Bajki i przypowieści (1856)/Młynarz, syn jego i osieł

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Bajki i przypowieści
Data wydania 1856
Wydawnictwo Kazimierz Józef Turowski
Drukarz Karol Pollak
Miejsce wyd. Sanok
Tłumacz Ignacy Krasicki
Indeks stron
CLXVI. MŁYNARZ, SYN JEGO I OSIEŁ. (z La Fontaina.)

Nie wiem, gdziem ja to czytał, ale mniejsza o to.
Miał jeden młynarz osła; tak zmęczył robotą,
Iż nie wiedząc co robić,
Wolał przedać niż dobić,
Woła syna wyrostka, co go w domu chował,
I rzecze: Żeby się nasz osieł nie zmordował
W długiej drogi przeciągu,
Zanieśmy go na drągu.

Dźwiga stary i stęka, chłopiec jeszcze gorzej.
Im szli dalej, im szli sporzej,
Tem srożej trud uciemiężał,
Tem bardziej im osieł ciężał.
Gdy to postrzegli,
Ludzie się zbiegli,
Śmiechy się wzniosły:
Wzdyćto trzy osły!
A ten najmniej, co na drągu. —
Nie kontent młynarz z zaciągu,
Rozumu się poradził,
Syna na osła wsadził.
Aż pierwsi, co napotkał, nuż się gniewać o to:
Ty na ośle, niecnoto!
Rzekli do chłopca, a stary pieszo! —
Więc do kijów gdy się spieszą,
Aby ich złość nie uniosła,
Zsadził syna, siadł na osła.
Przechodziły dziewczęta, mówi jedna drugiej:
Patrz, biedny chłopiec, jak do wysługi
Ten stary go używa.
Dziecię z pracy omdlewa,
A dziad niemiłosierny,
Choć dzieciuch tak mizerny,
Pieszo go iść przymusza. —
To starego gdy wzrusza,
Wsadził chłopca za siebie.
Że dogodził potrzebie,
Jedzie, kontent z wynalazku.
Ledwo co wyjechał z lasku,
Znowu krzyk: Jacy to głupi!
A kto od nich osła kupi?
Podróżą go udręczą,

Ciężarem go zamęczą;
Chyba skórę przedadzą. —
Nie źle oni coś radzą
Rzekł młynarz, chociaż i łają. —
Więc z synem z osła zsiadają,
Aż znowu mówią przechodnie:
A któż to widział, aby wygodnie
Osieł szedł wolno, a młynarz za nim?
Wybacz, bracie! że cię ganim;
Każdy z ciebie śmiać się będzie,
Jak się nie poprawisz w błędzie. —
Nie poprawię, rzekł młynarz, dość przymówek zniosłem,
Chciałem wszystkim dogodzić, i w tem byłem osłem.
Odtąd, czy kto pochwali, czy mnie będzie winił,
Nie będę dbał nic o to; co chcę, będę czynił.
Co rzekł, to się ziściło,
I dobrze mu z tem było.