Ben-Hur/Przedmowa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Karol Miarka
Tytuł Przedmowa
Pochodzenie Ben-Hur
Wydawca Spółka Wydawnicza K. Miarki
Data wydania 1901
Miejsce wyd. Mikołów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


PRZEDMOWA.

Do najwspanialszych i najpoczytniejszych utworów literackich należy niezaprzeczenie Ben-Hur. Dzieło to ukazało się we wszystkich nieomal językach i rozeszło się w setkach tysięcy egzemplarzy. Zawdzięcza ono powodzenie swoje popularnej treści religijno-historycznej i świetnemu pióru autora, gen. Lew. Wallace. Autor powieści zwiedził wszystkie święte miejsca w Palestynie, tak drogie każdemu chrześcijaninowi, i pod wrażeniem, jakie na nim wywarły, napisał dzieło, którem zachwyca świat cały. Sława, jakiej znakomita ta praca zażywa, jest najzupełniej zasłużona, — tchnął w nią bowiem autor całą swą duszę, prawdziwie chrześcijańską. Toteż wpływ jej jest zacny, szlachetny. W powieści tej rozwija autor szczytne myśli, przedstawia panujące ówcześnie stosunki, pragnienia i nadzieje Żydów, tłómaczy przez usta Baltazara, jakiem ów zapowiedziany Mesyasz będzie, w przeciwieństwie do urojeń żydowskich, nauczycielski żywot Zbawiciela, entuzyazm Żydów, opuszczenie Mistrza i męczeńską śmierć Jego. Wszystko to przedstawia w barwnych kolorach, a obrazy w powieści zachodzące, mianowicie boska postać Chrystusa, na zawsze pozostają w pamięci i sercu.
Dzieło to ukazało się już poprzednio w tłómaczeniu polskiem, lecz przedstawia pod względem języka wiele niedomagań. Zdarza się wprawdzie rzadko, aby dzieła tłómaczone, pisane były tak pięknym językiem, jak prace oryginalne, — tłómacz bowiem, chcąc oddać ducha, który da się wyrazić tylko w pewnych zwrotach, będących cechą danego języka, ma często do zwalczenia niezwykłe trudności.
Pewnie też dlatego, że „wzbogacano“ literaturę naszą aż nazbyt często lichymi płodami, licho tłómaczonymi, niektórzy pisarze, jak Witwicki, przeciw temuż prądowi występowali, — bo trudno inaczej naganę tę sobie wytłómaczyć.
Sądzę, że słuszna zapoznawać się także z obcą literaturą i przyswajać dzieła dobre literaturze naszej; powinniśmy jednakże w tym względzie być sumienni, — przedewszystkiem nie tłómaczyć byle czego.
Puszczając w świat niniejsze wydanie, mniemam, że spełniam sumiennie obowiązek, jaki ciąży na polskim nakładcy, przyswajając naszemu społeczeństwu rzecz dobrą i zdrową.

Karol Miarka.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Karol Miarka (syn).