Ballada o rzece

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Bugaj
Tytuł Ballada o rzece
Pochodzenie Wiersze wybrane
Data wydania 1939/1942
Wydawnictwo Wydawnictwo Biblioteki Rękopisów
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

BALLADA O RZECE.


Rzeka pachnie jak ryba,
ryba jest liściem deszczu
oderwanym od białej gałęzi szelestu,
od zbuntowanych okrętów chmur.
A wyginane rybitwy
złożone do wiotkiej modlitwy
ciągną niebem błyszczący jak brzeszczot,
ornotujący ciasno sznur.
Rzeka się w niebie odbija,
Czy niebo rzekę wymija
tocząc kuliste chmury na drugi brzeg?

Brzeg odległy o bulgot.
Stoisz w słońcu wykuta,
wijesz z muszli zielonej
piosnkę na cztery nuty.
Stoisz w łusce i płoniesz
w ciszy martwej jak smutek
tylko bieli się po niej
piosnka na cztery nuty.
Dokąd idę? po płaskim lustrze
czy po niebie głową wdół?
Rozcinają się sny upalne
nożem fali ostro napół.
Dokąd idę? Czy brzeg się zbliżył,
czy opadłem w obłok wyżej,
czy w ślimaczy po oczach ciągnący się muł?
Stoisz w niebie, na brzegu, czy w lustrze?
Słońce zewsząd zapala się w łusce,
płynę w lejach — szklisty wodnik.
Rzeka pachnie jak ryba,
w porcie prąd się urywa,
płynę wodą, piorunem, czy błyskiem pochodni
trup o oczach jak obłok zastygły.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Krzysztof Kamil Baczyński.