Życie i miłostki imperatorowej Katarzyny II/Rozdział VI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Antoni Wotowski
Tytuł Życie i miłostki imperatorowej Katarzyny II
Wydawca Wydawnictwo „Świt”
Data wydania 1927
Druk Drukarnia „Siła“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


ROZDZIAŁ VI.
Potemkin.

Z licznych amantów Katarzyny paru jeno zdołało utrzymać dłużej względy kapryśnej monarchini, paru jeno wywarło na nią i na jej politykę wpływ istotny. Pierwszym był Orłow — drugim Potemkin, który posiadł nad carową władzę wyższą jeszcze od swego poprzednika i tę władzę potrafił utrzymać do końca. I on nosił imię Grzegorza a był to człowiek tak dziwaczny, że niejednokrotnie historycy później zadawali sobie pytanie czy był to genjusz czy obłąkaniec, ów „prince des Tenebres“ — książe ciemności, jak go przezywano.
Nie uprzedzajmy wypadków. Zdawałoby się, że oswobodzona od tyranicznego Orłowa, mogła teraz imperatorowa swobodnie odetchnąć. Lecz inne chmury jęły się gromadzić nad jej głową. Typowem zawsze było u ludu rosyjskiego zamiłowanie do przewrotów, specjalnie do popierania samozwańców. Też o ile rozchodziła się wieść, że jakiś car zamordowanym został, momentalnie szerzono plotkę, że tak nie jest, że zdążył się uratować i bawi w ukryciu śród narodu, by, gdy moment nadejdzie, odzyskać swe prawa. I po śmierci Piotra III to samo miało miejsce — pojawia się szereg pretendentów, głoszących, iż są szczęśliwie zbiegłym od morderców cesarzem. Najgroźniejszym z nich jest Pugaczow, który zgromadziwszy całe tłumy oberwańców, brodiagów i bandytów, jak gdyby przedsmak dzisiejszych bolszewików, gromi carskie wojska, zdobywa miasta i ciągnie w zwycięskim pochodzie na Moskwę.
Katarzynę ogarnia przerażenie. Niema mężczyzny, który dopomógłby radą. Poczyna być jej żal Grzegorza Orłowa; ten swą energją napewno opanowałby sytuację.
Nagle pewnego dnia do jej gabinetu wpada młody oficer:
— „Niech żyje carowa! Buntownik został zwyciężony.“ Oficerem tym, składającym meldunek był Grzegorz Potemkin. W dalszym ciągu melduje: „Pugaczowa rozbito, ujęto i wiozą go, zamkniętego w żelaznej klatce.” Cesarzowa odetchnęła. Cały dwór i senat spieszą złożyć gratulacje: raz jeszcze matuszka Rossija została uratowana. Wzrok imperatorowej przez chwilę tylko spoczął na przynoszącym wieść, lecz ta chwila wystarczała... pojął, że otrzyma nagrodę.
Grzegorz Potemkin był synem dymisjonowanego majora, rodzina zaś jego, polskiego pochodzenia, osiadła na stałe w Rosji, nie odznaczyła się dotychczas niczem. Urodzony w 1736 r. w Smoleńsku otrzymał więcej niż skromne wychowanie i początkowo miał się poświęcić stanowi duchownemu, później zaś odkrył w sobie talenty wojskowe i wstąpił po pułku gwardji konnej w Petersburgu.
Na szersze horyzonty Potemkin wypływa podczas zamachu stanu 1762 r. Opowiadają niektórzy historycy, że w pamiętną noc 30 czerwca, gdy Katarzyna w wojskowem ubraniu, na koniu, ciągnęła na czele wojsk do Oranienbaumu, Potemkin znajdować się miał w jej świcie a posłyszawszy, że cesarzowa nie ma gardy przy szpadzie, szybko zerwawszy swoją, Katarzynie ją podał. Opowiadają biografowie, że w on czas miała imperatorowa po raz pierwszy zwrócić uwagę na rosłego, a dzielnego kawalerzystę, sowicie wynagrodzić i awansować na porucznika.
Fakt faktem, że wkrótce po zamachu Potemkin bywa przy dworze już w charakterze szambelana, kocha się na zabój w Katarzynie i jest przez nią mile widziany. Chce wersja, że Potemkin miał tak świetnie naśladować głosy a między innemi i Katarzyny, że śmieszył carową do łez, dzięki czemu stał się jednym z uczestników grona, osób najbardziej zaufanych.
O tej fazie życia Potemkina kursuje massę plotek, lecz trudno jest coś konkretnego ustalić — między innemi opowiadają, że Grzegorz Orłow zazdrosny o niego i rosnącą sympatję carycy — miał wywołać sprzeczkę, obić Potemkina a nawet wybić mu lewe oko, wskutek czego Potemkina później nazywano „cyklopem“.
