Ś. p. Zygmunt Józef Naimski
| Dane tekstu | |
| Autor | |
| Tytuł | Ś. p. Zygmunt Józef Naimski |
| Pochodzenie | Kurjer Warszawski, 1937, nr 88 (wyd. wieczorne) |
| Redaktor | Ferdynand Hoesick i Konrad Olchowicz |
| Wydawca | Feliks Mrozowski i Konrad Olchowicz |
| Data wyd. | 1937 |
| Druk | Drukarnia „Kurjera Warszawskiego” |
| Miejsce wyd. | Warszawa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Pobierz jako: EPUB |
| Indeks stron | |
= Ś. p. Zygmunt Józef Naimski.
Zmarł w Warszawie po długiej chorobie jeden z przedstawicieli najstarszego pokolenia dziennikarzy warszawskich, ś. p. Zygmunt Józef Naimski.
J. Z. Naimski pracy dziennikarskiej oddał 50 lat swego życia. Rozpoczął swój zawód w roku 1887, teraz zatem przypada pół wieku nieprzerwanej pracy z piórem w ręku.
Pracę rozpoczął bardzo młodo. Urodzony 8-go kwietnia 1869 roku w Rokotowie w pow. sochaczewskim kształcił się w pensjonacie Szmurły w Warszawie, w 2-gim gimnazjum warszawskim oraz w gimnazjum Św. Anny w Krakowie.
W okresie tym rozwijała się w kraju silna gorączka emigracyjna do Brazylii. Naimski postanowił zbadać źródła tego ruchu na wsi i w tym celu wyjechał do Płocka, skąd czynił wyjazdy na wieś i wrażenia swe opisywał w prasie warszawskiej oraz w miejscowym „Korespondencie Płockim“. Wydał w tym czasie „Rocznik Płocki“, w którym zogniskował prace literatów i publicystów miejscowych.
Naimski był dziennikarzem rasowym. Życie przejmowało go jak prąd elektryczny, umiał też podawać swe notatki i reportaże w sposób ciekawy, barwny i żywy. To zwróciło na niego uwagę i redakcja „Kurjera Warszawskiego“ postanowiła dać mu szersze pole do pracy, wysyłając go, jako korespondenta własnego do silnie rozwijającej się wówczas (w roku 1890) Łodzi. Przebył tam 4 lata pisując równocześnie w miejscowym „Dzienniku Łódzkim“ pod redakcją Wł. Wisłockiego.
W roku 1894 Naimski przenosi się do Warszawy i tu obejmuje redakcję tygodnika sportowego „Cyklista“ założonego przez Franciszka Karpińskiego (później przekształconego na „Sport“) i wchodzi do składu redakcji „Kurjera Codziennego“, na krótko zresztą, gdyż niebawem wstępuje do „Kurjera Warszawskiego“ i tu rozwija pracę bardzo ożywioną, którą przez dwadzieścia lat zwracał na siebie żywą uwagę czytelników. Cechowała go ruchliwość niezwykła. Umiał chwytać na gorąco wszelkie przejawy ówczesnego życia Warszawy. Prowadził ankiety na tematy aktualne, podawał opisy z obchodów publicznych, z życia towarzyskiego, z balów publicznych, ze sportu, z wyścigów. Umiał zdobywać informacje potrzebne dla pisma i umiał je w odpowiednio ciekawej formie i szybko podawać. Wyjeżdżając dla odpoczynku za granicę umiał też zawsze przeszczepić do prasy warszawskiej to, co go w prasie obcej, jako nowość, uderzało. Można o nim bez obawy o przesadę powiedzieć, iż przez lat dwa dziesiątki był żywą kroniką Warszawy i świetnym reprezentantem reportażu w zakresie dostępnym w warunkach ówczesnych.
Wojna zastała go za granicą.
Po wojnie, wróciwszy do Warszawy, wydawał „Informację Prasową“, zawierającą streszczenia z licznych dzienników zagranicznych. Ale życie szło wciąż naprzód i Naimski z biegiem lat i wobec rozwijającej się powoli lecz nieubłaganie choroby, nie miał już tyle sił, by mógł podążać za zbyt wartkim pędem życia. Nie odrywał się jednak od swej pracy w biuletynach prasowych niemal do ostatnich dni życia. Aż śmierć go nazawsze oderwała od umiłowanego warsztatu pracy.