Śpiewy historyczne (Niemcewicz)/Przydatki do Michała Korybuta

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Julian Ursyn Niemcewicz
Tytuł Przydatki do Śpiewu o Królu Michale
Pochodzenie Śpiewy historyczne
Data wydania 1816
Druk Drukarnia nro 646
przy Nowolipiu
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii
Galeria grafik w Wikimedia Commons Galeria grafik w Wikimedia Commons
Przydatki do Śpiewu o Królu Michale.



Pomimo cienia iuż tylko władzy, który nierząd nasz królom Polskim zostawił, pomimo otaczaiących koronę ich cierniów, nie przestawała korona ta postronne łudzić xiążęta. Stanął dziś na ubiegaiących się szranku, nie iuż iak dawniéy xiążę d’Enguien, lecz oyciec iego wielki Kondeusz. Stanęli Fryderyk Wilhelm Falcgrabia Neuburgski szwagier zeszłego króla, Karol młody xiążę Lotaryński, Fiedor Carowicz Moskiewski. Boiaźń przemagaiącéy w Europie Ludwika XIV. potęgi, umysł iego samowładztwa chciwy nierostropna wyniosłość, z która Prymas Prażmowski i przednieysi Panowie wstrzymywali stronę Francuzką, porzucenie przez hetmana Sobieskiego straży Ukrainy, by popierać na seymikach X. Kondeusza, tak obraziły szlachtę, że na seymie Elekcyinym W. Kondeusz na nieszczęście nasze z liczby kandydatów był wyłączonym. Zostały

