O, maleńkie świeczki wy!
Baśń opowiadacie mi — Istnych dziwów świat:
O tym, jak się lała krew,
Wrzało męstwo, pałał gniew Tam — za dawnych lat...
Patrząc w słodychsłodycz waszych drgnień,
Śnię — i snu zmierzchłego cień Błysków szepce grą:
„Pełnią-ś ongi walczył sił,
Żydzie, tyś zwyciężcą był!“ Boże, prawdaż to?
„Ład i zgoda kwitły tam,
Gdy narodem byłeś sam, Gdyś szedł z wiarą w dal:
Miałeś niegdyś własną błoń,
Miałeś niegdyś krzepką dłoń!... Ach, jak tego żal!
O, maleńkie świeczki wy!
Dawnych mąk stłumione skry Rozniecacie wraz:
W głębi serca tak coś drga,
I za łzą się toczy łza — Co to będzie z nas!
Niezawsześmy, jak dzisiaj, byli
Narodem, który ciągle biada:
I myśmy wroga nauczyli,
Że dzielnie żyd orężem włada.
I myśmy też za wiarę swoję —
Z odwagą lwa, z nieludzkiem męstwem —
Rzucali się w śmiertelne boje,
Niejednem wieńcząc je zwycięstwem.
Ale pokoleń szereg długi
Przewinął się na czasu fali:
Osłabliśmy i jasne smugi
Dawnego ducha postradalipostradali.
Pożarła siły naszej szczęty
Niewola długa i straszliwa, —
Lecz Hasmoneów[2] ogień święty
W prawnuków dotąd krwi się skrywa.
I choć potężne, twarde dłonie
Cepami tłukły nasze ciało,
Ten dawny ogień dotąd płonie,
I morze krwi go nie zalało.
Tak w mękach grzęźliśmy po szyję —
Zostały muchy z dawnych męży:
Lecz w nas ideał czysty żyje:
Któż z was, narody, go zwycięży!
↑Chanuka — święto, obchodzone ku wspomnieniu o Makabeuszach, największych żydowskich bohaterach narodowych. W ciągu ośmiodniowego trwania tego święta zapala się co wieczór małe świeczki.
↑Hasmoneowie — rodzina bohaterska kapłanów z walk żydów o niepodległość w wojnie z Syryjczykami.