Śpiewak (Weyssenhoff, 1911)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Johann Wolfgang von Goethe
Tytuł Śpiewak
Pochodzenie Erotyki
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1911
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Józef Weyssenhoff
Ilustrator Henryk Weyssenhoff
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


2.
ŚPIEWAK.

— Co słyszę tam, u zamku wart,
Na moście co rozbrzmiewa?
Niech na pokoje wejdzie bard,
Przed nami niech zaśpiewa! —
Powiedział król, pobieżał paź,
Powrócił w mig, król rzecze zaś:
— Dawajcie tu starego!

— Pozdrawiam was, rycerze cni,
Pozdrawiam, piękne panie!
Na świetnem niebie trudno mi
Przeliczyć gwiazd nazwanie!
Wspaniały blask i pełnia kras

Zamyka oczy mi; nie czas
Napawać się podziwem. —

Na oczy spuścił powiek cień
I w struny wieszcz uderzy;
Rycerze dziarsko patrzą weń,
A damy na rycerzy.
Królowi piosnka poszła w smak,
Więc na wysokiej łaski znak
Nieść każe łańcuch złoty.

— Nie dla mnie, panie, łańcuch twój,
Rycerskiej daj go młodzi,
Przed ich to blaskiem groźnych zbrój
Strwożony wróg uchodzi.
Daj kanclerzowi taką cześć
I każ mu złoty ciężar nieść
Przy innych służb ciężarach.

Ja śpiewam tak, jak śpiewa ptak,
Co w górnym mieszka lesie;
Nagrodą moją wolny szlak

I pieśń, co z piersi rwie się.
Lecz jeślim godzien łaski snadź,
Każ mi przedniego wina dać
W puharze szczerozłotym. —

Do ust go wzniósł, wypija tchem:
— O, trunku płynny czarem!
O błogo w zacnem kole tem,
Gdzie to jest małym darem!
Wspomnijcie mnie w pomyślny czas
I dajcie Bogu dank, że was
Obdarzył takiem winem.


PL Józef Weysenhoff - Erotyki p0023.jpg




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Johann Wolfgang von Goethe i tłumacza: Józef Weyssenhoff.