Ballada jakich wiele (Kucharczyk, 1914)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Kucharczyk
Tytuł Ballada jakich wiele
Pochodzenie Z łąk i pól
Wydawca Katolicka Spółka Wydawnicza „Prawda“
Data wydania 1914
Drukarz Katolicka Spółka Wydawnicza „Prawda“
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
BALLADA JAKICH WIELE.

Cemu mie ty Maryś
Nie kochos, nie lubis?
Oj, bedzies płakała,
Jak mnie nie polubis.

Jo jes zuch parobek,
Prościutki jak świcka,
A ty pono wolis
Garbatego Wicka?

Jak Maryś wezmies ślub
Z Wickiem przed ołtarzem,
Za moje kochanie
Poniezus cie skarze!

— Jo Wicka nie kochom,
Bo brzydki, garbaty,
Ojcowie mie kcą dać,
Że bardzo bogaty.

Mnie Maryś nie kochos,
Zem biedny sirota?

— Kochom, do ciebie me
Serce i ochota.

∗                    ∗

Matusia nie dali,
Tatuś zakazali,
I biedną Marysię
Za Wicka wydali...

Przed ślubem, po ślubie
Marysieńka becy,
Co poźry na Wicka,
Na garbate plecy.

Becy Marysieńka,
Za Jasinkiem wzdycha,
Jak kwiatek złamany
Więdnieje, usycha,..

Dzwonią dzwony, dzwonią,
Niosą trumnę z chaty,
Sprawił ci jej Wicek
Pogrzeb przebogaty!...

Dzwonią, dzwonią dzwony,
Śpiewa ksiądz w żałobie,
Płacze Jasiek, płacze,
Na Marysi grobie.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Kucharczyk.