Boska Komedia (Stanisławski)/Czyściec - Pieśń XXXIII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
PIEŚŃ
TRZYDZIESTA TRZECIA.

Boże! poganie naszli Twe dziedzictwo!“
To trzy, to cztery niewiasty naprzemian,
Łkając, poczęły śpiewać psalm ten rzewny;
A Beatricze, wzdychając żałośna,
Słuchała blada, że o mało więcej
Zmienioną była u krzyża Marija.[1]
Ale gdy po tych dziewicach z koleji
Przemówić mogła, powstała na nogi,
I ogniem cała zapłonąwszy, rzekła;
„Maluczko, siostry, już mnie nie ujrzycie;
Maluczko zasię, a znów mnie ujrzycie.[2]“ —

Potem je wszystkie siedm stawiąc przed sobą,
A mnie, i Panię, i mędrca, co jeszcze
Zostawał z nami, znakiem szląc za siebie,[3]
Ruszyła z miejsca. — Nie wiem czy dziesiąty
Krok już na ziemi postawiła była,
Gdy mi oczyma ugodziła w oczy,
I ze spokojnem rzekła mi obliczem;

„Idź spieszniej, abyś słyszeć mnie był wstanie,
Jeżeli z tobą mówić mi wypadnie.“

Kiedym się do niej zbliżył jak przystało,
Rzekła mi: „Bracie: czemu idąc ze mną,
Żadnego nie śmiesz zadać mi pytania?“ —
Jak się to zdarza ludziom, którzy zbytniem
Uszanowaniem dla zwierzchników zdjęci,
Że, mówiąc do nich, nie wstanie są głosu
Wydać przez zęby, — tak stało się ze mną;
Więc urwanemi ozwałem się dźwięki:
Pani! znasz dobrze i potrzebę moją,
I to, co dla niej najlepiej przystało.
A ona do mnie: „Chcę byś od tej chwili
Pozbył się wszelkiej obawy i wstydu,
Abyś jak senny nie przemawiał więcej. —
Wiedz, że naczynie, które wąż zdruzgotał,
Było, a nie jest; ale winowajca
Niech będzie pewnym, że się zemsta Boga
Żadnej polewki nie ulęknie wcale.[4]
Nie zawsze orzeł bezpotomnym będzie.
Co pierzem okrył rydwan, który przeto
Potworem stał się, a potem zdobyczą.[5]
Bo widzę jasno i dla tego głoszę,
Blizkie już gwiazdy, co nam czas przywiodą
Wolny od wszelkiej zawady i tamy;
W którym to czasie Pięćset Pięć i Dziesięć,
Posłaniec Boga, zabije zbrodnicę

Oraz olbrzyma, co z nią razem grzeszy.[6]
Może ma powieść, ciemna jak Temidy
Lub Sfinxa mowa, nie przekona ciebie,
I umysł, równie jak tamta, zamroczy;
Ale wypadki Najadami będą,
Które rozwiążą tę zagadkę trudną,
Bez wszelkiej szkody dla trzódy i zboża.[7]
Zważaj me słowa; a jak je podaję,
Tak ty je odnieś i podaj żyjącym —
Życiem, co tylko jest do śmierci drogą.
Pamiętaj, kiedy spisywać je będziesz,
Abyś nie skrywał w jakim stanie drzewo
Widziałeś tutaj dwakroć rozburzone.[8]
Ktokolwiek łamie je, albo odziera,
Bluźnierstwem czynu ten obraża Boga,
Bo je dla siebie tylko stworzył świętem.
Za ukąszenie jego, pierwsza dusza
Lat pięć tysięcy i więcej w katuszy
I upragnieniu wyglądała Tego,
Który na sobie poniósł zbrodni karę.[9]
Śpi chyba duch twój, jeśli nie pojmuje,
Że dla szczególnej przyczyny to drzewo
Tak jest wyniosłe, rozrosłe u szczytu.
I gdyby płoche myśli twe nie były
Wodami Elsy dla umysłu twego,[10]
A twoje w myślach tych upodobanie
Nie było dla cię, czem dla morwy Pyram;[11]
Jużbyś, jedynie z tych okoliczności,

