Przejdź do zawartości

Częstochowa w obrazach historycznych/Kaplica

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Edward Nowakowski
Tytuł Częstochowa w obrazach historycznych
Wydawca S. Szczepanowski i A. Potocki
Data wyd. 1898
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
XV. Kaplica.

Z prezbiteryum drzwi marmurowe, ozdobione popiersiem papieskiem, prowadzą do kaplicy Najśw. Panny. Mały korytarz, oświecony z jednej strony od schodów, prowadzących na chór tejże kaplicy, a z drugiej od zakrystyi, przedziela tę kaplicę od kościoła. Drzwi do niej marmurem czarnym obłożone z takąż tablicą u góry, na której napis łaciński o cudownym obrazie.

Kaplica cudownego obrazu sama przez się jest dość znaczną, bo ma 50 łokci długości, 30 szerokości a 40 wysokości i składa się z dwóch części, różnych od siebie dawnością budowy. Ta, w której znajduje się sam obraz cudowny, daleko mniejsza od drugiej, jest właśnie pierwiastkową kaplicą, wystawioną przez Władysława Jagiełłę. Starożytny kształt jej sklepienia służy za świadka pięciowiekowego jej bytu. Ściany makatami z karmazynowego aksamitu i złotogłowia powleczone, a krata żelazna misternej roboty gdańskiej, przedziela ją od drugiej połowy. Mnóstwo wotów srebrnych różnej formy i roboty, szerokim pasem zdobi gzemsy ścian i ołtarza; najciekawsze te, w których umieszczone są wizerunki dawców, olejno malowane. Sam nawet obraz okryty jest bogatemi ofiarami. Do najdawniejszych, pochodzących od Władysława
Jagiełły, należy srebrne, wyzłacane i drogimi kamieniami osypane promienie (ale tych kamieni już od dawna niema): do osobliwszych policzyć należy buławę kryształową, nader misternie brylantami wysadzaną, ze srebrną złoconą rękojeścią, którą tu Jan Sobieski, będąc jeszcze hetmanem wielkim koronnym, złożył był w ofierze i którą dotąd na miejscu dochowano. Ośm lamp srebrnych, od sklepienia aż przed sam ołtarz zawieszonych, pięknie się przedstawia. Pierwsza z tych lamp, ofiarowana przez Jana Sobieskiego jeszcze r. 1669, druga przez Konstancyę Grudzińską r. 1642; trzecia przez ks. Fleurego, kanonika krakowskiego r. 1650; czwarta od Warszyckiego, kasztelana krakowskiego; piąta przez Leszczyńskiego, pradziada króla Stanisława (pochowanego tutaj w grobach); szósta przez Tarłę, wojewodę lubelskiego z r. 1717; siódma przez Michała Potockiego, wojewodę wołyńskiego, fundatora Kapucynów w Sędziszowie, z roku 1741. Po bokach ołtarza dwa duże zwierciadła. Przy nich dwa wielkie obrazy: ucieczka do Egiptu św. Rodziny i św. Józef jako cieśla, a obok niego dzieciątko Jezus. Z obu stron ołtarza widać przejścia, któremi pobożni pielgrzymi na klęczkach obchodzą w około Obraz święty. A dwa okna umieszczone z prawej strony, z góry zlewają na kaplice półświatło i nadają jej jakieś tajemnicze znaczenie i skłaniają do skupienia ducha. Ołtarz otoczony balustradą, żeby tłoczący się lud nie przeszkadzał nabożeństwu, które uroczyście w licznej asyście się odprawia. Obraz cudowny w ramy złote oprawny, umieszczony w hebanowym ołtarzu z czterech kolumn złożonym, a posągami i srebrnemi wotami okryty. Prócz koron, z samych prawie dyamentów złożonych, na głowach Pana Jezusa i Matki Bożej jaśniejących, otacza je dwanaście gwiazd i dwa koła promieni srebrnych.