Co w tem prawdy niewiadomo — ale faktem jest, że dzięki Orłowowi, Potemkina usunięto od dworu i zesłano do jakiegoś prowincjonalnego garnizonu.
W czasie wojny tureckiej a również działań przeciw buntownikom nie odznaczył się on niczem specjalnie, wyprosił tylko u głównodowodzącego feldmarszałka Rumiancowa, by ten pozwolił o zwycięstwie, wieść zawieźć do stolicy.
W tym czasie, jak wiemy, gwiazda Orłowów ostatecznie zgasła. Nie potrafił również przykuć na dłużej Katarzyny, Wasilczykow, który ją zanudzał ciągłemi prośbami o pieniądze. To też razu pewnego, gdy po czarownie spędzonej miłosnej nocy z carycą, powrócił on, pełen najróżowszych nadziei, do swych apartamentów, zastał rozkaz natychmiastowego wyjazdu na czas nieograniczony do majątku.
Trzeba przyznać, postępowała monarchini zawsze podstępnie i przewrotnie i nawet kochanek mógł ją utrzymać wyłącznie strachem, lub terrorem. Wprawdzie Wasilczykow zrewanżował się cesarzowej, po otrzymanym rozkazie, dając do zrozumienia zachowaniem, iż uważał ją tylko za złotodajne źródło.
Potemkin miał wolne pole do działania... ale jak działać? Nagle towarzystwo dworskie zaskoczone zostaje wieścią, że młody ten, błyszczący kawaler zamierza wstąpić do klasztoru Aleksandra Newskiego i całkowicie zrywa ze świeckiem życiem.
Nawet Katarzynę uderza niespodziewana wieść, a gdy paru przyjaciół kandydata do klasztoru, po cichu, zakomunikować się ośmiela, że rozpaczna decyzja została powziętą na skutek szaleńczej miłości do niej, imperatorowej, miłości beznadziejnej — czuje się wielce wzruszoną. Upływa parę dni... i Potemkin miast klasztornej celi... z odpowiednim ceremoniałem — zajmuje pokoje w Zimowym Pałacu, opróżnione po ostatnim faworycie. Grzegorz Potemkin zwyciężył! Wkrótce okazuje się, że jeśli daleko mu było co do pewności siebie, energji, a nawet urody Orłowa — to przerasta on pod względem sprytu i rozumu poprzednika. Właściwie nie chodziło mu tyle o stanowisko faworyta, co o to, by być niekoronowanym cesarzem do końca — to osiągnął w zupełności! Gdy po upływie dwóch lat miłosnego stosunku czuje, że kapryśna i niestała Katarzyna chętnie by szukała... nowych wrażeń... usuwa się, jako kochanek sam... ale pod warunkiem, że tylko z jego ręki będzie przyjmowała kochanków. Staje się czemś w rodzaju rajfura, stara się, by zmieniała amantów jaknajczęściej, by nie przywiązała się do żadnego, by sycili tylko zwierzęcą chęć prostytutki na tronie — wszystko to oczywiście za cenę niepodzielnych rządów Rosją.
Od tej pory istotnie jest wszechwładny. Katarzyna ma cały dom publiczny męski, on włada nad państwem. Jaki zaś wpływ posiadł na carycę to przytoczę fakt, że gdy w 1780 r. został jej przedstawiony Łanskoj i wielce jej się spodobał — z porady samej Katarzyny, objął przy niej swe stanowisko nie wcześniej, aż otrzymał na to zezwolenie Potemkina i opłacił mu się zwykłym haraczem 100.000 rubli!
Przed Potemkinem Katarzyna bodaj więcej drżała, niż przed Orłowem. Nie był on tak gwałtowny, lecz za to posiadał iście mongolską chytrość, przewrotność, i przebiegłość, a opanowawszy nie serce, a sekrety carycy, umiał niemi znakomicie szantażować.
Historja dalszego życia Potemkina jest właściwie historją Rosji. Wielokrotnie zachodzono w głowę, jak człowiek tak mało inteligenty i zgoła nieprzygotowany mógł rządzić państwem. Orłow miewał tylko kaprysy, którym ulegano — lecz nie rządził, Potemkin — był suwerennym władcą w istocie, podczas gdy Katarzyna tonęła śród lubieżnych orgji.
Obsypany wszystkiemi zagranicznemi orderami, dyktował swą wolę obcym mocarstwom. Przyznać jednak trzeba, że był to człowiek niepospolitych zdolności a bystry umysł obejmował wszystko z łatwością nadzwyczajną. Myśl jego była tak ruchliwa i skacząca, że jak pisał jeden z posłów zagranicznych „choć księcia nieraz po całych dniach widuję, nigdy jednak 5 minut nad jednym przedmiotem zatrzymać go nie mogłem“. Jeśli interes mocno go obchodził, nie było wysilenia do którego nie byłby zdolny — atoli gdy ciekawość swą nasycił, wpadał w osowiałość i martwość, z której nic go wydobyć nie mogło. Wówczas po tygodniach całych przesiadywał w domu, wyciągnięty na sofie, w nocnem ubraniu, z gołą szyją, z bosemi nogami, zachmurzony, milczący. Te to kolejne wznoszenie się i opadanie, ta fantastyczność i kapryśność, właściwa słowiańskiej naturze, dziwiły francuzów i anglików; zrozumieć go nie mogli i poczytywali go często za obłąkańca.