tylko między xiążęty Neuburskim i Lotaryńskim spory krwawém grożące zaburzeniem: gdy iak natchnieniem iakim dzień 19 Czerwca szlachcic ieden z woiewództwa Kaliskiego wykrzyknął Michała Korybuta Wiśniowieckiego Woiewodzica Buskiego, głos ten iak płomień przebiegł, zapalił wszystkich Woiewództw szlachtę: uderzył powietrza radosny odgłos. Niech żyie król Michał! powtórzył go huk dział i strzelba, całego pospolitego ruszenia: radość, mówią ówcześni pisarze, była niezmierna i powszechna, pochodząca zapewne z tryumfu, który przez wybór ten mnóstwo szlacheckie nad Panami otrzymać mniemało, tryumfu który pochlebiał równości, lecz iuż przezorne na przyszłość zasmucał umysły.
Wśród téy radosnéy wrzawy, młody Wiśniowiecki który dla dania głosu swego do Woiewództwa Sandomierskiego był się przyłączył, usłyszawszy o mniéy ieszcze od siebie iak od innych spodziewaném wyborze, ze łzami wypraszał się od niego, a gdy próśb tych słuchać nie chciano, wpadłszy na koń z placu uciekał, puścili się za nim Mazury i dogoniwszy gwałtem do okopów przywiedli, nie mogli iuż tak powszeobnym naleganiom ani przeciwni temu Panowie, ani sam Wiśniowiecki opierać się dłużéy: choć niechętnie ogłoszony Michał przez Prymasa, tłumnie z radosnemi okrzyki odprowadzony był do zamku.
Był król Michał synem Jeromiego Wiśniowieckiego Wdy Ruskiego, i Gryzeldy Zamoyskiéy córki Tomasza, a wnuczki wielkiego Zamoyskiego: dzieła woienne oyca, stracony w usługach publicznych obszerny majątek[1], wśród dumy innych wrodzona skromność, uieły mu serca współziomków, tak ubogim zostawił go oyciec, iż na cale utrzymanie nie miał iak 6,000 złł: któremu zapisała Ludwika królowa, i te to ubóstwo przyczyniło się naywięcéy do tych niechęci i zawiści możnieyszych, które panowanie iego tak uczyniło nieszczesnem.
»Po dwunastéy w nocy (mówi ówczesny rękopism) gdy nowy król uwolnił się od otaczaiącéy go pompy, iechał incognito do matki swoiéy xiężny Wiśniowieckiéy, która stała na Senatorskiéy Ulicy w Pałacu drewnianym xiędza Prażmowskiego Prymasa, wszedł z tyłu ogrodem: uprzedzona matka spotkała go na pół drogi. Syn upadłszy iéy do nóg, o błogosławieństwo prosił. Matka temi przyięła go słowy: Miły synu! witałam cię wczoray iako syna, a dzisiay witam iako króla, dziękuię dziwnéy Opatrzności Boskiéy, że cię między wszystkiemi nad wszystkiemi mieć chciała, a gdy cię w Bóg na tronie Polskim posadził, znayże się bydź człowiekiem skazie podległym: tu płaczącego, sama z płaczem ściskała, zabawiwszy godzinę król powrócił na zamek.
»Nazaiutrz obchodził król Sto Bożego Ciała, a że zamek był ogołocony, i całkiem zrabowany od Szwedów i król bez żadnych sprzętów, iaki taki z podarunkami ubiegać się zaczał: Arcybiskup przysłał karmazynowe aksamitne obicie z pasamany złotemi i baldakin złoto głowy biały, cug koni Referendarz Koronny, pościel »Lubomirski kawaler Maltański dwa cugi koni i karétę, xiążę Radziwił Koniuszy szpadę z inaspisem i rubinami, od któréy tegoż dnia skuwka zginęła, xiążę Podkanclerzy 160. piechoty Węgierskiéy i cug koni, kupcy z miast po tysiącach znosili tak, że król dnia tego kilka kroć stotysięcy talarów w pieniądzach i kleynotach zebrał; a że novus Princeps pustki w zamku zastał, bo i ieść nie miał czego z krolewskiéy spiżarni, zaraz mu prowiiant obmyślać zaczęto, a tym czasem obiad iadł u Kuchmistrza koronnego, wieczerze zaś alias bankiet u Xdza Arcy biskupa, tamże w zamku Sobieski hetman i Marszalek wielki kor; nie chciał laski nosić przed królem, poźniéy atoli dał się ukołysać.»
Wiernie przytoczyłem słowa przytomnego pisarza, iako maluiące czasy, umysły, zwycząie, król co potrzebował zasilenia u poddanych swoich w potocznych nawet życia potrzebach, nie wiele wzbudzać musiał względów u téy wyniosłéy szlachty, która władzę, powagę, talenta, obok okazałości, obok bogactw stawiła. Jakoż Prymas Prażmowski, Sobieski hetman i co możnieysi otwarcie gorszące z królem prowadzili spory, zerwane dwa pierwsze seymy to iuż z powodu starostw, to że król zaślubił Eleonorę Arcyxiężniczkę Austryacką siostrę Leopolda Cesarza. Napróżno Michał zwaśnionych z sobą magnatów łagodzić i iednać starał się, ieżeli uiął iednych, tymże samym oburzał, powiększał drugich zawziętość i niechęć: W roku 1672. przyszło do tego kresu, że Prymas Prażmowski umyślił detronizować króla, zgodził się na to Cesarz i krolowa Eleonora, byleby tylko ulubiony iéy przed zamęściem ieszcze xiążę Lotaryński osiągnął berło Polskie, i po rozwodzie mężem iéy stał się. Sobieski acz równie detronizacji życzył, doradzał aby Karol Hrabia de St. Paul xiążę de Langueville dla pogodzenia wszystkich z ręką krolowéy i berło Polskie otrzymał, i byłoby może przyszło do tego, gdyby młody xiążę w woynie między Ludwikiem XIV. i Hollandyą, na przeprawie Renu nie zginął.