Poznał moralnie sprawiedliwość Boga,
Że drzewa tego dotykać zakazał.
Lecz że twój umysł skamieniałym widzę
I zaczernionym ciemną grzechu barwą,
Tak że cię światło mowy mej olśniewa,
Chcę więc ażebyś zachował ją w sercu,
Choć nie spisaną, to w obrazu rysach,
Jak, na pamiątkę odbytej podróży,
Pielgrzym, wracając, palmą kij obwija.“ —
— Jak wosk (odrzekłem), niezmienną przechowa
Pieczęć odbitą, tak na mózgu moim
Cała twa mowa odbiła się wiernie.
Ale, przecz słowo pożądane twoje
Tak nad mym wzrokiem wysoko ulata;
Że im usilniej dosięgnąć go pragnie.
Tem coraz w dalszej gubi je przestrzeni?
— „Ażebyś (rzekła), poznał jakiej szkoły
Wyznawcą byłeś; abyś widział jasno
O ile zdolną jest nauka wasza
Pojąć me słowo; abyś się przekonał,
Że droga wasza jest od bożej drogi
Tak oddalona, jak od ziemi niebo,
Które najwyżej szybkie toczy koła.[12]“ —
— Nie przypominam (odrzekłem jej na to),
Abym się kiedy od ciebie oddalał,
Ani mnie za to sumienie me gryzie. —
— Jeżeli tego przypomnieć nie możesz
(Z uśmiechem rzekła), to pamiętaj przecie,

Że już Letejskiej napiłeś się wody.
A jako z dymu o ogniu wnosimy,
Tak zapomnienie twe dowodzi jasno
Winy, czem innem zajętej, twej woli. —
Lecz od tej chwili wszystkie słowa moje
Nagie już będą, o ile przystało
Przed tępym twoim odsłaniać je wzrokiem.“ —

Słońce jaśniejsze i wolniejszym krokiem
Już przemierzało koło południka,
Który ze zmianą widoków się zmienia,
Gdy siedem niewiast wstrzymały się razem,
Kędy cień gasnął, jaki ścielą Alpy
Z konarów ciemnych i zielonych liści
Ponad chłodnemi strugami potoków,
Właśnie jak przednia straż się zatrzymuje,
Kiedy rzecz nową napotka w pochodzie.
Przed niemi, zda się, Tygr i Eufrat widzę
Z jednej krynicy płyną i powolnie,
Jak przyjaciele, rozstają się z sobą. —

— O światło, rzekłem, o ludzkości chwało!
Co to za woda, która się wymyka
Z jednego źródła, a na dwoje dzieli?
Na taką prośbę rzekła: „Proś Matyldy,
Niech ci to powie.“ A nadobna Pani,
Jak ten co chciałby oczyścić się z winy,
Odrzekła; „Jużem mówiła mu o tem
I innych rzeczach; i Letejskie wody

Słów moich pewnie wymazać nie mogły.[13]“ —
A Beatricze: „Może troska większa,
Która tak często pamięci pozbawia,
Umysłu jego zaćmiła źrenice.
Lecz patrzaj: oto Eunoe tam płynie; —
Wiedź go ku niemu i zwyczajem swoim
Orzeźwij jego obumarłą dzielność.“ —

Jak się uprzejma nie wymawia dusza,
Lecz z woli cudzej czyni wolę swoją,
Skoro się tamta nazewnątrz objawi;
Tak piękna Pani, wziąwszy mnie za rękę,
Ruszyła z miejsca, a do Staciusza
Z niewieścim wdziękiem „idź i ty z nim“, rzekła.

O czytelniku! gdybym przestrzeń większą
Miał do pisania, piał bym napój słodki,
Który by nigdy nie mógł mnie nasycić,
Lecz że już wszystkie zapisałem karty,
Którem przeznaczył na to drogie pienie,
Wędzidło sztuki iść dalej zabrania. —

Wyszedłem z onej przenajświętszej wody
Tak odrodzony, jak rośliny nowe
W nowo rozpukłych listkach odnowione,
Czysty i chętny wznosić się pod gwiazdy.[14]




