Przejdź do zawartości

Częstochowa w obrazach historycznych/Świeca Skargi przed cudownym obrazem

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Edward Nowakowski
Tytuł Częstochowa w obrazach historycznych
Wydawca S. Szczepanowski i A. Potocki
Data wyd. 1898
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
XII. Świeca Skargi przed cudownym obrazem.

Do imion znakomitych Polaków Kordeckiego, Puławskiego, związanych wspomnieniem z Jasną Górą, łączy się jeszcze imię natchnionego zaiste proroka polskiego — Skargi, którego jedno straszne przepowiedzenie co do upadku Polski spełniły się co do joty, a stąd nadzieja, że i drugie proroctwo co do powstania Polski, da Pan Bóg, się ziści.
Jakoż po wypowiedzeniu nieszczęść, jakie mają spaść na Polskę — i po zapewnieniu stanowczem, że takowe nastąpią, gdy twierdzi: »Z jakiemiż pogróżkami posłał mnie do was Pan Bóg, przezacni Panowie moi? — Nie wiem, to tylko wiem, że jedna z tych trzech was nie minie, — w końcu słowami proroka Ozeasza o miłosierdziu Bożem oznajmia nadzieję — wskrzeszenia Polski, mówiąc: „Ożywi nas i po dwóch dniach, i trzeciego dnia wzbudzi nas“.
Otóż, Skarga wielkie miał nabożeństwo do Najśw. Panny Częstochowskiej, i zapewne nieraz najgoręciej się tu modlił za Ojczyznę, którą tak wielce miłował, i miłość swą wyrażał w najrzewniejszych, w najtkliwszych słowach. Kiedy zaś poznał, że już koniec życia jego się zbliżał, ubogą, ale stosowną do powołania swego zakonną ofiarą pragnął uczcić raz ostatni obraz Matki Bożej na Jasnej Górze święty. Zrobił więc własnemi rękami świecę, jakoby gromnicę, i r. 1602 d. 27 przysłał na Jasną Górę, prosząc aby na intencyę jego w pewnych godzinach zapalano przed świętym obrazem. I oto rzecz dziwna, godna pamięci, w chwili, kiedy ostatniem tchnieniem pożegnał świat ten w Krakowie d. 27 października t. r., w tejże samej chwili świeca jego gorejąca na Jasnej Górze przed obrazem świętym Matki Bożej, jak świadczy Birkowski w kazaniu swojem i o czem wspomina także X. Kowalicki, — dopaliła się i zgasła.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Edward Nowakowski.