Aforyzmy społeczne

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Adolf Stand
Tytuł Aforyzmy społeczne
Pochodzenie Życie tygodnik
Rok II (wybór)
Wydawca Ludwik Szczepański
Data wydania 1898
Drukarz Drukarnia Narodowa F. K. Pobudkiewicza
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały wybór
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór jako ePub Pobierz Cały wybór jako PDF Pobierz Cały wybór jako MOBI
Indeks stron
Aforyzmy społeczne.

Szczęśliwi, co zastępują wielkie masy; biada tym, co zastępują wielkie myśli.

∗             ∗

Poza stronnictwem rozwija się jednostka, kosztem jednostek rozwija się stronnictwo.

∗             ∗

Trzeźwość to przedawnione prawdy.

∗             ∗

Różnica między płytkim a krytycznym człowiekiem:
Pierwszy sądzi według faktów, drugi według motywów.

∗             ∗

Kultura to zwycięstwo entuzyazmu nad twórczością.

∗             ∗

Najsilniejszym człowiekiem jest ten, kto ignoruje opinią publiczną.

∗             ∗

Nad tłumem stoi miernota, pod nim głupiec, w nim zero po za nim wielki człowiek.

∗             ∗

Każdy ruch przebywa trzy fazy. Najpierw go lekceważą, następnie zwalczają, wreszcie się doń przyznawają. W każdej fazie on się rozszerza, lecz również maleje. Weźmy jakąkolwiek masę; gdy ją rozszerzamy, staje się cieńszą. Kosztem głębokości rozszerza się. W pierwszej fazie ma wielkich ludzi, bo są po 1. stwórcami, po 2. nieustraszonymi, skoro się śmiechu, tej najbardziej zatrutej broni nie boją. Ci cierpią i myślą wiele; jest ich mało. Gdy konają, zostawiają upragniony dla miernot spadek. Ruch się pogłębił. Powstaje faza druga. Mnoga ilość miernot bierze pogłębioną masę i zaczyna ją rozszerzać. Tworzą się organizacye (tysiące zer), które dzielnie odpierają ataki przeciwnych organizacyj (innych tysięcy zer). Ruch się rozszerzył.
Faza trzecia. Ruch stał się wielkim — cyfrą, imponującym — ilością. Zlał się z opinią publiczną. Kto jej słucha, doń się zbliża. Należą doń wszyscy. Ruch kostnieje, kona. Gdyby twórcy ruchów mogli żyć długo, staliby się najbardziej zawziętymi ich wrogami.

∗             ∗

Proporcya:
Wielka partya: małej partyi = 10.000 zer : 1000 zer.

∗             ∗

Bić albo być bitym to dwie alternatywy, które mamy do wyboru. Słabi ludzie wybierają drugie, pierwsze wybierają nietylko silni ale i szlachetni. Silni bo się chcą pastwić i znęcać, jako natury agresywne, szlachetni bo się chcą bronić przed upokorzeniem (by ich nie bito). Ważniejszym jest tedy tu — jak bardzo często zresztą — motyw aniżeli fakt.

∗             ∗

»Ma szczęście« tak usprawiedliwiają głupcy skuteczne zwalczanie przeciwności ze strony utalentowanego człowieka.

∗             ∗

U grobu jednostki stoi kołyska stronnictwa.

∗             ∗

Kto ryk lwa chce usłyszeć, niech idzie w puszczę. Wielkie wrażenia wymagają wielkich niebezpieczeństw.

∗             ∗

Dobrym naczelnikiem stronnictwa jest ten, kto za swój zawód pracę partyjną, za familią partyą uważa.

∗             ∗

Strategik, polityk, mąż stanu operują prawdopodobieństwem. Pewniki wygłasza filister, sceptyczne sądy filozof. Pierwszy jest za małym, drugi za wielkim na polityka.
Kultura to zwycięstwo entuzyazmu nad trzeźwością.


∗             ∗

Tytan podnosi ideę, idea podnosi pigmejczyków.


∗             ∗

Tęgi człowiek chce czemś być, mierny za coś uchodzić; pierwszy szuka prawdy, drugi przyjaciół.


∗             ∗

Artysta to potentat uczucia, filozof myśli, geniusz instynktu.


∗             ∗

Na tle zagłuszonej świadomości i uśpionej woli rozpoczyna się działalność geniuszu.


∗             ∗

Ludzkość na dwie kategorye się rozpada; Jedni walczą, borykają się, zapalają, entuzyazmują; drudzy gaszą, niszczą, tłumią — pojmuję, dlaczego ich nazywamy tłumem.


∗             ∗

Cogito ergo sum nie odpowiada naszemu wiekowi. Cogor ergo sum »muszę więc jestem« to hasło naszego stulecia. Zmuszają mnie prawa przyrody, ustawy, stosunków. Poddając się im z przymusem, czuję, że jestem. Cofanie się przymusu oznacza rozwój kultury, jego wzrost jest śmiercią postępu. Cóż na to socyaliści?

Adolf Stand.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adolf Stand.