Aniół Stróż/Gorzkie żale

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Gorzkie żale
Pochodzenie Aniół Stróż chrześcianina katolika
Data wydania [przed 1900]
Druk Drukiem G. Jalkowskiego
Miejsce wyd. Grudziądz
Uwagi Zobacz też Gorzkie żale w Ołtarzyku polskim i w Śpiewniku kościelnym.
Indeks stron

GORZKIE ŻALE
czyli
Rozpamiętywanie Męki Pańskiéj.




POBUDKA
do rozmyślania Męki Pańskiéj.



Gorzkie żale, przybywajcie,
Serca nasze przenikajcie,
Serca nasze przenikajcie.

Rozpłyńcie się me źrenice,
Toczcie smutnych łez krynice.

Słońce, gwiazdy omdlewają,
Żałobą się pokrywają.

Płaczą rzewno Aniołowie,
A któż żałość ich wypowie.

Opoki się twarde krają,
Z grobów umarli powstają.

Co jest? pytam; co się dzieje?
Wszystko stworzenie truchleje.

Boleść Męki Chrystusowéj
Żal przeplata bez wymowy.

Uderz Jezu bez odwłoki
W twarde serc naszych opoki.

Jezu mój! we krwi ran Twoich
Obmyj duszę z grzechów moich.

Upał serca mego chłodzę,
Gdy w przepaść męki Twéj wchodzę.


CZĘŚĆ PIERWSZA.

Za pomocą łaski Bożéj, pobudziwszy się do żalu serdecznego za grzechy nasze, rozmyślanie nieniejsze gorzkiéj męki Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, nabożnym afektem ofiarować będziemy Ojcu niebieskiemu, na cześć i na chwałę Jego Boskiego Majestatu, pokornie dziękując za tak wielką a nigdy niepojętą miłość ku narodowi ludzkiemu, że nam niegodnym zesłać raczył Syna Swojego jednorodzonego, aby był w przyjętéj od Siebie ludzkiéj naturze na zadosyćuczynienie Boskiéj sprawiedliwości tak okrutne męki wycierpiał i śmierć podjął krzyżową. Tudzież na większe uszanowanie przenajdroższéj Maryi Panny, tegoż Syna Bożego Matki bolesnéj. Także na uczczenie Świętych Pańskich mianowicie tych, którzy gorliwszém pałali nabożeństwem ku męce Chrystusowéj. — A najprzód, w następującéj pierwszéj części będziemy rozważać: co Pan Jezus ucierpiał od modlitwy w Ogrójcu aż do niesłusznego u sądu oskarżenia, które to zniewagi i zelżywości temuż Panu za nas bolejącemu ofiarować będziemy za Kościół święty katolicki i podwyższenie jego, za najwyższego Pasterza z całym Duchowieństwem, — na uproszenie nawrócenia nieprzyjaciół krzyża Chrystusowego i upamiętanie wszystkim niewiernym.

HYMN.


Żal duszę ściska, serce boleść czuje,
Gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje,
Klęcząc w Ogrójcu, gdy krwawy pot leje,
Me serce mdleje.


Więźnia miłości powrozmi krępuje
Żołnierz okrutny, uczeń zły całuje,
Wtém Jezus łzami, gdy się w miłość stapia,
Jagody skrapia.

Bije, popycha żyd nieposkromiony
Nielitościwie z téj i z owéj strony,
Za włosy targa, znosi w cierpliwości
Król z wysokości.

Zsiniałe przedtém krwią zachodzą usta,
Gdy zbrojną żołnierz rękawicą chlusta,
Wnet się zmieniło w płaczliwe wzdychanie
Serca kochanie.

Oby się serce we łzy rozpływało,
Że Cię mój Jezu, sprośnie obrażało,
Żal mi, ach żal mi ciężkich moich złości
Dla Twéj miłości.


LAMENT DUSZY
serdecznie bolejącéj nad cierpiącym Jezusem.

Jezu, na zabicie okrutne,
cichy Baranku, od żydów szukany,
Jezu mój kochany!

Jezu, za trzydzieści srebrników
od niewdzięcznego Judasza sprzedany,
Jezu, w ciężkim smutku, żałości,
tęskliwą śmierci bojaźnią stroskany,
Jezu, na modlitwie w Ogrójcu
w mdłości krwawym potem zlany,
Jezu, całowaniem zdradliwém
od bezbożnego ucznia wydany,
Jezu, powrozami
od swawolnego żołnierstwa związany,
Jezu, od pospólstwa zelżywie
u sądu Annaszowego naigrawany,
Jezu, przez ulice sromotnie
do Kaifasza za włosy targany,
Jezu, od Malchusa srogiego,
zbrojną rękawicą policzkowany;
Jezu, od fałszywych dwóch świadków
za zwodziciela niesłusznie udany,

Jezu mój kochany!

