Braterstwo, solidarność, współdziałanie/Wprowadzenie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Adam Piechowski
Tytuł Wprowadzenie
Pochodzenie Braterstwo, solidarność, współdziałanie
Redaktor Remigiusz Okraska
Wydawca Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”
Data wydania 2012
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Wprowadzenie


Słynny ekonomista John Maynard Keynes powiedział kiedyś, że to idee, myśli rządzą światem. Idee leżały u podstaw wielkich projektów społecznych, gospodarczych i politycznych, z których jedne kończyły się fiaskiem, niektóre pozostały jedynie w sterze marzeń, inne jeszcze z powodzeniem przetrwały do dziś. Takim właśnie projektem była spółdzielczość — ogromny społeczno-ekonomiczny ruch samoobrony i samopomocy, nawiązujący do naturalnych ludzkich instynktów kooperacji i solidarności, do istniejących od tysiącleci we wszystkich społeczeństwach instytucji nadających im materialne formy.
Twórcy powstających w XIX wieku pierwszych spółdzielni czerpali jednak inspiracje nie tylko z owego dziedzictwa, lecz także z trzech wielkich prądów ideowych kształtujących się w tamtej epoce, a wywodzących się z tradycji socjalistycznej, solidarystyczno-chrześcijańskiej i liberalnej. Bez poznania i zrozumienia idei, myśli, warunków, w jakich działali ich twórcy i propagatorzy — co podkreślał o dwa pokolenia młodszy od Keynesa inny wybitny ekonomista, noblista Joseph Stiglitz — niemożliwe jest skuteczne reformowanie i trwałe rozwijanie gospodarki. I to stwierdzenie również można z pewnością odnieść do spółdzielni. By mogły one, tak jak to czyniły przez ponad sto pięćdziesiąt lat swego istnienia, skutecznie bronić interesów własnych członków oraz społeczności, w których działają, rozwijać się i dostosowywać do wymogów coraz bardziej skomplikowanego współczesnego świata, niezbędne jest budowanie wśród ich członków, kadry zarządzającej i w całym spółdzielczym środowisku — świadomości ich korzeni, idei, wartości, na jakich się opierały w przeszłości i opierają nadal. Należy również — o czym przypomina „Piąta Zasada Spółdzielcza“ — upowszechniać tę wiedzę wśród młodzieży i osób kształtujących opinię publiczną.
Szczególnie ważne jest to w Polsce, w której wciąż powszechne są stereotypy wywodzące spółdzielczość z okresu „realnego socjalizmu“ i traktujące ją jako niechcianą spuściznę, na którą nie ma miejsca w nowoczesnej gospodarce rynkowej, w demokratycznym społeczeństwie obywatelskim. Zapomina się, że spółdzielnie pochodzą z zupełnie innej epoki, starszej o wiele dekad sto lat od PRL; że odgrywały ogromną rolę, nic tylko społeczną i gospodarczą, ale również patriotyczną, na obszarze wszystkich trzech zaborów; że rozwijały się bujnie w II Rzeczpospolitej, a w ich tworzenie i w propagowanie idei spółdzielczych angażowały się najwybitniejsze umysły tamtych czasów.
Warto zatem przypomnieć przynajmniej kilka z tych postaci i ich dorobek, tym bardziej, że prace ich — książki czy artykuły — są obecnie praktycznie niedostępne na rynku księgarskim, a przez to tym bardziej zapomniane. Wielka to szkoda, nie tylko ze względu na ich ładunek intelektualny, znaczenie dla rozwoju spółdzielczości, ale również na piękny, choć czasem trochę niedzisiejszy język, jakim były pisane. Większość z nich ukazała się przed drugą, a nawet przed pierwszą wojną światową. Później, poza nielicznymi wyjątkami, nie były wznawiane, gdyż myśli głoszone przez ich autorów nie pokrywały się zwykle z modelem spółdzielczości, jaki budowano w PRL, a wiele epizodów ich życia nie pasowało do ówczesnej wykładni historii; wygodniej przeto było je przemilczeć.
W tej właśnie intencji, aby wypełnić ową lukę, Krajowa Rada Spółdzielcza, Instytut Stefczyka, redakcja pisma „Obywatel” i Instytut Spraw Obywatelskich zdecydowali o rozpoczęciu edycji serii książek zawierających oryginalne teksty klasyków myśli spółdzielczej: Edwarda Abramowskiego, Zygmunta Chmielewskiego, Romualda Mielczarskiego, Mariana Rapackiego, Stanisława Thugutta, Stanisława Wojciechowskiego i innych, być może nie tylko polskich autorów. Wzmiankowani powyżej byli postaciami wybitnymi, zasłużonymi nie tylko dla spółdzielczości, ale również dla odzyskania przez Polskę niepodległości oraz dla jej odbudowy w trudnych latach po pierwszej wojnie światowej. O Abramowskim będzie