Przypisy

  1. Beatricze, blada jak Najświętsza Panna u stóp ukrzyżowanego Syna, słuchała łzawego pienia służebnic swoich, w którem, słowami Psalmu Dawida: Deus venerunt gentes in hereditatem tuam (IXXIX. w. 1.) przepowiadają wkrótce mające nastąpić klęski kościoła i przeniesienie Stolicy Apostolskiej z Rzymu do Awenjonu.
  2. Temi słowy Ewangelji Ś. Jana (R. XVI., w. 16.), Beatricze, zapłonąwszy żarliwości ogniem, oznajmia, że chociaż stolica papiezka, a z nią i nauka kościoła przeniesioną zostanie z Rzymu; niedługo jednak potem wróci na miejsce przez Boga jej wyznaczone.
  3. Razem z Dantem byli tu Matylda i Stacjusz.
  4. Było, a nie jest — wyrażenie to apokaliptyczne (Objaw. Ś. Jana R. XVII., w. 8.). znać jakoby daje, że szkody i krzywdy wyrządzone kościołowi czasowe tylko być mogą. — Dla zrozumienia tego, co się tu mówi o polewce, wiedzieć należy, że był u Florentynów dawny zwyczaj i przesąd, że zabójca, jeżeli chciał uniknąć zemsty krewnych zabitego i kary boskiej, powinien był urządzić na grobie ofiary swojej rodzaj stypy, czyli zjeść na grobie polewkę, zupę (suppa). Owóż Beatricze oznajmia, że ten który był winien krzywdy kośoioła, nie ujdzie tym sposobem od zemsty sprawiedliwej Boga.
  5. Orzeł, który pierzem okrył rydwan — to cesarz rzymski Konstantyn. (Patrz przyp. 21 do Pieśni XXXII.). Rydwan okryty pierzem, czyli kościół uposażony dobrami ziemskiemi, stał się potworem (tamże, przyp. 24), a w późniejszm czasie zdobyczą, mianowicie francuzkiego Dworu. Beatricza przepowiada, że zjawi się następca cesarzów rzymskich, który wskrzesi ich władzę i zjednoczy Italją.
  6. Pięćset Pięć i Dziesięć, napisane rzymskiemi liczbami dadzą: DVX. (Dux — Wódz), Jest to widocznie ten sam, którego przyjście obwieszcza i Wirgiljusz w I. Pieśni Piekła, a który, według przepowiedni Beatricze, nie tylko ma zabić nierządnicę, to jest kurją Rrzymską — świecką władzę papieżów; ale i wspólnika jej zbrodni — Filippa Pięknego (Ob. przyp. 26. do P. XXXII.).
  7. Sfinx — znany potwór i sławny z zagadek swoich trudnych do rozwiązania, Themis — bogini sprawiedliwości i wyrocznia razem. Opiewa Owidjusz (Metam. VIII. v. 759 sqq.), że Najady wyrokowały także Tebańczykom a raczej objaśniały wyrocznie za co rozgniewana Themis nasłała im smoka, który wyniszczył ich trzody i zboża. Owoż Beatricze mówi, że zbliżające się wypadki, jak ongi Najady, wyjaśnią jej przepowiednie. Zauważyć trzeba, że wpóźniejszym czasie Heinsius poprawił text Owidjusza i zamiast: Carmina Najades non intellecta priorum Solverat ingeniis, radzi czytać: Carmina Lajades erc.; w takim razie Lajades znaczy toż samo co Edyp, syn Lajusa, który rozwiązał jednę z zagadek Sfinxa.
  8. Drzewo to, symbol kościoła, widział Poeta dwakroć rozburzonem w Pieśni poprzedzającej (Ob. przyp. 19 i 22.).
  9. Adam, pierwsza dusza, z górą 5000 lat, licząc od śmierci swojej, czekać musiał, nim Chrystus wybawił go z otchłani Piekielnej (Obacz. P. IV. Piekła).
  10. Elsa — strumień wpadający do Arno między Florencją a Pizą, na własność, że przedmiot w nim zanurzony, okrywa się kamienistą powłoką.
  11. Pyram, zabijając się zbryzgał krwią morwowy owoc, który od tej chwili rodzi się ciemnym.
  12. Według układu Ptolomeusza, najdalej od ziemi i najprędzej kołuje Primum mobile. Owoż, jak Primum mobile dalekiem jest od ziemi, tak nauka, której hołdował Dante, według słów Beatricze (t. j. Filozofia, oparta jedynie na rozumie ludzkim), daleką jest od nauki boskiej, której źródłem są Łaska i Objawienie boskie.
  13. Matylda rzeczywiście objaśniła Dantemu znaczenie dwoistego potoku, czyli Lete i Eunoe (Obacz. P. XXVIII, i przyp. 12.).
  14. Cztery ostatnie wiersze, jak się domyślam, musiały podać myśl malarzowi Giotto wyobrazić Dantego ze świeżo rozpukłym tulipanem w ręku; taki portret Dantego pęzla Giotto, znajduje się do dziś dnia w Bargello we Florencji.