Żywot Jezusa/Rozdział XXVI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Ernest Renan
Tytuł Żywot Jezusa
Wydawca Andrzej Niemojewski
Data wydania 1904
Druk Drukarnia Narodowa w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Andrzej Niemojewski
Tytuł orygin. Vie de Jésus
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
ROZDZIAŁ XXVI.
Jezus w grobie.

Była to wedle naszej rachuby czasu[1] mniej więcej trzecia godzina po południu, kiedy Jezus wyzionął ducha. Na zasadzie prawa żydowskiego[2] niewolno było trzymać zwłok dłużej na placu egzekucyi, jak do wieczora tego dnia, w którym odbyła się egzekucya. Tego przepisu Rzymianie prawdopodobnie nie przestrzegali. Ale ponieważ na dzień następny przypadał sabat i to sabat bardzo ważny, przeto Żydzi zwrócili się do władzy[3] rzymskiej z prośbą, aby takiego dnia podobnym widokiem nie znieważali[4]. Wysłuchano ich prośby i nakazano przyspieszyć śmierć skazańców a następnie zdjąć ich z krzyżów. Żołdacy wykonali ten rozkaz, wymierzając obu złoczyńcom drugą karę, prędzej działającą niż krzyżowanie, crurifragium czyli przetrącanie goleni, którą to karę wymierzano niewolnikom i jeńcom wojennym[5]. Ponieważ Jezus już nie żył, więc mu goleni nie łamano. Jeden z żołnierzy przebił mu tylko bok włócznią, aby posiąść zupełną pewność, że i trzeci skazaniec już nie żyje, lub też, aby, jeśli żyje jeszcze, śmierć jego przyspieszyć. Powiadają, że z otwartej rany popłynęła krew z wodą, co uchodziło za znak zgonu.

Jan, który się podaje za naocznego świadka tej sceny[6], przykłada wielką wagę do owej okoliczności. Faktem jest, iż powątpiewano, czy Jezus istotnie umarł. Ludzie, którzy widywali ukrzyżowanych, mniemali, że w ciągu kilku godzin śmierć nie mogła była nastąpić. Podawano wiele wypadków, w których ludzie, w porę z krzyża zdjęci i energicznie ratowani, przychodzili do siebie[7]. Tak szybką śmierć Jezusa Origenes uznaje nawet za cud[8]. To samo zdumienie okazuje Marek[9]. Prawdę mówiąc, za najlepszy dowód historyczny, że Jezus umarł istotnie, służyć winna podejrzliwa nienawiść jego nieprzyjaciół. Trudno przypuścić, aby się już wtedy obawiali jego zmartwychwstania; natomiast bardzo dbać mogli o to, aby istotnie umarł. Starożytni byli wprawdzie nieszczególnymi formalistami, gdy szło o prawne stwierdzenie, albo o prawidłową administracyę interesów; ale w tym wypadku użyli na pewno wszelkich środków, jakie zalecała ostrożność i przezorność[10].

Według zwyczajów rzymskich zwłoki powinny tak długo wisieć, dopóki się nie stały łupem ptactwa[11]. Według prawa żydowskiego, skazańca, zdjętego wieczorem, grzebano w miejscu specyalnie na to przeznaczonem[12]. Tak byłoby też niezawodnie z Jezusem, gdyby do uczniów jego należeli wyłącznie owi biedni Galilejczycy. Ale widzieliśmy, że mimo niepowodzenia w Jerozolimie posiadał sympatyę kilku wpływowych osób, oczekujących przyjścia Królestwa Bożego, którzy wprawdzie nie podawali się jawnie za jego uczniów, ale go bardzo poważali. Jeden z takich mężów, Józef z małej mieściny Arymatei (Ha-Ramataim)[13], udał się wieczorem do prokuratora i prosił go o wydanie mu zwłok Jezusa[14]. Józef był człowiekiem bogatym, szanownym, prócz tego członkiem Sanhedrynu. Według prawa rzymskiego wolno było wydać ciało skazańca temu, kto go zażądał[15]. Piłat, który nic nie wiedział o crurifragium, był bardzo zdziwiony, że Jezus już umarł; wezwał tedy do siebie centuriona, odkomenderowanego do egzekucyi, aby się od niego dowiedzieć, jak się rzecz miała. Kiedy mu centurion udzielił wyjaśnienia, Piłat uczynił zadość prośbie Józefa. Tymczasem zwłoki zostały już prawdopodobnie zdjęte z krzyża. Wydano je zatem Józefowi, aby uczynił z niemi, co zechce.