Wkrótce zaieła się woyna z Turkami z przyczyny kozaka Doroszenki, który za pomocą Turków i Tatarów oboyga Ukrain tak Polskiéy iako i Mośkiewskiéy, stać się panem zamyślał.
Po rozdzieleniu pokoiem Andruszewskim Ukrainy na Moskiewską i Polską, Kozacy na różne podzielili się partye, Zadnieprscy złączywszy się z Dońcami oręż przeciw Moskwie podnieśli, niecierpliwi iarzma, znowu okazywali skłonność do Polski, a raczéy pod osłabionego rządu opieką niepodległemi być chcieli. Już Doroszenko zgładziwszy Brzuchowskiego hetmana Ukraińców Moskiewskich, całą tę prowincyą pod moc swoią zagarnął, gdy nawzaiem przez nowego Hetmana Mnohogresznego za pomocą Moskali zniesiony, przeszedłby może z resztą swoich na stronę naszą, lecz gdy go Biskupi do przyięcia unii naglili, z rozpaczy poddał się Turkom. Zakończyła była Porta ciężką woynę z Wanecyą: wielki Wezyr Kupruli znaiąc rozterki, niegotowość i słabość sił naszych, łatwo namówił Sułtana do dania Polscze zaczepki. Dnia 4 Sierpnia 1672. przeszli Turcy przez Dniestr, a nie znalazłszy żadnéy straży, żadnego oporu, obawiać się zaczęli zasadzek, lecz nie było tam innéy zdrady iak własne nasze niezgody. Szlachta trzymała z królem, możnieysi panowie z Prymasem, nie myślały obiedwie strony iak oyczyznę przeciw pohańcom zasłonić, lecz iak iedna drugą pognębić. Zrywały się seymy po seymach, a Turcy wzięli Kamieniec, Podole i Lwów obiegli, dla uyścia ostatniéy zguby, wysłani komissarze zawieraią w Buczaczu haniebny traktat, którym Kamieniec Podolski ustąpiony Turkom z roczną 20,000 dukatów daniną, Ukraina oddana Kozakom.
Wśród tak okropnych zdarzeń, stanęła Konfederacya Gołembiowska, czyli związek szlachty przy królu, bardziéy przeciw Prymasowi, niżeli przeciw Turkom. Prażmowski i bracia iego odsądzeni od dostoieństw, i lubo w początku 180,000 Szlachty liczono w tym związku, nie zostało ich iak kilkaset, rozeszli się w tenczas gdy zagony Tatarskie aż pod Lublin szerzyć się zaczęły. Odpędził ich Sobieski acz z małą silą pod Kałużą, 15,000 na placu położył, i odbił 20,000 ieńców, w tém naprzeciw Konfederacyi Gołembiowskiéy, Prymas w Łowiczu czyni związek woyskowy, iuż przychodziło do woyny domowéy, gdy Prażmowski niespokoyne i zbrodniczo życie w Uiazdowie zakończył. Nakazany przez konfederacja Gołembiowską zjazd do Warszawy, przemienił się w seym, na tym to seymie tyle Sobieski dokazał, że stany zastawiły kleynoty koronne, by woynę popierać, i zmazać hańbę Buczaczkiéy ugody. Jakoż dnia 11 Listopada roku 1673. Sobieski przeszedł przez Dniestr, i pod Chocimeni 80,000 Turków i Tatarów znalazł do boiu gotowych: nie dosyć ogromnego woyska, miał on ciężkie do walczenia przeszkody, trapił go niedostatek żywności, trapiła osobista niechęć Mikolaia Kazimierza Paca hetmana W. Litt. Lecz przed samym, zaczęciem bitwy, wodzowie pamiętni na oyczyznę, zapomnieli swych uraz. Sobieski ze wszystkich stron na nieprzyiaciela uderzył, i wszędzie nieprzyiaciel pierzchnął, we dwie godziny po zaczęciu bitwy woysko Polskie wśród obozu Tureckiego składało Bogu dzięki za odniesione zwycięztwo. Przeznaczony na wszystkie gorycze król Michał, nie miał pociechy dzielenia z narodem tych wieści radosnych, dążył on za woyskiem, gdy we Lwowie śmiertelną tknięty chorobą, dnia 10. Listopada 1673 w dzień przed zwycięstwem Chocimskim zakończył życie nieszczęsne.
Nie posiadał zapewne Król Michał tych nadzwyczaynych przymiotów, téy tęgości duszy, których wymagały czasy, ktoremiby pokonać mógł tyle pychy, tyle zawiści, tyle wad rozprzęgnionego ze sczętem rządu. Ktokolwiek zastanowi się nad ogromem tych przeszkód, więcéy się nad nim litować, niż obwiniać go będzie; z płaczem wypraszał się od berła, przymusiła go szlachta by królował, lecz możni niepozwolili mu nigdy panować.





Pa: 398. № 31
Laura Potocka inn: et del: Ligber scu:
Król Michał po obraniu swem u nóg swey Matki


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Julian Ursyn Niemcewicz.
  1. Jerem: Wiśniowiecki, miał niezmierne dobra z drugiéy strony Dniepru, po ustąpieniu kraiu tego Moskwie, gdy na wierność Carowi przysiąc niechciał, cały ten maiątek skonfiskowany został: poźniéj Imperatorowa Elżbieta darowała go hetmanowi Kozackiemu Razumowskiemu.