Bądź pozdrowiony! Bądź pochwalony!
Dla nas zelżony — i pohańbiony!
Bądź uwielbiony! Bądź wysławiony!
Boże nieskończony.

Smutna rozmowa duszy z żałosną Matką,
nad Synem swoim ubolewającą.


Ach ja Matka tak żałosna,
Boleść mnie ściska nieznośna,
Miecz me serce przenika.

Czemuś, Matko ukochana,
Ciężko na sercu stroskana;
Czemu wszystka truchlejesz?

Co mnie pytasz? wszystkam w mdłości,
Mówić nie mogę z żałości,
Żal mi serce zalewa.

Powiedz mi, o Panno moja!
Czemu blednieje twarz Twoja?
Czemu gorzkie łzy lejesz?

Widzę me serca kochanie,
Jezusa w Ogrójcu zlanie
Potu krwawym potokiem.

O Matko, źródło miłości!
Niech czuję gwałt Twéj żałości,
Dozwól mi z sobą płakać.


CZĘŚĆ DRUGA.

W drugiéj części rozmyślania Męki Pańskiéj będziemy uważać: co ucierpiał Pan Jezus od niesłusznego u sądu oskarżenia aż do okrutnego cierniem koronowania. Te zaź rany, zniewagi i zelżywości temuż Jezusowi cierpiącemu ofiarować będziemy za całe Chrześciaństwo, na uproszenie pokoju i zgody między pany chrześciańskimi, wzajemnego znoszenia się w miłości chrześciańskiéj, prawdziwéj jedności i słodkiego pokoju, także dla uproszenia sobie odpuszczenia grzechów i karania za nie, mianowicie powietrza, głodu, ognia i wojny.

HYMN.


Przypatrz się duszo, jak cię Bóg miłuje,
Jako dla ciebie Sobie nie folguje,
Przecież Go bardziéj, niż żydowska dręczy,
Złość twoja męczy.

Stoi przed sędzią Pan świata wszystkiego,
Cichy Baranek wzgardzenia wielkiego,
Przez białą szatę, którą jest odziany,
Głupim nazwany.

Za moje złości grzbiet srodze biczują,
Pójdźmyż, grzesznicy, oto nam gotują
Z krwi Chrystusa, dla serca ochłody
Zdrój żywéj wody.


Pycha światowa niechaj co chce wróży,
Co na swe skronie wije wieniec z róży;
W szkarłat na pośmiech, cierniem Król zraniony,
jest ozdobiony.

Oby się serce we łzy rozpływało,
Że Cię mój Jezu; sprośnie obrażało;
Źal mi, ach żal mi, ciężkich moich złości,
Dla twéj miłości.



Lament duszy nad cierpiącym Jezusem.

Jezu, od żydostwa niewinnie
jako łotr godzien śmierci obwołany,
Jezu mój kochany.
Jezu, od zajadłych morderców
po ślicznéj twarzy tak sprośnie zeplwany,
Jezu mój kochany!

Jezu pod przysięgą od Piotra
po trzykroć z bojaźni zaprzany,
Jezu, od okrutnych oprawców
na sąd Piłata jak zbójca szarpany,
Jezu, od Heroda i dworzan,
Królu chwały, zelżywie wyśmiany,
Jezu, w białą szatę szyderską
na pośmiech i hańbę ubrany,

Jezu mój kochany!

Jezu, u kamiennego słupa
niemiłosiernie biczmi usmargany.
Jezu, aż do mózgu przez czaszkę
ciernia kolcami ukorownowany,
Jezu, z naigrawania od żydów
na pośmiewisko purpurą odziany,
Jezu, w głowę trzciną ubity,
Królu boleści klęcząc naigrawany,

Jezu mój kochany!

Bądź pozdrowiony! Bądź pochwalony!
Dla nas zelżony, Wszystek skrwawiony,
Bądź pozdrowiony! Bądź wysławiony!
Boże nieskończony!


Rozmowa duszy z Matką bolesną.


Ach widzę Syna mojego,
Przy słupie obnażonego,
Rózgami zesieczonego.

Święta Panno! dopuść na mię,
Niech ran Syna Twego znamię
Mam w sercu wyryte.

Widzę ach! jako mizernie
Ostre głowę rani ciernie,
Dusza moja ustaje.