W tej chwili znalazł się na miejscu inny cichy przyjaciel Jezusa, Nikodem[16], który, jak to już widzieliśmy, niejednokrotnie dążył mu z pomocą. Przyniósł z sobą wszystkie przedmioty, potrzebne do balsamowania. Józef i Nikodem pochowali Jezusa według zwyczajów żydowskich, owijając go w źgło, przesycone mirrą i aloesem. Niewiasty galilejskie były obecne[17], towarzysząc temu obrządkowi okrzykami boleści i płaczem.

Było już późno a wszystko robiono z pośpiechem. Nie wiedziano nawet jeszcze, gdzie zwłoki pochować. Prócz tego pochowanie przeciągnęłoby się w noc, co byłoby znieważeniem sabatu; uczniowie zaś przestrzegali jeszcze surowo przepisy Zakonu. Zdecydowano się tedy na pogrzeb prowizoryczny[18]. W pobliżu znajdował się ogród a w nim wykuty w skale nowy, piękny grób, w którym nikt jeszcze nie leżał. Prawdopodobnie był on własnością któregoś ze zwolenników Jezusa[19]. Groby skalne, przeznaczone dla jednego ciała, składały się z jednej komory; ciało składano w framudze, wykutej w ścianie głębnej; framuga posiadała sklepienie[20] w kształcie łuku. Ponieważ takie groby kuto w skałach, dźwigających się prostopadle, przeto wchód do grobu znajdował się z boku; wejście zasuwano wielkim złomem skalnym. W takim to grobie złożono Jezusa; zasunięto kamień a obecni postanowili wrócić później celem urządzenia pogrzebu właściwego. Ponieważ nazajutrz przypadał sabat, przeto postanowiono uczynić to pojutrze[21].

Kobiety oddaliły się, zapamiętawszy dokładnie, jak ciało leżało. Resztę wieczoru poświęciły na przygotowanie się do balsamowania zwłok. W sabat spoczywano[22].

W niedzielę rano wszystkie niewiasty udały się do grobu a najpierwsza Marya Magdalena[23]. Kamień był odwalony a zwłok nie znalazły w miejcu, na którem zostały złożone. Równocześnie poczęły krążyć śród chrześcian najdziwniejsze pogłoski. Lotem błyskawicy rozeszło się pomiędzy uczniami: »zmartwychwstał!« Miłość jest zawsze matką łatwowierności. Cóż się stało? W Historyi Apostołów zbadamy tę sprawę i poszukamy źródła, z którego wypłynęła legenda o zmartwychwstaniu. Dla historyka kończy się życie Jezusa z jego ostatniem tchnieniem. Ale w sercach uczniów i kilku wiernych niewiast mistrz wyrył taki ślad, że żył dla nich jeszcze całe tygodnie i był im pocieszycielem. Czy zwłoki jego skrycie wyniesiono[24], czy też potem ów wiecznie łatwowierny entuzyazm wytworzył owe opowiadania, które utrwaliły wiarę w jego zmartwychwstanie? Tradycye są tu zbyt sprzeczne; nigdy tego nie dociekniemy. Powiedzmy tymczasem, że żywa imaginacya Maryi Magdaleny[25] odegrała w tej sprawie rolę główną[26]. Boska potęgo miłości! Święte czasy, skoro zachwyt jasnowidzącej daje światu zmartwychwstałego Boga!


