3 czerwca

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jerzy Liebert
Tytuł 3 czerwca
Pochodzenie Poezje
Data wydania 1934
Wydawnictwo Księgarnia F. Hoesicka
Druk Bracia Drapczyńscy
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
3 CZERWCA

Mirosławowi Liwskiemu

Kiedyż uczujem, przyjacielu, bezgraniczną radość?
Powinieneś się cieszyć: szyby są takie niebieskie,
A po nich białe chmurki biegają jak pieski.

Takie szerokie przestrzenie, ku którym zieleń się podnosi.
(To nic, że ją rdzawą kosą późna jesień skosi).

A ty, panno nieznana, nie zsuwaj białych firanek,
Jakże masz serce odpędzać mój jedyny ranek?

Do mnie już się przekrada złotej sztaby pierwszy
Promień — teraz stanowczo nie mogę pisać wierszy.

Jesteśmy smutni, nie jak ponsowi chłopaczkowie;
Wiesz dlaczego — nam nikt już wieczorem bajki nie opowie.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jerzy Liebert.