Śpiewnik kościelny/Coć Matko żeć okiem, łzy płyną potokiem

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Coć Matko żeć okiem, łzy płyną potokiem
Pochodzenie Śpiewnik kościelny
Redaktor Michał Marcin Mioduszewski
Data wydania 1838
Druk Stanisław Gieszkowski
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały rozdział Pieśni postne II
Pobierz jako: Pobierz Cały rozdział Pieśni postne II jako ePub Pobierz Cały rozdział Pieśni postne II jako PDF Pobierz Cały rozdział Pieśni postne II jako MOBI
Indeks stron

PIEŚŃ V.
Rozmowa Matki Boskiej bolesnej pod krzyżem.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 2/4
    \autoBeamOff
    
    \mark \markup { \small "Głos do Maryi." }
    \repeat volta 2 {
        \stemUp f4. e8 | f4 g4 | \stemDown a4 \times 2/3 {c8 ([bes8 a8])} | \stemUp g2 | \break
        g4 g4 | g4 a4 | \stemDown bes4 \times 2/3 {d8 ([c8 bes8])} | a2 } \break
    \mark \markup { \small "Maryja." }
    \repeat volta 2 {
        \stemDown c4 \stemUp a16 [g16 e16 g16] | f2 | \stemDown d'4 bes4 | f'2 | \break
        c8 f8 e8 d8 | c8 [d8] c8 [bes8] | \stemUp a4 g4 | f2 }
}
\addlyrics { \small {
    Coć Ma -- tko żeć o -- \skip 1 kiem,
    łzy pły -- ną po -- to -- \skip 1 kiem?
    Al -- boć to nie wie -- cie,
    że mi za -- mę -- czo -- no me dzie -- cię:
}}
\addlyrics { \small {
    Jak -- by brzmią -- ce lu -- \skip 1 tnie,
    tak pła -- czesz o -- kru -- \skip 1 tnie.
    Naj -- mil -- sze -- go Sy -- na,
    a ma -- łaż to ża -- lu przy -- czy -- na.
}}


Głos do Maryi.

Coć Matko żeć okiem, łzy płyną potokiem?
Jakby brzmiące lutnie, tak płaczesz okrutnie.

Marya.

Alboć to nie wiecie, że mi zamęczono me dziecię:
Najmilszego Syna, a małaż to żalu przyczyna.

Głos do Maryi.

Płakać ci nie trzeba, ponieważ ten z nieba
Wyrok był przed wieki, więc otrzyj powieki.

Marya.

Ach cóż to za sprawy! Ojciec na Syna niełaskawy,
Syn jego kochany, został katom w ręce wydany.

Głos do Maryi.

Anieli płakali, a jednak przestali,
Widząc że ta strata, jest naprawą świata.

Marya.

Widząc Ojca w niebie, już mają pociechę dla siebie,
Jam Syna pozbyła, w któregom w twarz Ojca patrzyła.

Głos do Maryi.

Nie tak Rachel łkała, chociaż żałość miała,
Kiedy jej krew lali, synaczkowie mali.

Marya.

Większa moja szkoda, niż krew wylana przez Heroda,
Kto zna jej szacunek, lekce waży wszelki frasunek.

Głos do Maryi.

I Apostołowie, Mistrza kochankowie,
Jak się łez napili, serca ukoili.

Marya.

Ci mąk nie widzieli, bo się z strachu wnet rozbieżeli,
Jam szła w Syna ślady, patrzyłam na żydów złych jady.

Głos do Maryi.

I ty Panno miła, wiem wszędzieś nie była,
Gdzie skryte ciemnice, lochy i piwnice.

Marya.

Byłam gdy go wlekli, jakby jakie zwierze psy wściekli,
Jako go męczyli, jak nad robaczkiem się pastwili.

Głos do Maryi.

Słońce, miesiąc, skały, godzinę płakały,
Jaśniejszaś od słońca, ćmić się masz do końca.

Marya.

Te płaczą bez oka, alboć Matka twardsza opoka?
Jak nie płakać tego, z pierwszym straciłam ostatniego.

Głos do Maryi.

Uspokój się proszę, niech ja żal twój noszę,
Przy smutnym pogrzebie, miej litość na siebie.

Marya.

Nie będzie nic z tego, żal mi Synaczka serdecznego,
Cóżbym za sen miała, bacząc by mi kto nie wziął ciała.

Głos do Maryi.

I oczów nie stanie, na takie płakanie,
Noc — radzę Maryi, pójdźmy z kalwaryi.

Marya.

Nie pójdę, będę łkać, choćby też pod krzyżem przez noc stać:
Nie pójdę od grobu, niech tu będzie oraz śmierć obu.

Głos do Maryi.

Masz Jana matuchno, prosi cię niziuchno,
Za syna ci służy, odejdź, nie płacz dłużej.

Marya.

Bym była z metalu, serce musi pęknąć od żalu.
Mam Jana za dziecię, lecz mi smutku nie odradzicie.

Głos do Maryi.

Uspokój twe łkanie, Syn twój zmartwychwstanie,
Piłat się zawstydzi, przelękną się żydzi.

Marya.

Ja wierzę twej mowie, i nie omylisz się w twem słowie:
A zanim to będzie, serce się od żalu rozsiędzie.

Głos do Maryi.

Uśmierz żale Pani, radość jest w otchłani,
Anny, Abrahama, Jakóba, Adama.

Marya.

A cóż mnie tam z tego, gdy Syna nie widzę żywego:
Ale jak sierota, patrzę na nagiego, sromota!

Głos do Maryi.

Moja to przyczyna, wydarła ci Syna,
Jam to winien temu płaczowi srogiemu.

Marya.

Oj, ty, ty! nie przeczę, czem ze mną nie płaczesz cłowiecze,
Zkądbym ulgę miała, bym płaczących grzesznych widziała.

Głos do Maryi.

Udziel łez Maryja, będę płakać i ja,
Niech wykapną oczy, łza z Bogiem jednoczy.

Marya.

Pięknać to ochota, gdyby długo trwała ta cnota,
Ale żal u ciebie, długi jak błysnienie na niebie.

Głos do Maryi.

Przy tobie zasiędę, wiecznie płakać będę,
Przepadnij wesele, Bóg mój umarł w ciele.

Marya.

Ach mój skory sługo, pokażesz odmianę niedługo,
Nie dotrwasz ostatka, ja płaczliwa zostanę matka.

Głos do Maryi.

Zasłona w kościele, pada się w sztuk wiele,
Tyś nasza zasłona, padasz się jak ona.

Marya.

Me serce miecz płata, gdy umiera Bóg Syn Pan świata,
Żałość łamie kości, boleść targa wszystkie wnętrzności.

Głos do Maryi.

Próżno usiłuję, nie wyperswaduję,
Któż uśmierzy troski, chyba wyrok Boski.

Marya.

Uśmierzyć żal może, kto mi z Synem w grobie da łoże,
Gdy to będzie w skutku, już na ów czas będzie po smutku.


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).