Przypisy

  1. Mat. XXVII, 46; Marek XV, 37; Łukasz XXIII, 44. Porów. Jan XIX, 14.
  2. Deuteron. XXI, 22—23; Jozue VIII, 29; X, 26 i nast. Por. Józef Flav. B. J. IV, V, 2; Miszna, Sanhedryn, VI, 5.
  3. Jan mówi: »do Piłata«; ale to niemożliwe, gdyż Marek (XV, 44—45) twierdzi, że Piłat jeszcze wieczorem nie wiedział nic o śmierci Jezusa.
  4. Porów. Filon, In Flaccum, § 10.
  5. Prócz tego przykładu nie znamy faktu, aby po ukrzyżowaniu stosowano jeszcze crurifragium. Wszelako niekiedy wymierzano męczonym cios miłosierdzia. Porów. ustęp z Ibn-Hischam, przetłomaczony w Zeitschrift für die Kunde des Morgenlandes, I, str. 99—100.
  6. Jan XIX, 31—35.
  7. Herodot VII, 194; Józef Flav. Vita 75.
  8. In Matth. Comment. 140.
  9. Marek XV, 44—45.
  10. Chrześcianie przesadzili nawet w opowiadaniach o tych ostrożnościach, zwłaszcza gdy Żydzi poczęli twierdzić, że ciało Jezusa zostało wykradzione. Mat. XXVII, 62 i nast.; XXVIII, 11—15.
  11. Horacy, Listy, I, XVI, 48. Juvenalis XIV, 77; Lucyan VI, 544; Plaut., Miles glor. II, IV, 19; Artemidoros, Onir. II, 53; Pliniusz, XXXVI, 24; Plutarch, Życie Kleomenesa 39; Petroniusz, Satyr. CXI—CXII.
  12. Miszna, Sanhedryn, VI, 5.
  13. Prawdopodobnie identyczne ze starożytnem Rama Samuela, w ziemiach pokolenia Efraim.
  14. Mat. XXVII, 57 i nast.; Marek XV, 42 i nast.; Łuk. XXIII, 50 i nast. Jan XIX, 38 i nast.
  15. Digesta, XLVIII, XXIV, De cadaveribus punitorum.
  16. Jan XIX, 39 i nast.
  17. Mat. XXVII, 61; Marek XV, 47; Łuk. XXIII, 55.
  18. Jan XIX, 41—42.
  19. Jest tradycya (Mat. XXVII, 60), te właścicielem tego grobu był Józef z Arymatei.
  20. Piwnica, za czasów Konstantyna poczytywana za grób Chrystusa, tak właśnie wyglądała, o ile sądzić można z opisu Arkulfa (u Mabillona: Acta SS. Ord. S. Bened. sekc. III, cz. II, str. 504) i z niepewnych tradycyj, które się przechowały śród duchowieństwa greckiego w Jerozolimie o położeniu skały, obecnie zakrytej przez budowle Świętego Grobu. Ale wskazówki, na których się opierano za czasów Konstantyna, aby wykazać, że ten grób jest grobem Chrystusa, były bardzo mało lub nic nie mówiące (patrz zwłaszcza Sozomenosa H. E. II, 1). Gdyby nawet oznaczenie Golgoty było trafne, to jeszcze autentyczność grobu św. byłaby wątpliwa. W każdym bowiem razie teren uległ zupełnej zmianie.
  21. Łukasz XXIII, 56.
  22. Łukasz XXIII, 54—56.
  23. Mat. XXVIII, 1; Marek XVI, 1; Łuk. XXIV, 1; Jan XX, 1.
  24. Patrz Mat. XXVIII, 15; Jan XX, 2.
  25. Była opętana przez siedmiu dyabłów (Marek XVI, 9; Łuk. VIII, 2).
  26. Czuć to zwłaszcza u Marka w rozdziale XVI, werset 9 i następne. Te wersety są właściwie zakończeniem drugiej ewangielii, odmiennem od zakończenia w wersetach 1—8, na których się kończy wiele rękopisów. W czwartej ewangielii (XX, 1—2, 11 i nast., 18) Marya Magdalena występuje również jako jedyny pierwotny świadek zmartwychwstania.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Ernest Renan i tłumacza: Andrzej Niemojewski.