Przejdź do zawartości

Łza na żelazku

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Morris Rosenfeld
Tytuł Łza na żelazku
Pochodzenie Antologja poezji żydowskiej
Redaktor Samuel Hirszhorn
Wydawca Bracia Lewin-Epstein i S-ka, Warszawa, Gęsia 5
Data wyd. 1921
Druk Drukarnia Lewin-Epstein, Warszawa, Pawia 38
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Alfred Tom
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

ŁZA NA ŻELAZKU.

W warsztacie duszno, mrok i chłód!
Żelazko pcham — to w tył, to w przód!
Męczy mnie kaszlu suchy dźwięk,
I z chorej piersi rwie się jęk.

Jęczę i kaszlę, serce łka;
Wilgnie mi oko, spada łza;
A łza ta — mimo ognia żar —
Kipi i kipi wciąż, bez miar.

Znikł sił mych ślad wśród długich mąk —
Żelazko mi wypada z rąk;
A owa łza, ta ciężka łza,
Łza moja wciąż na ogniu drga.

W mem sercu — ból, a w głowie — szum,
Na ustach słów mam gorzkich tłum:
„Łzo, druhu wierny, powiedz mi,
Czemu to nie chcesz zniknąć ty?

O niema łzo, powiedz mi wraz,
Czy w oku mem jest dużo was?
Czyś jest ostatnią może łzą,
Którą mi dzisiaj losy ślą?

Lub możeż posłem: chcesz mi rzec,
Że zaraz więcej będzie ciec?
I to też powiedz, druhu mój,
Czy skończy się ten ciężki znój?“

Więcej-bym pytań zadał jej,
Tej mojej łzie, łzie ciężkiej mej, —
Lecz słowom położyły kres
Potoki świeżych gorzkich łez:

Pojąłem wówczas, chyląc skroń,
Że wielka jeszcze łez mych toń.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Morris Rosenfeld i tłumacza: Alfred Tom.