Zima (Krawiec)

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania


Zima • z tomu "Chłód" • Justyna Krawiec
Zima
z tomu "Chłód"
Justyna Krawiec

pytasz: jak duży jest księżyc, tak naprawdę?

pierwszy grudnia. śnieg spadł prawie na czas.
temperatura na zewnątrz nie różni się niczym
od tej, którą moje ciało ma od lat. mija
dwudziesta druga godzina dnia, dworzec pustoszeje.
za chwilę nie będzie tu nikogo, jeśli pominiemy
mnie i sprzątaczkę. paszła, won! — krzyczy
i trudno to pomylić z zaproszeniem na wódkę.

obok dworca jest most. patrzę w gasnące
światła pociągów i zastanawiam się, jakby to było,
gdybyś uciekał jednym z nich. kiedy odpalam papierosa,
ciągle trzęsą mi się ręce.

od strony miasta nadciąga grupa pijanych studentów.
zachrypnięte gardła wykrzykują Katiuszę. jest coś
niedobrego w tym, jak patrzę mężczyznom w twarz.
zima — mówi jeden i spluwa mi pod nogi.

jeszcze wczoraj (świat widziany z góry to tylko ciąg
wydarzeń) miałam uciekać, być oddalającym się światłem,
punktem, który ciągle przesuwa się po mapie.
otwieram oczy i wyciągam do góry dłoń.

z odpowiedniej perspektywy księżyc nie jest większy
od twojego kciuka.



Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0.

Informacje o pochodzeniu tekstu możesz znaleźć w dyskusji tego tekstu.
Osobiste
Przestrzenie nazw

Warianty
Działania
Nawigacja
Dla edytorów
Drukuj lub eksportuj
Narzędzia