanie: Jeśli wyjeżdżając z Rusi wziął ten obraz, a wyjechał 1378 r., to od r. 1378 do 1382, co się działo z tym obrazem? gdzież go przechowywał? Co większa, niema żadnej pewności, że fundując Paulinów na Jasnej Górze, jednocześnie i obraz ten tam umieścił, gdyż w akcie fundacyjnym Paulinów na Jasnej Górze żadnej wzmianki o obrazie niema, a przypuszczać należy, że niezawodnieby to uczynił książę Opolski, gdyby rzeczywiście przywiózł był ten obraz z Rusi, i miał o nim takie przekonanie, jak tradycya podaje, i żeby głównie ze względu na obraz miał tu fundować Paulinów, wedle wersyi tradycyi: że przywieziony obraz »powierzył straży Paulinów«. Jak zaś co do obrazu tego nie można spuszczać się na tę tradycyę, szczegół następujący objaśnia. W skarbcu Częstochowskim jest ornat dawny (część jego tylko tylna), niezawodnie pochodzący z XV w. Otóż tradycya mówi, że ten ornat przywieziony był razem z obrazem z Rusi i jako taki zwiedzającym skarbiec pokazują go i teraz. Lecz cóż, zauważono ostatnimi czasy, że na tym ornacie perłami wypukło naszywany jest także obraz i św. Pawła Pustelnika. Oczywiście więc, że ten ornat nie mógł z Rusi pochodzić. Czyż robiąc ten ornat na Rusi, mogli mieć na myśli, że kiedyś się dostanie Paulinom, i wyszyli dla nich ich Patrona — św. Pawła. Wreszcie ta okoliczność, że w akcie fundacyjnym niema żadnej wzmianki o obrazie, nasuwa myśl, że nie umieszczenie obrazu na Jasnej Górze było pobudką fundacyi Paulinów (jak tradycya utrzymuje), ale może jakieś inne przyczyny spowodowały do tej fundacyi ks. Opolskiego. I rzeczywiście: w roku 1381, poprzedzającym rok (1382) fundacyi, ks. Władysław Opolski został wyklęty przez biskupa płockiego, Dobiesława, za uciążliwości duchowieństwa, za nieoddawanie dziesięcin z Dobrzyńskiej ziemi (Szajnocha, »Jadwiga i Jagiełło«, I, 194; J. Bartoszewicz w Encykl. Orgelbr.). Zrazu książę nic sobie z tej klątwy nie robił, ale gdy mu na Wielkanoc (1382) odmówiono z powodu wyklęcia św. Sakramentów, udał się do arcybiskupa gnieźn. Jana z prośbą o zdjęcie tej klątwy. Arcybiskup przychylił się do tej prośby, ale postawił pewne warunki. A może w tych warunkach stało i uczynienie fundacyi religijnej? zwłaszcza, że duchowieństwo wielki miało żal do ks. Władysława za to, że gdy król Ludwik uwolnił wszystkich ziemian od podatku poradlnego, z namowy tegoż ks. Władysława duchowieństwu kazał płacić ten podatek (połowę) (Szajnocha, ibid.). Jakoż fundacya ta mogła być expijacyą. Do tego wniosku prowadzi jeszcze i to, co mówi Długosz, że król Ludwik r. 1382 radził ks. Władysławowi, aby jaką znaczną fundacyą pobożną jego i własne swoje sumienie zaspokoił. Zważywszy więc: 1. że ks. Władysław wyjechał z Rusi 1378 r., 2. że 1381 r. wpadł w klątwę, 3. że na początku 1382 r. król Ludwik radzi mu dla zaspokojenia sumienia uczynić »znaczną« pobożną fundacyę, 4. że właśnie zaraz potem 1382 r. funduje Paulinów, i 5. w akcie fundacyjnym nie czyni żadnej wzmianki o obrazie — zdaje się na pewno można utrzymywać, że ks. Władysław z Rusi nie przywiózł tego obrazu i że obraz ten z Rusi nie pochodzi. Zdanie to potwierdza jeszcze i ta okoliczność: wszystkie zgoła bez wyjątku obrazy, będące na Rusi, i z Rusi pochodzące, mają monogram ruski; te zaś, co z Grecyi pochodzą, mają monogram grecki — Częstochowski obraz żadnego nie ma monogramu, jako wszystkie obrazy z Zachodu pochodzące. A nawet i Długosz, który pierwszy r. 1430 o tym obrazie wspomina, nie mówi o pochodzeniu jego z Rusi. Co jednak, gdyby tak było, niezawodnieby mógł wiedzieć, i wspomniałby, wnosić należy, o tem, zwłaszcza, że Paulini go obchodzili, i dla nich w Krakowie klasztor fundował, i o obrazie mówiąc, »wychwalał go«, pięknie o nim i o wielkiem jego znaczeniu wspominając.
