Boska Komedia (Stanisławski)/Czyściec - Pieśń XVIII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
PIEŚŃ OŚMNASTA.

Rozumowaniu koniec już położył
Mędrzec wysoki i pilnie mi w oczy
Patrzał, badając czy'm zadowolony;
A ja, pragnieniem nowem podżegany,
Milczałem zewnątrz, a wewnątrz mówiłem:
Może mu ciężą zbytnie me pytania?
Lecz ten prawdziwy ojciec zauważył,
Że chęć lękliwa odkryć się nie śmiała,
I mówiąc, dał mi odwagę mówienia.
Rzekłem więc: Mistrzu! wzrok mój się ożywia
Tak przy twem świetle, że pojmuję jasno,
Co mi twój rozum poda, lub opisze.
Proszę cię tedy, miły, drogi ojcze,
Objaśnij miłość, do której odnosisz
Wszelki czyn dobry i przeciwny jemu.
Zwróć ku mnie, rzecze, przenikliwe oczy
Umysłu twego; — niech ci się odsłoni
Błąd tych, co ślepi przewodniczyć pragną. —
Dusza, stworzona chyżą do kochania,
Wzrusza się wszystkiem, co tylko jest lube,

Skoro je lubość do działania zbudzi.
Ująwszy obraz istniejącej rzeczy,
Pojęcie w waszem rozwija go łonie
Tak, że ku niemu duszę naszą nęci;
A gdy ponęcie dusza się poddaje,
Poddanie takie, jest to miłość właśnie,
Jest to natura, co skutkiem rozkoszy,
Z jestestwem waszem nowy związek tworzy.
A jako ogień wzbija się do góry,
Zgodnie z istotą swoją, co stworzona
Tam się unosić, gdzie dłużej trwać może;[1]
Tak zakochana dusza żądzę ściga,
I w tym duchowym pędzie nie ustaje,
Aż ukochany przedmiot swój posiędzie. —
Jawno ci teraz, jak dalece prawda
Skryta przed ludźmi, którzy zapewniają,
Że wszelka miłość chwalebną jest rzeczą;
Może dla tego, że im zawsze zda się
Treść jej być dobrą; lecz że wosk jest dobry,
Nie przeto jeszcze dobry odcisk każdy.“ —
— Słowa twe, rzekłem, i powolny tobie
Umysł mój, treść już miłości wykryły;
Ale tem większa ciąży mi wątpliwość;
Bo jeśli miłość zewnątrz odbieramy,
I gdy nie innym dusza chodzi torem, —
Nie jest to żadną zasługą z jej strony,
Jeżeli chodzi prosto, albo krzywo. —
A on mi na to: „O ile w tej rzeczy

Rozum nasz widzi, powiedzieć ci mogę;
Co dalej nad to, że to rzecz jest wiary,
Od Beatricze czekać masz jedynie.[2]
Wszelki żywotny duch, co do materji
Jest i oddzielny, i z nią połączony,[3]
Właściwy jemu przymiot w sobie mieści,
Który nieczynny uczuć się nie daje
I w skutkach tylko wykazać się może,
Jak życie w listkach zielonych rośliny.
Człowiek więc wcale nie wie zkąd pochodzi
Zarówno wiedzy pierwotnej znajomość,
Jak i pierwotnych żądz jego pociągi,
Które są u was, jak u pszczoły skłonność
Robienia miodu; a ta chęć pierwotna
Nie jest pochwały, ni nagany godna.
Że się zaś ku tej wszelka inna garnie,
Jest wam wrodzona władza, która radzić
I stać na progu przyzwolenia winna.[4]
Ona początkiem, zkąd wypływa źródło
Zasługi waszej, w miarę jak uczciwą
Miłość wybiera, niegodną odrzuca.
Ci, którzy myślą zbadali głąb' rzeczy
Ową wrodzoną wolność w was dostrzegli, —
Więc też moralność przekazali światu.
Przypuśćmy nawet że konieczność rodzi
Wszelaką miłość, co się w was zapala; —
Wstrzymać ją zawsze możność nam jest dana:
Tę wolną wolę Beatricze zowie

