Antologja literatury francuskiej/Balzac

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Tadeusz Boy-Żeleński
Tytuł Balzac
Pochodzenie Antologja literatury francuskiej
Data wydania 1922
Wydawnictwo Krakowska Spółka Wydawnicza
Drukarz Drukarnia Ludowa w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Całość jako: Pobierz cały tekst jako ePub Pobierz cały tekst jako PDF Pobierz cały tekst jako MOBI
Indeks stron
HONORJUSZ BALZAC,

urodzony w Tours, w r. 1799, poświęca się wcześnie literaturze, wbrew przepowiedniom nie wróżącym mu talentu; istotnie walczy długo z oporem słowa, pisząc pod pseudonimem szereg powieści, których nigdy potem nie uznał i nie włączył do swoich dzieł. Chcąc swej twórczości zapewnić swobodę finansową, wchodzi w przedsiębiorstwa (drukarnia, wydawnictwa) i spekulacje, które kończą się katastrofą: oto zaczątek kłopotów finansowych, które miały gnębić Balzaka całe życie, stanowiąc dlań potężny bodziec w pracy, ale też przyczynę niejednego zaniedbania artystycznego. Mając lat około 30. zdobywa pierwszy rozgłos Fizjologją małżeństwa oraz powieścią Szuanie; poczem nieprzerwanie wyrzuca z siebie, w ciągu lat 20, kilkadziesiąt tomów, niezawsze równych sobie wartością, ale zawsze noszących piętno genjuszu. Balzac nie ma biografji: ten kipiący życiem człowiek przykuł się dobrowolnie do biurka i strawił przy niem z piórem w ręku istnienie, podsycając się w pracy czarną kawą i wywróconym na opak sposobem życia (sypiał od szóstej wieczór do północy, około pierwszej zrana zasiadał do pracy, przy której spędzał często kilkanaście godzin, tygodniami przytem nie wychodząc z domu). Żelazny organizm uległ w końcu; Balzac umiera w r. 1850, licząc zaledwie 51 lat. Nawet żywa poezja jego życia zmieniła się w rękopis: siedmnaście lat trwająca miłość dla Ewy Hańskiej, Polki, znajdowała upust przeważnie w listach (Lettres à l’etrangère), które Balzac słał na Ukrainę w epokach rozłąki, trwających po kilka lat. Dopiero na kilka miesięcy przed śmiercią zaślubił Balzac swą ukochaną.
Balzac rozszerzył olbrzymio ramę powieści i zwiększył jej doniosłość; uczynił z niej studjum społeczne, psychologiczne, historyczny niemal dokument epoki; wtłoczył w nią bogactwo myśli, czerpiącej soki ze wszystkich dziedzin. W powieściach swoich podejmuje — zrazu bezwiednie — śmiały plan: mianowicie odmalować całokształt społeczeństwa i jego ewolucję, we wszystkich związkach, przekrojach i grupach. Chwila była cudownie obrana do takiego dzieła: Balzac stykał się jeszcze z żywą tradycją rojalizmu; dzieckiem widział orły napoleońskie; był świadkiem Restauracji monarchicznej i rewolucji lipcowej: w jego oczach system feudalny i militarny przeobrażał się stopniowo w nowoczesny ustrój mieszczański. Odmalował Paryż i prowincję; arystokrację, świat urzędniczy, kupiecki, chłopski; a wszystkie te światy połączył z sobą splotem interesów społecznych i indywidualnych, przesycił czarodziejskim fluidem, który przenika i ożywia wszystko, a którym jest, w nowoczesnem społeczeństwie — pieniądz. Z czasem, uświadomiwszy sobie tę przewodnią ideę, Balzac przeprowadza ją coraz konsekwentniej, wiążąc, mniej lub więcej ściśle, poszczególne utwory w wielką wspólną całość, której dał tytuł Komedja ludzka. Bogactwo tego balzakowskiego świata da się porównać tylko z Szekspirem. Zadziwiającą jest wszechstronność spojrzenia, z jaką Balzac obejmuje w życiu społecznem jego wielkie i drobne — na pozór — problemy: ten głęboki i poważny myśliciel był, w dobie swego działania, bożyszczem kobiet, jako niezrównany badacz zagadek kobiecego serca. Najcelniejsze jego powieści to Ojciec Goriot, Stracone złudzenia, cykl Ubodzy krewni, Eugenia Grandet, Wielkość i upadek Cezara Birotteau i i. Jako pisarz, daleki jest Balzac od klasycznej doskonałości: styl jego, nabrzmiały od myśli, obrazów, porównań, bywa ciężki i mozolny. Wrażenie z lektury Balzaca jest tem głębsze, im większy ogląda się złom jego dzieła; toteż z trudnością przyjdzie dać o nim pojęcie w kilku wyrwanych kartkach.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Tadeusz Boy-Żeleński.