Wierszyk, Matko, Tobie piszę
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Antoni Kucharczyk, Z łąk i pól.
I Wierszyk, Matko, Tobie piszę, Polewam go Izami. W zagrobową śmierci ciszę, Mknę z jego strofami. Wierszyk, Matko, Tobie tworzę, Łzy na niego ronię, W trumnę ci go, Matko, włożę Na Twem zimnem łonie. Pogrzebowe dzwony biją, Otwarta mogiła, W której ziemią Cię pokryją, Matko moja miła. Niesiemy Cię, Matko miła, Twoje dzieci sami, Gdzie Cię czeka grób mogiła, Rosząc drogę łzami. Grabarz sypia ziemi grudy Na trumnę z łoskotem... Zakończyłaś ziemskie trudy, Śmierci zimnym potem... Zamknęła się już mogiła Aż do dnia „Onego”, W którym mię Ty znów przygarniesz Do łona żywego... Śpij, Matulu, ciałem w grobie, A duszą żyj w niebie, Nie zapomnę ja o Tobie, Odwiedzając Ciebie. Będą skrapiać Twoje dzieci Grób, mogiłę łzami, Aż zaruni się, okwieci Darnią i kwiatami. Wtedy „Jantuś” Twój przy Tobie, Tuż około Ciebie Spocznie ciałem w zimnym grobie, Duszą znajdzie w niebie. II Tobie, Matko moja w grobie, Śpiewam moje piosnki łzawe, Na mogiły Twej murawę, Tobie ronię łzy w żałobie. Moje pieśni to są Twoje, Tyś mi w duszę je wśpiewała, Gdyś mię do snu kołysała, Zdrój z swej piersi sącząc w moje. Tobie, matko moja, w grobie, Śpiewam łzawe kołysanki, Te, coś Ty mi w dni mych ranki, Łkała piersią, co dziś w grobie. III Śniła mi się, śniła, Matusienka miła, Co już leży w grobie... Przyszła do mej chaty Jak przed dwoma laty, Kiedy jeszcze żyła, I usiadła sobie... I patrzy i wzdycha, Mówi do mnie z cicha, Jak się masz me dziecię? Czemu mię nie witasz, O zdrowie nie pytasz... Czy mię już nie kochasz Na tym drugim świecie? Z miłością dziecięcia Padłem w Jej objęcia: — Matulu kochana! Śniła mi się śniła, Bo pną nie była, Tylko, zimna ściana, Co mię przebudziła... IV Raz idę, patrzę się I przecieram oczy, Przedemną babula Jak moja matula Drożyną na Bugaj Powoluśku kroczy. Tak samo ubrana W chuścinie pasuli, Ta sama spódnica, Takusieńkie lica, Kiedy się obejrzy... Jak mojej matuli. Więc kroku przyspieszam Wśród dziwnych uczuci, Patrzę — to złudzenie! Jej lica, odzienie. Hej, z grobu Matula Na Bugaj nie wróci!... V Powróciły jąskółeczki, Kochane, Do mej chatki, do gniazdeczka, Na ścianę. Szczebiocą mi nad okienkiem Radośnie, O miłości, o kochaniu, O wiośnie. Powróciły moje lube Ptaszyny, Choć rankami nieraz jeszcze Mróz siny... To one się do mej chatki Spieszyły, Do gniazdeczka swej ojczyzny, Co siły... Powróciły, ja je witam Rachuję, Czy są wszystkie; jednej mi z nich Brakuje... Utonęło biedne ptaszę, Mój Boże! Do ojczyzny spiesząc do swej, Przez morze... Powróciły jaskółeczki Kochanie, Do mej chatki, do gniazdeczka Na ścianie. I gromadka, co się stało? Dziwuje, Że tu mojej matusienki Brakuje...