Najdowcipniejszy pamiętnikarz XVIII w. książe de Ligne tak kreśli portret:
„Na pozór leniuch — pracuje bezustannie; nie ma stołu innego niźli swe kolana, innego grzebienia prócz swych paznokci, zawsze leży — a nie śpi, ani w dzień ani w nocy, boi się nim niebezpieczeństwo nastąpi, cieszy, gdy już nastąpiło, męczy się pośród uciech, czegoś ciągle pragnie — a wszystko go wkrótce znudzi... woli dawać aniżeli płacić długi, rozprawia o teologji z jenerałami a o strategji z biskupami... Takim jest Potemkin. Co ten cały mich mach znaczy? Według mnie — kończy de Ligne — jest to genjusz, istny portret Arcybiadesa“. Stale, w polityce, potrafił łechtać próżność Katarzyny i pchać ją w coraz to nowe antrepryzy, które właściwie jemu dogadzały. Pakował Rosję w wojny najstraszliwsze a potem najspokojniej kazał sobie składać hołdy za zwycięstwa odniesione przez zasłużonych jenerałów.
Gdy w końcu po przeciągającej się wojnie, Krym ostatecznie został wcielony, kazał on sobie wraz z tytułem książęcym, nadać przydomek „Taurydskiego“ — od Taurydy, początkowej nazwy kraju.
Potem chcąc udowodnić Katarzynie jak wielkich rzeczy dopiął, dopuścił się największej farsy, jaka się kiedykolwiek przydarzyła w dziejach historji.
Namówił Katarzynę, iż winna zwiedzić Rosję, szczególnie kresy i przekonać się, jak pod jego rządami kultura zakwitła a dobrobyt się rozwinął. Istotnie odbyła się podróż „Semiramidy Północy“, jak cesarzową wówczas nazywano, z niebywałym przepychem i splendorem, a do towarzystwa został zaproszony arcyksiąże Józef, następca tronu austryjackiego oraz szereg zagranicznych książąt.
Wizytacja wypadła świetnie. Wszędzie zdala widniały nowowybudowane wsie, lud przyjmujący matuszkę carycę był kulturalny, czysty, trzeźwy, porządnie ubrany... i z zapałem wiwatował na cześć imperatorowej. Tak prezentowali się nawet kirgizi, tatarzy, kałmucy. Katarzyna II była rozpromieniona, goście nie mieli słów zachwytu. Na pół barbarzyński kraj pod rządami Potemkina zamienił się w Europę!
Był to istny cud!
W istocie zaś sekret polegał na tem, że większość wsi wprost została namalowana na płótnie, jak dekoracje teatralne i że w nocy szybko ...przesuwano je z miejsca na miejsce. „Wiwatujący lud“ — to również byli statyści odpowiednio ucharakteryzowani i przygotowani. Ze pojawiali się oni stale, choć ciągle w innych kostjumach, wprost zrozumieć nie można, jak Katarzyna II, lub goście nie odkryli zagadki i nie poznali się szybko na „sprytnym kawale“. Potemkin tryumfował a „wsie potemkinowskie“ przeszły do historji!
Śmierć Potemkina która nastąpiła w 1791 r., była godną żywota, jaki pędził. Zmarł nagle w drodze, gdy jechał z Mołdawji w okolicę Oskakowa. Zgon nie nastąpił na skutek otrucia, a spowodowany był brudną chorobą, w jaką przez rozpustne i hulaszcze życie popadł.
Został uroczyście pochowany w swej rezydencji w Chersoniu, lecz gdy syn Katarzyny II, Paweł I doszedł do władzy — kazał zwłoki Potemkina, którego nienawidził — ten go bowiem stale traktował z góry i pogardliwie — wykopać i jak zdechłego psa wrzucić do rowu. Zapewne i Katarzyna II odetchnęła po śmierci wszechwładnego księcia Taurydy, gdyż czuła, że jego władza przerastała jej władzę. Lecz nie dawała tego poznać po sobie; przeciwnie kazała wystawić pomnik w Chersońskiej katedrze oraz bić medale na jego pamiątkę. Twierdzą, że Potemkin kosztował Rosję 50 miljonów rubli. O ile przyjąć pod uwagę olbrzymie dobra jakie pozostawił oraz wschodni przepych jakim się otaczał — ta suma nie wyda się przesadzoną.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Antoni Wotowski.