Chrobry/Jak Bolesław Chrobry wojował z Niemcami

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Cecylia Niewiadomska
Tytuł Chrobry
Podtytuł Jak Bolesław Chrobry wojował z Niemcami
Pochodzenie Legendy, podania i obrazki historyczne
Data wydania 1919
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Jak Bolesław Chrobry wojował z Niemcami.

Mieczysław I nie mógł wojować z Niemcami: wiedział doskonale, że ich nie pokona, że jest na to za słaby. Dlatego przyjął opiekę cesarza i udawał wiernego sługę, a uczył swoich sztuki wojowania.
I Bolesław nie miał ochoty do walki z tak potężnym nieprzyjacielem. Przyłączał sąsiednie słowiańskie plemiona, Pomorzan, Wiślan około Krakowa, zajął i Kraków, lecz z Niemcami starał się zawsze o zgodę.
Tymczasem kraj urządzał i powiększał zastępy rycerstwa: gromadził ludzi, zbroił, wynagradzał hojnie i uczył posłuszeństwa i karności. Miał rycerstwa wcale niemało, ale cesarz miał więcej, o, daleko więcej!
Więc rad był bardzo z przyjaźni Ottona, i szczerze go zmartwiła wieść o jego śmierci.
Bo następca Ottona był zupełnie inny. Dumny Niemiec nie chce przyjaźni z jakimś tam obcym władcą, wymaga od Bolesława posłuszeństwa, żąda hołdu, tembardziej, że polski książę chce zagarnąć Czechy, które go na tron zapraszają.
Cesarz Henryk II pozwoli Bolesławowi zasiąść i na czeskim tronie, ale pod warunkiem, że sam będzie jego zwierzchnikiem. Niech Bolesław go uzna swoim panem i przysięgnie mu wierność, — to właśnie znaczy: hołd złoży. Wtedy może panować i w Czechach i w Polsce jako cesarski sługa i poddany.
Bolesław odmówił hołdu: żadnego pana nie uzna nad sobą, jest królem niezależnym wszystkich słowiańskich plemion od Karpat aż do morza Baltyckiego, pod jego berłem połączonych.
Więc musiała zacząć się wojna. Chrobry jednakże umiał sobie radzić.
Nie zastępował wcale drogi cesarzowi, spieszącemu do Polski. Niech przyjdzie, niech go szuka. Niech przebrnie z swem rycerstwem nieprzejrzane puszcze, pełne srogiego zwierza, bagien, drzew zwalonych; niech sobie szuka drogi wśród pustkowia i tonie w nieprzebytych moczarach i błotach; niech pali wreszcie te liche osady, opuszczone przez ludność, gdzie nawet żywności nie znajdzie. Tu zaskoczy go zima, a mróz, głód i trudy lepiej od miecza zniszczą te zbrojne zastępy, uczynią łupem żarłocznego ptactwa.
Tutaj, dumny cesarzu, napróżno szukasz Bolesława. Obejrzyj się za siebie: on w twojem własnem państwie broi w twej nieobecności.
Rzeczywiście »lis chytry«, »gad obmierzły«, jak go nazywali Niemcy, przeszedł tymczasem Odrę i wzywa do powstania Słowian, zdawna tu zamieszkałych i w niemieckiej jęczących niewoli.
— Bracia! — woła — powstańcie. Przyszedłem wam na pomoc. Nauczę, jak się bronić i będziecie wolni.
Nie potrzebował tego dwa razy powtarzać, kiedyż może być dogodniejsza pora? Cesarza niema, wojsko zabrał z sobą, nigdy nie będzie łatwiej wypędzić tych ciemiężycieli.
Więc zabierają grody, powstaje Miśnia, Łużyce, Morawy, niby pożar kraj cały ogarnia powstanie, Niemców precz wypędzają aż za Łabę, Elbę.
Aż dowiedział się cesarz Henryk, gdzie szukać Bolesława. Wraca pospiesznie, ale już trochę zapóźno. Teraz dopiero zaczęła się wojna i trwała blisko lat 14. Różnie się tam zdarzało, naturalnie, ale cesarz wkońcu poprosił o pokój, bo nie mógł walczyć dalej.
Zjechali się z Bolesławem w Budziszynie i prawie wszystkie ziemie, które Bolesław zagarnął, przy Polsce pozostały. Na mapie naszego kraju za Chrobrego najlepiej to widać, jak daleko posunęła się tutaj granica. Ale nie zabraliśmy kraju niemieckiego, tylko słowiańskie ludy odzyskały wolność.
A prócz tego zdobyła Polska niepodległość. Już nie marzy cesarz o hołdzie, pragnie tylko spokoju, wypoczynku po długiej walce.
Pokój w Budziszynie zawarto 1018 r.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Cecylia Niewiadomska.