Częstochowa w obrazach historycznych/OO. Paulini i obraz cudowny na Jasnej Górze
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Częstochowa w obrazach historycznych |
| Wydawca | S. Szczepanowski i A. Potocki |
| Data wyd. | 1898 |
| Druk | Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego |
| Miejsce wyd. | Kraków |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Pobierz jako: EPUB Cały tekst |
| Indeks stron | |
Akt fundacyi klasztoru Paulinów na Jasnej Górze wydany został przez ks. Władysława Opolskiego dnia 9 sierpnia 1382 r. w Częstochowie w obecności wielu świadków (przytacza Baliński z oryginału I, 217) za zezwoleniem biskupa krakowskiego Radlicy i za zgodą Henryka Biel’a z Bleszna herbu Ostoja, proboszcza Częstochowskiego na Jasnej Górze. Kościół ten na Jasnej Górze, przy którym zostali fundowani Paulini od niepamiętnych czasów, z modrzewia wystawiony, był parafialnym pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Bożej. Po osadzeniu Paulinów na Jasnej Górze, parafię przeniesiono do kościoła św. Zygmunta, który był przedtem filialnym.
Fundacya ta jednak ks. Opolskiego nie miała trwałej podstawy, gdyż głównie na niepewnych dziesięcinach się zasadzała. Wskutek tego Paulini szukali opieki króla Władysława Jagiełły, i dopiero Jagiełło »chcąc«, jak się sam wyraża w akcie donacyjnym, »dzień ostatecznego sądu miłosierdnemi uczynkami dla siebie i dla najmilszej żony swojej królowej Jadwigi uprzedzić«, hojnie uposażył Paulinów, dając im na dziedzictwo wsie: starą Częstochowę, Krowodżę, Grabówkę, Szarlejkę i Lgotę, oraz pasiekę miodową zwaną Łamiska, nadto roczny dochód czterech grzywien. Nadał także wieczysty wstęp do lasów królewskich na potrzeby klasztoru i wieśniaków, należących do Paulinów. Zapis ten wydał w Krakowie 1393 roku dnia 24 lutego, a w 14 lat potem roku 1414 przywilejem w Sieradzu zapisał im jeszcze wieś Kalej w powiecie krzepickim.
Mając przeto przez króla Władysława Jagiełłę zapewniony byt, OO. Paulini przez swoją wysoką świątobliwość, gorliwość pobożną, wspaniałe i wystawne nabożeństwa i wielkie odpusta, a nadewszystko wielkie łaski i cuda, jakich doznawali udający się tu do Matki Bożej w Jej przechwalebnym obrazie, ujrzeli się niedługo otoczeni ze wszystkich stron niezliczonymi prawie tłumami pobożnych pielgrzymów, przybywających nietylko z całej Polski, lecz i ze Śląska, Morawy, Czech, Prus i Węgier.
Chwała Boża, zbawienie ludzi, uzdrawianych tu cudownie codziennie niemal na duszy i ciele przez pośrednictwo Matki Bożej w świętym Jej obrazie, opromieniły tę Jasną Górę, i Jasna Góra odrazu zajaśniała jakby niebios odblaskiem. Wprawdzie Polacy od samego początku swego nawrócenia do wiary przejęci byli wielkiem nabożeństwem do Matki Bożej, lecz dopiero tu na Jasnej Górze rozwinęła się albo lepiej i wyraźniej mówiąc, z nieba jako ubłogosławiający dar życiodawczy spłynęła i zaszczepioną została w sercach polskich ta cześć i gorąca pobożność do Matki Bożej, która stała się przez wszystkie wieki cechą każdego Polaka (Polonus unus defensor Mariae) i treścią narodowości polskiej.
I błogo i szczęśliwie tu było na tej Jasnej Górze pod opieką Matki Bożej w Jej cudownym obrazie jakby uobecnionej. Ale czyż na ziemi, na tym padole płaczu, spokój, pomyślność, szczęście może być trwałe. Jeśli dziś łzy nie płyną, jeśli serce dziś nie boli — o! niezawodnie niedługo popłyną łzy tem obficiej, i serce zaboli tem żałośniej. A jakże bardziej to się iści z kościołem. Kościół pod krzyżem powstał, i krzyż jak znamieniem tak i żywiołem jest kościoła. A więc tak musiało być i z Jasną Górą; i dla Jasnej Góry musiały przyjść dni żałoby. Stało się w niespełna 50 lat po ustaleniu się tam Paulinów.