Częstochowa w obrazach historycznych/OO. Paulini
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Częstochowa w obrazach historycznych |
| Wydawca | S. Szczepanowski i A. Potocki |
| Data wyd. | 1898 |
| Druk | Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego |
| Miejsce wyd. | Kraków |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Pobierz jako: EPUB Cały tekst |
| Indeks stron | |
Początek swój wywodzą od św. Pawła z Teb, który r. 244 w piętnastym roku życia wyszedł był na pustynię Egiptu i tam 98 lat przebywszy, dał wielu gorącą zachętę do życia pustelniczego.
Istotny jednak początek i rozwój zakonu Paulinów miał miejsce w Węgrzech. Pierwszym pustelnikiem miał tu być św. Andrzej Żórawek przybyły około r. 1009 z Polski, i osiadły w puszczy Nitryjskiej wraz z towarzyszem swoim św. Benedyktem, Dalmatą.
Za nimi idzie liczny szereg miejscowych i obcych, często wysokim rodem i rozległą nauką i świętobliwością wysoką zaleconych osób. W liczbie tych był Mateusz Escandeli, który żył na puszczy około 1010 r., potem przeniósł się do Palestyny i w końcu jako apostoł Chin, umarł śmiercią męczeńską. Salomon syn Andrzeja króla węgierskiego, po Beli I. osadzony na tronie węgierskim, później zostawszy pustelnikiem, wsławiony bardziej świętością życia niźli uprzednią swoją godnością królewską; św. Gunter, krewny Gizeli żony króla Stefana zm. 1045, i bardzo wielu innych.
Na początku XIII. w. biskup Pięciu kościołów zwiedzając swą dyecezyę, gdy w niej wielu napotkał pustelników, zebrał ich, i w 1215 r. wystawił dla nich klasztor na wierzchołku góry Potach w pobliżu miasta Pięciu-kościołów, i ułożył dla nich regułę.
Jednocześnie i Euzebiusz kanonik z Gran (Strygonium) zebrawszy kilku pustelników i wystawiwszy klasztor na puszczy Pilizium, blizko Santo r. 1246, utworzył zakon, który został uposażony dobrami przez królów Węgierskich: Władysława (1250), Karola I (1325) i Ludwika (1369).
Oba te klasztory połączyły się w jedno zgromadzenie i przybrali nazwę: Zakonu św. Pawła, pierwszego pustelnika. A gdy w ślad zatem zakon ten w bardzo licznych klasztorach się rozmnożył, tak że w Węgrzech było 170 klasztorów i w każdym z nich wielka liczba była zakonników, (n. p. w klasztorze św. Wawrzyńca pod Budą było ich 500), papież Jan XXII. r. 1327 zakon ich potwierdził.
Jak wielkie mieli w Węgrzech Paulini znaczenie, można z tego wnosić, że zakon ich wydał 3 arcybiskupów, 23 biskupów i jednego kardynała sławnego Jerzego Martinucci (czyli Ulisinowicza), który za to, że trzymał z Janem Zapolyą z rozkazu Austryaków r. 1551 został zamordowany. Wielu książąt i hrabiów do ich zakonu w Węgrzech wstępowało, i w ich liczbie był i ks. Władysław Batory (r. 1456).
Klasztor w Nosztre nad Dunajem r. 1352 założył im Król Ludwik I., klasztor ten słynął z wielkiej pobożności będących tam zakonników. Jakoż św. Jan Kapistran mówił: »Kto pragnie widzieć świętych na ziemi, niech idzie do klasztoru Paulinów w Nosztre«.
Z tego klasztoru w Nosztre przybyło 16 Paulinów na Jasną Górę, i zaraz przez swoją pobożność i wysoką świątobliwość tak sobie wszystkich zjednali, że zaraz poczęto dla nich i inne wystawiać klasztory. I tak 1) r. 1386 w Głogowie, przez ks. Władysława Opolskiego; 2) r. 1393 w Wieluniu, przez Władysława Jagiełłę; 3) r. 1401 w Wieruszowie, Wierusza Kowalskiego; 4) r. 1421 w Beszowie, przez Wojciecha Jastrzębca, arcyb. gnieźnieńskiego; 5) w Brdowie, przez Władysława Warneńczyka; 6) r. 1436 w Pińczowie, przez kardynała Oleśnickiego; 7) r. 1453 w Oporowie, przez Oporowskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego; 8) r. 1471 w Krakowie, przez Długosza, (który się urodził w okolicy Częstochowy, mianowicie w Brzeźnicy, i był znowu niedaleko w Kłobucku proboszczem).
Zakon Paulinów uważając za patryarchę swego św. Pawła pierwszego pustelnika przybrał za godło i znamię drzewo palmowe, na którego wierzchołku stoi kruk, trzymający bochenek chleba, pod palmą zaś dwa lwy, przedniemi nogami na drzewo się wspinający.