Ołtarz ten w kaplicy hebanowy[1], wystawił Jerzy Ossoliński, kanclerz wielki koronny. Z razu chciał wystawić ołtarz z samego srebra, ale poszedł za radą króla Jana Kazimierza i wystawił go z hebanu z ozdobami srebrnemi. Koszt był wielki i do tego przyłożył się i klasztor, dając 1,900 grzywien srebra na 42,755 ówczesnych złotych. Dwa lata pracowano i w r. 1650 ukończono robotę, a obraz cudowny, który przez ten czas był umieszczony w wielkim ołtarzu kościoła, uroczyście przeniósł 8 września Maciej Łubieński, arcybiskup gnieźnieński, w asystencyi pięciu biskupów, wpierw poświęciwszy ołtarz. Zebranie ludu pobożnego było wielkie; nie było tylko fundatora Ossolińskiego, który już nie żył; herb jego Topor (gdyż Ossolińscy ród swój wiodą od Toporczyków-Tenczyńskich), sześć posągów Aniołów i pyszne pod względem sztuki antepedium, w Gdańsku robione, szczególną na siebie zwracają uwagę. Były tu także srebrne posągi św. Pawła i św. Antoniego opata — ale te, jak wiele innych kosztownych zabytków przeszłości — zostały zabrane — świętokradzką ręką, a także zwierciadła srebrne.
Druga połowa kaplicy, oddzielona kratą, prawie o półtrzecia wieku późniejsza od pierwszej — daleko przestronniejsza i wyższa, wspiera się na sześciu filarach, nad którymi z jednej strony są galerye dla pobożnych, co się nie mogą zmieścić na dole, z drugiej chór zakonny; w głębi zaś chór na organy i muzykę. Pod nimi na prawo i lewo są dwa ołtarze. Jeden od samego wnijścia do kaplicy, Jezusa Ukrzyżowanego i przed nim wisi lampa srebrna, ofiarowana przez książąt Lubomirskich, i drugi równoległy obok kraty N. M. Panny Łaskawej (inaczej Bolesnej). Nad kratą, dzielącą kaplicę, umieszczony jest wielki obraz, przedstawiający oblężenie Jasnej Góry r. 1655 przez Szwedów. Na filarach 7 innych obrazów, wyrażających tajemnice z życia Najśw. P. Maryi. Sklepienie okrywa rzeźba i olejne malowidła, wysławiające przepowiednie ze Starego zakonu o Najśw. M. Pannie. Druga, ta większa część kaplicy, stanęła (od r. 1641 do 1644) nakładem dwóch braci Łubieńskich, biskupów — Macieja, biskupa włocławskiego (później arcybiskupa gnieźnieńskiego) i Stanisława, biskupa płockiego — a staraniem przeora Jasnej Góry, ks. Kłodawskiego.
Nad tą kaplicą, ku Starej Częstochowie, jest obraz Matki Bożej (kopia cudownego obrazu) z ołtarzem, na którym raz tylko w rok, mianowicie d. 8 września, w uroczystość Narodzenia Najśw. M. Panny, od wschodu słońca do południa bez przerwy odprawują się Msze św., których słucha lud pobożny, w tym dniu zwykle w wielkiej bardzo liczbie przybywający, nie mogący pomieścić się w świątyni. Nad ołtarzem tym codziennie — nieustannie, we dnie i w nocy pali się lampa, która światłem swem, jak gwiazda promienna, w półmilowym obrębie wskazuje pobożnym miejsce cudownego obrazu.
W kaplicy tej są nagrobki: od lewej strony ołtarza postępując w głąb kaplicy, pierwszy pomnik, mocno zaciemniony filarem, wzniesiony jest dla jednego z najzacniejszych Polaków, który żył za Jana Kazimierza i zasługuje na szczególną pamięć z powodu, że gdy wówczas brzemię nieszczęść zwaliło się na Polskę, jedni poddali się Szwedom, a drudzy, niemal wszyscy senatorowie, opuścili kraj, on, prawie jeden z senatorów, pozostał na miejscu, poczytując za święty obowiązek nie opuszczać Ojczyzny w nieszczęściu. Jest to pomnik Stanisława Warszyckiego, kasztelana krakowskiego, który za pięciu królów od Zygmunta III do Jana III służąc Ojczyźnie jako mąż najwyższej prawości i zacności, umarł r. 1681 25 stycznia w dobrach swoich w Pilicy, i tu pochowany jako wielki dobrodziej klasztoru. Tuż obok spoczywa żona jego Helena z książąt Zbarażskich.
Dalej, przy tejże ścianie, pomnik dla Klemensa z Ruszczy Branickiego (herbu Gryf), podkomorzego krakowskiego, który dzielnie walczył z wrogami Ojczyzny, — podstępnie zabity 1657 r. Dalej dwa pomniki: ks. Krajewskiego, kanonika gnieźnieńskiego i po trzykroć administratora archidyecezyi, człowieka uczynnego i wielce dobroczynnego. Dalej pomnik Zygmunta Grudzińskiego, młodzieńca wielkich nadziei; wreszcie w krużgankach, gdzie są stacye, pomnik dla Męcińskiego Kazimierza z napisem szumnym i panegirycznym.
Kaplica ta ma jeszcze i to wielkie znaczenie, że bullą papieża Urbana r. 1625 pod względem nadanych odpustów została przypuszczona do zaszczytów Domku Loretańskiego (Kiedrzyński p. 38) i nadto za potwierdzeniem biskupa krakowskiego czterem Ojcom z zakonu udzieloną została władza penitencyaryi apostolskiej.






  1. Roboty drewniane ołtarza wykonano w Warszawie, a srebrne ozdoby w Gdańsku.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Edward Nowakowski.