A jeśli obraz ten nie pochodzi z Rusi, więc zkądże mógł dostać się do Częstochowy? Ponieważ żadnych danych w tym względzie niema, można więc tylko robić przypuszczenia. I zdaje się prawdopodobne będzie przypuszczenie, że Paulini mogli mieć starożytny obraz Matki Bożej, i mogli go otrzymać z błogosławieństwem, gdy w liczbie szesnastu z klasztoru w Węgrzech »Nosztre« wysłani byli do Polski na tę nową fundacyę, mając na względzie wielkie i przeważne w onym czasie znaczenie Polski. Jest to wreszcie we zwyczaju, że gdy z jakiego klasztoru wysyłają zakonników na fundacyę, dają im z błogosławieństwem obrazy święte — zwłaszcza Matki Bożej.






  1. X. Władysław Opolski był synem X. Bolesława na Opolu (w Szląsku) i Elżbiety, córki Bernarda Świdnickiego, wnuczki Władysława Łokietka, był więc prawnukiem Władysława Łokietka, a siostrzeńcem ciotecznym króla Ludwika; ożeniony z Eufemią, córką Ziemowita, księcia na całem Mazowszu. Król Ludwik mianował go był wpierw palatynem Węgier. a 1372 r. dziedzicznym wielkorządcą Rusi, zkąd r. 1378 wyjechał, i 1379 r. 15 stycznia z Wielunia złożył rządy Rusi w ręce Ludwika, otrzymawszy w zamian ziemię Dobrzyńską. Klasztor Paulinów w Częstochowie r. 1382 fundował. Jedyna córka jego Jadwiga była żoną ks. Aleksandra (brata króla Jagiełły), zmarłego bezpotomnie 1392 r. Umarł 1401 r. (ob. Encykl. Orgelbr., artykuł Bartoszewicza, i Szajnochy »Jadwiga i Jagiełło«).
  2. Kazimierz W. zdobywszy Bełz, r. 1366 oddał go znowu ks. Juriju (Jerzemu Narymuntowiczowi), który panował do r. 1377. W tym roku król Ludwik osobiście zdobywał Bełz, a gdy przybył na odsiecz ks. Kiejstut, nastąpił układ. Wedle Długosza znowu temuż samemu ks. Jerzemu Narymuntowiczowi król Ludwik oddał Bełz. Stadnicki (»Synowie Gedymina«) i Rulikowski (»Kniaziowie«, str. 416), atoli mniemają, że nie Narymuntowiczowi Litwinowi, lecz Jerzemu Daniłowiczowi, księciu ruskiemu, oddał Bełz. Mniejsza o to, któremu Jerzemu, czy Litwinowi czy Ruskiemu, dosyć, że Bełzu nie dał ks. Władysławowi Opolskiemu, i w Bełzie, jak Zimorowicz-Siarczyński (Czasopismo, 1829, zeszyt 3) słusznie utrzymuje, ks. Władysław Opolski nigdy nie był. Wprawdzie w »Starożytnej Polsce« jest wzmianka, że ks. Władysław r. 1377 nadał przywilej dla Bełza na skład soli, lecz w żadnym dyplomataryuszu niema ani jednego aktu ks. Opolskiego, datowanego z Bełza — i »Starożytna Polska« nie mówi, żeby ten akt wydany był z Bełza. Mógł go wydać, jako wielkorządca Rusi, lecz w tym czasie panował tam ks. Jerzy Narymuntowicz lub Jerzy Daniłowicz.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Edward Nowakowski.