Wesoły gość
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
PAN A
No i cóż, ładnie wczoraj zabawiłeś się na balu?
MŁODY B
Ale jak!... to powiadam ci, że jak nigdy!... Takeśmy wszyscy się śmieli z moich konceptów... bo to powiadam ci, puszczałem się... ehe!...
PAN A
Bój się Boga!... więc odzywałeś się?
MŁODY B
A jakże!... a jakże!... gęba mi się nie zamykała!...
PAN A
O nieszczęśliwy!... A cóż gospodarz na to?
MŁODY B
Gospodarz... a cóż?... ręce tylko zacierał z radości i podsuwał mi jadło, oj, podsuwał... Powiadam ci, że... ciągle, ażem uciec musiał!...
PAN A
Spodziewam się, że cię już nie zaprosi do siebie na drugi raz.
MŁODY B
Ale... gdzież tam!... Tyłkom wszedł, powiadam ci, a potem cały czas, mówił mi: „mój kochany!... może będziesz łaskaw przyjść do mnie jutro, albo kiedy indziej... kiedy ci się tylko podoba".