Burza górska

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Sterling
Tytuł Burza górska
Pochodzenie Życie tygodnik
Rok II (wybór)
Wydawca Ludwik Szczepański
Data wydania 1898
Drukarz Drukarnia Narodowa F. K. Pobudkiewicza
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały wybór
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór jako ePub Pobierz Cały wybór jako PDF Pobierz Cały wybór jako MOBI
Indeks stron
BURZA GÓRSKA.

Hej nocą, nocą, lipcową nocą
Złote ostrogi w świetle migocą,
Sto pysków końskich uzdy wypręża,
Sto iskier ciska Ruta pawęża,
Sto kit liliowych snopem wykwita, —
Sto koni tłucze w srebrne kopyta.

Na grzywach chmury miedzianolice,
W karki się wpiły drżące orlice,
Pioruny dławią chrapiące gardła,
Mgła się nad nimi stepem rozparła,
Gromy gruchocą brzękiem łańcucha,
Żar wężowiskiem z paszczy wybucha.

Jaśniej a krwawiej! ludniej a ludniej!
Pod kopytami opoka dudni.
Przez wielkie łąki, przez skalne błonie
Mkną rozhukane, szalone konie —
Ziemia się czarna krwi skrzepem plami,
Gdzież wy rycerze? My tu za wami!

Nozdrza im dyszą żądzą szaleńczą
Duchy pokoleń w piersiach im jęczą,
Pyski im zioną mgłą i zawieją,
Otumanione ślepia krwawieją,
Szał im wydyma nabrzmiałe szyje —
Na bój, rycerze! Godzina bije!

A ich czaprakiem mgły welon szary,
A ten mrok czarny — to ich sztandary,
A uździenicą — ten tuman biały,
A te poświsty — to ich hejnały,
A gromów ryki — to ich moździerze,
Bije godzina! Na bój rycerze!

Lecą, czasami trącą kopyty
Stężałe, śpiące piersi — granity —
Czasami skrzydłem gryf krwistodzióby
Muśnie olbrzymom skalne kadłuby.

Orgia płomieni, gromów nad ziemią!
A oni wiecznie drzemią, a drzemią.

Pędzą rumaki coraz to dalej,
Coraz to ciszej łuna się pali,
Coraz to bledsza nieba kopuła,
Coraz to srebrniej mgła się rozsnuła,
Coraz to głębsze olbrzymów spanie. —
Nie wstanie armia! Nie zmartwychwstanie!..

Jeszcze się łuny pożarne żarzą...
Świt już bieleje zamgloną twarzą.
Orkan się jeszcze zrywa i wichrzy,
Ale już cichszy, cichszy i cichszy...
Śni zbrojny zastęp nieobudzony. —
Armie kamienne — trupie legiony!...

Władysław Sterling.
Zakopane.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Sterling.