Cnotą szlachetną: bacz byś to pamiętał,
Jeżeli o niej mówić z tobą pocznie.“ —
Spóźniony księżyc o północy prawie
Wstawał, jak wiadro, rozogniony cały,
I rzadsze widzieć pozwalał nam gwiazdy,
A mknął po niebie przez te właśnie szlaki,
Które rozpala słońce w biegu swoim.
Gdy je Rzymianin widzi spadające
Między Sardynji i Korsyki skały. —
Już cień szlachetny, za którego sprawą
Głośniejsze imie drobnej Pietoli
Niż grodu Mantui, złożył ciężar z siebie,
Który na jego wtłoczyłem był barki,[5]
Więc ja, dowody jasne i zupełne
Mając na wszystkie zapytania moje,
Stałem, jak człowiek, kiedy senny marzy,
Nagle ta senność przerwaną mi była
Przez jakieś duchy, których tłum za nami
I w naszą stronę kierował swe kroki.
A jako Ismen i Azop widziały
Wzdłuż brzegów swoich szalejące hordy,
Gdy Tebańczycy wzywali Bachusa;[6]
Tak w tym zakresie, o ile widziałem,
Czwałując leciał zastęp duchów gnany
I dobrą wolą i miłością prawą.[7]
Po krótkiej chwili, niewstrzymana w biegu,
Ciżba ta wielka była tuż nad nami,
A dwaj z nich przodem ze łzami wołali:

„Skwapliwie biegła na góry Marija;[8]
I Cezar także, by podbić Herdę,
Ścisnął Marsylję i biegł do Hiszpanji.[9]“ —
„Prędzej, ach prędzej! dalsi znów wołali,
Nie traćmy czasu, przez miłość zbyt małą:
Niech żądza dobra Łaskę rozzieleni!“ —
„Dusze, co może ogniem żarliwości
Dziś naprawiacie niedbałość i zwłokę,
Iżeście w dobrem obojętne były, —
Ten co jest żywy (a nie zwodzę pewnie),
Chce iść na górę, skoro słońce błyśnie;
Więc nam powiedzcie gdzie jest przejście blizkie.“
Dobrego Wodza takie były słowa,
A jeden z duchów odpowiedział na nie:
„Idź w ślad za nami, — znajdziesz otwór pewnie.
Biedź naprzód taka napełnia nas żądza,
Że nie możemy stawać; więc nam daruj,
Jeśli rzecz słuszna gburowstwem ci zda się.[10]
Byłem opatem Świętego Zenona,
Kiedy panował Barbarossa dobry,
Którego rządy w Medjolańskim grodzie
Dotąd z boleścią wspominają sobie.[11]
W grobie już prawie jedną stoi nogą
Ten, co na klasztór mój wyrzekać będzie,
Smutny, że kiedyś posiadał w nim władzę;
Bo mu na miejsce prawego pasterza
Narzucił syna, co był źle zrodzony,
Ułomny ciałem, ułomniejszy duchem.[12]

Nie wiem czy mówił co jeszcze, czy milczał,
Tak już daleko cień odbiegł przed nami;
Lecz to, com słyszał, rad zapamiętałem.
A ten, co w każdej wspierał mnie potrzebie,
Rzekł: „Zwróć się tędy, obacz jak dwaj inni,
Biegąc, lenistwo wyrzutami ćwiczą.[13]
— „Naród, przed którym rozwarło się morze,
Wymarł (wołali pośledni w tym tłumie),
Pierwej nim Jordan ujrzał syny jego![14]
A ci, co w trudach do końca wyprawy
Z synem Anchiza wytrwać nie umieli,
Podali siebie na życie bez sławy![15]
Kiedy te cienie były tak daleko,
Że już ich widzieć niepodobna było,
Nowa do łona zapadła mi duma,
Z tej za się różne zrodziły się inne,
A ja, wciąż błądząc od jednej do drugiej,
W końcu zbłąkany zamknąłem powieki...
I tak dumanie w sen się zamieniło.




