Bajki ucieszne/Maskarada

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jerzy Bandrowski
Tytuł Maskarada
Pochodzenie Bajki ucieszne
Data wydania 1910
Wydawnictwo Nakładem L. Chmielewskiego
Druk I. Jaegera
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
MASKARADA.

Tańcowała Pycha z Nędzą
A Niechlujność z Swarem pstrym
A choć wszyscy na to zrzędzą,
Lekkomyślność wiedzie prym.

Lekkomyślność malowana,
Na jej licach blansz i róż,
Do swego się śmieje pana,
Bowiem Nieład przy niej tuż.

Tak ta para salą leci,
Wszakże taniec, to nie grzech!
Lecą z sukien pierze, śmieci,
I szyderczy dzwoni śmiech.

Tuż milutkie Ambicyjki —
Tańca je tu przywiódł głód —
Czyste szatki, czyste szyjki,
Ale w sercach złość i brud.

A z Zawiścią Zazdrość w parze
Wzajem słodko mizdrzą się,
Plotka, stojąc przy kotarze,
Wbiła w nie swe oczy psie.

Strojna Blaga jakieś cuda
Rozpowiada ludziom w głos,
W ciemnym kącie stara Nuda
Chudy palec wgłębia w nos.

Jako skrzypki Żądze kwilą,
Głupstwo w bęben bije wraz,
O takt Gniew się z Butą silą,
Próżność międli kontrabas,

Hipokryzja jako Cnota
Z Fałszem gracko sunie w pląs,

Arogancja też się miota,
Choć jej lica skrywa dąs.

Lecą pary w kotyljonie,
Nikt tu nie oszczędza nóg,
Splótł Mięsopust wszystkie dłonie.
Nie wiesz, kto tu druh, kto wróg.

W sieniach, niczem wierne sługi,
Eleganckich strojnych pań,
Już czekają srogie długi,
By odebrać krwawą dań...

Zedrą one z ramion szaty,
Z rąk pierścienie, z włosów kwiat,
Pójdzie ten i ów za kraty —
Grzechy nagie fruną w świat.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jerzy Bandrowski.