Częstochowa w obrazach historycznych/Kaplica
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Częstochowa w obrazach historycznych |
| Wydawca | S. Szczepanowski i A. Potocki |
| Data wyd. | 1898 |
| Druk | Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego |
| Miejsce wyd. | Kraków |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Pobierz jako: EPUB Cały tekst |
| Indeks stron | |
Z prezbiteryum drzwi marmurowe, ozdobione popiersiem papieskiem, prowadzą do kaplicy Najśw. Panny. Mały korytarz, oświecony z jednej strony od schodów, prowadzących na chór tejże kaplicy, a z drugiej od zakrystyi, przedziela tę kaplicę od kościoła. Drzwi do niej marmurem czarnym obłożone z takąż tablicą u góry, na której napis łaciński o cudownym obrazie.

Ołtarz ten w kaplicy hebanowy[1], wystawił Jerzy Ossoliński, kanclerz wielki koronny. Z razu chciał wystawić ołtarz z samego srebra, ale poszedł za radą króla Jana Kazimierza i wystawił go z hebanu z ozdobami srebrnemi. Koszt był wielki i do tego przyłożył się i klasztor, dając 1,900 grzywien srebra na 42,755 ówczesnych złotych. Dwa lata pracowano i w r. 1650 ukończono robotę, a obraz cudowny, który przez ten czas był umieszczony w wielkim ołtarzu kościoła, uroczyście przeniósł 8 września Maciej Łubieński, arcybiskup gnieźnieński, w asystencyi pięciu biskupów, wpierw poświęciwszy ołtarz. Zebranie ludu pobożnego było wielkie; nie było tylko fundatora Ossolińskiego, który już nie żył; herb jego Topor (gdyż Ossolińscy ród swój wiodą od Toporczyków-Tenczyńskich), sześć posągów Aniołów i pyszne pod względem sztuki antepedium, w Gdańsku robione, szczególną na siebie zwracają uwagę. Były tu także srebrne posągi św. Pawła i św. Antoniego opata — ale te, jak wiele innych kosztownych zabytków przeszłości — zostały zabrane — świętokradzką ręką, a także zwierciadła srebrne.
Druga połowa kaplicy, oddzielona kratą, prawie o półtrzecia wieku późniejsza od pierwszej — daleko przestronniejsza i wyższa, wspiera się na sześciu filarach, nad którymi z jednej strony są galerye dla pobożnych, co się nie mogą zmieścić na dole, z drugiej chór zakonny; w głębi zaś chór na organy i muzykę. Pod nimi na prawo i lewo są dwa ołtarze. Jeden od samego wnijścia do kaplicy, Jezusa Ukrzyżowanego i przed nim wisi lampa srebrna, ofiarowana przez książąt Lubomirskich, i drugi równoległy obok kraty N. M. Panny Łaskawej (inaczej Bolesnej). Nad kratą, dzielącą kaplicę, umieszczony jest wielki obraz, przedstawiający oblężenie Jasnej Góry r. 1655 przez Szwedów. Na filarach 7 innych obrazów, wyrażających tajemnice z życia Najśw. P. Maryi. Sklepienie okrywa rzeźba i olejne malowidła, wysławiające przepowiednie ze Starego zakonu o Najśw. M. Pannie. Druga, ta większa część kaplicy, stanęła (od r. 1641 do 1644) nakładem dwóch braci Łubieńskich, biskupów — Macieja, biskupa włocławskiego (później arcybiskupa gnieźnieńskiego) i Stanisława, biskupa płockiego — a staraniem przeora Jasnej Góry, ks. Kłodawskiego.
Nad tą kaplicą, ku Starej Częstochowie, jest obraz Matki Bożej (kopia cudownego obrazu) z ołtarzem, na którym raz tylko w rok, mianowicie d. 8 września, w uroczystość Narodzenia Najśw. M. Panny, od wschodu słońca do południa bez przerwy odprawują się Msze św., których słucha lud pobożny, w tym dniu zwykle w wielkiej bardzo liczbie przybywający, nie mogący pomieścić się w świątyni. Nad ołtarzem tym codziennie — nieustannie, we dnie i w nocy pali się lampa, która światłem swem, jak gwiazda promienna, w półmilowym obrębie wskazuje pobożnym miejsce cudownego obrazu.
W kaplicy tej są nagrobki: od lewej strony ołtarza postępując w głąb kaplicy, pierwszy pomnik, mocno zaciemniony filarem, wzniesiony jest dla jednego z najzacniejszych Polaków, który żył za Jana Kazimierza i zasługuje na szczególną pamięć z powodu, że gdy wówczas brzemię nieszczęść zwaliło się na Polskę, jedni poddali się Szwedom, a drudzy, niemal wszyscy senatorowie, opuścili kraj, on, prawie jeden z senatorów, pozostał na miejscu, poczytując za święty obowiązek nie opuszczać Ojczyzny w nieszczęściu. Jest to pomnik Stanisława Warszyckiego, kasztelana krakowskiego, który za pięciu królów od Zygmunta III do Jana III służąc Ojczyźnie jako mąż najwyższej prawości i zacności, umarł r. 1681 25 stycznia w dobrach swoich w Pilicy, i tu pochowany jako wielki dobrodziej klasztoru. Tuż obok spoczywa żona jego Helena z książąt Zbarażskich.
Dalej, przy tejże ścianie, pomnik dla Klemensa z Ruszczy Branickiego (herbu Gryf), podkomorzego krakowskiego, który dzielnie walczył z wrogami Ojczyzny, — podstępnie zabity 1657 r. Dalej dwa pomniki: ks. Krajewskiego, kanonika gnieźnieńskiego i po trzykroć administratora archidyecezyi, człowieka uczynnego i wielce dobroczynnego. Dalej pomnik Zygmunta Grudzińskiego, młodzieńca wielkich nadziei; wreszcie w krużgankach, gdzie są stacye, pomnik dla Męcińskiego Kazimierza z napisem szumnym i panegirycznym.
Kaplica ta ma jeszcze i to wielkie znaczenie, że bullą papieża Urbana r. 1625 pod względem nadanych odpustów została przypuszczona do zaszczytów Domku Loretańskiego (Kiedrzyński p. 38) i nadto za potwierdzeniem biskupa krakowskiego czterem Ojcom z zakonu udzieloną została władza penitencyaryi apostolskiej.