Burza (Romanowski, 1913)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mieczysław Romanowski
Tytuł Burza
Pochodzenie Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego
Redaktor Julia Dickstein-Wieleżyńska
Wydawca Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Data wydania 1913
Drukarz Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


BURZA.

Lecą chmury, a dołami
Słychać wichru szum;
Niebo w dali błyska skrami,
Ptactwa pierzcha tłum.

I okrzykiem przerażenia
Wita ciemny las.
Słychać gromy, ziemi drżenia...
Burze, witam was!

Ja sam jeden. Niezlękniony
Patrzę w czarną toń;
Pierś mi pieści wiatr szalony
I kołysze skroń.

Bije groźna błyskawica...
Cicho... Błyska znów...

Ho! przyrody to prawica
Rzuca milion słów.

Po chmur czarnym pergaminie
Złote pismo drga,
I przez oczy szybko płynie —
Aż do serca dna!

Już odbite, rozbudziło
Akord w piersi mej:
Dusza rwie się całą siłą
Do przystani twej,

Burzo dzika! — Hej, z wiatrami
Igra moja myśl —
Od nich dziksza! A ty skrami,
Chmuro, słowa kreśl.

Niech je czyta, niech je słucha,
Aby mogła tu,
Gdy nastanie cisza głucha,
Płoszyć bezczyn snu.

I ogniste wiązać brzmienie
W dzikich pieśni stok...

W łono ciemnic siać płomienie,
Życie siać co krok.

Stój — stój, myśli moja dzika!
Oto cisza znów:
Burza milknie — chmura znika...
Pieśni braknie słów!


W Medyce 1855.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Mieczysław Romanowski.