za chwrilę mowa. Chmielewski — w młodości działacz socjalistyczny, pionier spółdzielczości mleczarskiej w Galicji, jeden z twórców szkolnictwa spółdzielczego w międzywojennej Polsce. Mielczarski, działacz Towarzystwa Kooperatystów, jeden z liderów „Społem”. Rapacki, który po jego śmierci został prezesem Związku, działacz i teoretyk spółdzielczości spożywców. Thugutt — ludowiec, legionista, po odzyskaniu niepodległości dwukrotny minister spraw wewnętrznych i wicepremier, prezes Spółdzielczego Instytutu Naukowego. Wojciechowski — jeden z twórców PPS, Towarzystwa Kooperatystów, drugi prezydent odrodzonej Polski. Takich znakomitych osobistości, wywodzących się z różnych regionów kraju, z różnych tradycji, było zresztą znacznie więcej, ich prace również będziemy się starali uwzględnić w przyszłych tomach.
Pierwszy tom naszej serii zawiera wybór tekstów Edwarda Abramowskiego (1868—1918). Postać to niezwykła. Działacz socjalistyczny, związany także z ruchem anarchistycznym i wolnomularskim, zapalony spółdzielca i twórca Towarzystwa Kooperatystów, zwolennik oddolnej samoorganizacji społeczeństwa, powszechnego braterstwa ludzi, zajmował się także etyką, filozofią, socjologią, psychologią, a nawet parapsychologią, wykładał na Uniwersytecie Warszawskim. Żył w czasach, gdy spółdzielczość była żywą ideą, z którą łączono wielkie nadzieje przebudowy społeczeństwa, wychowania nowego człowieka. Przeniósł na rodzimy grunt koncepcje pankooperatyzmu Charlesa Gide’a, francuskiego ekonomisty i socjologa, pragnącego w miejsce kapitalistycznych państw stopniowo tworzyć ogólnoświatową „republikę spółdzielczą”, w której sieć współdziałających ze sobą na wszystkich szczeblach dobrowolnych kooperatyw, stowarzyszeń i innych form przedsiębiorstw społecznych zastąpi dotychczasowe struktury i wprowadzi najpełniejszą demokrację, której nigdy nie uda się osiągnąć drogą rewolucji, w ustroju socjalistycznym postulowanym przez marksistów.
Hasła powolnej i systematycznej przebudowy społeczeństwa w duchu braterstwa ludzi i poszanowania wolności jednostki, podnoszenia poziomu życia i kultury wszystkich warstw, kształtowania postaw obywatelskich, postępu cywilizacyjnego, znalazły szczególny odzew na ziemiach polskich, a zwłaszcza w Królestwie, łączono je z biegiem czasu coraz powszechniej z postulatami patriotycznymi, dążeniami do wyzwolenia narodowego. Spółdzielnie, będące tu na początku XX wieku jedną z nielicznych legalnych instytucji polskich, były według Abramowskiego doskonałym narzędziem osiągnięcia tego celu, mogły stać się również szkołą demokracji i praktyki gospodarczej dla swych członków, niezależną strukturą samoorganizacji społeczeństwa, „konkurencyjną” wobec oficjalnych instytucji, narzuconych przez zaborców. Trudno się dziwić, że jego poglądy, zabarwione mistycyzmem, odwołujące się do idei chrześcijaństwa, negujące władzę państwową i stawiające ponad wszystko wolność jednostki, nie znajdywały uznania w czasach PRL (choć kilkakrotnie wydano wówczas w niewielkich nakładach zbiory jego pism), kiedy to „abramowszczyznę” przeciwstawiano jedynie słusznej „spółdzielczości klasowej”.
Myśli swe zawarł Abramowski w kilku pracach fundamentalnych dla rozwoju polskiej myśli spółdzielczej — m.in. Socjalizm a państwo (1904), w której głównie popularyzował idee Gide’a oraz w późniejszych: Zasada respubliki kooperatywnej (1905—1906), Znaczenie spółdzielczości dla demokracji (1906), Idee społeczne kooperatyzmu (1907) oraz Kooperatywa jako sprawa wyzwolenia ludu pracującego (1912).
Wszechstronnie uzdolniony Edward Abramowski był nie tylko teoretykiem kooperatyzmu. Ze względu na jego poglądy zastąpienia państwa przez oddolnie organizowany ruch samorządnych zrzeszeń, jako jednego ze swoich ojców duchowych traktują go również anarchiści, uważany jest za prekursora ruchu „zielonych”, hippisów, alterglobalistów. Podkreśla się, że niezależne inicjatywy okresu PRL — jak Komitet Obrony Robotników, ruch „Solidarności” — miały również swe źródła ideowe w filozofii Abramowskiego, zaś Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego umieścił go na liście swych najbardziej zasłużonych twórców.

dr Adam Piechowski
Krajowa Rada Spółdzielcza


Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0.
Dodatkowe informacje o autorach i źródle znajdują się na stronie dyskusji.