Ubiór dawny był ciemno-brunatny, który r. 1342 zamieniono na biały, co papież Urban r. 1345 potwierdził.
Nosili też Paulini i brody, do czego nawet byli i ustawą swą zobowiązani; uwolniono tylko Niemców od bród, bo u nich nie było to we zwyczaju, lecz i tych r. 1702 zwolna ze starym zwyczajem oswajać zalecano. Pod koniec dopiero XVIII w. obowiązek zapuszczania bród poszedł w zaniedbanie, wszakże żadne postanowienie od tego ich nie uwolniło.
Od r. 1319 za pozwoleniem papieża Jana XXII Paulini mieli swoich „generałów zakonu“, którzy mieszkali z klasztorze „Maria Tall“ pod Presburgiem na Węgrzech.
W Węgrzech zakon Paulinów używał wysokiego poważania. Przez wzgląd, że początek swój mieli wziąść przed innymi zakonami, zwano ich tam dziadkami (apa), gdy innych reguł zakonnikom dawano zwykły tytuł Ojców lub braciszków.
Generałowie ich zasiadali na sejmach obok biskupów. Mieli prawo używania mitry, pierścienia, krzyża na piersiach i sandałów biskupich, udzielania swoim profesom tonsury i czterech święceń, oraz noszenia ubiorów prałackich nawet w Rzymie.
Zakon Paulinów miał sobie od papieża Klemensa X dane także prawo udzielania swoim członkom stopniów naukowych nawet doktorów teologii i filozofii, z czego korzystano i na Jasnej Górze. Jakoż chociaż Paulini, jako pustelnicy, z powołania swego wyłącznie prawie oddani byli bogomyślności, i jak Enckl. kośc. (str. 423, t. XVIII) powiada: »najwięcej pracowali nad własnem uświęceniem, rywalizując w surowości życia z Kartuzami, z którymi w duchowne braterstwo czyli filadelfię połączeni byli« — z tem wszystkiem starali się i o naukowo-religijne najwyższe wykształcenie. I tak Enckl. kośc. (str. 451) mówi: Paulini między zakonami słynęli z nauk, i oddać należy Paulinom sprawiedliwość, że nietylko w swoich szkołach szukali nauki, ale i za granicą. Widać to od dawna, czytamy, że Paulin Kłodawski i Zbigniew Kemczyński odbyli publiczną dysputę i doktoryzowali się w Bononii (1629 r.), Mikołaj Starzewski (później generał zakonu r. 1640) w Rzymie, Benedykt Mstowski w Krakowie (ibd. str. 163, 452). I dla tego r. 1743 przeor Norbertanów w Hebdonie prosił Paulinów o profesora dla swoich uczniów, który przeszedł tam dwuletni kurs filozofii z chlubą dla siebie i dla zakonu. Podobnie w Krakowie r. 1761 Kanonicy regularni od pokuty, Markami zwani, prosili także Paulinów o profesora, i dano im Marcina Jasińskiego, gdzie tenże równie z chwałą uczył filozofii lat kilka. U siebie na Jasnej Górze uczyli nawet języka francuskiego swoich alumnów, a także i matematyki.
Jakoż Paulini w Polsce pod każdym względem wysoko stali, i nuncyusz papieski Grymaldi z Polski do Wiednia na tęż posadę przeniesiony, odwiedzającemu go generałowi Paulinów te o polskich Paulinach powiedział słowa: si in ditionibus Suae Caesareae Majestatis (w Austryi) talem invenero Paulinam Religionem, qualem in Polonia reliqui, meo juditio in universo orbe fore primam. (Jeśli w państwie Jego Cesarskiej Mości takim znajdę zakon Paulinów, jaki w Polsce zostawiłem, sądzę, że na całym świecie będzie pierwszym zakonem).
Dzieła wreszcie naukowe wydawane przez polskich Paulinów w Polsce i zagranicą chlubnie świadczą o ich naukowem wykształceniu. Mieli sobie przez kapituły generalne polecone pisania dziejów zakonu, znani z obszernej nauki polscy Paulini: Bartłomiej Bolesławski (1632 r.), Paulin Kłodawski, S. T. Dr. (zmarły 1651), który wydał w Rzymie »Epitome historiae Ordinis S. Pauli primi Erem« dzieło bardzo rzadkie i cenne, Dyonizy Łobżyński, (zm. 1654), Stanisław Napolski (1712), Dyonizy Chełstowski (1719), Konstanty Pawłowski (1722), Celestyn Obiegłowicz. Zasługuje także na pamięć rzadkie dzieło wydane w Krakowie u Unglera r. 1532: Decalogus de beato Paulo primo heremita.
