Bajki i powiastki/Litośna dziecina

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Litośna dziecina.
Dziecię.

Ostrożnie, ostrożnie! zdaleka, zdaleka!
Bo wielkie nieszczęście, motylku, cię czeka,
To nie jest słoneczko, to świeca, motylku,
W mych oczach niedawno zginęło tu kilku.
Trzymaj się okienek, lataj blizko ściany,
Bo zginiesz w męczarniach, motylku kochany.
I dziecię zawczasu motylka złapało,
Za oknem w kąciku schronienie mu dało.
Drżał z zimna nieborak, na dziecię narzekał;
Lecz skoro się z rana słoneczka doczekał,
Gdy okno otwarto, skrzydełka rozwinął,
Gdy poznał, jak wielkie nieszczęście ominął,
Pomyślał: ach, Boże! chwała Tobie! chwała!
Nagródź też dziecinie, co mnie uchowała.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Jachowicz.