Bajki i powiastki/Zgodne rodzeństwo

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Zgodne rodzeństwo.

Kochany braciszku! nie rusz mi stoliczka,
Raz mała Ludmiłka rzekła do Eryczka,
Bo tu moje lalki niedługo usiędą:
Widzisz to nakrycie? tu obiad jeść będą.

Eryczek.

Masz dla nich przysmaczki?

Ludmiłka.

Nie, bracie kochany.

Eryczek

Z wczorajszego balu mam dwa marcepany,
Mam jedno jabłuszko, cukierki, pierniczek. —
Pobiegł i przynosi to wszystko Eryczek.
Bawiły się grzecznie i zgodnie dziateczki,
I same zjadały, co miały laleczki.
Teraz, rzekł Eryczek, bądź siostro wzajemną,
Bawiłem się z tobą, ty się pobaw ze mną.

Widzisz, w tem pudełku mam ja pólowanie,
Strzelec będzie strzelał i zabije łanię. —
Ach, żal mi jej, bracie! powiada Ludmiła.

Eryczek

Eh! to nic nie szkodzi: będzie znowu żyła. —
I tak się bawiły zgodnie i przyjemnie,
I całe się życie kochały wzajemnie.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Jachowicz.