O Maryo, Syna Twego,
Ostrem cierniem zranionego,
Podzielże ze mną mękę.

Obym ja Matka strapiona,
Mogła na swoje ramiona
Złożyć krzyż Twój, Synu mój.

Proszę, o Panno jedyna!
Niechaj zawsze Twego Syna
W mojém sercu krzyż noszę.

CZĘŚĆ TRZECIA.

Nakoniec w téj ostatniéj części będziemy uważać co Pan Jezus ucierpiał od ukrzyżowania swego aż do ciężkiego na krzyżu skonania. I te plagi Jego, bluźnierstwa, zelżywości i zniewagi, Bogu Ojcu niebieskiemu ofiarować będziemy, za fundatorów i dobrodziejów, za wszystkich społem braci i siostry bractwa naszego, tak żywych jak i umarłych, tudzież za grzeszników zatwardziałych, tych osobliwie, którzy w złym nieczystości nałogu albo pijaństwie zostają; aby ich serca do pokuty prawdziwéj i życia poprawy wzbudził męką Swoją Zbawiciel nasz. Na ostatek: za wszystkie dusze w czyścu zostające, aby im litościwy Jezus krwią Swoją przenajdroższą ogień zagasić, a nam wszystkim w godzinę śmierci żal skruchy i szczęśliwe w łasce Bożéj dokończenie u Ojca Swego najłaskawszego wyjednać raczył.

HYMN.


Duszo oziębła czemu nie gorejesz?
Serce me, czemuż całe nie truchlejesz?
Toczy twój Jezus z serdecznéj miłości
Krew w obfitości.

Ogień miłości gdy Go tak rozpala
Okrutne drzewo na ramiona zwala,
Zemdlony Jezus pod krzyżem uklęka,
Na grzechy stęka.

Złośliwym katom posłusznym się staje,
Na krzyż sromotny ochotnie podaje
Ręce i nogi, ludzkiego plemienia
Sprawca zbawienia.

O słodkie drzewo, spuśćże nam to Ciało,
Aby na tobie dłużéj nie wisiało:

My Go uczciwie w grobie położymy,
Płacz uczynimy.

Oby się serce we łzach rozpływało,
Że Cię, mój Jezu! sprośnie obrażało,
Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości,
Dla Twéj miłości.

Niech Ci, mój Jezu, cześć będzie w wieczności,
Za Twe obelgi, męki, zelżywości,
Któreś ochotnie, Syn Boga jedyny,
Cierpiał bez winy.


LAMENT DUSZY
nad cierpiącym Jezusem.

Jezu, od pospólstwa niezbożnie
jako złoczyńca z łotry porównany,
Jezu mój kochany.

Jezu, od Piłata niesłusznie
na szubieniczną śmierć dekretowany,
Jezu, srogim krzyża ciężarem
na kalwaryjską górę zmordowany,
Jezu, do sromotnego drzewa
przytępionemi gwoźdźmi przykowany,

Jezu mój kochany!

Jezu, jawnie pośród dwóch łotrów
zelżywie od żydów ukrzyżowany,
Jezu, od stojących około
i przechodzących z hańbą urągany,
Jezu, gorzką żółcią i octem
wołając: pragnę, w mdłości napawany,
Jezu, bluźnierstwami od złego
współwiszącego łotra nagabany,
Jezu, w ręce Ojca Swojego
ducha oddawszy zamordowany,
Jezu, od Józefa uczciwie
i Nikodema w grobie pochowany,

Jezu mój kochany!

Bądź pozdrowiony! Bądź pochwalony!
Dla nas zmęczony, i krwią zbroczony!
Bądź uwielbiony! Bądź wysławiony!
Boże nieskończony.


Rozmowa duszy z Matką bolesną.


Ach, ach; mnie Matce Bolesnéj,
Tu pod krzyżem stojąc smutnéj,
Serce żałość przejmuje!


O Matko, niechaj prawdziwie,
Patrząc na krzyż żałośliwie,
Płaczę z Tobą rzewliwie.

Jużci, już moje kochanie,
Gotuje się na skonanie,
Toć i ja z Nim umieram.

Pragnę, Matko, pod krzyż z Tobą,
Dzielić się Twoją żałobą,
W śmierci Syna Twojego.

Zamknął słodki Jezus mowę,
Wtém ku ziemi skłania głowę,
Już żegna Matkę Swoję,

Maryo! niech z Tobą noszę
Śmierć krzyż, rany Jego, proszę
Niech serdecznie rozważam. Amen.

Przypisy


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).