Przypisy

  1. Mniemano za czasów Dantego, że ogień, jako jeden z tak zwanych żywiołów, miał siedlisko główne i pierwotne w sferze księżycowej.
  2. Albowiem Beatricze jest symbolem Teologji świętej.
  3. W tak zwanych scholach średniowiecznych, duszę lub duch ożywiający jaką istotę, nazywano forma substantialis; w oryginale też jest Ogni forma sustanzial, co pozwoliłem sobie przetłomaczyć przez: wszelki żywotny duch.
  4. Taką władzą jest rozum.
  5. Dante obarczył był Wirgiljusza pytaniami, a ten, rozwiązawszy je, uwolnił się od ciężaru. — Wirgiljusz urodził się nie w samej Mantui, ale w malutkiej mieścinie, która u starożytnych nazywała się Andes, później Pietola.
  6. Teby, w Beocji, był to gród Bachusa; Tebańczycy, w pewne uświęcone dnie, tłumnie i gwarno z pochodniami przebiegali gaje nad brzegami rzek Ismenu i Azopu, wzywając opiekuńczego bożka swego.
  7. Ponieważ duchy, mieszczące się w tym zakresie, za życia były opieszale i leniwe w miłości najwyższego dobra; tutaj więc wynadgradzają to nieustannym ruchem i skwapliwością.
  8. Następują przykłady żarliwości — cnoty przeciwnej lenistwu: Odebrawszy zwiastowanie Anioła, „Marya powstawszy w onych dniach, poszła na góry z kwapieniem do miasta Judzkiego, i weszła w dom Zacharjaszów, i pozdrowiła Elżbietę. (Łuk. R. I. w. 39 i 40).
  9. W czasie współzawodnictwa Cezara z Pompejuszem, kiedy stronnicy tego ostatniego skupiali się w Hiszpanji, Cezar, wyszedłszy z Rzymu, spiesznym marszem przebiegi Galję południową, a nietracąc czasu na zdobycie Marsylji, która była w ręku nieprzyjaciół, obiegł ją, i wpadłszy niespodzianie do Hiszpanji, pobił wodzów Pompejuszowych i zdobył miasto Ilerdę, niegdyś zwane Leridą.
  10. Duch przemawiający do Wirgiljusza, opat klasztoru Śgo Zenona w Weronie, imieniem Gherardo, uprzedza Poetę, aby nie uważał tego za niegrzeczność, że on, Gerard, i towarzysze jego, nie zatrzymują się; bo biedź ciągle naprzód jest ich powinnością. (Obacz przyp. 7.)
  11. W ustach mnicha, opata Gherhardo, przezwisko dobry, zastosowane do Fryderyka Barbarossy, czyli Ryżobrodego, ma zapewne znaczenie ironiczne. Medjolan miał powód z boleścią wspominać rządy tego cesarza, który mszcząc się za stawiany mu przez to miasto opór, uciskał je różnemi sposobami.
  12. Gherardo przepowiada prędką śmierć Alberta delia Scala, wielkorządcy Werony, który narzucił klasztorowi Śgo Zenona za opata nieprawego syna swego, Józefa, który był kulawy, garbaty i szkaradnej duszy. Stało się to w r. 1292 a Albert della Scala umarł w r. 1301.
  13. Następują przykłady złych skutków lenistwa i gnuśności.
  14. Dla Żydów, uciekających z Egyptu i dążących do Palestyny, rozwarło się morze Czerwone, ale że ci Żydzi nie mieli dosyć ufności w Bogu i leniwi byli w pełnieniu przykazań jego, wymarli więc wszyscy i dopiero ich potomkowie oglądali święte wody Jordanu.
  15. Trojańczykowie, którzy płynęli pod dowództwem Eneasza, syna Anchizesa, opuścili wodza swego i osiedl w Sycylji, gdzie też pędzili żywot bezsławny (Virgil. Aeneid. V.).