Z Polaków było czterech generałami zakonu Paulinów: 1) Marcin Gruszkowicz, urodzony w Praszce, z prowincyała polskiego, mając zaledwie lat 33, został r. 1632 generałem — podczas wizyty klasztoru krakowskiego umarł r. 1636 i na Skałce pochowany. 2) Mikołaj Straszewski r. 1640 został generałem zakonu. 3) Rafał Michalski, trzeci Polak, od r. 1689 generał Paulinów. Za wybranie go, król Jan Sobieski listownie dziękował zakonowi — gdyż wielce O. Michalskiego poważał; i drugi list nasz król napisał do Michalskiego, a potem u cesarza się wstawiał, aby Paulinom w Węgrzech zwrócono ich klasztory. Michalski umarł w Tyrnawie r. 1689, a pochowany w Maria-Thal, rezydencyi generałów. 4) Koźbiałowicz Chryzostom, czwarty Polak, generałem dwa razy był obierany r. 1721 i 1733; bardzo gorliwie wypełniał swoje obowiązki i wiele zrobił dla zakonu, a szczególniej dla prowincyi polskiej, do której często przybywał; um. r. 1738 i pochowany w kościele św. Barbary — w Częstochowie.
Zaraz na drugi rok po przybyciu Paulinów na Jasną Górę, to jest 1383, nastała polska prowincya, do której z czasem należały i klasztory w Szląsku i w Prusiech (Topolno).
Gdy król Stanisław August wzbronił był zakonowi stosunków z jego głową (generał w Węgrzech) (Encykl. kośc. XVIII, 447) obok prowincyałów nastali w Polsce wikaryusze generalni, którzy na mocy bulli Piusa VI r. 1784 mieli przywileje i prawa generałów, i przeto nazywano ich progenarałami, a nawet generałami. Było ich 13, — ostatni Mateusz Knefliński obrany 1860 r. — zostawał do 1864 r., w którym rząd moskiewski suprynował 8 klasztorów w Królestwie.
W roku 1864, we wszystkich klasztorach zakon liczył 95 osób; w liczbie tych na Jasnej Górze było księży 24, kleryków i braci 22, nowicyuszów 6.
W Węgrzech jeszcze przedtem ustał zakon Paulinów. Cesarz Józef II edyktem 1786 d. 7 lutego zniósł wszystkie klasztory Paulinów w Austryi, mianowicie 64 klasztory, w których było 786 Paulinów. Edykt cesarski za przyczynę tej kasacyi podał te wyrazy: quoniam ita systemati Caesaraeo visum erat (ponieważ tak się cesarzowi podoba). Ostatni generał Karol Ordody umarł r. 1791, jako już opat di Casanuova, gdzie i pochowany.
Kardynał Scitowski, arcybiskup strygoński, usiłował wznowić na Węgrzech zakon Paulinów i w tym celu oddał im klasztor św. Krzyża (Vent Kereszt) dwie mile od Granu. Zakonników dostarczył Kraków, zkąd wysłano ks. Romualda Stolarczyka w urzędzie przeora, oraz ks. Tyburcego Kneża posiadającego język węgierski, z dwoma klerykami. Gdy jednak kardynał Scitowski r. 1866 umarł, a następca jego Simor nie sprzyjał Paulinom, więc przeor zniósłszy się z ks. Floryanem Kurdysiem, komisarzem generalskim, powrócił do Krakowa.
Zanotować jeszcze wypada szczegół, godny pamięci, że cały zakon Paulinów, a w szczególności polska prowincya, mają za Patrona św. Kazimierza, z powodu, że św. Kazimierz bywał na Jasnej Górze i wpisał się do braterstwa czyli filadelfii zakonnej 2 Paulinami.
Prowincyałów polskich było 61, z tych godni pamięci: Stanisław Oporowski, urodzony 1501 a zm. 1552. Po ukończeniu nauk w akademii krakowskiej, gdzie został magistrem sztuk wyzwolonych i doktorem filozofii, oddawał się tamże nauczaniu młodzieży po różnych szkołach, potem wstąpił do Paulinów. Zasłynął tu wkrótce nauką, cnotą i gorliwością, jako światły spowiednik i znakomity kaznodzieja. Słynął cudami za życia i po śmierci. Ciało jego po śmierci zostawało w całości, a gdy z tego powodu ciągle przychodzili go oglądać, przeor miejscowy pokryjomu je pogrzebał.
Biedrzychowski Kacper S. T. dr, wydał dziełko: Officia Angelorum erga homines et hominum erga Angelos (Cracov. 1628).
Gołdonowski Andrzej, um. 1660; wiele dzieł wydał, a także Historia divae B. V. M. Claromontanae (Częstochowa 1642).
Kordecki (ob. wyżej).
Moszyński Konstanty um. 1738. Pochodząc z bogatej rodziny, odebrał staranne wychowanie w kraju i za granicą. Na kapitule otrzymał doktorat filozofii, a potem i teologii. Później został biskupem inflanckim.
Kiedrzyński Anastazy, autor dzieła Mensa Nazaraea, po trzykroć druk. (1759, 63 i 69).