Święty Mikołaj, patron dzieci (1897)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Bełza
Tytuł Święty Mikołaj, patron dzieci
Pochodzenie Dla dzieci
Data wydania 1897
Wydawnictwo Księgarnia H. Altenberga
Drukarz Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


ŚWIĘTY MIKOŁAJ
PATRON DZIECI


Dla dzieci page0041.jpg
I

Święty Mikołaj w niebie siedzi,
I w chwale boskiej jasno świeci;
Lecz siwą głowę z dawna biedzi,
Z czem też na ziemię iść do dzieci,
Do których schodzi on czasami,
Z błogosławieństwem i z darami.



II

A tam, w tym ślicznym, cudnym raju,
Jest ogrodniczkiem anioł mały;
Ten rzekł: »Patrz Święty Mikołaju,
Rajskie jabłuszka już dojrzały!...«
Święty z uciechy musnął wąsa,
I sam je z rajskich drzew otrząsa.



III

A gdy już zebrał worek cały,
Tak do świętego Piotra rzecze:
»Muszę do dziatwy spieszyć małej,
Otwórz mi niebo święty człecze,
Bo wiesz, że dziatwa niecierpliwa,
Codzień mię czeka, codzień wzywa!«



IV

Otworzył Piotr furteczkę w niebie,
I rzekł: — »Idź bracie w Imię Boże!
Lecz ciepły kożuch weź na siebie,
Bo straszny dzisiaj mróz na dworze«.
Święty się ubrał w futro kunie,
I wprost na ziemię z nieba sunie.



V

I tu do każdej puka chatki,
Bo mu do każdej znana droga;
I wkoło siebie zbiera dziatki,
Słucha Ojcze nasz, Wierzę w Boga,
I radość z świętych lic mu świeci,
Gdy widzi dobre, grzeczne dzieci.



VI

Lecz niechno jakie dziecko spotka,
Co złe zamiary w sercu chowa;
Wnet jego twarz, zazwyczaj słodka,
Staje się mroczna i surowa.
Dla takich dzieci groźnym bywa,
Aż mu się trzęsie broda siwa!



VII

I chociaż świętą jest osobą,
Choć zwykle dobry i łaskawy,
Takie złe dziecko bierze z sobą,
I niesie w worku do naprawy;
A co tam robi z tem nicpotem,
To lepiej już nie mówić o tem.



VIII

Lecz polskie dworki, polskie chatki,
Mieszkaniem są poczciwych ludzi;
Śpijcie więc błogo drogie dziatki,
Aż was Mikołaj święty zbudzi;
Bo on was wszystkich kocha szczerze,
I dobrych dzieci nie zabierze.



Katechizm1901 page0016b.jpg



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Bełza.